Eternity Przestrzeń Świadomego Rozwoju -sesje i warsztaty

Eternity Przestrzeń Świadomego Rozwoju -sesje i warsztaty Zapraszam Cię na warsztaty, sesje indywidualne i ustawienia w Belgii, które prowadzę w ramach mentoringowego Projektu Rozwoju Świadomości > Eternity.

Program ten wspiera głębokie poznanie siebie i wewnętrzną wolność. Kilka słów o mnie…

Nazywam się Sabina Jabłońska i od lat towarzyszę ludziom w procesie odnajdywania ich autentycznego „Ja”. Wspieram w świadomym podejściu do życia, pracy z emocjami, relacjami oraz w odkrywaniu pełni własnego potencjału. Jestem praktykiem życia, a fundamentem mojej pracy jest doświadczenie, uważność i głęboki szac

unek dla indywidualnego procesu każdej osoby.

*Eternity> Przestrzeń Rozwoju Świadomości

Zainicjowałam mentoringowy Projekt Rozwoju Świadomości >Eternity. Projekt ten wspiera głębokie poznanie siebie — własnych myśli, emocji i reakcji — oraz uświadamia subtelne mechanizmy działania ego. Integrując umysł, emocje, ciało i wymiar duchowy, wspieram rozwój osobisty i duchowy, empatię oraz głębsze rozumienie siebie i innych. Wierzę, że harmonijne relacje z otoczeniem zaczynają się od świadomej pracy wewnętrznej i odpowiedzialności za własny proces. Celem projektu jest pogłębianie samoświadomości, integracja doświadczeń oraz stopniowe wychodzenie poza ograniczenia osobowości.


*Edukacja i doświadczenie
Uczyłam się od wielu uznanych nauczycieli i mentorów, m.in.:

Gerharda Walpera, Wolfganga Deussera, Anny M. Schönborn, Brandona Baysa, Connirae i Tamary Andreas, Franka Kinslowa, Richarda Bartletta, Roba de Groofa, Ines Simpson, Anny Marii Schönborn. Zdobyłam liczne certyfikaty w obszarze hipnoterapii, ustawień systemowych, typologii charakterologicznej oraz procesów terapeutycznych opartych na podejściu integracyjnym. Każde doświadczenie — zawodowe i życiowe — pogłębia moje rozumienie indywidualnych potrzeb osób, z którymi pracuję.



*Moja metoda pracy

W swojej pracy korzystam z wielu sprawdzonych i pogłębionych podejść, m.in.:

• ustawienia systemowe,

• hipnoza, hipnoterapia,

• Core Transformation,

• The Wholeness Work,

• The Journey,

• coaching Enneagramowy,

• psychologia alternatywna,

• Integral Eye-Movement Therapy (IEMT)

• medytacja i metody transformacji energetycznej. Przeszłam liczne szkolenia, terapie i treningi, aby skutecznie wspierać ludzi w zmianie wzorców zachowań, uwalnianiu emocji, integracji trudnych doświadczeń oraz odzyskiwaniu wewnętrznej mocy i spójności.

Agnieszka o Biodanzie …
18/04/2026

Agnieszka o Biodanzie …

Czy naprawdę dajesz sobie prawo na życie w wersji premiuj?
Nie chodzi o luksusy czy pieniądze.

Chodzi o to, czy pozwalasz sobie:
– wybierać to, co Ci służy
– czuć, że jesteś ważna
– być otoczona troską
– na życie bez ciągłego napięcia i walki
Bo prawda jest taka…
każda z nas rodzi się z prawem do życia w lekkości i miłości.

A potem coś po drodze się zmienia…
Pozwól sobie każdego dnia przyjmować odrobinę więcej dobra niż wczoraj
Tylko jeden krok.
Powoli
Bo właśnie tak… zaczyna się zmiana.

Biodanza pomaga Ci krok po kroku wrócić do Twojej wewnętrznej siły i rozpocząć proces przemiany – w stronę życia z większą lekkością i radością. To doświadczenie, które łączy ciało, emocje i wewnętrzny świat – w sposób delikatny, ale niezwykle głęboki.

To przestrzeń, w której nie musisz nic udowadniać. Nie ma choreografii do zapamiętania ani oceniania. Jest ruch, który wypływa z Ciebie. Jest muzyka, która prowadzi. Jest obecność – Twoja i innych.

Krok po kroku zaczynasz zauważać, że możesz żyć inaczej. Bliżej siebie. Spokojniej. Pełniej.
To proces, który nie wymaga pośpiechu. Każde spotkanie to mały krok w stronę lepszej jakości życia – tej, o której czasem zapominamy, że jest naszym naturalnym prawem.

Bo zmiana nie zaczyna się od wielkich decyzji.

Zaczyna się od tego jednego momentu, w którym pozwalasz sobie poczuć… więcej.

Miłość… a jednak samotnośćMiłość… ile już o niej napisano — o dzieleniu się nią, dostawaniu, dawaniu…Zatrzymajmy się tu ...
17/04/2026

Miłość… a jednak samotność

Miłość… ile już o niej napisano — o dzieleniu się nią, dostawaniu, dawaniu…
Zatrzymajmy się tu na chwilę.

Czy miłość to coś, co dajesz?
Czy miłość to coś, na co zasługujesz?
A może miłość to miejsce. W tobie… do którego inni czasem pomagają ci trafić.

Znasz to uczucie?
Rozmowa, która nagle skręca w nieoczekiwanym kierunku.
Cisza, której nie trzeba wypełniać.
Chwila z kimś, w której opadają mury i coś cieplejszego napływa do środka.
Chwila, w której przestajesz się pilnować… i coś w tobie mięknie.

Na chwilę znika ciężar.
Nie musisz kontrolować słów.
Nie musisz się dopasowywać.
Nie musisz się chronić.

A jednak — na co dzień… jesteśmy mili, ale zdystansowani.
Otwarci, ale tylko trochę.
Blisko… ale nie za bardzo.

Bo gdzieś głęboko jest lęk:
„A co, jeśli ktoś naprawdę mnie zobaczy… i się wycofa?”

Ten lęk sięga głębiej, niż większość z nas chce przyznać.
Kształtuje to, jak odpowiadamy na pytania.
Jak blisko pozwalamy innym podejść.

Nie dlatego, że nie chcemy bliskości.
Dlatego, że chcemy jej tak bardzo, że ryzyko jej utraty wydaje się nie do zniesienia.

Więc chronimy się.
Wybieramy bezpieczeństwo zamiast prawdy.
Kontrolę zamiast bliskości.
Jesteśmy mili, ale zdystansowani.
Dostępni, ale nieodsłonięci.
Wystarczająco blisko, by poczuć ciepło,
wystarczająco daleko, by przetrwać wycofanie.

I nazywamy to rozsądkiem.
I nazywamy to zdrową ostrożnością.

Ale ciało wie, czym to naprawdę jest.

Samotnością… wśród ludzi.

Piszę to, bo sama też rozpoznaję to „blisko, ale nie za bardzo”.
Uśmiechnięta. Obecna. Dostępna.
A jednocześnie gdzieś w środku — zamknięta o jeden krok za daleko.

Ten tekst nie jest o miłości jako idei.
Jest o tym cichym miejscu w nas, które naprawdę chce być zobaczone…
i jednocześnie najbardziej się tego boi.

Chcę ci przypomnieć (i sobie też), że to nie z nami jest coś nie tak.
To tylko mechanizm ochrony, który kiedyś był potrzebny — służył nam najlepiej, jak umiał.
Ale może już nie musi decydować za nas.
Może nie zauważył, że jesteśmy już dorośli.
Że chcemy wybierać sami.

Może bliskość nie zaczyna się od odwagi wobec innych,
tylko od szczerości wobec siebie.
Od jednego momentu, w którym nie uciekasz… nie uciekam.
Nie kontrolujesz.
Nie chowasz się za „wszystko okej”.
Tylko jesteś.

Jeśli coś w tobie to porusza — nie ignoruj tego.
To nie słabość.
To miejsce w tobie, które pamięta, czym jest prawdziwe połączenie.

Tao Sabiny🤍

** Zatrzymaj się. Możesz to odłożyć.Ostatnio wydarzyło się coś, co naprawdę mnie zatrzymało.I zobaczyłam bardzo wyraźnie...
15/04/2026

** Zatrzymaj się. Możesz to odłożyć.

Ostatnio wydarzyło się coś, co naprawdę mnie zatrzymało.
I zobaczyłam bardzo wyraźnie, jak ja sama reaguję, kiedy jest mi za dużo.

Jesli juz dam sie temu zabrac i zagluszyc siebie to badz zaczynam cisnąć jeszcze bardziej, albo uciekam — w serial, telefon, ksiazke, zmęczenie, odcinanie się.....chowam sie tam gdzie swiety spokoj...

I dopiero wtedy dotarło do mnie coś prostego.
Zatrzymaj się. Możesz to odłożyć.

W stresie potrzebujemy współczucia — dla całej sytuacji.
Nie dla wyniku. Nie dla drugiej osoby.
Dla całej sytuacji. Dla bałaganu. Dla ciężaru. Dla tego wszystkiego, co się dzieje.
Dla tej wersji mnie, która czasem nie daje rady, która się gubi, która nie śpi i ma za dużo w głowie.

Dla faktu, że tak jak ja niesiesz coś cięższego, niż myślałaś — i zauważyłaś to dopiero wtedy, gdy twoje ciało w końcu się odezwało.

Zauważyłam, ze większość z nas, gdy jest przytłoczona, to albo naciska jeszcze bardziej, albo się wycofuje.

Zaciskamy zęby i próbujemy jeszcze mocniej…ja buduje strategie na rozwiazanie
albo znikamy — w ekranach, jedzeniu, śnie… w czymkolwiek, co daje chwilę ciszy, pozwala odetchnąć

I żadna z tych reakcji nie jest błędem. To ciało robi wszystko, co potrafi, inaczej większości z nas nigdy nie nauczono.

A co, jeśli zamiast naprawiać sytuację albo przed nią uciekać, po prostu zatrzymalabym sie i objeła to wszystko z życzliwością?

Mogę zostać z tym, co jest, bez naprawiania
Przeciez mogę być dla siebie łagodna, zyczliwa — nawet wtedy, kiedy nie jestem w swojej najlepszej wersji.

w wersji siebie, która jest zmęczona, rozproszona, „niedoskonała”, która jest w tym teraz.

Która dziś rano na kogoś się zdenerwowała, która nie mogła zasnąć, która usiadła do medytacji i przez cały czas układała listy swoich argumentow i racji w głowie.

A przeciez nie musze najpierw „ogarniać życia”, żeby móc odetchnąć.......nie wszystko muszę teraz rozwiązać.
Mogę po prostu zostać.
Poczuć oddech.Niczego teraz nie naprawiać.
I trochę odpuścić.

Delikatnie.

I nie chodzi mi o obojętność. Nie o dystans.
Chodzi o stabilność, która pojawia się, gdy przestajesz walczyć z faktem, że coś jest trudne, niesprawiedliwe ....bolesne
Kiedy pozwalasz trudności być tym, czym jest — coś się zmienia.
Oddech schodzi niżej.
Szczęka się rozluźnia.
Klatka piersiowa mięknie.

Nie dlatego, że problem zniknął.
Ale dlatego, że przestałaś „karać siebie” za to, że w nim jesteś.
To nie jest strategia naprawiania życia.
To sposób bycia z nim, ... życia nim

To przypomnienie nie trwa wiecznie.
Stres wraca.Napięcie wraca. Glowa znów zaczyna powtarzać wszystko, co „powinnam zrobić inaczej”.
I to nie jest porażka. To praktyka, proces...

Na razie poczuj swój oddech.
Poczuj ciało, które tak wiele unosi.
I pozwól, żeby to było tą życzliwością: nie naprawiać niczego.

Po prostu zostać.
Delikatnie.
Dobrego dnia i dużo łagodności drodzy
Sabina
________________________________________
Tao Sabiny
Medytacja sercem

A tak było w niedzielę …flow dźwięku, pędzla & farb i słowa prowadzonego … pyszna malina na torcie, happy birthday Joann...
24/03/2026

A tak było w niedzielę …flow dźwięku, pędzla & farb i słowa prowadzonego … pyszna malina na torcie, happy birthday Joanny 🌹Elżbiety smakowitości … lekko i wiosennie … dziękuję dziewczyny za wspólny dzień i Aniu za dźwięczne podładowanie naszych „baterii „… 🥰

Po wczorajszej pracy indywidualnej z jedną z osób pojawiła się we mnie refleksja, którą chcę na chwilę zatrzymać.Za każd...
16/03/2026

Po wczorajszej pracy indywidualnej z jedną z osób pojawiła się we mnie refleksja, którą chcę na chwilę zatrzymać.

Za każdym razem, kiedy „pracuję” z kimś — czy podczas warsztatów, czy w sesji indywidualnej — dzieje się coś niezwykłego.
Spotkanie z drugą osobą otwiera mi nowe horyzonty. Poszerza spojrzenie. Zwraca uwagę na tematy i zjawiska, które bez tego kontaktu mogłyby pozostać niewidoczne.
W samotnej refleksji, w ciszy kontemplacji, wiele z tych rzeczy mogłoby w ogóle się nie pojawić. To właśnie w spotkaniu, w relacji, w dialogu pojawiają się wglądy, do których trudno dotrzeć samemu.

Dlatego tak bardzo cenię sobie spotkania warsztatowe w grupie i w sesjach indywidualnych. Bo to, co wydarza się między ludźmi, często otwiera drzwi do miejsc, do których w pojedynkę niełatwo byłoby dojść.

Tak było również wczoraj.

Podczas jednej z sesji pojawił się temat wysiłku. Tego wewnętrznego napięcia, które wielu z nas dobrze zna. Ciągłych prób, starań, zarządzania sobą tak, aby wszystko było „w porządku”. Narzucania sobie kolejnych wymagań, wymuszania zmiany, pilnowania, kontrolowania siebie, napinamy się, żeby wszystko było w porządku

Życia w trybie muszę – powiniennam – dam radę – jeszcze trochę wysiłku.I w konsekwencji — zmęczenia.
Czasem bardzo głębokiego.

Zastanawiam się, jak bardzo jesteśmy przyzwyczajeni do życia w wysiłku. Najpierw próbujemy wiele rzeczy osiągnąć właśnie w ten sposób: być lepsza, spokojniejsza, bardziej świadoma, duchowa, bardziej akceptowana.

A jednak w pewnym momencie — w ciszy medytacji, w procesie wewnętrznym, w zwykłej rozmowie — zaczyna się odsłaniać coś innego.
To, czego naprawdę szukamy to spokój, poczucie przynależności, wewnętrzna wolność…a to nie pojawia się pod naciskiem.

Bywa, że przez długi czas pchamy życie do przodu, starając się coraz bardziej. Udowadniając coś komuś — czasem nawet komuś, kto już dawno przestał patrzeć.

I jak wiele tego wysiłku nie dzieje się tylko w ciele....Jest też w sposobie, w jaki pilnujemy, jak jesteśmy odbierani.
W rozmowach, które toczą się w naszej głowie jeszcze zanim zdążą wydarzyć się naprawdę.
W opiniach innych ludzi, które nosimy ze sobą jak walizki — choć nigdy świadomie nie zdecydowaliśmy się ich nosić.

Z czasem można się w tym wysiłku tak wprawić, że zaczyna on przypominać coś naturalnego.
Nikt nie nauczał jak się zatrzymywać. Nauczano zeby próbować bardziej.
Zostawać dłużej.
Przejmować się bardziej. Trzymać wszystko razem.

Z czasem stalismy się tak wprawni w wymuszaniu wysiłku, że zaczęło to przypominać naszą naturę.

Ten wysiłek, napiecie często mozna znalezc w tej części nas, która nieustannie stara się pokazać światu, że „wszystko jest w porządku”.
W czujności, która nie pozwala nikomu zobaczyć naszych zmagań.
W cichym, wewnętrznym pytaniu: czy już jestem wystarczająca?

Czasem dopiero zmęczenie pozwala zobaczyć coś ważnego.
Że można się zatrzymać.
I że zatrzymanie nie musi oznaczać rezygnacji, poddania sie, ani braku ambicji.
Może być otwarciem.
Na siebie.
Na łagodność.
Na inny sposób bycia wobec życia.
Czasem pojawia się to wtedy, gdy przestajemy próbować sprawić, żeby ktoś nas zrozumiał — i zaczynamy naprawdę słuchać .

Gdy przestajesz udawać, że zawsze sobie radzisz — i pozwalasz sobie być wspierana.
Gdy przestajesz zarządzać tym, jak jesteś widziana — i pozwalasz, by ktoś naprawdę cię zobaczył.
gdy przestajesz walczyć z chwilą i zaczynasz ją naprawdę spotykać w sobie

Bywa, że większość z nas nie dochodzi do takich miejsc przez nagłe olśnienie.
Częściej prowadzi nas tam zmęczenie.

Powolne odkrywanie, że nie wszystko można osiągnąć wysiłkiem, że żaden wysiłek nie jest w stanie sprawić, że poczujemy, iż naprawdę należymy.
I że kiedy napięcie zaczyna się rozluźniać, pojawia się coś innego.
Coś cichszego.
Coś łagodnego.
Coś, co nie potrzebuje już niczego udowadniać.

Jeśli ostatnio czujesz w sobie dużo nacisku — nie w ciele, ale gdzieś głębiej — może znasz to miejsce.
Miejsce, w którym wysiłek zaczyna być po prostu zmęczony.
Może właśnie tam pojawia się początek innego rodzaju siły.
Takiej, która nie musi niczego odgrywać ani kontrolować.
Takiej, która pozwala rzeczom wydarzać się trochę bardziej naturalnie, bardziej zgodnie z nami

Ten wgląd — jak wiele innych — nie zostaje z nami na zawsze. Świat nadal często nagradza tę wersję nas, która wszystko trzyma razem.
Stare nawyki wracają. Kontrola znów się pojawia. I to też jest część drogi.
Może na chwilę można pozwolić, by wysiłek trochę zmiękł.
Przestać zasługiwać na tę chwilę.
I zobaczyć, co już jest — kiedy przestaje tak bardzo się starać, kiedy napięcie trochę odpuszczam.

Czasem właśnie wtedy pojawia się coś bardzo prostego: więcej obecności, więcej prawdy, więcej łagodności wobec siebie.

"W pracy z ludźmi " wciąż na nowo odkrywam, że to, czego nie potrafimy osiągnąć naciskiem, często pojawia się w przestrzeni obecności i spotkania.

Dobrego dnia i dużo łagodności dla Was.
Sabina
________________________________________
Refleksja ze spotkań w przestrzeni Tao Sabiny
Tao Sabiny | Eternity
Najważniejsze odkrycia rodzą się w spotkaniu, nie w wysiłku.

🌹Większość  osób w tej przestrzeni to kobiety.I to mówi o Nas coś naprawdę niezwykłego.Bo to znaczy, że są tu kobiety, k...
08/03/2026

🌹Większość osób w tej przestrzeni to kobiety.

I to mówi o Nas coś naprawdę niezwykłego.

Bo to znaczy, że są tu kobiety, które szukają głębiej.

Które chcą rozumieć siebie, życie i świat trochę bardziej.

Kobiety wrażliwe.

Świadome.

Myślące.

Czujące…

Kobiety, które mają odwagę zadawać pytania o sens, rozwój i prawdę o sobie.

Kobiety dla których ma seans pozostawić piękny ślad w czyimś życiu.

Z okazji Dnia Kobiet chcę Wam dziś po prostu powiedzieć: dziękuję. 🌹♥️

Za Waszą obecność w przestrzeni „Eternity”, za Waszą obecność na spotkaniach, za to że mogłam Was poznać, za to że Was spotykam …za to że Jesteście, każda z Was ma wpływ na moje życie

Wasza obecność, bycie…wnosi wartość w życie innych, w każdym domu, w każdym miejscu na tej planecie, w każdym spotkanym na Wasze, Naszej drodze … To właśnie Wy sprawiacie, że miejsce naszych spotkań żyje i ma znaczenie.

Za każde słowo i wiadomość….. otwartość, refleksję i serce, dziękuję ♥️

dziś życzę Nam wszystkim , abyśmy nigdy nie zapominały, że Nasza wrażliwość jest mocą, intuicja jest mądrością

Nasza wartość nie potrzebuje potwierdzenia z zewnątrz…. jesteś wystarczająca dokładnie taka, jaka jesteś

Świat teraz w tym zgiełku i pędzie, gdy „gdy siła testosteronu „ rozdaje karty, bardzo potrzebuje kobiet, które są prawdziwe, świadome i połączone ze sobą.

Wszystkiego najpiękniejszego z okazji Dnia Kobiet, nam wszystkim, tego dnia i kolejnych 💫
Sabina 🌹

„📚”Dom gościnny” jeden z najbardziej znanych utworów XIII-wiecznego perskiego poety Jalaluddina Rumiego, Życie to proces...
08/03/2026

„📚”Dom gościnny” jeden z najbardziej znanych utworów XIII-wiecznego perskiego poety Jalaluddina Rumiego,

Życie to proces ciągłych zmian….i wartość akceptacji i wdzięczności za każdą emocję w tym procesie …po prostu dajmy temu płynąć♥️
💫

📖 Rumi – „Dom Gościnny”

„Bycie człowiekiem jest jak dom gościnny

Każdego ranka nowy gość.
Radość, depresja, podłość,
Czasem chwilowa świadomość przychodzi jako niespodziewany gość.
Powitaj i ugość ich wszystkich!
Nawet jeśli są tłumem smutków,
które gwałtownie oczyszczają Twój dom z mebli…

Mimo to, traktuj każdego gościa z szacunkiem.
Może to oczyszczenie stworzy przestrzeń dla nowego zachwytu.

Ciemne myśli, wstyd, złość,
Powitaj je z usmiechem u drzwi,
i zaproś do środka.
Bądź wdzięczny każdemu kto przyjdzie,
ponieważ każdy z nich został wysłany jako przewodnik stamtąd”.

Rumi

z przestrzeni percepcji...z ostatnich przemyśleń i doswiadczen  ....A jeśli to nie jest tak, jak nam powiedziano?....Czy...
11/02/2026

z przestrzeni percepcji...z ostatnich przemyśleń i doswiadczen ....

A jeśli to nie jest tak, jak nam powiedziano?....

Czy naprawdę czujesz teraz, że jesteś „kimś” zamkniętym w ciele — kimś, kto kontroluje swoje życie?

Czy może wszystko po prostu się wydarza — spontanicznie, bez centralnego sterownika?

Jest to co nazywamy ciałem . Myśli się pojawiają. Decyzje zapadają.
Ale czy mamy jakikolwiek dowód, że jesteśmy w „tego” środku?
Że naprawdę tym steruje?

Czy potrafimy naprawdę sprawić, by konkretna myśl się pojawiła?
Albo zatrzymać to, co właśnie się dzieje?

Gdzie jest mechanizm kontroli? gdzie właściwie jest granica? W którym miejscu kończy się „to”, a zaczynam „ja”?

Mimo strumienia myśli, które ogłaszają kontrolę jak np „zrób to.... osiągnij tamto..... przyspiesz, postaraj się bardziej......
Czy jest jakikolwiek moment, w którym mnie nie ma?

Gdzie i jak to uchwycić, by to zmienić?
Jaki jest mechanizm?

A myślenie? czy potrafie sprawić, by konkretna myśl pojawiła się dokładnie wtedy, kiedy chcę?
Czy mogę sprawić, by cokolwiek się wydarzyło — albo przestało się wydarzać?

Może to wszystko jest jednym, .... „dzianiem się” — jak jazda pociągiem bez maszynisty

Gdzie jest wiec to „ja” ktore tego „dziania się” doswiadcza...

Czy nadal mamy wierzyć w to, co powiedziano nam, że „to” jest ?

Czy nadal mamy wierzyc w historię, którą nam o tym opowiedziano?

A ja? Czy mam się nad tym głębiej zastanowiać…
czy po prostu doświadczać…
zatrzymać się i odpocząć…
czy wierzyć w to, co od zawsze mi powtarzano?

Z przestrzeni Sabiny.....Tao z ciszy

Prawdziwa zmiana zachodzi natychmiast, gdy umysł widzi fakt bez ucieczki, bez nazywania, bez obrazu.W chwili czystej obs...
05/02/2026

Prawdziwa zmiana zachodzi natychmiast, gdy umysł widzi fakt bez ucieczki, bez nazywania, bez obrazu.

W chwili czystej obserwacji: nie ma „ja”, nie ma ocen, nie ma podziału,nie ma czasu…bowiem „ja”, które patrzy, ocenia, porównuje i chce się zmienić, jest źródłem konfliktu.

Ja, mi, mnie ..... jest wytworem myśli, pamięci i obrazów

Gdy to zostaje dostrzeżone bez wysiłku , konflikt i napiecie ustaje.

Z tej bezpodziałowej świadomości, z całości... rodzi się: porządek, miłość, inteligencja, i poczucie nowości, które nie pochodzi z pamięci.

Z przestrzeni Sabiny.....Tao z ciszy

Z wdzięcznością dziękujmy z Ania wszystkim, którzy byli częścią warsztatu, kręgu i koncertu dźwiękuWasza obecność stworz...
13/01/2026

Z wdzięcznością dziękujmy z Ania wszystkim, którzy byli częścią warsztatu, kręgu i koncertu dźwięku
Wasza obecność stworzyła coś naprawdę wyjątkowego.
Każda osoba była ważną nutą tej wspólnej harmonii.
To dzięki Wam moje drogie dźwięk mógł popłynąć tak głęboko i harmonijnie. Niech to doświadczenie pracuje w Was jeszcze długo po naszym spotkaniu.

Do zobaczenia w kolejnych spotkaniach ✨
Sabina Jablonska & Anna Poprawska

Niewiedzenie....Są takie sezony, w których jasność znika.Budzi się człowiek z pytaniami zamiast kierunku. Przechodzi prz...
10/12/2025

Niewiedzenie....

Są takie sezony, w których jasność znika.
Budzi się człowiek z pytaniami zamiast kierunku. Przechodzi przez dzień z subtelnym poczuciem dryfowania.
Wciąż skanują swoje życie, szukając następnego kroku, a wszystko przypomina mgłę.

Większość ludzi wpada w stan niepokoju w takiej przestrzeni, spinają się. Śpieszą się. Próbują wymuszać decyzje,
tylko po to, by uciec od dyskomfortu niewiedzenia.

Ale prawda jest taka, że niepewność, „niewiedzenie „ nie jest błędem.
Jest pewnego rodzaju duchową pauzą. Poszerzeniem.
Momentem, w którym życie przestaje dawać odpowiedzi, aby móc nauczyć się słuchać głębiej.
Kiedy zewnętrzny świat cichnie, twój wewnętrzny świat staje się głośniejszy.
Zaczynasz zauważać rzeczy, które ignorowałeś —
napięcie w klatce piersiowej, tęsknotę w sercu, małe prawdy wynurzające się spod powierzchni ....
Zaczynasz przeczuwać, że coś w tobie przesuwa się,przygotowuje, przeorganizowuje na życie, którego kształt jeszcze się nie odsłonił, jeszcze jest niejasny...

Nie wiedzieć, co będzie dalej, to nie porażka intuicji.
To raczej intuicja szepcze, zatrzymaj się, poczuj, oddychaj..... poczekaj. Coś nowego się tworzy. Nie pędź przed to.
A umysł tego nie lubi, znam to dobrze, umysł chce kontroli, jasności, struktur, planów...
Ale dusza działa inaczej. Dusza „mówi nurtami, prądem-falą, flowem życia .... ”, nie mapami.
Otwiera , nie daje instrukcji.
Uczuciami, które są prawdziwe długo zanim zostaną zrozumiane.

Jeśli położysz dłoń na piersi,możesz to poczuć —to lekkie „pociągnięcie” do wewnątrz,
ciche zaproszenie, by zmięknąć, zamiast się „szarpać”.
Niewiedza nie jest pustką.
Jest przestrzenią, jest przyzwoleniem, jest początkiem nowego, które jeszcze nie znalazło swoich form i słów.

A nasze zadanie —prawdziwe duchowe zadanie —nie polega na wymuszaniu jasności, polega na pozostaniu otwartą wystarczająco długo,
tak by ta jasność mogła cię odnaleźć.
I odnajdzie.zawsze odnajduje, tyle razy mnie odnajdywala i odnajduje
Ale nigdy nie przychodzi przez napięcie, przychodzi przez miękkość,gotowość, obecność.

Jeśli oddycham powoli i pozwalam sobie być dokładnie tam, gdzie jestem —pomiędzy historiami, pomiędzy wersjami siebie —czuje coś nieoczekiwanego: małe poczucie ulgi.

Bo w chwili, gdy przestajesz żądać odpowiedzi, twoje życie staje się na tyle przestronne, by mogły się ujawnić same, wolne, z większej perespektywy.

Ram Dass do ktorego lubie wracac, powiedział kiedyś:
„Kiedy serce jest otwarte, łatwiej skierować umysł ku Bogu”.

dobrego dnia drodzy
Sabina

Biodanza, warsztat 23/11 Ta pochodząca z Ameryki Południowej metoda rozwojowa pozwala w krótkim czasie przeżyć całe spek...
25/11/2025

Biodanza, warsztat 23/11

Ta pochodząca z Ameryki Południowej metoda rozwojowa pozwala w krótkim czasie przeżyć całe spektrum uskrzydlających emocji. Nic dziwnego, że po zajęciach biodanzy....... odprężone, spokojne, bardziej radosne i połączone z własnym ciałem oraz innymi uczestnikami, czekamy na wiecej 😊
Praca w grupie i ćwiczenia w parach budują poczucie przynależności, zaufanie i akceptację.
Dziekuje dziewczyny i Agnieszko z Wami i w poczuciu wspolnoty, w lepszej kondycji 😊 i wiekszej radości ku zimowej porze ku kolejnemu spotkaniu. Dziekuje i do zobaczenia w kolejnym kręgu i w nowym rytmie.
😍

Adres

Brussels

Meldingen

Wees de eerste die het weet en laat ons u een e-mail sturen wanneer Eternity Przestrzeń Świadomego Rozwoju -sesje i warsztaty nieuws en promoties plaatst. Uw e-mailadres wordt niet voor andere doeleinden gebruikt en u kunt zich op elk gewenst moment afmelden.

Contact De Praktijk

Stuur een bericht naar Eternity Przestrzeń Świadomego Rozwoju -sesje i warsztaty:

Delen