09/11/2024
Czy wiesz, że często mylimy respekt ze strachem?
Respect (z ang.) to szacunek.
Jednak często, mówiąc o respekcie do kogoś, mamy na myśli obawę, strach przed tą osobą.
Sytuacje przemocowe, kiedy na przykład ojciec karze dziecko, mówiąc przy tym: "Już ja cię nauczę szacunku do starszych!" upewniają dziecko, że emocja, którą ono właśnie odczuwa, jest szacunkiem, którego właśnie się uczy. Podświadomość kieruje się niezwykłą prostotą. Zapisuje "naukę" jako naukę szacunku. Aha! Teraz poznaję, czym jest szacunek - mówi. Tymczasem emocją, którą właśnie koduje, jest strach.
Człowiek dorosły, nauczony takiego "szacunku", będzie mylił szacunek ze strachem. Będzie bał się osób od siebie starszych lub tych, do których "szacunku" się nauczył.
To stąd pracownik idzie do szefa jak na ścięcie. Młody mężczyzna boi się powiedzieć ojcu o swoich planach lub z nich rezygnuje, bo każda konfrontacja wywołuje w nim lęk, błędnie rozumiany jako szacunek.
Ten człowiek ma podstawy, by w taki sam sposób "uczyć" szacunku innych. Najpierw młodszych kolegów, a potem własne dzieci.
Nie znaczy to, że szacunek jest zbędny. Przeciwnie. Jest wręcz konieczny, jeśli chcemy budować zdrowe relacje.
Jakże przyjemniej jest przeprowadzić rozmowę z szefem, szanując go jako przełożonego i człowieka, ale mieć odwagę wyrazić własne zdanie w jakiejś sprawie. Zrobić to kulturalnie i otwarcie. O ileż łatwiej pogadać z dojrzałym emocjonalnie ojcem, który zechce podzielić się własnym doświadczeniem w jakimś temacie, ale wybór pozostawi młodemu człowiekowi. Jak budująca może być relacja, w której szacunku uczymy się przez doświadczanie szacunku.
Szacunku uczymy się wyłącznie w ten sposób. Nie przez karanie za "brak szacunku". Może mamy tu do czynienia z brakiem szacunku, ale to karzący kogoś tu nie szanuje. Przede wszystkim nie szanuje siebie jako człowieka, jako istoty na tyle silnej, by odejść od tego, co niszczące, na korzyść tego, co twórcze.
Moc potrzebna do zmiany jest w nas ❤
zdjęcie: Jump