Katarzyna Mercer-Odkryj siebie na nowo

Katarzyna Mercer-Odkryj siebie na nowo Towarzyszę tym, którzy pragną żyć w zgodzie ze swoją prawdą. Pracuję z umysłem, emocjami i ciałem z poziomu serca. To miejsce powrotu do siebie. With love,
Kasia

Każda nasza część jest ważna i niesie informacje, którą można wykorzystać do zmiany siebie i swojego życia. English version down below

Dzień Dobry,

Na co dzień wspieram te osoby, które potrzebują wsparcia w odnalezieniu siebie, odkrywaniu tych pokładów miłości, wartości, siły, które każdy w nas ma. Pomagam transformować blokady, ograniczające przekonania, stres i napięcie, aby życie nabrało kolo

rów, radości i obfitości. Jestem dyplomowana Hipnoterapeutka Kliniczna, nauczycielem Soul Body Fusion®, Life Coachem, terapeuta Theta Healing oraz psychopedagogiem. Sesje indywidualne oraz warsztaty grupowe prowadzę offline i online, w języku polskim lub angielskim. Z miłością,
Kasia Mercer


Good morning,

I support women, men and children on a daily basis in finding themselves, discovering love, values and strength that each of us has. I help to transform the blockages, limiting beliefs, stress, tension, so life will be full of colour, happiness and abundance. I am a Clinical Hypnotherapist, Soul Body Fusion® Teacher, Life Coach, Theta Healing Therapist and a psychopedagogue. I do face to face sessions and online. I also do group workshops in Polish or English.

25/02/2026

Najgłębsze kłamstwa nie są tymi, które wypowiadamy do innych. Są tymi, które wypowiadamy do siebie.Kiedy myślę: „to mi n...
19/02/2026

Najgłębsze kłamstwa nie są tymi, które wypowiadamy do innych. Są tymi, które wypowiadamy do siebie.

Kiedy myślę: „to mi nie służy”, a mówię: „wszystko w porządku”.

Kiedy czuję smutek, napięcie, niezgodę,
a działam tak, jakby nic się nie działo.

Kiedy serce mówi „nie”, a usta wypowiadają „tak”.

Rozszczepienie nie boli od razu. Ono sączy się cicho. W postaci zmęczenia. W postaci drażliwości. W postaci poczucia, że coś jest nie tak — choć „na papierze” wszystko się zgadza.

To właśnie brak jedności.

Myśl idzie w jedną stronę.

Słowo w drugą.

Ciało w trzecią.

Działanie w czwartą.

A Ty stoisz pośrodku i czekasz, aż wreszcie się usłyszysz.

Spójność nie jest perfekcją. Nie jest byciem zawsze silną.

Spójność to moment, w którym to, co myślę, to, co czuję, to, co mówię i to, co robię — zaczyna mówić jednym głosem.

Czasem ten głos jest cichy.
Czasem drży.
Czasem wymaga odwagi.

Ale zawsze przynosi ulgę.

Bo kiedy wracasz do jedności, nie musisz już pamiętać, którą wersję siebie dziś pokazujesz światu.

Jesteś.

I to wystarcza.

Nie zawsze od razu wiemy, jak tę jedność odzyskać. Czasem trzeba zatrzymać się głębiej, zejść pod warstwy przyzwyczajeń, mechanizmów obronnych, starych historii, przekonań i blokad.

Tam, gdzie czucie zaczyna znów prowadzić.

Tam zaczyna się prawda.

Z miłością,
Kasia

Często słyszę takie zdanie:„nie można chcieć — bo to z braku”.A ja widzę to inaczej.Chcenie samo w sobie nie jest proble...
13/02/2026

Często słyszę takie zdanie:„nie można chcieć — bo to z braku”.

A ja widzę to inaczej.

Chcenie samo w sobie nie jest problemem. Chcenie jest impulsem życia.

Czasem brzmi bardzo prosto: chcę spokoju, chcę stabilności, chcę sensu, chcę robić coś swojego, chcę mieć biznes, chcę dobrze zarabiać. Czy to oznacza, że jak chcę lepszego życia to go nie będę miała?

Otóż to nie zawsze jest brak. Czasem to jest kierunek, w którym mamy pójść.

Różnica nie leży w słowie „chcę”, tylko w stanie, z którego ono wypływa.

Jeśli pod „chcę” jest napięcie, presja i lęk — to znak, że coś w środku potrzebuje uwagi i czułości. Jeśli pod „chcę” jest poruszenie i wewnętrzne „tak” — często jest to zaproszenie do wzrostu.

Kiedy chcenie dojrzewa, staje się intencją.

Intencja daje kierunek.

Uwaga zasila energię.

Działanie sprowadza to do materii.

I wtedy bardzo często zaczynają pokazywać się blokady, stare programy, lęki i wątpliwości.

To nie znaczy, że robisz coś źle. To znaczy, że Twój system się aktualizuje.

Właśnie w tym miejscu wiele osób się zatrzymuje — myśląc, że „to nie jest dla mnie” albo „coś ze mną nie tak”. A to jest moment, w którym najbardziej potrzebna jest łagodność i wsparcie, nie pchanie się do przodu.

Z takiego miejsca pracuję w sesjach: bez presji, bez naprawiania na siłę, z uważnością na ciało, emocje i tempo układu nerwowego.

Jeśli jesteś w punkcie, w którym coś w Tobie chce…ale jednocześnie się boi —to bardzo ludzki moment.

Możesz z nim przyjść. Nie musisz wiedzieć dokładnie po co. Wystarczy, że czujesz, że to o Tobie.

Z miłością,
Kasia

Najpierw stan wewnętrzny. Potem świat zewnętrzny.Większość ludzi żyje odwrotnie.Najpierw reaguje — na wiadomości, ludzi,...
05/02/2026

Najpierw stan wewnętrzny. Potem świat zewnętrzny.

Większość ludzi żyje odwrotnie.
Najpierw reaguje — na wiadomości, ludzi, sytuacje, napięcia, oczekiwania.
Energia wypływa z nich nieustannie na zewnątrz.
Na to, co ktoś powiedział.
Na to, co się wydarzyło.
Na to, czego się obawiają.

A potem pytają: dlaczego jestem zmęczona, rozbita, niespokojna?

Twoja energia jest źródłem kreacji.
To z niej powstaje sposób, w jaki widzisz świat, decyzje, które podejmujesz, granice, które stawiasz i relacje, które tworzysz.

Kiedy energia wraca do Ciebie — zaczynasz tworzyć zamiast reagować.
Zaczynasz wybierać zamiast bronić się.
Zaczynasz prowadzić zamiast być prowadzona przez bodźce.

Stan wewnętrzny to nie luksus.
To fundament.

Zatrzymaj się dziś na chwilę i sprawdź:
czy Twoja energia jest przy Tobie — czy rozproszona po sprawach, ludziach i lękach?

Oddychaj. Zbieraj siebie do środka. Do serca.
Z tego miejsca rodzi się klarowność, spokój i moc działania.

Nie musisz walczyć ze światem.
Wystarczy, że wrócisz do siebie.

Z miłością,
Kasia

Weszła do pokoju, zadbana, umalowana, pięknie ubrana. Czuć było od niej luksus. Wyglądała jakby miała wszystko, czego ka...
03/02/2026

Weszła do pokoju, zadbana, umalowana, pięknie ubrana. Czuć było od niej luksus. Wyglądała jakby miała wszystko, czego każda kobieta chce.

Uśmiechnęła się, a jednak ten uśmiech coś krył.

Usiadła na fotelu.

“Nie wiem po co przyszłam, mam męża, dzieci, pracę. Niby wszystko jest dobrze. A jednak nie jest.

Czuję zmęczenie, pustkę w środku i nie umiem sobie z tym poradzić.

Dbam o rodzinę, ale mąż mnie nie widzi. Przestał widzieć we mnie kobietę. Ucieka w telefon.

Dzieci….są wesołe, więc tutaj jest dobrze.

W pracy monotonia, doszłam do takiego miejsca, z którego nie już dalej.

Czuję samotność, wyczerpanie, złość. Nie chcę, aby tak moje życie wyglądało za 5 lat.

Koleżanki mówią czepiasz się. Wymyślasz. Masz przecież wszytko.

Czy ja naprawdę wymyślam? Czy to jest już wszytko co mogłam osiągnąć? Czy tak ma wyglądać moje życie?”.

Spojrzałam na nią delikatnie. Bez ocen. Bez rad. Ze zrozumieniem. W obecności. Z uśmiechem, który mówił: widzę Cię.

I wyszeptałam “troszeczkę się zgubiłaś. A teraz czas, żeby wrócić do siebie. Dla siebie”.

Tak wiele z nas żyje dla innych. Dla rodziny, dla pracy. Dla ról, które wypełniamy najlepiej jak potrafimy.

Jednak nasze serce przypomina. Przypomina tą pustką, którą w środku czujemy, wyczerpaniem, zagubieniem, brakiem sensu. Poczuciem, że coś ważnego zostało ominięte.

Żadna rola nie wypełni tego miejsca, które woła o uwagę, o czułość, o bycie utuloną.

Pytanie nie brzmi: Co ze mną jest nie tak?

Pytanie brzmi: Czy aż tak trudno jest być swoją najlepszą przyjaciółką, i spojrzeć na siebie z taką troską, z jaką patrzy się na swoich bliskich?

Z miłością,
Kasia

Zdjęcie Justyna Matejko

Czasem trzeba zmienić buty, żeby wyjść z miejsca, w którym już się nie jest.Czerwone szpilki.Obudziło ją szczekanie psa....
20/01/2026

Czasem trzeba zmienić buty, żeby wyjść z miejsca, w którym już się nie jest.

Czerwone szpilki.

Obudziło ją szczekanie psa.

Przez chwilę nie wiedziała, czy nadal jest we śnie, czy już w swojej rzeczywistości. Czuła ciężkość, jakby coś nie zostało domknięte, jakby została wyrwana z jednego miejsca i przywołana do innego.

Zeszła do psów. Zrobiła kawę. Nakarmiła je.
Nadal była jak we mgle. Ciężka. Chodziła po omacku. Usiadła z kubkiem kawy na kanapie i zaczęła zastanawiać się, co właściwie się wydarzyło.

Pamiętała, że przebudziła się w nocy i poszła do toalety. Kiedy wróciła do łóżka, poprosiła swoją Duszę i swoją Esencję o uzdrowienie. Wiedziała już, że nie może tak dalej żyć.

I wtedy przypomniał jej się sen.

Była w domu koleżanki z lat licealnych. Przyszła tam z grupą ludzi. Choć to był dom koleżanki, jej samej w nim nie było. Zamiast tego był tam informatyk.
Wszędzie stały buty – wiele par, należących do sporej grupy ludzi. Rozmawiali o odpowiedzialności, o życiu, o radości.

Nagle do domu weszła mama koleżanki, z koleżanką i jej dziećmi. Byli zdziwieni, że tam jesteśmy. Po krótkiej wymianie zdań mama koleżanki spojrzała na nią i poprosiła, aby wyszła.

To już był jej czas.

Wstała i podeszła do miejsca, gdzie zostawiła swoje buty. Nie było tam nic. Żadnej pary.
I właśnie wtedy wyrwało ją ze snu szczekanie psa.

Siedząc teraz na kanapie, postanowiła dokończyć ten sen. Wyobraziła sobie, że stoi przed drzwiami i że pojawiają się buty, w których może opuścić to miejsce.

Pojawiły się czerwone szpilki. Przepiękne.

Zaskoczona zdjęła skarpetki i włożyła je na stopy. Poczuła się wysoka, elegancka, szykowna. Miała wrażenie, że właśnie wróciła do siebie. Do tej zadbanej, ukochanej, pełnej miłości i wzruszenia kobiety. Mogła iść na przód.

Siedząc na kanapie i przechodząc przez ten proces, poczuła, jak wypełnia ją wzruszenie. Było w nim pożegnanie z tamtym miejscem – z przeszłością, ze starymi, niesłużącymi już programami, z trzymaniem się tego, co znane. Zrozumiała, że sen był głęboko symboliczny. Czuła to w sercu.

Czerwone szpilki stały się znakiem kierunku, w którym ma iść. Symbolem stanu wewnętrznego, który ma w sobie pielęgnować.

Wiedziała, że to nie był zwykły sen.
To była odpowiedź jej Esencji na wypowiedzianą nocą prośbę.

Poczuła jeszcze więcej lekkości w ciele. Ciężar, który towarzyszył jej poprzedniego dnia, zniknął. Rozkoszowała się tym stanem. Czuła się zaopiekowana, kochana, prowadzona.

Postanowiła, że od tej pory będzie ufać sobie.
Nie będzie już szukać oparcia, miłości i zrozumienia na zewnątrz. Wiedziała, że wszystko to nosi w sobie – w swojej najwyższej Istocie. Jej ludzka część potrzebowała jedynie zrozumienia i zaufania do samej siebie.

Z miłością,
Kasia

Droga Poszukiwaczko Prawdy,Szukając siebie na zewnątrz - nie znajdziesz tam nic.Szukając prawdy na zewnątrz - nie znajdz...
14/01/2026

Droga Poszukiwaczko Prawdy,

Szukając siebie na zewnątrz - nie znajdziesz tam nic.

Szukając prawdy na zewnątrz - nie znajdziesz tam nic.

Szukając odpowiedzi na zewnątrz - nie znajdziesz tam nic.

Poszukaj w środku, w sobie. Tam masz wszystko, tam Jesteś wszystkim.

Twój umysł i ciało - to nie Twoi wrogowie. To są Twoi przyjaciele. Umysł to narzędzie a ciało to ubranie. Jednak kiedy nie dbasz o narzędzia i ubrania, one się niszczą, brudzą, zostają plamy, które trudno wyczyścić. Dlatego dbaj o umysł i ciało. Niech pracują dla Ciebie.

I kiedy zrozumiesz, że jesteś kimś więcej niż tylko ciałem i umysłem, kiedy poczujesz, że Jesteś - odpowiedzi przychodzą.

Odpowiedzi masz w sobie.

To co w środku - to i na zewnątrz. Nie odwrotnie.

Dbaj o każdą część siebie. I nawet jak pewne doświadczenia i emocje wydają się trudne do zaakceptowania, pozwolenie sobie na zobaczenie siebie i zrozumienie, że być może do tej pory działałaś ze strachu, z braku, z chęci kontroli, oceny, osądu….. to właśnie zrozumienie i akceptacja, że tak było do tej pory, być może pozwoli Ci rozpuścić ten ciężar. Poczujesz jeszcze większe połączenie ze sobą.

A jak jest ciężko, jak czujesz, że szarpią Tobą emocje, zewnętrzne sytuacje wyprowadzają Cię z równowagi, zawsze możesz powiedzieć do siebie: “Wracam do Siebie”. To pomaga odzyskać połączenie ze sobą samą.

Twoja Esencja.

Z miłością,
Kasia

Usiadła obok mnie.Przez chwilę płakała, szlochała.Czuła się bezsilna, zrezygnowana, utknięta.Nie wiedziała, co robić, gd...
12/01/2026

Usiadła obok mnie.

Przez chwilę płakała, szlochała.

Czuła się bezsilna, zrezygnowana, utknięta.
Nie wiedziała, co robić, gdzie iść, jak żyć.

Czuła, że istnieje coś więcej niż to, czego dotąd doświadczała. Nie potrafiła jednak tego odnaleźć.

Jednocześnie nie pozwalała sobie na bycie bezbronną — choćby przez moment.
Tak bardzo chciała zagłuszyć to uczucie bezradności. Tak bardzo chciała wiedzieć, co robić dalej ze sobą i swoim życiem.

Nie umiała sobie poradzić.
Nie potrafiła odpowiedzieć na te pytania.

Wciąż szukała odpowiedzi.
W książkach, sesjach, kursach, warsztatach.
Zamiast ulgi pojawiał się jednak jeszcze większy chaos, hałas i poczucie niezrozumienia.

Dotknęłam jej ręki i zapytałam: „Co by się stało, gdybyś pozwoliła sobie na niewiadomą? Na bezradność. Na utknięcie?”

Zamiast walczyć ze sobą, poprosiłam, by pozwoliła sobie na te uczucia i emocje. By je zauważyła. Ukochała.

To były jej części — te, które potrzebowały utulenia, uznania i miłości.

Krok po kroku zaczynała się uspokajać.
Umysł przestawał wariować. Ciało rozluźniało się, czując coraz więcej bezpieczeństwa.

I wtedy zaczynał dochodzić do głosu ten cichy szept: „Zaufaj. Wracaj do siebie.”

Z miłością,
Kasia

Usłyszałam jeden wielki szloch w słuchawce…Zadzwoniła do mnie…. Zapłakana, bezradna…Znowu pokłóciła się z mężem. W pracy...
26/10/2025

Usłyszałam jeden wielki szloch w słuchawce…

Zadzwoniła do mnie…. Zapłakana, bezradna…

Znowu pokłóciła się z mężem. W pracy nie idzie tak jakby chciała. W domu chłód. Niezrozumienie. Już miała wszystkiego dość.

„Już nie rozumiem, o co chodzi. Przecież tyle nad sobą pracuję… Tyle książek, kursów, warsztatów… i ciągle to samo”.

Znasz to uczucie?

Kiedy wydaje się, że już wiesz, jak to działa, a mimo to wszystko się rozsypuje?
Kiedy czujesz, że coś jest „nie tak”, ale nie potrafisz nazwać, co?

Opowiedziałam jej o mechanizmie zwanym w psychologii - projekcją.

O tym, że to, co czujemy wobec drugiego człowieka, często nie jest tylko o nim.
Że nasz umysł – chcąc zrozumieć, skąd tyle bólu – rzuca na drugiego jakby film z przeszłości.
I widzimy nie jego, tylko własną ranę.

Ale czasem dzieje się coś odwrotnego.
To ktoś inny projektuje na nas swoje lęki, punkty widzenia i oczekiwania.
I nagle zaczynamy czuć się „dziwnie” — niepewnie, jakbyśmy popełniali jakiś niewidzialny błąd.

Zaczynamy się dopasowywać.
Wyczuwać, czego ta osoba od nas potrzebuje.
Stajemy się bardziej ostrożni, uważni, „żeby tylko nie zawieść”, „żeby było dobrze”.
I nawet nie zauważamy, że zaczynamy kształtować siebie na obraz czyichś oczekiwań.

A potem czujemy… pustkę. Chaos. Złość bez powodu.
Bo gdzieś po drodze zgubiliśmy siebie.

Wtedy warto się zatrzymać i zadać sobie kilka prostych, ale bardzo prawdziwych pytań:

🌿 Czyje to jest?
🌿 W co ja tutaj wierzę?
🌿 Czy ta emocja naprawdę należy do mnie?
🌿 Czego tutaj nie chcę zobaczyć?
🌿 Przed czym się bronię?
🌿 Kogo próbuję ochronić – siebie, czy kogoś innego?
🌿 Jak wyglądałoby to doświadczenie, gdybym przestała się dopasowywać?
🌿 Co jest tutaj prawdą dla mnie?

Zamilkła.
I po chwili powiedziała cicho:
„Czuję, jakbym zrzuciła z siebie czyjeś życie, nie swoje.”

I może właśnie o to chodzi.
Nie żeby ciągle się naprawiać, analizować i rozgrzebywać przeszłość, ale by rozpoznawać, co naprawdę jest nasze, a w co uwierzyliśmy, że powinno być nasze.

Bo kiedy przestajemy nieść cudze emocje, oczekiwania i punkty widzeni — wracamy do siebie. Do swojej świadomości.

Zatem jeśli masz dość zapętlania się ciągle w tych samych schematach i nie do końca wiesz jak z nich wyjść, zapraszam serdecznie na sesję.

Z miłością,
Kasia

Zdjęcie Justyna Matejko

Jak wygląda współpraca ze mną?Zapraszasz mnie do swojego świata, a ja do niego wchodzę z pełną uważnością na Ciebie, na ...
20/10/2025

Jak wygląda współpraca ze mną?

Zapraszasz mnie do swojego świata, a ja do niego wchodzę z pełną uważnością na Ciebie, na to co mówisz i jak mówisz. Nazywamy Twoje emocje. Czujesz Twoje ciało. Nie omijamy żadnego aspektu, który się pojawia.

Pracujemy z umysłem, z emocjami, z ciałem.

Czasami tkwimy w tych starych utartych ścieżkach, schematach i myślimy, że tak już musi być. Zapominamy jednak, że przychodzimy na tą Ziemię, aby doświadczać siebie w pełnej okazałości, aby uczyć się miłości do siebie.

Zatem podczas naszych sesji uczysz się być uważna na swoje myśli, na swoje emocje i na to co się dzieje w Twoim ciele. Zaczynasz patrzeć na siebie z innej perspektywy, bo często będąc w środku tajfuna trudno nam ujrzeć inne możliwości i inne rozwiązania.

Spotkania ze mną to nie jest próba naprawiania Ciebie. Nie jesteś zepsuta abyś się ciągle naprawiała, ale nie musisz odtwarzać ciągle tego samego, jak starej zepsutej płyty.

Zaczynasz uczyć się, że masz inne możliwości, że stoisz przed wyborem, czy nadal będziesz tkwić w starym, które Ci nie służy, czy może zrobisz krok w kierunku tego co Cię woła. Czy może wreszcie dostrzeżesz siebie, tą prawdziwą, która kryje się pod warstwami czyiś oczekiwań, zadań do zrobienia, spraw do ogarnięcia. Uczysz się małymi krokami siebie.

Jest jedna ważna rzecz - masz pracę do wykonania. Ja stoję przy Tobie i Cię wspieram, ale to Ty zauważasz swoje myśli, czujesz emocje, czujesz swoje ciało. Wybierasz. Codziennie powoli stajesz się lepszą wersją siebie. I nawet jak kiedyś uwierzyłaś, że jest inaczej to możesz to zmienić.

Praca z każdym problemem, czy to relacyjnym, czy finansowym, zawodowym, biznesowym i zdrowotnym, zawsze zaczyna się od pracy ze sobą. W co ja tutaj wierzę? Jak ja myślę na ten temat? Jaki punkt widzenia trzyma mnie nadal w tej sytuacji? Co mnie jeszcze ogranicza?

Jeśli zatem jesteś gotowa na zmianę, zaproś mnie do swojego świata. Bo nie wiem czy wiesz, ale Ty masz w sobie wszystko co jest Ci potrzebne do znalezienia rozwiązania i zmiany swojej sytuacji, a zatem zmiany swojego życia. Być może potrzebujesz tylko kogoś kto Ci pomoże zobaczyć i usłyszeć siebie. A wtedy Jestem.

Z miłością,
Kasia

Przyszła do mnie na sesję….. była zbita, twarz szara, zmęczona, ciało spięte….Nie wiedziała od czego zacząć, ale ktoś bl...
17/10/2025

Przyszła do mnie na sesję….. była zbita, twarz szara, zmęczona, ciało spięte….

Nie wiedziała od czego zacząć, ale ktoś bliski jej powiedział „przestań się kopać z koniem bo i tak nie wygrasz”. Poczuła te słowa bardzo głęboko, jednak sama nie wiedziała jak ma sobie pomóc.

Przyszła i poprosiła o pomoc. Nie były to sesje hipnozy, mentoringu czy coachingu. Stworzyłam dla niej przestrzeń, gdzie była wysłuchana, ujrzana, akceptowana.

Pracowałyśmy nad słowami, które wypowiadała mówiąc o sobie, zaczęła zauważać myśli, które były automatyczne, a tak naprawdę których nie była świadoma. Nauczyła się patrzeć na siebie i świat z innej perspektywy. Odzyskała radość dziecka. Twarz była uśmiechnięta, ciało puszczało całe napięcie. Zrozumiała, że nie walczyła ze światem - tylko sama ze sobą. Nie wiedziala dlaczego do tej pory jej życie wyglądało tak jak wyglądało. Kiedy jednak zrozumiała co na sobie dźwigała i nauczyła się wybierać inaczej, jej życie zaczęło wyglądać tak jak chciała.

Zatem jeśli potrzebujesz wsparcia, bo czujesz, że coś jest nie tak, ale nie potrafisz tego jeszcze sama nazwać, zapraszam Cię na konsultacje.

Nazwałam je konsultacje, dlatego, że w tej przestrzeni to nie jest terapia, to nie jest caoching ani mentoring. To jest przestrzeń dla Ciebie, abyś nauczyła się patrzeć na siebie inaczej niż dotychczas. Czasami wystarczy jedna konsultacja, czasami więcej. Wybór jes Twój. Ja w tej przestrzeni pomagam Ci zobaczyć siebie i usłyszeć siebie tą prawdziwą. Tą, którą ukrywa się pod maskami, sztucznymi uśmiechami, ciężarem, bólem i cierpieniem.

Zatem jeśli jesteś gotowa na pracę dla siebie - zapraszam do kontaktu. Wtedy zobaczymy czy pasujemy do siebie i czy to jest naprawdę przestrzeń, w której chcesz być.

Z miłością,
Kasia

14/10/2025

Address

Broxburn

Opening Hours

Monday 9am - 7pm
Tuesday 9am - 7pm
Wednesday 9am - 7pm
Thursday 9am - 7pm
Friday 9am - 7pm

Telephone

+447783436794

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Katarzyna Mercer-Odkryj siebie na nowo posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Practice

Send a message to Katarzyna Mercer-Odkryj siebie na nowo:

Share