Wewnętrzne Porządki - Monika Janigacz

Wewnętrzne Porządki - Monika Janigacz Contact information, map and directions, contact form, opening hours, services, ratings, photos, videos and announcements from Wewnętrzne Porządki - Monika Janigacz, Health & Wellness Website, Liverpool.
(1)

BSc (hons) Psychology, Psychotherapy & Counselling
Ustawienia Systemowe
Totalna Biologia
22 Iskry Życia
Satori
MAT
Pomagam ludziom odzyskać równowagę poprzez świadomą pracę z emocjami, ciałem i relacjami w nurcie psychobiologii, ustawień rodzinnych i MAT.

Słyszałaś zapewne, że nadwaga to kwestia nawyków, metabolizmu, może genów. I owszem, genetyka odgrywa rolę, nikt temu ni...
15/03/2026

Słyszałaś zapewne, że nadwaga to kwestia nawyków, metabolizmu, może genów.

I owszem, genetyka odgrywa rolę, nikt temu nie zaprzecza.
Badania potwierdzają, że pewne warianty genów sprzyjają odkładaniu tkanki tłuszczowej.

Ale geny nie są wyrokiem.
Są możliwością, którą uruchamia lub wycisza środowisko, a przede wszystkim, stan emocjonalny.

Chcę Ci dziś powiedzieć coś, czego prawie żaden dietetyk nie powie.
Tłuszcz bywa formą ochrony, której nauczyłaś się potrzebować.

Kiedy czujesz się zagrożona, mózg nie pyta o Twoją wagę docelową.
Mózg pyta co zrobić, żeby ta istota przeżyła?

I sięga do ewolucyjnych programów, które mają miliony lat.

Jednym z nich jest zwiększenie masy ciała po to, żeby przestraszyć drapieżnika.
Dosłownie... bądź duża, żebyś wyglądała na silniejszą niż jesteś.

Drugi program działa odwrotnie... znikaj, stań się niewidoczna, skurcz się do rozmiarów mysiej nory.

Żaden z tych programów nie pyta o Twoje piękno.
Oba pytają tylko o przetrwanie.

Ciało nigdy nie robi czegoś bez powodu.

Zawsze jest po Twojej stronie, nawet wtedy, gdy nie rozumiesz, po co buduje te warstwy.

Pomyśl o kobiecie, która przytyła po agresji sek.ualnej.
Jej ciało nie sabotuje jej atrakcyjności.
Jej ciało próbuje ją chronić przed powtórzeniem.

Staje się "niewidoczne" dla potencjalnego zagrożenia, otacza siebie warstwą, która mówi
"Jestem niedostępna więc jestem bezpieczna."

Albo kobieta, która jako dziecko często się przeprowadzała, nigdy nie miała stałego domu.
Jej układ nerwowy nauczył się, że nie wiadomo, kiedy znowu trzeba będzie uciekać. Zatem ciało gromadzi zapasy.

Jak przed zimą, która może nadejść w każdej chwili.

Jakiego rodzaju zagrożenia nauczyłaś się oczekiwać?
Przed czym Twoje ciało mogło Cię próbować chronić?

To nie są pytania, na które musisz odpowiedzieć teraz, jednym zdaniem.
To pytania, z którymi warto usiąść w ciszy.
Z kartką papieru.
Może z kimś, komu ufasz.

Tutaj zaczyna się jeden z najbardziej nieoczekiwanych aspektów tej pracy, czyli praca z konfliktem porzucenia.

Jeśli w Twoim życiu, zwłaszcza we wczesnym dzieciństwie, pojawiło się doświadczenie rozłąki z matką lub ojcem, czy to fizycznej, czy emocjonalnej, czy to rozumianej dosłownie lub symbolicznie, Twój mózg mógł uruchomić program "jestem sama, muszę się zadbać sama".

I z tego programu wyrasta wiele problemów z wagą, bo podstawowym biologicznym zasobem przetrwania jest właśnie energia zgromadzona w ciele.

Porzucenie nie musi oznaczać, że rodzic Cię nie kochał.

Wystarczy, że dziecko przez jakiś czas poczuło się pozostawione.
Wystarczy hospitalizacja, wypadek, wyjazd, depresja matki.

Ciało dziecka nie rozumie kontekstu.
Ono rejestruje przekonanie, że zostało samo.

I zaczyna się zabezpieczać.

Lata badań nad traumą i odpowiedzią somatyczną pokazują, że ciało przechowuje stres w tkankach, mięśniach, powięziach.
A właśnie tkanka tłuszczowa jest jednym z najbardziej podatnych miejsc przechowywania nierozwiązanego napięcia emocjonalnego.

Peter Levine, badacz traumy, opisuje to jako "zamrożoną energię", której ciało nie zdołało rozładować w chwili zagrożenia.
Ta energia szuka miejsca.
Często staje się warstwą tłuszczu.

To jest powód, dla którego sama dieta nie działa długoterminowo.

Możesz odjąć kilogamy kaloriami, ale jeśli program "gromadź, bo jest niebezpiecznie" nadal działa w tle, mózg zrobi wszystko, żeby odbudować to, co stracił.

Nie z uporu.
Z troski o Ciebie.

Pierwszym krokiem do zmiany nie jest restrykcja.
Jest nim pytanie czego się boisz.
I co się stanie, kiedy będziesz mniejsza?

To pytanie przeraża wiele kobiet.
Bo odpowiedź jest często głębsza, niż się spodziewały.

Pamiętaj, że zmiana jest możliwa
A ja towarzyszę w tej zmianie…

𝗗𝗼𝘀𝘁ę𝗽𝗻𝗲 𝘁𝗲𝗿𝗺𝗶𝗻𝘆 𝘀𝗲𝘀𝗷𝗶 𝟭 : 𝟭 𝗼𝗻𝗹𝗶𝗻𝗲
(w tygodniu 16/03-21/03):

Poniedziałek - Godz. 15:00UK/16:00PL, 17:00UK/18:00PL
Wtorek - brak miejsc
Środa - Godz. 15:00UK/16:00PL, 17:00UK/18:00PL
Czwartek - brak miejsc
Piątek - Godz. 15:00UK/16:00PL, 17/00UK/18:00PL
Sobota - Godz. 8:00UK/9:00PL, 10:00UK/11:00PL, 12:00UK/13:00PL

Twoja inwestycja w siebie to £70, 350zł lub €85

Zapraszam, jeśli chcesz przyjrzeć się swoim programom.

Monika Janigacz – absolwentka psychologii, terapeutka Ustawień Systemowych, konsultantka MAT i specjalistka Totalnej Biologii

Jeśli moje posty stanowią dla Ciebie wartość, możesz mnie wesprzeć poprzez postawienie mi wirtualnej kawy. Twoje wsparcie pozwoli mi się skupić na rozwijaniu tego profilu i tworzeniu treści. Z serca dziękuję. Niech dobro wróci do Ciebie pomnożone.
buycoffee.to/wewnetrzneporzadki

Zanim powiem Ci cokolwiek o wadze, chcę Cię zapytać o coś zupełnie innego....Kiedy ostatnio naprawdę słuchałaś swojego c...
14/03/2026

Zanim powiem Ci cokolwiek o wadze, chcę Cię zapytać o coś zupełnie innego....

Kiedy ostatnio naprawdę słuchałaś swojego ciała?
Nie liczyłaś kalorii, nie mierzyłaś obwodów, nie oceniałaś, czy jest dość dobre.

Kiedy po raz ostatni zapytałaś je, czego potrzebuje?

Większość z nas nigdy tego nie robi.
Zamiast tego prowadzimy z ciałem wojnę.

Ono rośnie, my karzemy je głodówką.
Ono chudnie, my nagradzamy je chwilowo.
Ono wraca do poprzedniego stanu, my siebie winimy.

I tak w kółko, przez lata, przez dekady.

Ta pętla jest wyczerpująca.
I zupełnie bezskuteczna, bo walczymy z symptomem, nie rozumiejąc tego, co on wyraża.

Ciało jest najbardziej precyzyjnym tłumaczem przeżyć emocjonalnych, jakim dysponujesz.

Każda komórka tłuszczowa, każdy kilogram, każdy obszar ciała, który powoduje Twój wstyd lub dyskomfort, ma swoją historię.

Nie przypadkową, lecz dokładnie tę, która wynika z Twojego życia, życia Twoich rodziców i tego, co wydarzyło się jeszcze wcześniej, zanim się urodziłaś.

Tkanka tłuszczowa nie jest tylko magazynem energii.
To aktywny, biologicznie inteligentny organ, który reaguje na stres, strach, poczucie zagrożenia i na relacje.

Mózg, gdy rejestruje konflikt emocjonalny, uruchamia programy przetrwania.
Jednym z nich jest właśnie gromadzenie tłuszczu.
Jest to biologiczna odpowiedź na psychiczne zagrożenie.

Kiedy dziecko doświadcza porzucenia lub rozłąki z matką, jego mózg rejestruje sytuację zagrożenia egzystencjalnego i uruchamia program magazynowania zapasów.

Wyobraź sobie małe dziecko, które przez kilka godzin nie wie, gdzie jest mama.
Nie wie, że mama wróci.

Mózg dziecka przetwarza ten moment jako katastrofę przetrwania.
I zapisuje program o nazwie gromadź, chroń się.
Bądź duża, żeby przetrwać.

Albo odwrotnie... znikaj, żeby Cię nie znalazły zagrozenia.

Ten zapis zostaje.
Czasem na lata.
Czasem na całe życie, jeśli nikt nie pomoże go rozpoznać i przepracować.

To nie jest Twoja wina.
To nie jest słabość charakteru.
To nie jest kwestia niewystarczającej dyscypliny.

To jest biologia w służbie psychiki, która robi jedyne, co umie, kiedy jest przestraszona.

Zastanów się kiedy Twoje ciało zaczęło się zmieniać w sposób, który Cię niepokoi.
Co działo się w Twoim życiu w tym czasie?

To pytanie nie jest retoryczne.
Odpowiedź na nie może być początkiem zmiany głębszej niż jakakolwiek dieta.

Ciało pamięta dokładnie to, co umysł chciał zapomnieć.
I robi to z miłości, nie ze złośliwości.

Zacznij traktować swoje ciało jak świadka.
Ono było przy Tobie przez cały czas.
I działało najlepiej, jak potrafiło....................................................................

Pamiętaj, że zmiana jest możliwa
A ja towarzyszę w tej zmianie…

𝗗𝗼𝘀𝘁ę𝗽𝗻𝗲 𝘁𝗲𝗿𝗺𝗶𝗻𝘆 𝘀𝗲𝘀𝗷𝗶 𝟭 : 𝟭 𝗼𝗻𝗹𝗶𝗻𝗲
(w tygodniu 16/03-21/03):

Poniedziałek - Godz. 15:00UK/16:00PL, 17:00UK/18:00PL
Wtorek - brak miejsc
Środa - Godz. 15:00UK/16:00PL, 17:00UK/18:00PL
Czwartek - brak miejsc
Piątek - Godz. 15:00UK/16:00PL, 17/00UK/18:00PL
Sobota - Godz. 8:00UK/9:00PL, 10:00UK/11:00PL, 12:00UK/13:00PL

Twoja inwestycja w siebie to £70, 350zł lub €85

Zapraszam, jeśli chcesz przyjrzeć się swoim programom.

Monika Janigacz – absolwentka psychologii, terapeutka Ustawień Systemowych, konsultantka MAT i specjalistka Totalnej Biologii

Jeśli moje posty stanowią dla Ciebie wartość, możesz mnie wesprzeć poprzez postawienie mi wirtualnej kawy. Twoje wsparcie pozwoli mi się skupić na rozwijaniu tego profilu i tworzeniu treści. Z serca dziękuję. Niech dobro wróci do Ciebie pomnożone.
buycoffee.to/wewnetrzneporzadki

Posłuchaj....Twoje ciało nie jest tylko Twoje.To zdanie nie jest metaforą. To biologia, neurologia i coś, na co nauka do...
08/03/2026

Posłuchaj....

Twoje ciało nie jest tylko Twoje.

To zdanie nie jest metaforą.
To biologia, neurologia i coś, na co nauka dopiero znajduje słowa.

W każdej komórce Twojego ciała niesiesz nie tylko własną historię, ale ślady kobiet, które były przed Tobą.
Ich lęki.
Ich miłość.
Ich milczenie.
Ich nienazwane tęsknoty.

I tu zaczyna się paradoks kobiecości, o którym nikt Ci nie powiedział.

Przez tysiące lat mówiono kobiecie, że jest skończona.

Że jej moc mieści się w granicach ciała, roli, obowiązku.
Że jest czyjąś córką, czyjąś matką, czyjąś żoną.

Tymczasem Twój układ nerwowy pamięta więcej niż jeden żywot.
Twoja macica, Twoje jajniki, Twój brzuch przechowują wzorce emocjonalne, które sięgają co najmniej trzech pokoleń wstecz.

Naukowcy nazywają to epigenetyką.
Ja nazywam to kobiecą stroną nieskończoności.

Czy zastanawiałaś się kiedyś, skąd pochodzi ten lęk, który nie ma nazwy?
Ten ciężar, który pojawia się, kiedy chcesz żyć pełniej?
Ten głos, który mówi "nie za bardzo, nie za głośno, nie za wiele"?

To nie jest Twój głos.

W systemach rodzinnych istnieje zjawisko, które można obserwować pokolenie po pokoleniu.
Dzieci, a szczególnie córki, nieświadomie przejmują to, co matki i babki musiały schować.
Dlatego, że kochają...

Lojalność rodowa jest najgłębszą formą miłości, jaką zna ludzka psychika.
I bywa najciszej działającym więzieniem.

Kobieta, która nie może pozwolić sobie na sukces, często nosi w ciele historię matki, której sukces był zagrożony.
Kobieta, która nie potrafi przyjąć miłości, często przechowuje ból babki, która musiała zamknąć serce, by przeżyć.

Ciało nie kłamie.
Ciało opowiada.

Tu wchodzi coś, co czuję jako absolutnie rewolucyjne.

Twoje objawy fizyczne, Twoje nawracające wzorce w relacjach, Twoje blokady w ciele, to nie są błędy systemu.
To są komunikaty.

Twój organizm na poziomie biologicznym szuka rozwiązania dla konfliktu, którego źródło może leżeć poza Twoim życiem.

Każdy narząd, każda tkanka reaguje na nieuświadomione programy emocjonalne z precyzją, której żaden komputer nie dorówna.

Ból w biodrach może być niesionym przekazem o braku zakorzenienia... albo poważnych nadużyciach...

Problemy z tarczycą, z gardłem, z głosem, to często historia kobiet, które nie miały prawa mówić.

Czy czujesz, jak to brzmi?

Nie jako wyrok.
Jako zaproszenie.

Bo nieskończoność kobiecości nie polega na tym, że kobieta jest "silna" ani "boska" ani żadne inne słowo, które ludzie przyklejają na okładki książek.

Nieskończoność kobiecości polega na tym, że kobieta jest żywym węzłem między przeszłością a przyszłością.
Że przez jej ciało przechodzą pokolenia.
Że ona, właśnie ona, ma moc, by coś w tym łańcuchu zmienić.

Nie przez walkę.
Przez zobaczenie.
Przez uznanie.
Przez zostawienie.

Gdy kobieta patrzy na wzorzec w swoim życiu i pyta "kto to niósł przede mną?", coś w polu rodzinnym zaczyna się poruszać.
Gdy mówi do swojej matki wewnętrznie "widzę Cię, rozumiem, że to było za dużo", uwalnia nie tylko siebie.
Ona uwalnia całą linię.

To nie jest duchowy frazes głoszony przez duchowego guru.

To jest mechanizm psychiczny opisywany przez badaczy traumy systemowej na całym świecie.

Nieuświadomiona identyfikacja z przodkami działa w ciele poprzez ten sam układ nerwowy, który reguluje Twój oddech.

Praca z tym poziomem zmienia fizjologię.
Zmienia wzorce odpowiedzi na stres.
Zmienia to, jak Twój mózg przetwarza zagrożenie.

Jak zacząć?

Nie od technik.
Od pytania.

Zadaj sobie to pytanie dziś, może wieczorem, może zanim zaśniesz
"Co w moim życiu nie jest moje?"
Potraktuj to jako ciekawość.

Które lęki, które przekonania, które sposoby reagowania, skąd naprawdę pochodzą?
Co odziedziczyłaś, a czego jeszcze nie zdecydowałaś, czy chcesz nieść dalej?

Drugie pytanie
"Co chcę przekazać?"

Bo Ty jesteś ogniwem, nie końcem.

Każdy wzorzec, który uzdrowisz w sobie, nie będzie już szukał wyrazu w Twoich dzieciach, w Twoich relacjach, w ciele, które nosi jutro.

I jest w tym coś nieskończonego.

Nie ma jednego dnia w roku, który "daje" kobiecie powód do świętowania.
Kobieta, która rozumie siebie na tym poziomie, nie potrzebuje Dnia Kobiet.

Ona rozumie, że każdy dzień jest dniem, w którym może wybrać, które dziedzictwo aktywuje.
Które uśpi.
Które wróci do ziemi.

To jest prawdziwa kobieca moc.

Nie siła.
Nie odporność.
Świadomość.

Twoje ciało pamięta wszystko.
Pytanie tylko, czy Ty chcesz zacząć słuchać....

Pamiętaj, że zmiana jest możliwa
A ja towarzyszę w tej zmianie…

𝗗𝗼𝘀𝘁ę𝗽𝗻𝗲 𝘁𝗲𝗿𝗺𝗶𝗻𝘆 𝘀𝗲𝘀𝗷𝗶 𝟭 : 𝟭 𝗼𝗻𝗹𝗶𝗻𝗲
(w tygodniu 09/03-14/03):

Poniedziałek - Godz. 13:00UK/14:00PL, 15:00UK/16:00PL, 17:00UK/18:00PL
Wtorek - brak miejsc
Środa - Godz. 13:30UK/14:30PL
Czwartek - Godz. 15:00UK/16:00PL,17:00UK/18:00PL, 19:00UK/20:00PL
Piątek - Godz. 15:00UK/16:00PL, 17/00UK/18:00PL
Sobota - Godz. 8:00UK/9:00PL, 10:00UK/11:00PL, 12:00UK/13:00PL

Twoja inwestycja w siebie to £70, 350zł lub €85

Zapraszam, jeśli chcesz przyjrzeć się swoim programom.

Monika Janigacz – absolwentka psychologii, terapeutka Ustawień Systemowych, konsultantka MAT i specjalistka Totalnej Biologii

Jeśli moje posty stanowią dla Ciebie wartość, możesz mnie wesprzeć poprzez postawienie mi wirtualnej kawy. Twoje wsparcie pozwoli mi się skupić na rozwijaniu tego profilu i tworzeniu treści. Z serca dziękuję. Niech dobro wróci do Ciebie pomnożone.
buycoffee.to/wewnetrzneporzadki

Zanim powiesz „wszystko dobrze", zatrzymaj się.Czy naprawdę jest dobrze?Jest coś, o czym rzadko się mówi w kontekście ko...
08/03/2026

Zanim powiesz „wszystko dobrze", zatrzymaj się.

Czy naprawdę jest dobrze?

Jest coś, o czym rzadko się mówi w kontekście kobiecości.
Nie o sile.
Nie o sukcesie.
Nie o balansie między pracą a domem.

Chcę dziś powiedzieć Ci o czymś głębszym.
O tym, co dzieje się w ciele, gdy od lat nosisz cudze ciężary i nazywasz to miłością.

Twoje ciało pamięta to, czego umysł nie chce pamiętać...

Istnieje coś takiego jak pamięć tkankowa.
To nie jest to jakieś puste stwierdzenie czy metafora.

Badania nad traumą pokazują, że układ nerwowy przechowuje nierozwiązane doświadczenia w postaci napięć mięśniowych, wzorców oddychania, chronicznego bólu.
Peter Levine przez dekady dokumentował, jak ciało „zamraża" to, czego psychika nie zdołała przetworzyć.

Kobiety mają wyjątkową zdolność do absorpcji.
Do brania w siebie stanów emocjonalnych innych ludzi.

To ewolucyjnie uzasadnione.

Matka, która nie wyczuwa nastroju dziecka, nie jest wystarczająco czujna.
Kobieta, która nie odczytuje atmosfery w grupie, jest narażona na niebezpieczeństwo.

Ale ta sama zdolność, w dorosłym życiu, bez świadomości, zamienia się w pułapkę.

Wchłaniasz niepokój partnera i myślisz, że to Twój niepokój.
Regulujesz emocje dzieci i nie wiesz już, czego Ty potrzebujesz.
Czujesz napięcie w zespole w pracy i bierzesz na siebie odpowiedzialność za rozładowanie go.

A potem boli Cię kark.
Albo brzuch.
Albo klatka piersiowa.

A dodatkowo niesiesz też historie, które nie są Twoje...

Wyobraź sobie kobietę.
Nazwijmy ją Marta.
Zgłosiła się do mnie na konsultację z powodu chronicznego bólu w podbrzuszu.
Ginekolog nie znalazł nic.
Gastrolog nie znalazł nic.
Psycholog powiedział „to stres".

Podczas pracy z systemem rodzinnym wyszło na jaw, że jej babcia straciła pierwsze dziecko w czasie wojny.
Nigdy o tym nie mówiła.
Nigdy nie opłakała tej straty.
Zakopała to głęboko i szła dalej, bo „nie było czasu na płakanie".

Marta nie wiedziała o tym dziecku.
A jednak nosiła w brzuchu żal, który nie był jej.
Rozmowa z ciotką potwierdziła istnienie tamtego dziecka, o którym nikt w rodzinie głośno nie mówił.

Psychogenealogiczne badania pokazują, że nierozwiązane traumy przechodzą przez pokolenia nie tylko jako wzorce zachowań, ale jako konkretne symptomy somatyczne.

Dziedziczymy lojalności, których nie rozumiemy.
Choroby, których przyczyn szukamy w złym miejscu.

Podbrzusze u kobiety to miejsce tworzenia.
Miejsce, gdzie decyduje się, co wpuścić, a co nie.

Kiedy kobieta nie ma prawa do własnych granic, kiedy jej system reprodukcyjny jest sceną cudzych dramatów, tkanka odpowiada stanem zapalnym, bólem, zaburzeniami cyklu.

To nie jest kara czy jakaś niemozliwa do zdiagnozowania choroba.
To komunikat.
Wołanie ciała o dostrzeżenie tego, co zakryte...

A teraz zobaczmy czym naprawdę jest kobiecość w systemie.

W ustawieniach systemowych regularnie pojawia się ten sam obraz.
Kobieta, która bierze na siebie więcej niż jej część.
Która naprawia relacje, których sama nie zepsuła.
Która rezygnuje z własnego miejsca, by inni mieli więcej przestrzeni.

I zawsze, zawsze pod tym leży jedno przekonanie, zaszczepione tak wcześnie, że wydaje się prawdą...

Jeśli nie będę potrzebna, nie będę kochana.

Znasz to zdanie?
Niekoniecznie jako myśl.
Bardziej jako sposób życia.

To nie jest Twoja wina, że tak myślisz.
To mechanizm przetrwania, który wykształciłaś jako mała dziewczynka w konkretnym systemie rodzinnym.

Może Twoja mama była nieobecna emocjonalnie i Ty nauczyłaś się „zasługiwać" na jej uwagę przez bycie grzeczną, pomocną, niewidoczną w swoich potrzebach.

Może Twój ojciec chwalił Cię wyłącznie za osiągnięcia i nauczyłaś się, że wartość to wydajność.

Te wzorce nie znikają w dorosłości.
One zakładają garsonkę i idą do pracy.
Wchodzą do sypialni.
Siadają przy stole rodzinnym.

Kobieta w parze... Kim Ty właściwie jesteś?

Zadaj sobie teraz szczere pytanie.
Kiedy ostatnio w związku powiedziałaś wprost, czego chcesz, bez owijania w bawełnę, bez sprawdzania najpierw, czy to nie jest „za dużo"?

Wielu kobiet reguluje emocje partnera zanim zajmie się własnymi.
To wchodzi w ciało jako chroniczne pobudzenie układu nerwowego.
Badania nad dysregulacją autonomicznego układu nerwowego pokazują, że osoby w trybie permanentnej gotowości na cudze potrzeby mają podwyższony kortyzol, zaburzoną pracę tarczycy, problemy z zasypianiem.

Jak w tym działa tarczyca?
Ten mały gruczoł na szyi.

W symbolice somatycznej to przestrzeń głosu.
Wyrażania siebie.
Kiedy kobieta przez lata połyka słowa, kiedy milczy zamiast mówić, kiedy mówi „nieważne" zamiast „chcę", tarczyca reaguje.

Niedoczynność.
Guzki.
Zapalenie Hashimoto, które dotyka kobiety nieproporcjonalnie częściej niż mężczyzn.

Hashimoto jest chorobą autoimmunologiczną.
Znaczy to, że układ odpornościowy atakuje własną tkankę... dosłownie...

Zastanów się przez chwilę nad tym obrazem.
Kiedy przez lata atakujesz siebie za to, że masz potrzeby.
Za to, że chcesz czegoś dla siebie.
Za to, że czujesz złość lub smutek.
Ciało w końcu przejmuje ten wzorzec.
Ale to nie jest wyrok lecz zaproszenie.

Zaproszenie, by przyjrzeć się sobie... tak, wreszcie samej sobie... niemal pod lupą...
Swoim potrzebom.
Swoim programom.
Swoim pragnieniom.
Zasobom i ograniczeniom.
Swoim działaniom albo ich brakowi.

Kobieta w rodzinie.... wystarczy być, nie ratować :)

Franz Ruppert opisuje coś, co nazywa splątaniem traumatycznym.
To stan, w którym dziecko nieświadomie bierze na siebie emocje rodzica, bo nie potrafi znieść widoku cierpiącego opiekuna.
Dziewczynki robią to wyjątkowo często i wyjątkowo głęboko.
Być może Ty też...

A później dorastasz.
Ale tamta mała dziewczynka wciąż jest w Tobie.
Wciąż próbuje naprawić mamę.
Wciąż próbuje uspokoić tatę.
Wciąż czuje, że jej zadaniem jest utrzymanie rodziny w równowadze.

I potem robisz to samo w swojej rodzinie.
Ze swoimi dziećmi.
Ze swoim partnerem.

Ale największy prezent, jaki możesz dać rodzinie, to nie kolejne poświęcenie.
To Twoja własna regulacja.
Twój spokój.
Twoja obecność zakorzeniona w sobie, a nie rozlana po wszystkich.

Dzieci uczą się regulacji emocjonalnej od matki.
Nie od mamy, która wszystko ogarnia.
Od mamy, która potrafi powiedzieć „jestem zmęczona" i nie zapaść się pod ziemię ze wstydu.

Kobieta w pracy.... kompetencja bez znikania.

Wiesz, co jest jednym z najczęstszych wzorców u kobiet w środowisku zawodowym?
Przepraszanie za swoją kompetencję.
Mówienie „wydaje mi się" zamiast „wiem".
Pomniejszanie własnych osiągnięć przed ich powiedzeniem.
Dawanie innym zasługi za swoje pomysły.

To nie jest brak pewności siebie.
To wyuczona strategia przeżycia w systemach, które nagradzały kobiety za niewidoczność i karały za zajmowanie przestrzeni.

Neurobiologia stresu pokazuje, że chroniczne funkcjonowanie w trybie „nie za dużo, nie za głośno, nie za wiele" aktywuje oś podwzgórze-przysadka-nadnercza tak samo, jak realne zagrożenie.
Twoje ciało żyje w stanie lekkiego, permanentnego alarmu.
I po latach to ciało mówi "dość".

Co możesz zrobić dziś?

Nie dam Ci listy zadań.
Dam Ci jedno pytanie.

Co czuję teraz w ciele, gdy myślę o sobie bez żadnej roli?

Nie jako mama.
Nie jako partnerka.
Nie jako pracownica.
Nie jako córka.

Po prostu Ty.

Jeśli w odpowiedzi pojawia się pustka lub lęk, to jest właśnie to miejsce, od którego warto zacząć.

Nie dlatego, że coś jest z Tobą nie tak.
Ale dlatego, że to miejsce czeka na Ciebie od bardzo dawna.

Oddech to najprostszy sposób powrotu do siebie.
Weź jeden powolny, głęboki i świadomy wdech.
Poczuj ciężar swojego ciała na krześle.
Wróć do swojej skóry.
A potem powolny, głęboki i świadomy wydech.

Możesz zapytać siebie.
Czego potrzebuję?
Nie co powinnam.
Czego potrzebuję.

I posłuchać odpowiedzi bez natychmiastowego jej przekreślania.

Na koniec tego wywodu w tym szczególnym dla nas, kobiet, dniu chcę żebyś zabrała sobie jedną myśl, która będzie Ci towarzyszyć... albo dwie... lub nawet trzy :)

Kobiecość nie jest słabością, którą trzeba kompensować siłą.

Kobiecość nie jest siłą, którą trzeba udowadniać.

Kobiecość to zdolność do bycia w pełni sobą.
W relacji.
W rodzinie.
W pracy.
W systemie.

Każda kobieta, która wraca do siebie, zmienia swój system.
Nie przez walkę ze stanem faktycznym.
Przez obecność, która transformuje.

Twoje ciało zna drogę.
Twój układ nerwowy może się nauczyć bezpieczeństwa.
Twoja historia nie jest Twoim wyrokiem.

Dziś nie życzę Ci kwiatów.

Życzę Ci odwagi, żeby w końcu stanąć po swojej stronie.................

🌿 Jeśli ten post coś w Tobie poruszył, napisz do mnie.
Pracuję z kobietami 1:1 online, w przestrzeni opartej na głębokim rozumieniu tego, jak działa ciało, układ nerwowy, historia rodzinna i to, co nosimy po pokoleniach.
Nie daję gotowych odpowiedzi.
Towarzyszę Ci w drodze do Twoich własnych.

Wiadomość prywatna wystarczy.
Napisz po prostu „chcę zacząć".

Są takie lęki, które przychodzą bez powodu. Budzisz się rano i już coś w piersi jest ściśnięte. Nie było żadnego przykre...
07/03/2026

Są takie lęki, które przychodzą bez powodu.

Budzisz się rano i już coś w piersi jest ściśnięte.
Nie było żadnego przykrego snu, żadnej trudnej rozmowy dzień wcześniej.
Lecz lęk po prostu jest.

I żyjesz z tym tak długo, że przestałaś pytać, skąd to pochodzi.
Zakładasz, że to po prostu Ty, że tak masz, że taka jesteś.

Ale co jeśli to nieprawda?

Neurobiologia i badania nad epigenetyką pokazują coraz wyraźniej coś, co starsze systemy wiedzy wiedziały od dawna.
Możemy dziedziczyć emocjonalne stany swoich rodziców i dziadków w sposób dosłownie biologiczny.

Gdy ktoś przez lata żyje w chronicznym stresie, strachu albo bezsilności, jego organizm modyfikuje sposób, w jaki pewne geny są "włączane" i "wyłączane".

Te modyfikacje mogą przejść na kolejne pokolenie.

Twoja matka, która dorastała w ciągłym napięciu, mogła Ci przekazać nie tylko sposób reagowania, ale dosłownie zmieniony profil wrażliwości na stres jako biologiczną pamiątkę historii rodzinnej.

W ustawieniach często widać dynamikę systemów rodzinnych, którą nazywamy "niewidzialną lojalnością".

Dzieci, nawet dorosłe, często bezwiednie przejmują nierozwiązane emocjonalne tematy swoich przodków.
Nie z wyboru.
Ze ślepej miłości.
Z przynależności.

Coś w nas mówi, że jeśli oni cierpieli, ja też nie mogę być szczęśliwa.

To mechanizm tak głęboki, że działa poniżej poziomu świadomości.
Można dać mu imię dopiero wtedy, gdy zacznie się przyglądać własnej rodzinnej historii bez lęku i bez oceniania.

Zauważ, że wzorce rodzicielstwa przekazywane są nie tylko przez to, co rodzice mówili i robili.
Przekazują je przez to, czego nie mówili.
Przez napięcie, które czułaś, gdy wchodziłaś do pokoju.
Przez milczenie po pewnych pytaniach.
Przez twarze, które natychmiast zmieniały wyraz.

Dzieci są mistrzami czytania atmosfery.
I uczą się, jakie emocje wolno czuć, a jakie trzeba schować bardzo głęboko, żeby przeżyć w danym domu.

Ciało uczy się szybciej niż umysł.
Zanim skończyłaś siedem lat, Twój układ nerwowy miał już gotowy zestaw odpowiedzi na stres, zbudowany według wzorca, który obserwowałaś.

Jakie emocje w Twoim domu rodzinnym były "niedozwolone"?
Co się działo, gdy ktoś był smutny, zły, przestraszony?

Nie chodzi o to, żeby obwinić rodziców.
Naprawdę.

Oni też dostali coś w spadku.
Ich rodzice też coś nieśli.

Systemy rodzinne przenoszą ból przez pokolenia nie dlatego, że ktoś jest zły, ale dlatego, że nikt nie wiedział, jak się zatrzymać i zapytać czy to moje, czy to nasze?

Prawdziwa praca wewnętrzna zaczyna się właśnie w tym miejscu.
Od odróżnienia tego, co Twoje, od tego, co tylko przez Ciebie przepływa.

Istnieje praktyka, która polega na wyobrażeniu sobie swojego drzewa genealogicznego i zadaniu pytania
Kto w tej rodzinie czuł to, co ja czuję teraz?
Kto w tym rodzie miał ten sam rodzaj lęku, tej samej niemożności, tego samego poczucia, że życie jest nie dla niego?

To sposób na dostrzeżenie wzorca, który biegnie przez rodzinę jak rzeka pod ziemią, niewidoczna, ale kształtująca krajobraz.

Ustawienia systemowe jako metoda pracy terapeutycznej pokazują raz po raz, że kiedy ktoś z rodziny zostaje "wykluczony" ze świadomości systemu, kiedy temat jest zbyt bolesny, żeby o nim mówić, dzieci i wnuki mogą nieświadomie powtarzać los tego wykluczonego.

Dlatego, że miłość jest silniejsza niż rozum.

Miłość mówi "Skoro Ty nie możesz, ja to poniosę za Ciebie."

Czy jest ktoś w Twojej rodzinie, o kim się prawie nie mówiło?
Ktoś, czyje imię wywoływało ciszę lub ból?

Dziś już wiadomo, że traumatyczny stres na poziomie biologicznym modyfikuje między innymi receptor glikokortykoidowy, odpowiedzialny za regulację odpowiedzi kortyzolowej.

Dzieci matek, które przeżyły silną traumę w czasie ciąży lub tuż przed nią, wykazują zmienione profile kortyzolu.
Nie były bezpośrednio zagrożone.
Ale ich ciała niosą ślad.

Ale to nie jest wyrok czy wzór na całe życie...
Epigenetyczne zmiany mogą być odwracalne.

Środowisko bogate w bezpieczeństwo, terapia, nowe doświadczenia poczucia własnej wartości, wszystko to może dosłownie przepisać wzorce aktywności genów.

Twoje ciało chce się uzdrowić.
Twój system nerwowy szuka spokoju.
Pytanie brzmi czy pozwolisz mu znaleźć nowy wzorzec, czy będziesz powtarzać stary, bo przynajmniej jest znajomy?

Znajome nie znaczy bezpieczne.

Czasem znajome jest tylko dobrze znane cierpienie.

Zapraszam Cię do krótkiej pracy...
Weź kartkę papieru i napisz imiona swojej matki i ojca.
Obok każdego z nich napisz jedno zdanie opisujące, jak myślisz, że oni się czuli w środku przez większość życia.
Nie jak wyglądali na zewnątrz.
Jak się czuli.

Potem zapytaj siebie spokojnie czy ja też tak się czuję?
Jeśli tak, to nie jest przypadek.

To punkt wyjścia do pracy, nie powód do rozpaczy.

Ten post to zaproszenie do przyjrzenia się temu, co dostałaś w domu rodzinnym.
Nie po to, żeby rozliczać, nie po to, żeby cierpieć.

Po to, żeby zobaczyć.

Bo tylko to, co widzisz, możesz zmienić.
To, czego nie widzisz, nadal Tobą kieruje.

Pamiętaj, że zmiana jest możliwa
A ja towarzyszę w tej zmianie…

𝗗𝗼𝘀𝘁ę𝗽𝗻𝗲 𝘁𝗲𝗿𝗺𝗶𝗻𝘆 𝘀𝗲𝘀𝗷𝗶 𝟭 : 𝟭 𝗼𝗻𝗹𝗶𝗻𝗲
(w tygodniu 09/03-14/03):
Poniedziałek - Godz. 13:00UK/14:00PL, 15:00UK/16:00PL, 17:00UK/18:00PL
Wtorek - brak miejsc
Środa - Godz. 13:30UK/14:30PL
Czwartek - Godz. 15:00UK/16:00PL,17:00UK/18:00PL, 19:00UK/20:00PL
Piątek - Godz. 15:00UK/16:00PL, 17/00UK/18:00PL
Sobota - Godz. 8:00UK/9:00PL, 10:00UK/11:00PL, 12:00UK/13:00PL

Twoja inwestycja w siebie to £70, 350zł lub €85

Zapraszam, jeśli chcesz przyjrzeć się swoim programom.

Monika Janigacz – absolwentka psychologii, terapeutka Ustawień Systemowych, konsultantka MAT i specjalistka Totalnej Biologii

Jeśli moje posty stanowią dla Ciebie wartość, możesz mnie wesprzeć poprzez postawienie mi wirtualnej kawy. Twoje wsparcie pozwoli mi się skupić na rozwijaniu tego profilu i tworzeniu treści. Z serca dziękuję. Niech dobro wróci do Ciebie pomnożone.
buycoffee.to/wewnetrzneporzadki

Masz czasem wrażenie, że niby pracujesz nad sobą, dużo rozumiesz… a jednak wciąż wracasz do tych samych emocji, relacji ...
27/02/2026

Masz czasem wrażenie, że niby pracujesz nad sobą, dużo rozumiesz…
a jednak wciąż wracasz do tych samych emocji, relacji czy schematów?

Właśnie z tym najczęściej przychodzą do mnie na sesje kobiety, a ostatnio także mężczyźni poszukujący odpowiedzi.

Pracuję online, w bezpiecznej, uważnej przestrzeni.

Łączę wiedzę psychologiczną z takimi metodami jak Ustawienia Rodzinne, Psychobiologia, Totalna Biologia/Recall Healing, Metafizyczna Anatomia (MAT) oraz pracą z ranami dzieciństwa i wewnętrznym dzieckiem.

Patrzymy nie tylko na to, co się dzieje, ale przede wszystkim, dlaczego i skąd to w Tobie.

Jestem absolwentką psychologii, a obecnie kończę studia podyplomowe z psychotraumatologii.

Bliska jest mi praca z emocjami zapisanymi w ciele, z historią rodzinną i z tymi częściami nas, które kiedyś nie zostały wysłuchane.

Jeśli czujesz, że to moment, żeby przyjrzeć się sobie głębiej, zapraszam.

Może to właśnie teraz jest dobry czas, żeby zrobić coś naprawdę dla siebie.

Pamiętaj, że zmiana jest możliwa.
A ja towarzyszę w tej zmianie…

Address

Liverpool

Telephone

+447471633222

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Wewnętrzne Porządki - Monika Janigacz posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Share

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram