28/01/2026
Kiedy byłaś małym dzieckiem, nie miałaś większego pragnienia niż jedno...
należeć do swoich rodziców.
To pragnienie było silniejsze niż głód.
Silniejsze niż strach.
Silniejsze niż instynkt przetrwania.
Bo dla dziecka odcięcie od rodziców oznacza śmierć.
Nie tylko metaforycznie, ale też dosłownie.
To właśnie dlatego dziecko zrobi wszystko, by utrzymać tę więź.
Jeśli poczuje, że matka potrzebuje czegoś, będzie gotowe to dać.
Nawet jeśli tym czymś jest jego własne zdrowie.
Jego własne szczęście.
Jego własne życie.
To jest ślepa miłość.
Ślepa, bo działa poza świadomością.
Ślepa, bo dziecko nie widzi, że ratując matkę, zabija siebie.
Ślepa, bo wierzy w magiczną moc.
"Jeśli ja umrę zamiast Ciebie, mamo, Ty będziesz mogła żyć".
I dziecko zachoruje.
Albo przestanie się rozwijać.
Albo będzie miało problemy w szkole.
Nie dlatego, że coś jest z nim nie tak.
Ale dlatego, że próbuje zostać przy matce.
Próbuje jej pomóc.
Próbuje ją ocalić.
Z depresji.
Z samotności.
Z rozpaczy.
Z ruchu ku śmierci.
Później to dziecko staje się dorosłe.
Przynajmniej tak wygląda.
Ale w środku nadal kieruje się tą samą ślepą miłością.
Nadal poświęca swoje życie, swoje zdrowie, swój sukces dla rodziny.
Nadal niesie ciężary, które nigdy do niego nie należały.
Czy wiesz, że Twoje chroniczne zmęczenie może być nie Twoje?
Że Twój lęk przed sukcesem może być próbą pozostania lojalną wobec matki, która sama nigdy nie odniosła sukcesu?
Że Twoja choroba może być nieświadomym sposobem mówienia
"Widzisz, mamo, ja też cierpię jak Ty"?
To wszystko dzieje się poza świadomymi wyborami...
To jest po prostu mechanizm, który powstał wtedy, gdy byłaś małym, bezbronnym dzieckiem.
Mechanizm, który miał Cię chronić.
Mechanizm, który miał zapewnić Ci przetrwanie.
Ale teraz ten mechanizm Cię więzi.
Bo prawda jest taka, że nie możesz uratować matki.
Nigdy nie mogłaś.
Jej życie jest jej życiem.
Jej los jest jej losem.
Jej cierpienie jest jej cierpieniem.
I kiedy próbujesz to za nią ponieść, niczego nie zmieniasz.
Tylko tracisz siebie.
Co by było, gdybyś przestała?
Gdybyś powiedziała
"Mamo, szanuję Twój los.
Ale to jest Twoje.
Nie moje.
Ja mam własne życie do przeżycia".
Co by się stało?
Może bałabyś się, że wtedy ją stracisz.
Ale prawda, której jestem świadkiem w pracy z kobietami, jest inna.
Dopiero wtedy możesz ją prawdziwie kochać.
Nie ślepą miłością.
Ale miłością, która widzi.
Miłością, która mówi ..
"Ty jesteś duża.
Ja jestem mała.
Ty jesteś matką.
Ja jestem córką.
Biorę od Ciebie życie, które mi dałaś.
Dokładnie takie, jakie było.
I to mi wystarcza.
Teraz idę żyć własnym życiem.
Z Twoim błogosławieństwem lub bez niego.
Bo to jest moje miejsce.
To jest mój czas".
I wtedy zaczyna się magia....
Pamiętaj, że zmiana jest możliwa
A ja towarzyszę w tej zmianie…
Jeśli czujesz, że nadszedł czas na zmianę w Twoim życiu, zapraszam Cię na indywidualną sesję online. To przestrzeń, w której możesz zatrzymać się, odetchnąć i przyjrzeć się sobie – z troską, uwagą i pełnym wsparciem.
Monika Janigacz – absolwentka psychologii, terapeutka Ustawień Systemowych, konsultantka MAT i specjalistka Totalnej Biologii
Kopiowanie wymaga podania źródła
Jeśli moje posty stanowią dla Ciebie wartość, możesz mnie wesprzeć poprzez postawienie mi wirtualnej kawy. Twoje wsparcie pozwoli mi się skupić na rozwijaniu tego profilu i tworzeniu treści. Z serca dziękuję. Niech dobro wróci do Ciebie pomnożone.
buycoffee.to/wewnetrzneporzadki