25/02/2026
„On / ona się zmieni.”
To zdanie rzadko jest naiwnością.
Częściej jest sposobem, by uspokoić własny lęk.
Jeśli uwierzę, że druga osoba się zmieni,
nie muszę zatrzymać się przy tym, co czuję teraz.
Przy rozczarowaniu.
Przy samotności w relacji.
Przy napięciu, które wraca.
Zaczynam wtedy obserwować drugą osobę:
czy zrobiła postęp,
czy się stara,
czy już jest inaczej.
Cała uwaga idzie na zewnątrz.
A kiedy uwaga jest na zewnątrz,
łatwo zgubić siebie.
Nie dlatego, że ktoś jest „zły”.
Nie dlatego, że relacja nie ma szans.
Ale dlatego, że żyję w nadziei na przyszłość,
zamiast w kontakcie z teraźniejszością.
Proces zaczyna się nie od pytania
czy on / ona się zmieni,
ale od pytania:
co ja czuję teraz?
i czego z tym potrzebuję?