08/01/2026
Religia, duchowość, świadomość.
Religia to forma,
która miała chronić przed lękiem.
Dała imię temu, co niewyrażalne.
Dała zasady tam, gdzie było zagubienie.
Ale forma z czasem stała się butelką.
A w niej zamknięto człowieka.
Jego pytania.
Jego bunt.
Jego bezpośrednie doświadczenie.
Duchowość była próbą oddechu.
Wyjściem poza dogmat.
Poszukiwaniem żywego kontaktu
z czymś większym niż narracja.
Ale i ona często zatrzymała się w połowie.
Zamieniła się w nową tożsamość.
Nowy język.
Nowe „wiem lepiej”.
A świadomość…
Świadomość nie potrzebuje etykiet.
Nie potrzebuje pośredników.
Nie potrzebuje dowodu.
Świadomość nie mówi: „uwierz”.
Ona pyta: „czy widzisz?”
Nie oddziela.
Nie ocenia.
Nie zamyka.
To przestrzeń,
w której nie jesteś ani grzesznikiem,
ani oświeconym,
ani kimś „wyżej”.
Jesteś obecnością.
Bez lęku.
Bez roli.
Bez klatki.
I może właśnie dlatego
najbardziej się jej boimy.
Bo w świadomości
nie ma za kogo się schować.
J. 🖤