Cisza, którą jesteś

Cisza, którą jesteś Przyjaciel w drodze. Praca z Wewnętrznym Dzieckiem Pamiętam jak kiedyś, znajomy zadał mi pytanie – „A Ty masz jakieś hobby? Czy życie to to, co właśnie jest?

Postaram się krótko o mnie choć historia jest długa, zresztą tak jak każdego spotkanego na mojej drodze człowieka. Jakąś pasję?”
Odpowiedziałam – „Nie, nie mam. Nigdy nawet się nad tym nie zastanawiałam.”
On miał pasję, hobby, jak i inni znajomi również coś tam robili DLA SIEBIE, ale ja...nie miałam. Poczułam się wówczas jakaś wybrakowana, niekompletna i niewartościowa... Tak, jakby to właśnie to,

miało stanowić o tym, kim jestem.

***

Mając setki problemów; męża alkoholika, dwójkę małych dzieci, długi, problemy ze znalezieniem pracy... bo dzieci - nie było miejsca przez większość mojego życia na to, co lubię robić dla siebie czy nawet choćby zastanowienia się nad tym, co w ogóle mnie interesuje. Będąc nastolatką, wychowując się w wielodzietnej rodzinie, w domu alkoholowym, gdzie (ujmując to w wielkim skrócie) była patologia przez duże P, gdzie miały miejsce sytuacje, które NIGDY nie powinny przydarzyć się dziecku – wychodząc więc z takiego domu nie wiesz tak naprawdę, co jest czym? To to, czego doświadczam? Czym jest miłość? Czym jest radość z samego BYCIA? Czym jest radość życia? Znasz tylko lęk, wstyd, samotność, poczucie bycia nikim istotnym w tym gnieździe, w którym dorastasz i się rozwijasz. Nie wiesz co to są te sygnały, impulsy w ciele, które w sekundę uruchamiają emocje i są jak strzała, która trafia prosto w cel. Ciało zaś bezwolnie reaguje, napinając wszystkie mięśnie, jakby samo chciało krzyczeć. Zastanawiasz się potem - po co tak powiedziałam? Dlaczego tak zareagowałam? Dlaczego podjęłam taką decyzję skoro czułam coś totalnie odwrotnego w sercu? I czym jest to uczucie? Czemu mam zaufać? Jaka siła we mnie, zgodziła się na to co czułam, że nie będzie ok?

***

Jednak myśl - „jakoś to będzie”, kazała pędzić dalej. Bo to nie jest TERAZ WAŻNE. Nie ma czasu aby nad tym stać. NIE DAJESZ sobie nawet na to czas, bo inni „popychają”. Tłum pędzi w jakiejś gonitwie, a ty wplątana/wplątany, pomiędzy nimi myślisz, że też musisz gonić tak jak oni. Pędzisz więc bo życie, bo praca, bo pieniądze, bo dzieci, bo rodzina, bo rachunki, bo może jakieś marzenie UDA się spełnić... bo może jak to sobie kupię... bo może jak ktoś mnie pokocha... bo może jak tę pracę dostanę... bo może jak będę taka jak ona, lub zrobię tak jak oni... to może wtedy nie będę musiała już biec. Biegłam więc. Biegłam bardzo długo, próbując dopasowywać się do innych. Nakładając „nie swoje ubrania”, ale za to swoje maski, po to by jakoś BYĆ. By być lubianą i akceptowaną lub choćby... zauważoną, a każda sytuacja, ta dobra i ta nieprzyjemna wywoływały coraz więcej niezgody, zwątpienia, cierpienia i więcej pytań, na które coraz bardziej chciałam, PRAGNĘŁAM wręcz poznać odpowiedzi.

„Ubrania były coraz bardziej niewygodne” i jedyne czego pragnęłam to zniknąć. Odpowiedzialność za dzieci, za swoje decyzje, porażki... przygniatała mocno do ziemi. Chciałam oddać komuś to moje życie. Chciałam by je naprawił, by je odmienił, odczarował...

Pytań w stylu - o co tutaj chodzi, dlaczego ja, dlaczego mi - było coraz więcej. I w końcu przyszedł czas, że zaczęłam zauważać i odczytywać odpowiedzi na moje pytania. Zrozumiałam dlaczego moje życie tak wyglądało. Zrozumiałam swoje reakcje, zachowania, wiem czym są i skąd pochodzą. Zrozumiałam dlaczego TAK MAM. Zrozumiałam dlaczego moi rodzice TACY BYLI. A wraz ze zrozumieniem przyszła akceptacja i... miłość. Miłość do siebie i wszystkich tych, których uważałam za wrogów. Moje życie zmieniło się o 180 stopni. W międzyczasie poznałam, co mnie pasjonuje, co mnie kręci i fascynuje. Fascynuje mnie życie. Fascynuje mnie człowiek, jego psychologia, mechanizmy, które nim zarządzają i ich struktura, jego historia... jego własna historia. W 2020 roku zapisałam się do Szkoły Doradców Adama Dębowskiego Change Value Process, gdzie poznałam bardziej uszeregowaną i kompletną wiedzę na temat psychiki człowieka, działania mózgu jak również poznałam narzędzia, techniki do pracy z emocjami i z podświadomością. Dążyłam do tego by, mieć certyfikat coacha-terapeuty, z którego po drodze zrezygnowałam, bo poczułam, że to nie moja droga. Zaliczając na egzaminie techniki do pracy z emocjami i z podświadomością nie zakwalifikowałam się do certyfikatu, bo nie zaliczyłam egzaminu z przemawiania. Cóż, nie zamierzam być mówcą i nigdy do tego nie dążyłam, jednak nie da się obejść w tej szkole więc zostawiłam to. Idę swoją własną ścieżką tak, jak dotychczas przyglądając się temu, co życie ma jeszcze dla mnie. Wiem, że nic nie muszę. Nie muszę tak jak inni, nie muszę nic, by być ale dużo mogę. Robię tylko tyle ile jest do zrobienia- dla siebie, a przy okazji dla innych. I to jest uwalniające :)
Wiem, że wszystko wydarza się dla mnie. Dosłownie wszystko. Pięknego życia ❤️


ŻYCIE NIE WYDARZA SIĘ TOBIE, ALE DLA CIEBIE

RELACJE. DLACZEGO ON TAKI JEST!? DLACZEGO ONA TAKA JEST!?Jakiś czas temu spotkałam się z parą bliskich mi osób. Byłam na...
26/03/2026

RELACJE. DLACZEGO ON TAKI JEST!? DLACZEGO ONA TAKA JEST!?

Jakiś czas temu spotkałam się z parą bliskich mi osób. Byłam na ich ślubie, który miał miejsce już wiele lat temu i od tamtej pory- w wyniku wielu zmian w moim życiu- nie mieliśmy już częstego kontaktu.
Przyglądając się im tym razem jednak zauważyłam, jak bardzo różnią się swoimi charakterami i temperamentem. Ogień i woda.

Ona- energiczna, bardzo żywiołowa, niespokojny duch. Oczy z “tyłu i z przodu”.
On- powolny, cierpliwy, opanowany jakby z napisem na czole “na wszystko jest czas i miejsce”.

Dwie totalnie skrajne osobowości. Dwie przeciwstawne energie. Choleryk i flegmatyk.

Bez świadomości siebie takie połączenie, to tykająca bomba. W tym zestawieniu bowiem częściej może dochodzić do tarć niż do porozumienia i zrozumienia siebie; swoich indywidualnych potrzeb, sposobu myślenia i reagowania.

Słuchałam jak ona narzeka na jego powolność; że pijąc kawę- on pije kawę. Podczas gdy ona pijąc kawę, robi jeszcze trzy inne rzeczy i nie rozumie, jak on może TYLKO pić kawę.
On w odpowiedzi mówi ze spokojem w głosie- „Bo piję kawę”.

Gdy flegmatyk pije kawę, to pije kawę. Gdy wiesza pranie, to wiesza pranie, a gdy rozmawia przez telefon, to rozmawia przez telefon.

Zastanawiałam się później, po tym spotkaniu, jak to się stało, że wybrali właśnie siebie?

Najczęściej jest tak, że jeśli ktoś nam się podoba, to dlatego, że ma w sobie coś- w swoim charakterze, zachowaniu- co jest dla nas atrakcyjne, ciekawe, a czego sami uważamy, że nie posiadamy.
I myślę, że w ich przypadku, to był właśnie jeden z tych głównych czynników, który sprawił, że wybrali właśnie siebie.

On może równoważyć jej energię; jej żywiołowość, może pomagać jej wyhamować, dać poczucie spokoju czy też rodzaj stabilności.
Jednak bez świadomości, “dlaczego on tak ma?”, będzie działał jej na nerwy. Jego powolność bowiem i niejako pewna bierność (bo tak właśnie ona będzie postrzegać jego spokój), będzie bardziej irytująca dla niej, a niźli wspierająca.

Ona z kolei wnosi do jego życia ruch, decyzje, inicjatywę. Ale jej żywiołowość, tempo, prędkość tych decyzji, oczekiwanie wobec niego działania „na już”- będą go przytłaczać. Może również czuć się przebodźcowany, co z kolei może powodować wycofanie; zarówno emocjonalne jaki i fizyczne.

I właśnie tutaj pojawia się klucz- świadomość.

Bo to, co na początku przyciąga, bez zrozumienia i akceptacji zaczyna dzielić. To, co miało być dopełnieniem, staje się źródłem napięcia.

Relacje przeciwieństw mogą być niezwykle wspierające- pod warunkiem, że obie strony uczą się siebie nawzajem i zamiast próbować się zmieniać stają się bardziej ciekawi siebie nawzajem. Znika wówczas ocena- pojawia się zrozumienie.

Bo może nie chodzi o to, żeby ktoś robił coś szybciej lub wolniej.
Może chodzi o to, żeby zobaczyć pewną wartość w tym, że ktoś robi to po prostu inaczej.

Czy znasz swój typ osobowości?
Jesteś flegmatykiem, a może melancholikiem? A może sangwinikiem lub cholerykiem?
Jeśli jeszcze tego nie wiesz, to ta wiedza może dać Ci większą świadomość siebie i Twojego partnera niż Ci się wydaje. Może również wnieść więcej zrozumienia, a tym samym łagodności i ciekawości do relacji.

Pięknego życia ❤️

́josobisty

PRZYPOMNIJ SOBIE SIEBIEGdy miałam 20 lat myślałam, że to, że czuję się zagubiona- to normalne. Że nie mogę sobie ufać- n...
16/03/2026

PRZYPOMNIJ SOBIE SIEBIE

Gdy miałam 20 lat myślałam, że to, że czuję się zagubiona- to normalne. Że nie mogę sobie ufać- normalne. Że nie rozumiem swoich emocji, języka mojego ciała, to też normalne.

Myślałam, że picie alkoholu co weekend jest normalne. W ogóle, że picie alkoholu jest normalne.

Myślałam, że ciche dni, to normalne. Myślałam, że poświęcenie siebie, swoich potrzeb, marzeń dla innych, dla rodziny też jest normalne.
Myślałam, że fakt, że ludzie kłamią, to normalne.
Myślałam, iż to, że czuję obawę wobec partnera aby mówić o tym, co myślę, co czuję i czego potrzebuję- to normalne.

Nadużywanie alkoholu przez mężczyzn- normalne.
Wulgaryzmy i seksistowski język ze strony mężczyzn- normalne.
Mówienie do kobiety “lala”- normalne.

Codzienne uczucie napięcia i przemęczenia- normalne.
Odczuwanie silnej potrzeby akceptacji i ciągłego potwierdzenia z zewnątrz mojej wartości, przydatności- normalne.

Myślałam, że tak właśnie wygląda dorosłe życie. Że to jest życie.

Dziś, prawie po trzech dekadach wiem to, czego nie wiedziałam wtedy. Tak łatwo bowiem dostępna obecnie wiedza na temat natury umysłu, traum, wpływu doświadczeń z dzieciństwa na wybory w życiu dorosłym pomogła mi pozbierać porzucone kawałki siebie z całego mojego życia. Dorosłam.

Wszystko, co kiedyś uważałam za normalne, co brałam za standard- tak naprawdę było moim dzieciństwem, które odtwarzałam w dorosłym życiu.
Wybierałam i zgadzałam się na to, co było znane dla mojego umysłu i mojego układu nerwowego, który rozwijał się właśnie w takim, a nie innym środowisku, w takim, a nie innym domu.

Jeśli ryba od początku swojego życia żyje w mętnej wodzie, to jej system przetrwania bierze to za naturalne, normalne środowisko. Jej organizm, system nerwowy przystosowuje się do takich warunków, pomaga jej funkcjonować poprzez wytworzenie najlepszych, adekwatnych do doświadczeń, automatycznych mechanizmów przetrwania. A gdy będzie dane tejże rybie wypłynąć na szersze wody i będzie nawet mogła zobaczyć bardziej przejrzystą wodę, to uzna, że to nie jest jej środowisko, nie będzie czuła się tam bezpiecznie, nie będzie umiała się w nim odnaleźć i wróci do mętnej wody.

Tak wiele spraw w naszej codzienności sprowadzamy do “normalne”, nie zauważając, że obniżamy tym samym jakość naszego życia, zapominając jednocześnie o tej radości z jego doświadczania i eksplorowania, którą mieliśmy jako dzieci. Trwamy w ciągłym trybie przetrwania i uważamy, że to jak mam- to normalne.

A Ty? Co Ty uznałeś w swoim życiu za normalne?

Może już czas przypomnieć sobie siebie.
Może już czas dorosnąć ❤️

́josobisty

RELACJA Z SAMYM SOBĄ Twoja relacja z samym sobą jest fundamentem wszystkiego w Twoim życiu.Kiedy poznajesz kogoś nowego-...
14/03/2026

RELACJA Z SAMYM SOBĄ

Twoja relacja z samym sobą jest fundamentem wszystkiego w Twoim życiu.

Kiedy poznajesz kogoś nowego- powiedzmy, że jest to relacja romantyczna- naturalnie pojawia się ciekawość. Chcesz wiedzieć, co ta osoba lubi, a czego nie lubi. Co jest dla niej ważne, a co zupełnie bez znaczenia. Jakie wyznaje wartości. Co ceni w życiu. Jak lubi odpoczywać. Jakie jest jej ulubione danie. Jakie wspomnienie z dzieciństwa uważa za najpiękniejsze. Czego nigdy by nie zjadła. Czego nie znosi.

Zadajesz pytania, słuchasz, próbujesz zrozumieć.

W taki sam sposób powinieneś być ciekawy samego siebie. Dokładnie w taki sam.

Samopoznanie zaczyna się od zrozumienia powodów, dla których działasz lub reagujesz w określony sposób. Od zadania sobie prostych, a jednocześnie trudnych pytań: „dlaczego?” i „po co?”. Od odwagi, by zajrzeć w głąb siebie i przyjrzeć się sobie z ciekawością- z prawdziwą chęcią zrozumienia, bez osądzania.

Tak jak pragniesz szczerości i prawdy od osoby, którą poznajesz, tak samo bądź gotowy na szczerość wobec samego siebie. Na przyjęcie siebie takim, jakim jesteś- z życzliwością i z miłością.

Kiedy zaczynasz budować relację z samym sobą- z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc- powoli przestajesz być dla siebie sędzią i katem. Zaczynasz stawać się dla siebie przyjacielem.

To droga. Proces, który wymaga czasu, cierpliwości i ciekawości. Wymaga gotowości, by oddzielić to, w co kiedyś uwierzyłeś na swój temat, od tego, kim naprawdę jesteś.

Kiedy idziesz przez życie pod rękę z samym sobą, znacznie łatwiej pokonywać przeciwności i podejmować trudne decyzje. Wiesz, kim jesteś. Wiesz, co jest dla Ciebie ważne. Rozumiesz swoje motywacje, swoje „po co” i swoje „dlaczego”.

Największą zmianą jaką zauważysz jest to, jak do siebie mówisz.
Przestajesz bowiem karać samego siebie za błędy. Nie poniżasz się i nie ranisz wewnętrznymi słowami, gdy coś pójdzie nie tak. Zamiast tego uczysz się patrzeć na siebie z większym zrozumieniem. Z większą łagodnością.

Relacja z samym sobą, to najdłuższa relacja w Twoim życiu. To od tej relacji zależą wszelkie relacje, które zawiązujesz z innymi ludźmi. Czyż nie warto więc o nią dbać?

Pięknego życia❤️

“Możesz znać wszystkie kobiety świata- i tak naprawdę nie znać żadnej… albo poznać jedną i znać wszystkie.”Mowa tu o sta...
05/09/2025

“Możesz znać wszystkie kobiety świata- i tak naprawdę nie znać żadnej… albo poznać jedną i znać wszystkie.”

Mowa tu o stawianiu na jakość, nie na ilość. Mowa tu również o ciekawości. Ciekawość…

Ciekawość drugiej osoby. Ciekawość jej reakcji. Ciekawość jej powodów. Ciekawość jej słów. Ciekawość jej oddechu. Ciekawość jej ruchów. Ciekawość jej drogi. Ciekawość jej wyborów. Ciekawość jej smutków. Ciekawość jej radości…
Brak ciekawości w życiu- do samego życia, do siebie, do innych ludzi- to stagnacja, powolne umieranie.
To jak u Ciebie z tą ciekawością?

NAJWIĘKSZY BŁĄD W RELACJICzy wiesz, jaki jest największy błąd, jaki ludzie popełniają, wchodząc w związek?Największym bł...
21/08/2025

NAJWIĘKSZY BŁĄD W RELACJI

Czy wiesz, jaki jest największy błąd, jaki ludzie popełniają, wchodząc w związek?
Największym błędem jest chęć uszczęśliwienia drugiej osoby. Myślimy, że jeśli uszczęśliwimy partnera lub partnerkę, sprawi to, że będzie nas bardziej kochać i mocniej dbać o relację.

I generalnie nie ma w tym nic złego, o tyle o ile robimy to naturalnie- z czystej potrzeby serca, a nie po to, by „zapunktować” albo by partner kochał nas bardziej. Jeśli bowiem robisz coś dla kogoś i oczekujesz, że ma to w określony sposób „zaprocentować” czy „zwrócić się”, to nie jest to budowaniem relacji, a raczej tworzenie układu, biznesowej wymiany.

Większość ludzi jest nieszczęśliwa i czeka na kogoś lub coś, co sprawi, że wreszcie poczują się szczęśliwi, spełnieni, ważni, kochani, wartościowi. To właśnie ten niezaspokojony głód (wewnętrzny dzieciak) powoduje, że gdy spotykają się dwie nieszczęśliwe (głodne uwagi, miłości) osoby, to pierwsze na plan wysuwają się oczekiwania od partnera, a zaraz potem presja.

Zaczynamy oczekiwać konkretnych zachowań, słów, konkretnych potwierdzeń miłości, zarówno od partnera, jak i od siebie samych. Myślimy, że „powinniśmy” coś zrobić albo jacyś być, aby ta druga osoba czuła się ważna, wartościowa, kochana. Kierujemy się nieświadomie jakimś szablonem na związek, zestawem wyuczonych wzorców i myślimy, że wszystko to, to miłość.

Nic, co płynie z lęku, z kontroli, z manipulacji- nie jest miłością.

Dlatego tak ważne jest, aby od początku być szczerym i otwarcie wyrażać swoje uczucia, myśli oraz potrzeby. To pozwala na budowanie krok po kroku zaufania, a wyrażając wzajemnie swoje uczucia, uczycie się siebie nawzajem. To co następuje z czasem to to, że nawet słowa są zbędne, bo “ odczytujecie” siebie wzajemnie.

Wszystko to przekłada się na to, że czujemy się w relacji bardziej swobodniej i jest nam ze sobą dobrze, bez potrzeby robienia czegokolwiek nad to, co już daje Wam wspólne bycie razem.

Bez szczerości opartej na zaufaniu związek nie ma szansy przetrwać. Może jedynie skarłowacieć- jak krzew, któremu obcinasz gałęzie, bo masz na niego swój pomysł i nie pozwalasz mu rozwinąć własnego potencjału.

Szczerość w relacji to narzędzie, a zaufanie to grunt- podstawa, na której to narzędzie działa. Jeśli więc pragniesz wartościowej relacji, w której oboje możecie się rozwijać i kwitnąć, to tylko tędy, tylko tak.

Pięknego życia❤️

NIE JESTEŚ TYM, CO ZROBIŁEŚ LUB TYM , CZEGO NIE ZROBIŁEŚ Ty jesteś. Cała reszta, to opowiadanie. To historyjka, która zm...
19/08/2025

NIE JESTEŚ TYM, CO ZROBIŁEŚ LUB TYM , CZEGO NIE ZROBIŁEŚ

Ty jesteś. Cała reszta, to opowiadanie. To historyjka, która zmienia się w zależności, czy to od trendów, czy też od tego, co w danej chwili się liczy dla Ciebie czy dla innych ludzi. Możesz mieć z tego fajną zabawę albo zrobić sobie życiowy dramat.

Możesz “ubrać się” w każdą myśl i żyć tą myślą, doświadczając siebie w tej myśli (niby) o sobie. Ale to nie jest prawda absolutna o Tobie. Ty JESTEŚ.

Gdy ktoś mówi lub słyszysz w swojej głowie np. jesteś, byłeś fatalnym ojcem lub fatalną mamą, okropną córką, synem, przyjacielem… jesteś niepoważny, jesteś nieodpowiedzialny, jesteś niemądry, jesteś… To to, co jest tutaj pewne i niezmienne to to, że JESTEŚ. Cała reszta to “ubrania”, które możesz zmieniać.

To w co chcesz się ubrać dzisiaj? Co wybierasz; fajną zabawę czy dramat?

W I Ę Z IKiedyś wspólnie gotowano, wspólnie oporządzano domy, rozmawiano, śpiewano w domach. Wspólnie oglądano wieczorne...
07/08/2025

W I Ę Z I

Kiedyś wspólnie gotowano, wspólnie oporządzano domy, rozmawiano, śpiewano w domach. Wspólnie oglądano wieczorne filmy wyświetlane w telewizji. To tworzyło wspólnotę, budowało silne więzi i rdzenne wartości.

Teraz, albo jemy w restauracjach, albo kupujemy gotowe dania z marketów. Wspólnie nie śpiewamy, nie rozmawiamy, nie oporządzamy razem domu. Siedzimy obok siebie, ale nie ze sobą. Jesteśmy całą uwagą w telefonowych ekranach.
Nie ma więzi.
Nie ma bliskości.
Nie ma człowieka.
Jest automat, którego głównym paliwem jest „krótkodystansowa” dopamina- przyjemność na już.

Jednak nie na porównywaniu jednych czasów, do drugich mi tutaj chodzi.
Chcę bowiem zadać Ci pytanie- gdzie jest teraz Twoja uwaga oraz jakie budujesz w sobie i dla innych wspomnienia?

Jak to możliwe, że staliśmy się tak wygodni, że choćby wspólne gotowanie uważamy za stratę czasu i wydatek zbyt dużych nakładów energii.
Wolimy więc siedzieć wspólnie w SIECI, niż siedzieć ze sobą.
Poza tym łatwiej jest poróżnić ludzi ze sobą i sterować nimi, gdy nie ma więzi.

SZCZEROŚĆ PŁYNIE Z MIŁOŚCI. KŁAMSTWO -> MANIPULACJA PŁYNIE Z LĘKU.Większość ludzi boi się mówić co myślą, co czują, czeg...
28/07/2025

SZCZEROŚĆ PŁYNIE Z MIŁOŚCI. KŁAMSTWO -> MANIPULACJA PŁYNIE Z LĘKU.

Większość ludzi boi się mówić co myślą, co czują, czego potrzebują.

Skąd bierze się ten lęk?

Zazwyczaj jest to lęk przed odrzuceniem, przed oceną, przed zmianą, przed stratą… Jednak często jest to też lęk przed dyskomfortem (niewygodnym odczuciem) w nas na reakcję, dyskomfort, jaki może poczuć ta druga osoba, czyli gdy wyrażamy coś, co może komuś nie być “na rękę”.

Kim byś był jednak teraz, gdybyś nie bał się mówić, jak jest? Jaki byś był teraz, gdybyś mówił szczerze, co myślisz, co czujesz i czego potrzebujesz?

Ja to sprawdziłam.
I już wiem.
Odkryłam kim jestem, ale tak naprawdę.
Odkryłam jaka jestem i tych odkryć końca nie widzę.
Już wiem, co lubię, i czego nie lubię.
Już wiem, co jest dla mnie ważne, i co ważne nie jest.
Już wiem, co we mnie postrzegane jest jako dobre, jako wygodne, a co wygodne nie jest.
Już wiem, co we mnie jest ładne, i co we mnie jest “brzydkie”.
BRZYDKIE biorę w cudzysłów, bo to tzw. brzydkie nie mogłoby zaistnieć bez ładnego i na odwrót. Poza tym nic nie jest ani brzydkie, ani ładne, to- jest, a my sobie to tak tylko nazywamy.

W chwili, gdy zaczynasz przekraczać swoje lęki i mówisz, jak jest, czyli co czujesz, co myślisz i co potrzebujesz- odzyskujesz siebie. Siebie prawdziwego. Siebie sprzed tych słów i myśli określających Ciebie, a bardziej to, co wziąłeś za prawdę o sobie. Widzisz wyraźnie, co jest "białe i co jest czarne w Tobie” i uznajesz to, przyjmujesz jako część Ciebie. Nie boisz się zatem, że ktoś zobaczy coś “niefajnego” w Tobie- bo sam już to zobaczyłeś, uznałeś, przyjąłeś.

Gdy “wracasz” do siebie budzi się w Tobie miłość do tego, kim jesteś i do życia samego w sobie.
Mówienie szczerze z miejsca miłości, którą masz w sobie jest czymś zupełnie innym niż mówienie z lęku komuś w oczy, w twarz, w brutalny, chamski sposób, swoich prawd, swoich racji czy swoich żądań.
Bo w momencie, kiedy Ty sam widzisz siebie, czyli to z czego się składasz; widzisz swoją wrażliwość, delikatność, widzisz swoje rany z przeszłości, wszystkie blizny, to nie będziesz rzucał swoim słowem jak nożem w drugiego człowieka.

Jeśli widzisz siebie, czyli widzisz z czego jesteś; skąd są w Tobie pewne reakcje, czego są one wynikiem- tym samym wiesz, że drugi człowiek ma też swoją trudną historię za sobą. Wiedząc to, mówisz z szacunkiem i miłością, którą masz w sobie.
Nie jesteś jednak odpowiedzialny, w żadnym stopniu, za reakcje tej osoby na Twoje słowa. Ta reakcja jest bowiem informacją nie tyle dla Ciebie, ile dla niego.
Nie jest bowiem krzywdzeniem drugiego człowieka mówienie prawdy. Krzywdzeniem jest oszukiwanie siebie i innych dla swoich wygód, aby czegoś uniknąć, czegoś nie stracić.

Tylko w szczerości może nastąpić przebudzenie i rozpoznanie siebie. Tylko w szczerości możesz tworzyć wartościowe relacje. Tylko poprzez szczerość, wdzięczność i zaufanie tej energii życia, możesz wieść życie swoich marzeń.

Pięknego życia❤️

CO , JEŚLI TO, NA CO CZEKASZ, NIGDY NIE NADEJDZIE Co jeśli życie, które masz teraz, jest dokładnie takie, jakie ma być, ...
24/07/2025

CO , JEŚLI TO, NA CO CZEKASZ, NIGDY NIE NADEJDZIE

Co jeśli życie, które masz teraz, jest dokładnie takie, jakie ma być, byś mógł wzrosnąć? Byś się obudził.

Co, jeśli to, co uważasz za jedyny ratunek, za jedyną możliwość zmiany, tego jak masz, to pułapka.

Co, jeśli to, co myślisz, jest morfiną trzymającą Cię w uśpieniu.

Nie chcę odbierać Ci nadziei, ale… co jeśli istnieje tylko TERAZ, i tylko teraz możesz wyjść sobie naprzeciw.

Nie odkładaj siebie na potem.
Co, jeśli POTEM nie istnieje?
Jeśli faktycznie POTEM ne istnieje, to co możesz zrobić teraz, aby czuć się dobrze w swoim życiu?
Co by to było?

JESTEŚ EGOISTĄ I NAWET O TYM NIE WIESZ Bycie w zgodzie ze sobą, to podejmowanie najmniejszej decyzji względem siebie z m...
08/07/2025

JESTEŚ EGOISTĄ I NAWET O TYM NIE WIESZ

Bycie w zgodzie ze sobą, to podejmowanie najmniejszej decyzji względem siebie z miejsca miłości do siebie, a tym samym miłości do drugiego człowieka. I nie, nie jest to egoizm.
Egoizmem bowiem jest, nie mówienie tej drugiej osobie, prawdy o tym, co naprawdę myślę i co naprawdę czuję i czego potrzebuję. Jest to egoizm w “białych rękawiczkach”.
Dlaczego?
Dlatego, że nie mówiąc prawdy unikasz nie tyle tego, żeby nie stawiać drugiej osoby w krępującej, niewygodnej sytuacji, ale robisz to, bo Ty sam boisz się dyskomfortu w ciele, związanego z tym, że ktoś poczuje się źle na Twoją prawdę.
Dlaczego się boisz?
Bo ta sytuacja miała miejsce już wcześniej- w Twoim dzieciństwie, a pamięć tego dyskomfortu ujawnia się z każdą trudną sytuacją, gdzie musisz stanąć ZNOWU przeciwko sobie, by przetrwać. Będąc dzieckiem nie mogłeś wyrazić swojej prawdy, bo za tę właśnie prawdę- byłeś karany.

Nie chcesz więc czuć w sobie tego niewygodnego uczucia, które już znasz.
Wchodzisz zatem w mechanizmy ratunkowe, które w dzieciństwie pozwalały Ci przeżyć, przetrwać momenty, gdy opiekun oceniał krytycznie Twoje zachowanie, to co mówiłeś lub jak mówiłeś.
Nie chcąc teraz “ robić problemu lub go zaogniać“ , “rozdmuchiwać sprawę”- uruchamiasz więc strategie: przemilczeć, albo załagodzić sytuację, albo wziąć winę na siebie, albo obracasz wszystko w żart…

Strategie te nie rozwiązują problemu. Powodują więcej szkody niż pożytku. Są szkodą dla Ciebie (samobiczowanie, umniejszanie siebie, brak zaufania, niskie poczucie własnej wartości), ale również dla relacji.

Może czas już dorosnąć i wziąć odpowiedzialność za swoje życie, swoje słowa, i wybierać z miejsca miłości, a nie LĘKU- z miejsca dorosłego, a nie dziecka w Tobie.
Pięknego życia❤️

Zapraszam na wieczorne, cotygodniowe spotkanie live na YouTube o 18:00 czasu polskiego, środa 09/07/23. Będę chciała omó...
08/07/2025

Zapraszam na wieczorne, cotygodniowe spotkanie live na YouTube o 18:00 czasu polskiego, środa 09/07/23.

Będę chciała omówić nasze strategie ucieczkowe, czyli momenty gdy boimy się mówić prawdę o tym; co czujemy, co myślimy, czego potrzebujemy.
Czyli o byciu szczerym mimo wszystko.

Zapraszam na cotygodniowe spotkanie wieczorne (wtorek, środa).Będziemy chwilę medytować, kontemplować słowa, by wejść w ...
07/07/2025

Zapraszam na cotygodniowe spotkanie wieczorne (wtorek, środa).
Będziemy chwilę medytować, kontemplować słowa, by wejść w inne postrzeganie siebie, życia, co może pomóc wprowadzić większy spokój i zaufanie do życia.
Będę też m. in. poruszać temat zaufania do siebie- czyli jak je w sobie budować

Spotkanie trwać będzie około godziny. Zapraszam serdecznie❤️

Address

Wielka Brytania
Stanley

Website

https://www.instagram.com/mysli_znad_papierowego_kubka?igsh=cmJwZG90MWl6Zn

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Cisza, którą jesteś posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Share