13/02/2026
🩺 „Czy ma pani na sobie stanik?”
Takie pytanie usłyszała starsza kobieta – na środku szpitalnego korytarza, przy recepcji.
Czekałam wtedy za nią na badanie w imaging z innym pacjentem. Recepcja prawie pusta, tylko jedno stanowisko czynne. Pacjenci z różnych klinik w jednej kolejce.
Kobieta – około 70 lat – zaskoczona, zawstydzona.
A pytanie padło od osoby w uniformie – recepcjonistki i healthcare assistant w jednym.
Wiem, że to pytanie jest potrzebne przed badaniem. Ale sposób, w jaki to zrobiono… naprawdę ma znaczenie.
Wtedy pomyślałam, jak bardzo oszczędności i braki kadrowe potrafią uderzyć w zwykłego człowieka.
Bo czasem nie kolejka czy sprzęt bolą najbardziej, tylko brak prywatności i szacunku.
Nie piszę tego, żeby krytykować konkretnych ludzi – wszyscy robimy, co możemy, w trudnych warunkach.
Ale to był dla mnie moment refleksji: jak cienka bywa granica między „procedurą” a godnością pacjenta.
💬 Podzielcie się w komentarzach, czy mieliście podobne doświadczenia – czy w NHS, czy gdziekolwiek indziej.
Bo tylko rozmawiając o takich sytuacjach możemy coś zmienić – małymi krokami, ale zawsze w stronę większego szacunku i empatii.
—
👩⚕️ Pielęgniarka w UK | Edukuję Polonię o zdrowiu i systemie NHS