Uważna Psycholog Dublin

Uważna Psycholog Dublin Zajmuję się terapią zaburzeń nastroju: depresją, traumą, lękami, trudnymi emocjami, wypaleniem. Obecnie przyjmuję młodzież i dorosłych on-line.

Specjalizuje się w pracy z dziećmi, młodzieżą i rodzicami, a także we wsparciu okołoporodowym kobiet.

Psychologia? Prawa dziecka? Po co to komu! Przecież my, dzieci lat 80. i 90., to same „okazy zdrowia”. Nasze stany lękow...
07/05/2026

Psychologia? Prawa dziecka? Po co to komu! Przecież my, dzieci lat 80. i 90., to same „okazy zdrowia”. Nasze stany lękowe i problemy z emocjami to na pewno wina Czarnobyla, a nie metod typu:
1️⃣ Klaps: Czyli „bezprzewodowy transfer mądrości”. Nic tak nie uczy miłości, jak strach przed rodzicem.
2️⃣ Kąt i klęczenie: Genialny trening uważności. Uczy, jak skuteczniej kłamać, by uniknąć bólu i upokorzenia.
3️⃣ Szarpanie i krzyk: Świetne na krążenie i przewietrzenie. Przecież mózg to nie galaretka, można nim potrząsać, prawda? Skoro przeżyłeś, to znaczy, że było warto. Geniusze logiki. 👏

Powyższy ton jest obrzydliwy? Ale dokładnie tak brzmią argumenty osób, które próbują racjonalizować przemoc. Musimy to powiedzieć głośno i wyraźnie: Nie ma czegoś takiego jak „lekka kara fizyczna”.

👉🏻 Każdy klaps, każde upokarzające klęczenie czy szarpanie to sygnał wysłany dziecku: „Silniejszy ma rację, a ty na szacunek musisz sobie zasłużyć posłuszeństwem”. To budowanie kultury przyzwolenia, w której dorosły ma prawo naruszać nietykalność cielesną słabszego.

👉🏻 Przymykanie oczu zabija. Społeczne bagatelizowanie „niewinnych” klapsów sprawia, że tracimy czujność. Skoro „klaps to nic takiego”, to gdzie jest granica? Czy to jeszcze dyscyplina, czy już katowanie? To właśnie to przyzwolenie sprawia, że sąsiedzi za ścianą słyszą płacz i nie reagują, bo „nie chcą się wtrącać w cudze metody wychowawcze”.

Tragedie takie jak sprawa 8-letniego Kamilka z Częstochowy o której obecnie głośno w mediach nie biorą się z próżni. To działanie systemu, w którym dziecko traktuje się jak własność, a nie człowieka.

Przyzwolenie na „niewinne” karcenie otwiera drzwi do bestialstwa, na które społeczeństwo zbyt często przymyka oko.

Mówię kategoryczne NIE:
Klaps to przemoc.
Upokarzanie to przemoc.
Milczenie świadków to współudział.

Diecko nie potrzebuje „twardej ręki”, lecz bezpieczeństwa i miłości. Mit „wychowawczego lania” musi zniknąć raz na zawsze. To nasza wspólna odpowiedzialność.

Nosić czy nie nosić?Przytulać czy nie przytulać?Reagować czy niech sobie radzi?Oto są pytania! A ile mitów wokół nich kr...
13/04/2026

Nosić czy nie nosić?
Przytulać czy nie przytulać?
Reagować czy niech sobie radzi?

Oto są pytania! A ile mitów wokół nich krąży i ile "pomocnych" odpowiedzi to sami wiecie już z poprzedniego posta.

A teraz odpowiedzi ze strony naukowej🔬

Wbrew ludowym mądrościom, które sugerują, że zimny chów hartuje, badania psychologiczne od dekad pokazują coś dokładnie odwrotnego. To, co niektórzy nazywają „rozpieszczaniem” (czyli reagowanie na potrzeby i bliskość), jest fundamentem bezpiecznego stylu przywiązania, który jeśli jest utworzony za dzieciństwa to pozwala na odważną eksplorację i samodzielność dziecka, a później dorosłego.

Teoria Przywiązania mówi (John Bowlby i Mary Ainsworth): Dzieci, których opiekunowie są dostępni emocjonalnie i fizycznie, budują tzw. „bezpieczną bazę”. Dzięki temu, dzieci wiedzą, iż mogą zawsze wrócić w bezpieczne ramiona i mają więcej odwagi, by eksplorować świat i być bardziej samodzielnymi.

Badania na University of Notre Dame potwierdzają: Osoby, które były częściej przytulane i otaczane czułością w dzieciństwie, w dorosłym życiu są mniej lękowe, mają lepsze zdrowie psychiczne i wykazują wyższy poziom empatii oraz umiejętności społecznych.

A biologia tylko utwierdza: Chroniczny brak bliskości i pozostawianie dziecka „do wypłakania” albo bez pomocy w sytuacji dla niego trudnej zwiększa poziom kortyzolu (hormonu stresu), co może negatywnie wpływać na rozwój mózgu i zdolność do regulacji emocji w przyszłości.

Wniosek? Chcesz mieć silne, niezależne dziecko? Przytulaj je ile wlezie. Budowanie fundamentów rodziny z miłości nie sprawia, że dom jest słaby – wręcz przeciwnie, sprawia, że nie zawali się przy pierwszej lepszej wichurze. 🏠❤️

Uwaga, widziałam ostatnio na spacerze matkę, która przytuliła płaczące dziecko. Tak, dobrze czytacie. Nie dość, że je do...
10/04/2026

Uwaga, widziałam ostatnio na spacerze matkę, która przytuliła płaczące dziecko. Tak, dobrze czytacie. Nie dość, że je dotknęła, to jeszcze wzięła na ręce! Czy ona nie wie, że właśnie stworzyła emocjonalnego inwalidę? Że ten chłopaczek, zamiast twardnieć jak stal w hucie, właśnie nasiąka miłością niczym mięciutki biszkopcik herbatką? ☕️

Oto złote zasady „Prawdziwego Wychowania” (wg pani z ławeczki w parku):

Zasada 1: Nie bierz na ręce! Jak poczuje bicie serca, to pomyśli, że świat jest bezpieczny. A świat to przecież dżungla! Dziecko od 3. miesiąca życia powinno spać na podłodze, żeby wiedziało, że życie to ból i przeciągi. 🌬️

Zasada 2: Nie przytulaj. Płacze? Znaczy, że coś knuje. To czysta manipulacja! Ten mały terrorysta chce sprawdzić, czy masz uczucia. Nie daj się! Prawdziwy twardziel uspokaja się sam, patrząc w sufit i rozmyślając o podatkach, które będzie płacił za 20 lat.

Zasada 3: Bliskość to słabość. Jeśli będziesz reagować za każdym razem, to dziecko w wieku 30 lat nadal będzie prosiło Cię o zawiązanie butów. Chcesz mieć w domu „mięczaka"? No właśnie. Prawdziwy sukces osiągają tylko ci, którzy w dzieciństwie słyszeli wyłącznie: „nie rycz”, „bądź twardy” i „co ty tam znowu wymyślasz”.

Bo przecież wiadomo: im mniej miłości w dzieciństwie, tym więcej... no właśnie, czego? Frustracji? Wizyt u terapeuty? Ale przynajmniej nie jest „rozpuszczony”! 😉

🙈 Dziś nieco z przekorą, ale niestety te niezmiernie szkodliwe przekonania nadal funkcjonują, są powtarzane i co gorsza są często powielane w kolejnym pokoleniu. Później słyszymy,że to nowe pokolenie to takie słabe jest, ciągle coś z nim nie tak...

I usłyszymy to o kolejnych pokoleniach i kolejnych jeśli nie nauczymy się okazywać uczuć tym którzy na nie czekają od urodzenia (a i nie zaszkodzi innym ludziom, nawet tym całkiem dorosłym!).

Także do dzieła - przytulamy, kochamy i mówimy dobre rzeczy! ❤️❤️❤️

A w kolejnym poście już niedługo spojrzymy na to karygodne podejście z bardziej naukowej perspektywy 😁

Dziś moje szczęście to: poranne śniadanie z rodziną, brudna podłoga od pokruszonego żółtka z jajka, wielka miska utartyc...
27/03/2026

Dziś moje szczęście to: poranne śniadanie z rodziną, brudna podłoga od pokruszonego żółtka z jajka, wielka miska utartych warzyw na placki, stos naczyń do umycia w zlewie, ulubiona gorąca zbożowa w ulubionym kubku z krową i prześwitujące przez rolety słońce ☀️❤️

Tak często nie widzimy drobnych radości dnia codziennego! A życie to nie jest jedno wielkie pasmo szczęścia, a raczej to okruszki radości które możemy zauważać, zbierać i nadawać im wartość.

Z okazji piątku, bo czemu nie, życzę Wam wszystkim, abyście dziś i nie tylko, zauważali dużo takich okruszków radości. Bo smutki zawsze wychodzą przed szereg, a radości trzeba samemu wypatrywać.

🎨 Kiedy ostatnio zrobiliście coś twórczego albo poszliście do muzeum? 🤔Często traktujemy kontakt ze sztuką jako luksus, ...
20/03/2026

🎨 Kiedy ostatnio zrobiliście coś twórczego albo poszliście do muzeum? 🤔

Często traktujemy kontakt ze sztuką jako luksus, na który szkoda czasu w natłoku codziennych obowiązków. A naprawdę warto! Nowe badania (przeprowadzone m.in. we współpracy z WHO!) dowodzą, że kultura i sztuka to nie tylko rozrywka – to potężne narzędzie wspierające nasze zdrowie psychiczne. 🧠❤️

Oto co nauka mówi o wpływie sztuki na naszą psychikę:
✅ Redukuje stres i stany depresyjne: Kontakt ze sztukami performatywnymi (teatr, balet) i muzyką aktywuje ścieżki neurologiczne, które naturalnie obniżają poziom napięcia.
✅ Buduje poczucie sensu: Badania pokazują, że młodzi ludzie angażujący się twórczo częściej czują, że ich życie ma wartość i cel.
✅ Chroni umysł: Regularna aktywność twórcza wspiera sprawność intelektualną i może opóźniać procesy starzenia się mózgu.

Jako psycholog, w mojej pracy często widzę, że słowa to za mało, by wyrazić trudne emocje. Dlatego tak skuteczną metodą w leczeniu zaburzeń emocjonalnych jest ARTETERAPIA (terapia przez sztukę).

👉🎨 W arteterapii nie chodzi o to, by stworzyć arcydzieło. Chodzi o proces. Malowanie, rzeźbienie czy pisanie pozwala:
🔹 „Wydobyć” z siebie trudne emocje i spojrzeć na nie z dystansu.
🔹 Bezpiecznie przepracować traumy i lęki.
🔹 Odkryć zasoby, o których istnieniu nie wiedzieliśmy.

Nawet jeśli nie korzystacie z profesjonalnej terapii, możecie włączyć „mikrodawki sztuki” do swojego życia:
🎧 Posłuchajcie świadomie albumu muzycznego (bez robienia innych rzeczy).
🖍️ Kupcie kolorowankę antystresową (czasami nawet daję takie pacjentom w prezencie 😅).
📸 Idźcie do galerii sztuki w weekend.

Pamiętajcie: dbanie o dobrostan psychiczny to nie tylko gabinet terapeuty. To także danie sobie codziennej przestrzeni na piękno i twórczość.

👇 W jakiej formie najchętniej obcujecie ze sztuką? Chętnie poczytam o nowych inspiracjach😊

Po ostatnim poście kilka osób spytało mnie: "Ok, dobra, z małymi dzieciakami to jeszcze damy radę, ale co z nastolatkami...
12/03/2026

Po ostatnim poście kilka osób spytało mnie: "Ok, dobra, z małymi dzieciakami to jeszcze damy radę, ale co z nastolatkami? One to już rzadko widzą wzór w rodzicach, a raczej patrzą na kolegów albo influencerów 🙃"

Z nastatkami sprawa jest... inna. Jeśli podejdziemy do nich z kolorowym słoikiem i brokatem, prawdopodobnie zobaczymy tylko spektakularne wywrócenie oczami. 🙄
Dla nastolatka wdzięczność kojarzy się z „byciem grzecznym” albo – co gorsza – z toksyczną pozytywnością, którą dorośli próbują przykryć ich realne problemy. Żeby to zadziałało, musimy przejść z poziomu „słodkiego ćwiczenia” na poziom autentyczności i relacji.

Oto 3 sposoby jak „sprzedać” wdzięczność nastolatkowi, nie wychodząc na osobę totalnie odklejoną od ich rzeczywistości:

1. Zamień „Wdzięczność” na „Docenienie” 🙏🏻
Słowo „wdzięczność” brzmi dla nich jak z ambony. Spróbuj używać języka korzyści i konkretu. Zamiast „Bądź wdzięczny za obiad”, powiedz: „Doceniam, że zjadłeś z nami bez telefonu, to był fajny czas”. Zauważaj ich wysiłek, a nie tylko efekt.

2. Wykorzystaj social media (skoro i tak tam są!) 📱
Zamiast pisać listy, stwórzcie rodzinną grupę na WhatsAppie/Messengerze czymkolwiek co używają tylko do wrzucania „dobrych momentów”: Zdjęcie ładnego zachodu słońca, screen zabawnego mema, info o wygranej w gierce. Bez zbędnej filozofii – po prostu wrzutka czegoś, co „nie było beznadziejne”.

3. Skup się na „Mikro-wygranych”
Nastolatki często czują przytłoczenie szkołą i oczekiwaniami. Naucz ich skanowania dnia pod kątem małych sukcesów (tzw. small wins). „Fajnie, że ta kartkówka z matmy już za tobą, co?” lub „Widziałem, że pies się ucieszył na twój widok, fajna chwila”. To buduje mechanizm wdzięczności bez nazywania go po imieniu.

Złota zasada: Nie zmuszaj. Jeśli Twój nastolatek mruknie tylko „nie wiem” albo „nic”, odpuść. Twoja konsekwencja w pokazywaniu własnej wdzięczności i tak wykona krecią robotę w jego głowie. Prędzej czy później. 😉

Ostatnio było o wdzięczności w domu i dlaczego jej rozwijanie i uczenie jej dzieci jest tak ważne.✨ W wielkim skrócie: W...
06/03/2026

Ostatnio było o wdzięczności w domu i dlaczego jej rozwijanie i uczenie jej dzieci jest tak ważne.

✨ W wielkim skrócie: Wdzięczność to supermoc. Badania pokazują, że dzieci kultywujące wdzięczność są szczęśliwsze, bardziej odporne psychicznie i... po prostu milej się z nimi spędza czas.

Dziś więc o tym jak przejść od teorii do codziennej praktyki! 🙏🏻 Oto 7 ciekawych i prostych sposobów, by wdzięczność stała się naturalnym rytmem Waszego domu:

1. Słoik Wdzięczności 🏺
Każdy członek rodziny zapisuje na małej karteczce jedną dobrą rzecz, która wydarzyła się danego dnia, i wrzuca ją do wspólnego słoika. Raz w tygodniu (np. podczas niedzielnego obiadu) odczytujcie je na głos. To świetna lekcja dostrzegania małych radości!

2. Pytania przy kolacji 🍽️
Zamiast standardowego „Jak było w szkole?”, spróbujcie zadać pytanie: „Co dzisiaj sprawiło, że poczułeś się dobrze?” lub „Kto dziś zrobił dla Ciebie coś miłego?”. To uczy dziecko skanowania dnia pod kątem pozytywów.

3. „Dziękuję” w akcji (Modelowanie) 👣
Dzieci są doskonałymi obserwatorami. Niech słyszą, jak dziękujesz partnerowi za zrobienie kawy, sąsiadowi za przytrzymanie drzwi, czy... właśnie dziecku za to, że odniosło talerz. Wdzięczność jest zaraźliwa!

4. Rytuał „Trzech Dobrych Rzeczy” 🌙
To idealny sposób na wyciszenie przed snem. Wymieńcie trzy rzeczy, za które jesteście wdzięczni z mijającego dnia. To programuje mózg na spokojny sen i pozytywne myślenie.

5. Zaangażowanie w pomoc innym ❤️
Wdzięczność rośnie, gdy widzimy, że mamy wpływ na innych. Wspólne przygotowanie paczki dla potrzebujących czy pomoc w schronisku pokazuje dziecku, jak wiele samo posiada i jak dużą wartość ma dzielenie się.

Pamiętajmy, że wdzięczność to nie „nakaz bycia radosnym” w trudnych chwilach. To umiejętność dostrzeżenia jasnych punktów na niebie nawet wtedy, gdy jest ono zachmurzone. ☁️☀️ To budowanie odporności psychicznej i zwiększanie zasobów na te trudne momenty.

A ty? Za co czujesz wdzięczność w ten piąteczek? ☺️

Dziś temat wdzięczności i o tym dlaczego warto wprowadzić taką regularną praktykę do rodzinnego życia 🙏🏻✨🍽️ „Za co chces...
15/02/2026

Dziś temat wdzięczności i o tym dlaczego warto wprowadzić taką regularną praktykę do rodzinnego życia 🙏🏻✨

🍽️ „Za co chcesz dziś powiedzieć dziękuję?” - „Za nic. Mogę już iść?”

Znasz to?

Siedzicie w domu przy kolacji, chcesz wprowadzić chwilę refleksji, porozmawiać o przebiegu dnia, zadajesz pytania o to co było dobre i za co można być dziś wdzięcznym, a w odpowiedzi w najlepszym przypadku słyszysz mruknięcia o grach wideo albo szybkie „za psa”, byle tylko dziecko mogło wrócić do swoich spraw.

Jako psycholog często tłumaczę rodzicom: Wdzięczność, jak wiele innych rzeczy, to dla dziecka pojęcie abstrakcyjne. Aby stało się prawdziwe, muszą je poczuć i zobaczyć przykład - i to my dorośli musimy go dać. Same pytania bywają powtarzalne i nużące. Dzieci potrzebują doświadczać wdzięczności razem z nami, a nie tylko o niej raportować.

Dlaczego warto „trenować” wdzięczność od małego?

🧠 Mózgi dzieci są jak gąbki. Kiedy wprowadzamy praktykę wdzięczności w ich wczesnych latach, budujemy w nich konkretne ścieżki neuronalne, które:
💪🏻Wzmacniają rezyliencję: Uczą dostrzegać „dobre” obok tego, co „trudne”. Pomagają im radzić sobie z wyzwaniami.
❤️Budują dobrostan: Badania pokazują, że wdzięczność realnie obniża poziom stresu, zwiększa poziom szczęścia i poprawia jakość relacji.
🤝Tworzą wspólny język: Rozwija wspólny język doceniania, który pomaga rodzinie nawigować przez kryzysy jako jeden zespół, wzmacniając więzi i poczucie przynależności.

Dzieci są naturalnie otwarte na nowe doświadczenia, a wczesne wplecenie praktyki wdzięczności w rodzinne życie może ukształtować ich sposób postrzegania świata – tak, by potrafiły czerpać radość nawet z małych rzeczy i doceniać pomoc innych.

A Ty za jaką małą, może nawet z pozoru nieistotną rzecz czujesz dziś wdzięczność? Podziel się w komentarzu – zacznijmy ćwiczyć i dawać przykład już dzis! ✨

💡Dlaczego pracuję z dziećmi, młodzieżą i ich rodzicami?Często słyszę pytanie: „Dlaczego wybrałaś akurat tę grupę? Przeci...
12/02/2026

💡Dlaczego pracuję z dziećmi, młodzieżą i ich rodzicami?

Często słyszę pytanie: „Dlaczego wybrałaś akurat tę grupę? Przecież praca z młodymi ludźmi bywa tak trudna i nieprzewidywalna”. I jest to prawdą! Bywa też bardzo emocjonalna i przytłaczająca bezsilnością...

Moja odpowiedź jest prosta: bo to w dzieciach i młodzieży biją serca przyszłości naszego świata.✨

Zatem dlaczego robię to co robię?

1. Jestem głosem tych, których nie zawsze słychać 📣

Dzieci i młodzież to grupa wyjątkowo bezbronna. W świecie dorosłych często potrzebują kogoś, kto nie tylko ich wysłucha, ale stanie się adwokatem ich praw. Zbyt często traktujemy młodych ludzi z pobłażaniem, zapominając, że są oni pełnowartościowymi ludźmi – takimi samymi jak my, tylko z mniejszym bagażem doświadczeń.

2. Pokazuję potencjał zamiast "grzecznych" norm 🚀

W każdym młodym człowieku drzemie nieograniczony potencjał. Moim zadaniem nie jest "naprawianie" dziecka tak, by pasowało do wygodnych dla dorosłych schematów. Moim celem jest pomóc im odkryć własną siłę i nauczyć, jak z niej korzystać, zamiast wtłaczać ich w sztywne ramy społecznych oczekiwań.

3. Zmieniam narrację o rodzicielstwie 🤝

Żyjemy w czasach, w których narracja wokół posiadania dzieci bywa bardzo negatywna i obciążająca. To budzi lęk u obecnych i przyszłych rodziców. Uważam, że wspieranie rodziców jest kluczowe. Szczęśliwy, świadomy i wspierany rodzic to najlepszy fundament, na którym dziecko może budować swoją drogę ku spełnionej dorosłości.

❤️ Moja misja jest prosta❤️

Towarzyszyć młodym ludziom w ich rozwoju, chronić ich podmiotowość i budować mosty porozumienia między nimi, a dorosłymi. Bo każde dziecko zasługuje na to, by dorastać w świecie, który go nie ogranicza, lecz uskrzydla.

Nowa lektura ❤️ "Codzienne radości" napisane przez Mylę i Jona Kabat-Zinn✨Nabyta, aby rosnąć nie tylko jako specjalista ...
02/11/2025

Nowa lektura ❤️ "Codzienne radości" napisane przez Mylę i Jona Kabat-Zinn✨

Nabyta, aby rosnąć nie tylko jako specjalista pracujący z rodzicami i dziećmi, ale także jako rodzic 💪🏻

Od pierwszych stron rezonują ze mną wszystkie słowa. Dotykają serca i sprawiają, że mózg zaczyna drążyć temat współczesnego rodzicielstwa oraz wyzwań z nim związanych. W mojej pracy najczęściej przychodzą do mnie rodzice z dzieckiem określanym jako problematyczne - emocjonalnie, społecznie, z trudnymi zachowaniami. Rzadko przychodzą rodzice chcący rosnąć w rodzicielstwie i zaadresować te problemy małych ludzi przez zmiany w nich samym.

Pamiętajmy, że problemy dziecka najczęściej nie zaczynają się w nim (chyba, że są to zaburzenia organicznego pochodzenia), ale zaczynają się w tym co go otacza, a rodzice są pierwszymi ludźmi których spotyka i z którymi ma najwięcej kontaktu.

Mówi się, że mamy kryzys w psychologii dziecięcej, w psychiatrii dziecięcej, ogólnie kryzys dzieci. A może to jednak kryzys rodzicielstwa? Może to rodzice, albo ogólnie dorośli, potrzebują wsparcia, aby odnaleźć się w tym trudnym świecie i zmienić go na ponownie przyjazny rodzinie i dzieciom? To pytanie zostawiam tutaj do refleksji, a poniżej cytat z książki rzucający nieco więcej światła na właśnie tę tezę:

"Żyjemy w kulturze która nie ceni rodzicielstwa jako wartościowej i godnej szacunku pracy. Uważa się za powszechnie akceptowane pełne poświęcanie się karierze zawodowej, relacjom czy odnajdywaniu siebie, ale nie swoim dzieciom. Sugeruje się, że poświęcanie dzieciom tak dużej stałej, dedykowanej i pełnej uwagi jedynie je"rozpieści", nie doprowadzi do niczego dobrego i wynika tylko z "neurotycznej " potrzeby kontroli i przywiązania rodzica, a nie z szacunku dla życia i wzajemnych powiązań oraz z wyjątkowej radości z bycia rodzicem."

W tym tygodniu, 15 października, obchodzony był Europejski Dzień Walki z Rakiem Piersi. Chciałabym przypomnieć nam wszys...
18/10/2025

W tym tygodniu, 15 października, obchodzony był Europejski Dzień Walki z Rakiem Piersi.

Chciałabym przypomnieć nam wszystkim, drogie kobiety, że warto się regularnie badać niezależnie od tego czy jesteście w grupie ryzyka czy też nie. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć czy i kiedy ta choroba może się pojawić w naszym ciele, a rak piersi dotyka 1 na 8 kobiet w ciągu ich życia. Choć wczesne wykrycie naprawdę zmienia wszystko, zmierzenie się z możliwością otrzymania trudnych wieści wymaga ogromnej siły wewnętrznej i uważności.

Prawdziwe wyzwanie związane z badaniami profilaktycznymi często nie leży w samym momencie badania, lecz w skłonności umysłu do wybiegania naprzód i tworzenia wyobrażeń o nieznanej przyszłości. Dlatego część z nas nie chce się badać, w obawie przed wynikami.

Dlatego tak ważnym jest, aby pamiętać o sobie i dbać o swoje zdrowie, nawet pomimo lęku - zatrzymać się, wziąć głęboki oddech i wybrać odwagę.

Kiedy umysł zaczyna pędzić w stronę scenariuszy „a co jeśli”, spróbuj takiego dialogu ze sobą:
- Uznaj: Rozpoznaj uczucie niepokoju i nazwij je łagodnie: „To jest strach przed przyszłością.”
- Zakotwicz się: Skieruj całą uwagę z powrotem na swoje ciało i oddech, przypominając sobie: Uważność. Tu. Teraz.
- Potwierdź: Połóż dłoń na sercu i wyszepcz: „Zasługuję na opiekę,” wybierając ochronę dla swojego obecnego „ja.”

Trzymam kciuki za nas wszystkie, abyśmy znalazły w sobie odwagę do regularnego badania się pomimo obaw o wynik. A tym z nas które zmagają się już z trudną diagnozą, abyśmy pamiętały, że ciągle jest czas, aby wnieść więcej spokoju, jasności i dbania o siebie do codziennego życia. Bo silny umysł, to silniejsze ciało.

Address

Dublin

Opening Hours

Tuesday 9am - 8pm
Friday 9am - 8pm

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Uważna Psycholog Dublin posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Featured

Share