Hotel Polonia,Klinika & restaurant i gospodarstwo Agroturystyczne

  • Casa
  • Peru
  • Junín
  • Hotel Polonia,Klinika & restaurant i gospodarstwo Agroturystyczne

Hotel Polonia,Klinika & restaurant i gospodarstwo Agroturystyczne Prowadzimy hotel 18 pokoi gospodarstwo agroturystyczne i Klinikę oczyszczająco-uzupełniająco reg

14/01/2021

Salineras de Maras to ponad trzy tysiące ręcznie wykonanych basenów zasilanych podziemną, słoną wodą z pobliskiej góry. Dzięki promieniom słonecznym, poprzez odparowanie, powstaje w nich najlepsza w Ameryce sól. Dokładnie tak samo i w tym samym miejscu kilkaset lat temu uzyskiwali ją Inkowie 👍

14/01/2021

Pandemia Covid-19 została stworzona przez światowe elity przestępcze - stwierdziła izba apelacyjna regionalnego Sądu Najwyższego w Chincha na południu Peru. Zdaniem składu sędziowskiego tylko twórcy "nowego porządku świata" wiedzą, kiedy się zakończy ⤵

Przynależna do Sądu Najwyższego regionu Ica Najwyższa Izba Odwoławcza do Spraw Karnych sądu w mieście Chincha zajmowała się zażaleniem osoby, która domagała się unieważnienia tymczasowego aresztowania. Uzasadniając opóźnienie w rozpatrzeniu tego zażalenia trzyosobowy skład sędziowski stwierdził, że pandemia koronawirusa to wynalazek międzynarodowych elit przestępczych i tylko twórcy "nowego porządku świata", tacy jak Gates, Soros, czy Rockefeller, znają datę jej zakończenia.

Mówiący o tym fragment uzasadnienia orzeczenia sądu brzmi następująco:

"Proces karny został sparaliżowany z powodu pandemii Covid-19 stworzonej przez elity przestępcze dominujące nad światem, która sparaliżowała działalność w prawie wszystkich krajach świata i nikt nie wyobrażał sobie jej nadejścia, ani kontynuacji w przyszłości. Wydarzenie to ma charakter "nieprzewidywalny" i jest usprawiedliwioną przyczyną, która sparaliżowała i nadal będzie utrudniać nie tylko pracę sądową Trybunałów Sprawiedliwości na świecie, ale także wszelką działalność gospodarczą, społeczną i kulturalną, jak to dzieje się do tej pory w przypadku wcześniejszych ograniczeń, także w naszym kraju. Dlatego żaden rząd na świecie, osoby fizyczne i prawne, ani obrona oskarżonego nie mogą utrzymywać, że pandemia ta ma charakter "przewidywalny", z wyjątkiem twórców nowego porządku świata, takich jak Bille Gate [pisownia oryginalna], Soros, Rockefeller, itp., którzy ją wprowadzili i nadal nią kierują z zachowaniem najwyższej tajemnicy w swoim otoczeniu i globalnych korporacjach, z prognozami do projektu 2030. W takim razie pandemia Covid-19 bez wątpienia stanowi "szczególne utrudnienie" w prowadzeniu śledztwa lub procesu karnego".

Orzeczenie sądu w Chincha zostało wydane 21 grudnia ubiegłego roku. Z jego treścią w języku hiszpańskim można zapoznać się tutaj ➡ https://tiny.pl/r55j3

O sprawie zrobiło się głośno w sieciach społecznościowych, a potem poinformowały o niej środki masowego przekazu. Część z nich alarmowała, że stwierdzenia sądu na temat pandemii nie mają "wsparcia naukowego" i "dalszych wyjaśnień". Następnie Zdecentralizowany Urząd Kontroli Sędziów (wewnętrzny organ dyscyplinarny peruwiańskiego sądownictwa) zarządził wszczęcie wstępnego dochodzenia "w celu zebrania dowodów, które pomogą ustalić istnienie lub brak domniemanych nieprawidłowości". Dochodzenie to trwa i nie wiadomo kiedy, ani czym się zakończy.

04/01/2021

Od dziś do odwołania wszystkie osoby przybywające do Peru muszą poddać się 14-dniowej kwarantannie. Można odbyć ją w hotelu, mieszkaniu lub ośrodku tymczasowej izolacji po wcześniejszym uzgodnieniu tego z władzami sanitarnymi ⤵

Rządowy dekret w tej sprawie, ogłoszony w ramach walki z koronawirusem, powinien rozwiać wszelkie wątpliwości potencjalnego turysty. Nadal może przylecieć, ale zaraz po przylocie musi odizolować się na dwa tygodnie. To tyle, ile przed pandemią trwała klasyczna podróż po Peru. Różne rzeczy przychodzą ludziom do głowy, więc może ktoś się zdecyduje.

Żarty na bok, bo obowiązkowa kwarantanna to gwóźdź do trumny turystyki międzynarodowej w dawnym kraju Inków. Branża długo łudziła się, że reanimowanie gospodarki spowoduje stopniowy napływ turystów z zagranicy. Stało się odwrotnie. Po ostatnich decyzjach podróż do Machu Picchu i innych atrakcji nie ma sensu. Trudno wszak wyobrazić sobie zorganizowaną grupę, która przylatuje do Peru na miesiąc, z czego połowę spędza zamknięta w hotelu.

Pozostaje jeszcze turystyka lokalna Peruwiańczyków i obcokrajowców, którzy przebywają na terytorium Peru. To jednak nie uratuje branży przed upadkiem. W czasie pandemii peruwiańska turystyka cofnęła się o dwie dekady, do epoki zbrojnego konfliktu ze Świetlistym Szlakiem. I stanęła na skraju przepaści. Wprowadzenie obowiązkowej kwarantanny dla podróżnych z zewnątrz pozwoli zrobić jej krok naprzód.

To dramat tysięcy przewodników, biur, agencji, operatorów, hotelarzy i restauratorów. Uważny obserwator wydarzeń nie powinien być jednak zaskoczony. Sektor turystyczny przeznaczono do odstrzału już na początku pandemii, a władza nawet tego nie ukrywała. Dopiero naciski, czyli wierzganie nogami dożynanego, przywróciło pozory normalności. Chwilowo. Niektórzy podróżni z kontynentu amerykańskiego mogli zwiedzać Peru bez kwarantanny przez ponad dwa miesiące, a Europejczycy niecały tydzień. Po czym wszystko wróciło do punktu wyjścia - eliminacji znanej sprzed pandemii turystyki z ekonomicznego i społecznego krwioobiegu kraju.

Jak długo to potrwa? Nawet dwa lata, bo nie jest wykluczone, że na swobodny przepływ osób granice państwa zostaną otwarte dopiero w 2023 roku. Takie są najgorsze przewidywania. Oczywiście możliwy jest cud. Gdyby nastąpił, restrykcje zostaną zniesione znacznie wcześniej, trudno więc odbierać całą nadzieję marzącym o podróży do Peru. Nadzieja umiera przecież ostatnia.

23/12/2020

Słynna Trasa Panamerykańska pogrążona w chaosie. Po dwóch tygodniach przerwy główną arterię komunikacyjną Peru w obu kierunkach ponownie zablokowali pracownicy sektora rolnego. Do największych blokad doszło między południowymi miastami Pisco i Ica oraz w pobliżu miejscowości Virú na północ od Limy. Blokady przerodziły się w otwarte starcia cywilów z policją przypominające sceny z filmów wojennych. W ruch poszły bomby z gazem łzawiącym, kamienie i koktajle Mołotowa. Aresztowano siedmiu manifestantów. Co najmniej 26 funkcjonariuszy zostało rannych. Dwóch uwięziono niczym zakładników (zostali później wypuszczeni). Kolejnych pięciu policjantów schroniło się w autobusie dalekobieżnym, wraz z przerażonymi pasażerami, skąd wezwali posiłki. Trudno zliczyć unieruchomione w blokadach pojazdy - pełne podróżnych autokary, zapakowane ciężarówki i samochody prywatne. Uczestnicy manifestacji zatrzymali też karetkę pogotowia. Przewrócili ją i spalili. Na szczęście nie przewoziła pacjenta, a poturbowanemu kierowcy udało się uciec. Poza tym przed płonącymi oponami utknęło dwadzieścia ciężarówek wracających po tlen medyczny potrzebny w szpitalach. W poprzednich blokadach zginęło dwóch ludzi, w tym jeden od strzału w głowę, ale teraz nie użyto broni palnej, bo decyzją rządu policja nie może jej stosować do tłumienia protestów. Nowe protokoły, wykluczające u policjantów posiadanie ostrej amunicji, okazały się jednak niewystarczające na skalę obecnej anarchii. Do likwidacji blokad użyto więc jednostek specjalnych przeznaczonych do zwalczania terroryzmu. Z pomocą opancerzonych wozów udało się udrożnić przejazd, ale tylko na jedną noc. Rankiem Panamericana Sur i Panamericana Norte znów zostały zablokowane. A potem ponownie odblokowane, co umożliwia ograniczony ruch drogowy. Do protestujących, zarówno wcześniej, jak i aktualnie, dołączyły grupy przestępcze oraz wandale i to prawdopodobnie oni w głównej mierze odpowiadają za przebieg wydarzeń. Nie jest wykluczone, że w razie zaostrzenia się sytuacji do jej opanowania zostanie użyte wojsko, które monitoruje tereny blokad. Sami pracownicy rolni żądają nowych regulacji ustawowych zapewniających im wyższe zarobki i lepsze warunki pracy. Po Bożym Narodzeniu zapowiadają całodobowy strajk generalny na terenie całego kraju.

21/12/2020

Przez sześć dni można było przylecieć z Europy do Peru, ale już nie można. Powód? Nowa odmiana koronawirusa, która pojawiła się w Wielkiej Brytanii. Peruwiańskie władze na dwa tygodnie zawiesiły wszystkie loty ze Starego Kontynentu. Jednocześnie zabroniły wjazdu na teren kraju obcokrajowcom nie będącymi rezydentami, którzy w ostatnich czternastu dniach przebywali w Wielkiej Brytanii. Obywatele peruwiańscy i cudzoziemcy zamieszkujący w Peru na stałe, którzy odwiedzili Wielką Brytanię w ciągu ostatnich dwóch tygodni, mogą wrócić, ale muszą poddać się kwarantannie. Od chwili uruchomienia w zeszłym tygodniu lotów międzynarodowych z Wielkiej Brytanii nie przyleciał do Peru ani jeden bezpośredni samolot. Pasażerów, którzy przybyli z Wielkiej Brytanii lotami łączonymi, Ministerstwo Zdrowia w Limie obejmie monitoringiem. Zakaz lotów z i do Europy obowiązuje do 6 stycznia przyszłego roku.

📷 Międzynarodowy Port Lotniczy Lima-Callao. Ciepłe powitanie w Peru znów nie dla Europejczyków.

21/12/2020

Bez limitu i bez dachu. Peruwiańscy specjaliści od pandemii zachęcają do spędzenia Bożego Narodzenia w parkach ⤵

Odwieczny dylemat o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy (albo na odwrót) został wreszcie rozstrzygnięty. Dzięki Covid-19. Na Wielkanoc była w zasadzie tylko jedna opcja. Siedzieć w domu. Tymczasem Boże Narodzenie plus Sylwester i Nowy Rok dają w Peru cały wachlarz możliwości.

Przede wszystkim nie ma żadnych limitów. Można odwiedzać się dowolnie, we wszystkich konstelacjach, włączając w to osoby z grup najwyższego ryzyka. Działający przy peruwiańskim Ministerstwie Zdrowia Narodowy Instytut Zdrowia zaleca jednak, aby robić to w miejscach bez dachów. Takich jak parki.

Wigilia w parku? Takiego Bożego Narodzenia jeszcze nie było, ale zdaniem ekspertów historyczny moment na świętowanie w ten sposób właśnie nadchodzi. To znów zasługa koronawirusa. Kilka miesięcy temu mógł zabić każdego, kto wychylił nos zza drzwi, a teraz rzadko przenosi się w otwartych przestrzeniach.

Bez względu na to gdzie Peruwiańczycy spędzą ostatni tydzień roku, przy świątecznym stole każdy musi przestrzegać żelaznych zasad sanitarnych. To prawidłowo nałożona maseczka, co najmniej półtora metra dystansu i częste mycie rąk. Wyjątki są tylko w przypadku ochraniacza twarzowego. Można go zdjąć podczas jedzenia i picia. Fachowcy zalecają jednak, aby nie korzystać przy tym ze wspólnych talerzy i sztućców oraz nie stukać się kieliszkami przy wznoszeniu toastu. To bardzo niebezpieczne, gdyż ich krawędzie mogą być zanieczyszczone. Warto wykluczyć też śpiewanie, krzyczenie i mówienie podniesionym głosem. W tym celu należy zmniejszyć głośność muzyki i tak poprowadzić rodzinno-towarzyskie spotkanie, aby było jak najkrótsze.

Urzędnicy zdrowia zajęli się również kwestią alkoholu i poprosili społeczeństwo o ograniczenie jego spożycia. A najlepiej całkowite wyeliminowanie. Jest to jak najbardziej zrozumiałe, bo alkohol może wpłynąć na ocenę sytuacji i "utrudnić stosowanie środków bezpieczeństwa".

Wygląda to wszystko logicznie, ale trzeba pamiętać, że świętowanie na świeżym powietrzu nie dotyczy plaż. Parki parkami - tam koronawirus jest już zbadany i opanowany, ale rozległe, piaszczyste tereny nad Oceanem Spokojnym ciągle zmagają się z poważnym problemem. Dlatego w trakcie świąt i na przełomie roku dostępu do każdej plaży w Peru ma chronić kordon policji. A kiedy będzie trzeba, to nawet dwa. Drugi wojskowy.

Zupełnie inaczej przedstawia się sprawa z marszami i protestami. Gdyby zamiast świętować obywatelom zachciało się sięgnąć po konstytucyjne prawo do zgromadzeń, droga wolna. Nie ma znaczenia, czy będzie to park, plaża, czy ulica.

Inna opcja spędzania Bożego Narodzenia i Nowego Roku to spotkanie w restauracji. Może być z dachem. Podobnie jak w domach z gośćmi spoza wspólnego gospodarstwa, w restauracjach również obowiązują znane wszystkim normy sanitarne. Ale nie każdy wie, że w przypadku dzieci należy zwiększyć dystans społeczny do minimum dwóch metrów.

Najważniejszy jest jednak dojazd. Pod żadnym pozorem nie wolno korzystać z prywatnego samochodu. Zagrożenie jest tak wielkie, że to jedyny świąteczno-noworoczny zakaz wprowadzony przez władze. Na szczęście nie trzeba drałować pieszo, bo w ramach unikania zakażenia zamiast własnym autem można pojechać środkami transportu publicznego 👍

12/12/2020

Na lotnisku w Limie-Callao taksówkarze nie mogą i chyba nie będą już mogli nawoływać w stronę potencjalnych klientów. Kultowe sceny sprzed pandemii, kiedy stawiający pierwsze kroki na peruwiańskiej ziemi turysta otaczany był przez przekrzykujących się kierowców, przeszły zatem do historii. Znamienny jest także fakt, że w hali przylotów nikt na nikogo nie czeka, bo na terenie lotniska obowiązuje zakaz przebywania osób innych niż podróżni. Chyba że jak w komedii "Miś" Stanisława Barei miejscowy załatwi sobie "wejściówkę" i gdzieś Was incognito przywita. Nastawcie się jednak na pustkę. I ciszę. Mniej więcej cmentarną. Cisza przerywana jest częstymi komunikatami o obowiązku noszenia maseczki i zachowania dystansu społecznego oraz zachętami do odwiedzenia toalety, aby umyć ręce. Niespodzianką może być również ruch jednokierunkowy. Z powodu zagrożenia koronawirusem na lotnisko wchodzi się jedną stroną, a wychodzi drugą. Nie można się cofnąć, więc nie zapomnijcie niczego zabrać, bo powrót w to samo miejsce jest teoretycznie niemożliwy (w praktyce trzeba obejść całe lotnisko i spróbować wejść inną stroną z biletem-wejściówką z "Misia" w dłoni). To wszystko ważne informacje, bo 15 grudnia ruszają loty z Europy. Do stolicy Peru będzie można przylecieć z Amsterdamu, Barcelony, Londynu, Madrytu i Paryża. W ścisłym reżimie sanitarnym, posiadając negatywny wynik testu molekularnego wykonanego 72 godziny przed lotem i po wcześniejszej procedurze migracyjnej online. Tym samym liczba państw z przywróconymi połączeniami do Peru wzrosła do 21. To Argentyna, Boliwia, Brazylia, Chile, Dominikana, Ekwador, Francja, Hiszpania, Holandia, Jamajka, Kanada, Kolumbia, Kostaryka, Kuba, Meksyk, Panama, Paragwaj, Salwador, Stany Zjednoczone, Urugwaj i Wielka Brytania. Udanej podróży!

10/12/2020

Zablokowane drogi, zdewastowana własność prywatna i publiczna, ludzie uwięzieni w samochodach i autobusach oraz ofiary śmiertelne chaosu - tak po wyjściu z narodowej kwarantanny Peru weszło w kolejny etap pandemii. To konflikty społeczne, które w przeciwieństwie do większości zakażonych koronawirusem mają bardzo wyraźne objawy ⤵

Konflikty społeczne istniały w Peru przed pandemią, ale dopiero teraz stały się tak brutalne. Przez prawie tydzień Panamericana Sur, czyli południowa nitka Trasy Panamerykańskiej, na odcinku między miastami Pisco i Ica była miejscem dantejskich scen. Zablokowanie kamieniami i płonącymi oponami przejazdu wszystkim pojazdom, w tym karetkom pogotowia i ciężarówkom dostarczającym tlen dla chorych na Covid-19, demolowanie własności prywatnej i publicznej oraz rzucanie kamieniami w autobusy z pasażerami w środku to tylko niektóre z nich. Część uwięzionych w ten sposób ludzi przez ponad dwa dni nie miała dostępu do wody i żywności, podczas gdy w innych punktach blokad dostawcy łatwo psujących się produktów spożywczych musieli wyrzucać je lub sprzedawać na asfalcie po zaniżonych cenach.

Autorzy blokad to pracownicy sektora rolnego, którzy skorzystali z konstytucyjnego prawa do zgromadzeń. Co prawda zostało ono zawieszone stanem wyjątkowym, ale nikt się tym nie przejmuje. Nawet nowy prezydent Peru, który przedłużył do końca roku trwający od marca stan wyjątkowy (wydłużając tym samym zawieszenie prawa do protestów), ale jednocześnie przy każdej okazji opowiada o niezbywalnym prawie niezadowolonych obywateli do wychodzenia na ulice.

Blokujący główną arterię komunikacyjną kraju pracownicy rolni wysunęli szereg postulatów, które można streścić w dwóch słowach z wykrzyknikiem: dość wyzysku! Trudno nie przyznać im racji. Warunki pracy i płacy większości z nich to niewolnictwo XXI wieku.

Jeszcze bardziej gwałtowny przebieg miały protesty na tej samej Trasie Panamerykańskiej, ale na północ od Limy. W okolicach miasta Trujillo w starciach z policją zginął 19-letni pracownik rolny. Dostał w głowę kulą z broni palnej. Druga ofiara śmiertelna to 23-latek, który był uczestnikiem wypadku drogowego, lecz z powodu blokady nie dotarła do niego pomoc medyczna.

Lokalnych blokad dróg nie brakuje też w Andach, gdzie przejazdy uniemożliwiają górnicy, sąsiedzi kopalń i producenci ziemniaków. Po chwili oddechu ponownie zablokowana została Panamericana Sur, przez co znów nie można było przedostać się z Limy na południe w stronę miast Nazca, Cuzco i Arequipa. Tym razem protestowali kierowcy nieformalnych, zbiorczych taksówek, bo z powodu nowych przepisów nie mogą wrócić do pracy. Wcześniej na ulice wyszli ubezpieczeni w państwowym funduszu emerytalnym domagając się zwrotu wpłaconych pieniędzy. Protesty zapowiadają także inne grupy społeczne, w tym środowisko lekarzy i pielęgniarek, które po Nowym Roku chce rozpocząć bezterminowy strajk generalny na terenie całego kraju.

Zaskoczenie? Raczej nie. - Będziemy mieli miliony bezrobotnych, miliony ludzi wrzuconych w najbardziej absolutną nędzę, co niewątpliwie doprowadzi do konfliktów społecznych, ekscesów, zamętów i gwałtownego wzrostu przestępczości, która narastała już przed kryzysem, ale kryzys nasili się w sposób, jakiego do tej pory nie widzieliśmy - pisaliśmy kilka miesięcy temu cytując byłego peruwiańskiego ministra spraw wewnętrznych.

Wydaje się, że przed chaosem w Peru stoi świetlana przyszłość. Sytuacji nie poprawia fakt, że dawny kraj Inków jest w trakcie kampanii wyborczej. Trwają przetasowania po ostatnich roszadach na szczytach władzy, a w partiach politycznych rozpoczęła się walka o jak najlepsze pole startowe przed etapem proszenia wyborców o głosy. Do czego to wszystko doprowadzi przekonamy się w kwietniu, kiedy Peruwiańczycy pójdą do urn wybrać nowy kongres i prezydenta.

24/11/2020

Coraz więcej Peruwiańczyków rezygnuje ze zwiedzania Machu Picchu, pomimo bezpłatnego wstępu do tego słynnego miasta Inków. Wszystko dlatego, że wyprawa w to miejsce kosztuje kilka razy więcej niż przed pandemią ⤵

Dzięki swoim władzom darmowy wstęp do Machu Picchu Peruwiańczycy mają zapewniony od lipca tego roku. Problem w tym, że nie mogli z tej dogodności skorzystać, bo sztandarowa atrakcja kraju była zamknięta do listopada. W końcu ją otwarto. Z wielką pompą i nadzieją, że wszystko zacznie wracać do normalności. Nie wraca. Rośnie za to niezadowolenie i wielu lokalnych turystów, mimo bezpłatnych wejściówek, rezygnuje z wejścia do środka.

Wszystko przez wyższe ceny biletów na pociąg turystyczny obsługujący 42-kilometrową trasę z Ollantaytambo do Aguas Calientes, ostatniej miejscowości przed Machu Picchu. Przed pandemią przejazd w jedną stronę kosztował Peruwiańczyka równowartość najwyżej trzech dolarów. Teraz musi zapłacić minimum 30 dolarów. To podwyżka o 1000 %!

Kosztów nie da się obniżyć, bo z powodu oficjalnego zagrożenia Covid-19 alternatywna, autobusowo-piesza droga przez elektrownię wodną nadal jest zamknięta. Zostaje tylko przymusowy pociąg, do którego trzeba jeszcze doliczyć bilety na busa zawożącego turystów z Aguas Calientes przed bramę Machu Picchu. Z niego też trzeba obowiązkowo skorzystać, bo w ramach walki z koronawirusem spacer na tym odcinku jest zabroniony.

Otwarcie Machu Picchu miało być motorem napędowym reaktywacji sektora turystycznego w Peru. Być może będzie. Na razie podróżnicy w tym kraju przetrwali pandemię, ale stali się ofiarami utrzymywanego od lat monopolu. Mają wrażenie, że wpadli w pułapkę i zostali wręcz oszukani. Nic dziwnego, że protestują. Oczywiście bez skutku. Na Berdyczów kierowane są też apele lokalnych władz do prywatnych przewoźników kolejowych o obniżenie cen biletów. Zdaje się, że sytuację mogą uratować jedynie turyści zagraniczni, którzy przed pandemią bez szemrania płacili nawet więcej niż obecnie płacą Peruwiańczycy. Z powodu zamkniętych granic nie ma ich jednak i nie wiadomo kiedy będą. Jeśli się pojawią, znów będzie można przerzucić na nich ciężar utrzymania monopolistycznych firm i ogłosić, że Machu Picchu jest miejscem, w którym nie są tolerowane żadne objawy dyskryminacji.

Rozczarowanym można być także wtedy, gdy zapłaci się za wszystko i wejdzie gratis do Machu Picchu. Wizyta w mieście Inków w niczym nie przypomina czasów sprzed pandemii. Wiele miejsc jest wyłączonych ze zwiedzania, a w tych udostępnionych turystom nie można poruszać się samemu. Na dodatek tour trwa niewiele ponad godzinę i nie można wejść na zamknięte szczyty Huayna Picchu i Montaña Machu Picchu.

Kiedy to się zmieni? Raczej nieprędko. Zgodnie z zapowiedziami z początku pandemii (i powtarzanymi teraz przez władzę) Peru czeka jeszcze druga, a nawet trzecia fala koronawirusa. Na razie wygrzebuje się z pierwszej.

📷 Plakat zachęcający do udziału w społecznej mobilizacji przeciwko Peru Rail i Inca Rail, dwóm firmom kolejowym mającym konkurować ze sobą na trasie do Machu Picchu.

20/11/2020

Polityczno-społeczny rollercoaster w Peru! Trzech prezydentów w ciągu dziesięciu dni, masowe protesty w całym kraju, zabici i ciężko ranni w starciach z policją, media zachęcające do publicznych zgromadzeń w czasie pandemii i zdumiewające zachowanie koronawirusa, który zapadł się pod ziemię ustępując miejsca walce o demokrację 👇

Peru znów ma nowego prezydenta. To Francisco Sagasti, 76-letni inżynier, pisarz i polityk. Zastąpił Manuela Merino, który ustąpił ze stanowiska zajmowanego wcześniej przez Martina Vizcarrę. Jego z kolei odwołał Kongres Republiki Peru. Wszystko wydarzyło się w dziesięć dni. Szalone tempo nawet jak na peruwiańskie warunki.

Jazda bez trzymanki zaczęła się wraz z decyzją Kongresu, który zdecydowaną większością głosów odwołał oskarżanego o korupcję prezydenta Martina Vizcarrę. Kongresmeni skorzystali z konstytucyjnego zapisu o możliwości stwierdzenia wakatu na tym stanowisku z powodu "trwałej niezdolności moralnej" głowy państwa. Na jego miejsce, również wedle Konstytucji Peru, powołano prezydenta Kongresu Manuela Merino. Niektórzy prawnicy, kilku polityków i jeden ogólnokrajowy dziennik nazwali to zamachem stanu, a na ulice peruwiańskich miast wyszli obywatele.

Pokojowo protestujący, głównie młodzi, wysunęli kilka postulatów, które można streścić w dwóch zdaniach. Po pierwsze, Merino won! Po drugie, cała reszta też won! Był to pierwszy w nowożytnej historii Peru tak wyraźny sprzeciw przedstawicieli młodego pokolenia wobec klasy politycznej. Także wobec kongresmenów, spośród których połowa ma zatargi z prawem, ale chroni się pod parasolem immunitetu.

Początkowo protesty były stosunkowo niewielkie. W dziesięciomilionowej Limie wzięło w nich udział kilka tysięcy osób, w innych miastach po kilkaset lub kilkadziesiąt. Do czasu, gdy krajowe media zaczęły zachęcać do udziału w tak zwanych Marszach Narodu. Bezpośrednio lub pośrednio przyłączyli się do nich niektórzy artyści, czujni celebryci, internetowi gawędziarze i kolejni politycy. Wtedy protesty przybrały inny wymiar. Po licznych anonsach w sieci, prasie drukowanej i stacjach radiowo-telewizyjnych rosły w siłę falowo, wieszcząc zbliżający się sztorm. Według późniejszych sondaży na ulice wyszło 13 % społeczeństwa, czyli ponad cztery miliony Peruwiańczyków.

W środku pandemii i w trakcie stanu wyjątkowego ogłoszonego na czas walki z Covid-19. Jego wprowadzenie w połowie marca tego roku zawiesiło kilka konstytucyjnych praw obywatelskich, w tym prawo do zgromadzeń. Od ośmiu miesięcy są one zakazane, ale nagle wszyscy o tym zapomnieli. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki koronawirus przestał istnieć w przestrzeni publicznej. Jakby zapadł się pod ziemię. A jeśli się nie zapadł, to przestał być groźny. Etatowi eksperci od pandemii od razu zapewnili w mediach, że udział w protestach o demokrację nie zwiększa liczby zakażeń i zgonów.

Marsze Narodu były dwa. Oba pacyfikowała policja, ale drugi, rozpropagowany przez mass media z większą mocą, zakończył się krwawą jatką. W spowitym gazem łząwiącym historycznym centrum Limy, w którym zamiast papug i gołębi zaczęły latać kule, śmierć poniosło dwóch dwudziestolatków. Prawie sto osób zostało rannych, w tym ponad połowa trafiła do szpitali, a kilkadziesiąt zaginęło na jakiś czas bez wieści.

Następnego dnia kraj obudził się jak po gwałtownej bitwie. W mediach i sieciach społecznościowych gruchnął hasztag # MerinoUstąp, więc nowo wybrany prezydent nie miał wyjścia. W telewizyjnym przemówieniu podał się do dymisji, po czym ślad też po nim zaginął. Pewnie trafi na śmietnik historii.

Po ulicznym, przelanym krwią zrywie spełnił się zatem pierwszy postulat protestujących. Ale drugi już nie. W pośpiesznym trybie Kongres nie poszedł sobie precz, tylko wybrał spośród siebie nowego prezydenta. Francisco Rafael Sagasti Hochhausler należy do partii, która jako jedyna głosowała przeciwko odwołaniu Martina Vizcarry. Jego wybór klasa polityczna uznała za najlepsze dla kraju wyjście z obecnej sytuacji. Podobnie media. Nie cała protestująca młodzież była z tego zadowolona, więc została jeszcze trochę na ulicy i zapowiedziała kolejne protesty. Dziennikarze, politycy, celebryci i artyści nie są już jednak nimi zainteresowani.

W aurze patriotyzmu i świętego spokoju nowy prezydent powołał swój rząd i ma sprawować władzę do najbliższych wyborów powszechnych, które powinny odbyć się w kwietniu przyszłego roku. Czy dotrwa? Czas pokaże. To Peru, więc wszystko może się zdarzyć. Tym bardziej, że po nagłej zmianie władzy wróciło nie tylko lato, ale także koronawirus. Co prawda w porównaniu z zimą zakażeń i zgonów jest - nikogo nie obrażając - tyle co kot napłakał, ale Covid-19 znów stał się groźny. Tak bardzo, że media nie podają już dziennych danych, tylko ogólne, liczone od początku pandemii. A te spełniają swą rolę. Robią wrażenie.

Już po wszystkim stanowisko zajął Trybunał Konstytucyjny. Miał rozstrzygnąć, czy zapalnik wydarzeń, czyli skorzystanie przez Kongres z konstytucyjnego zapisu o "niezdolności moralnej" prezydenta i odsunięcie go tym samym od władzy jest legalne, czy nie. Najważniejszy organ sędziowski w państwie uznał większością głosów, że... nie będzie się w tej sprawie wypowiadać.

📷 Nowy prezydent Peru Francisco Sagasti. Fot. Galería del Ministerio de Defensa/Wikipedia

Dirección

La Merced, Chanchamayo
Junin
12-856

Notificaciones

Sé el primero en enterarse y déjanos enviarle un correo electrónico cuando Hotel Polonia,Klinika & restaurant i gospodarstwo Agroturystyczne publique noticias y promociones. Su dirección de correo electrónico no se utilizará para ningún otro fin, y puede darse de baja en cualquier momento.

Contacto El Consultorio

Enviar un mensaje a Hotel Polonia,Klinika & restaurant i gospodarstwo Agroturystyczne:

Compartir

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

List Kolegi ktory 2 lata temu leczyl sie tu z nowotworow

Chce przesłać list mojego kolegi choć jako anty reklama ale ludźmi z nowotworami już się nie zajmuje choć pomogłem około 200 osobom ale 7 zmarło reszta żyje wiele już po kilka lat dla mnie i mojej zony było to zbyt traumatyczne ,zwłaszcza te 2 panie co zmarły tu choć w innej klinice ,Ale Ja ich poleciłem choć były w stanie prawie agonalnym. Moze w przyszłości jak Syn który jest lekarzem w USA się tu zjawi to otworzymy z powrotem Klinikę oczyszczająco regeneracyjna których w okolicy jest sporo ale zapotrzebowanie coraz większe .Coz ten wasz świat karmi i nie tylko was coraz gorzej.

Drogi Mietku

Przepraszam Cie za to zlosci poprzedni za moja juz prawie byla zone ktora bez twojej zgody i wiedzy wyslalem do Ciebie teraz tego bardzo zaluje widzac co to babsko wyprawia ,Slusznie ze ja popedziles .Glowe mi ciagle suszy telefonami ze nie chcesz jej pomoc ze ten hotel najlepszy jest tylko 3 gwiazdkowy a u Ciebie bez gwiazdkowy .I ze ja nawt nie wpusciles do srodka aby sobie obejzala .Slusznie po tej awantuze co ci zrobila przez telefon.Slusznie jej powiedziales ze Szamana do niej nie przywieziesz .Bo On slusznie zapytal czy klinka w USA do niej jezdzila czy Ona do niej.On ma sporo pacjentow codziennie glownie Niemcow zreszta sam widzialem.Przepraszam ze pisze bez polskich znakow ale moja klawiatura ich nie ma a ja zadko pisze po Polsku jedynie do Ciebie i Roberta .Pisze ten list na E-mail abys go skopiowal i wlozyl na Face-booka .To Ci pomoze uniknac wielu ludzi a zwlaszcza naszych rodakow ktorzy by chcieli sie wyleczyc a wlasciwie powrucic do balansu czyli normalnego stanu bez zadnego wysilku z ich strony myslac ze forsa i to jeszcze niewielka wszystko zalatwi.Dawniej tez tak myslalem jak bylem na 1 wycieczce po Peru i Bolowii w 2003 roku .Potem jak sie poznalismy w 2004 na Trading Post u Ciebie w Arizonie gdy mi mowiles ze od dawna jezdzisz do Ameryki poludniowej i tam inwestujesz w ziemie ,to pamietasz jak z Jankiem sie z Ciebie smielismy .Gdy podobnie spotkalismy sie w 2006 byles juz po ciezkiej chorobie Nowotworze pluc z przerzutami,gdzie nasza medycyna dawala Ci gora 1 miesiac zycia bo na Hemie radiacje byles za slaby a operacyjnie mogli Ci usunac oba pluca i czesc jelita .Jak mi zadzwoniles ze lecisz do Peru.To myslalem ze rozmawiamy ostatni raz .A ty wruciles zdrowy i mowiac ze sie jeszcze ozeniles z 22 latka czyli 38 lat mlodsza od Ciebie .Nie chcialo mi sie wiezyc .Potem jak spadles z dachu i sie poturbowales i tu wstawili Ci tylko 2 prety a miednicy nie ruszyli a tam przy pomocy jakis ziol CI to posklejali na sruby poskrecali i teraz dosc dobrze chodzisz.Gdy 2,5 roku temu dopadl mnie rak trzustki i narek oraz watroby .Powiedzialem Ci ze mam dobra insiure i tu sa najlepsze kliniki,a nie jak u was sredniowiecze

I co po 6 miesiacach po chemiach radiacjach 2 operacjach stwierdzono ze juz nic sie nie da zrobic ze zostalo maximum 2 miesiace .Wtedy ze skomleniem sie u Was zjawilem.Nie chciales mnie u Siebie .Powiedzialez ze to zbyt powazne i tego sie nie podejmiesz ze zreszta skonczyles z nowotworami i klinika .Prosilem o jakakolwiek pomoc ,zawiozles mnie do 1 potem drugieg Onkologa jak obejzeli wyniki to nawet za wizyte nie chcieli mowiac ze z moim podejsciem Oni mi pomuc nie chca .Wiec zawioales mnie do Szamana u Ashaninka .Pamietaz jak go zobaczylem chcialem mu kupic buty jakies ubranie ,A on na to z usmiechem mi podziekowal mowiac ze nigdy butow od urodzenia nie nosil a ta Kucma czyli tak jakby sukienka mu wystarcza .Pamietasz byla kolejka prawie sami Niemcy ponad 10 jak wyszedl to go poprosiles aby Mnie przyjol po za kolejnoscia i o dziwo po 2 niemce reszta sie zgodzila .Jak weszlem do niby jego gabinetu o ile mozna to tak nazwac .To buda sklecona z bambusow .Od niby drogi jakas szmata zeby nie bylo widac dalej szpary na grubosc reki dach z lisci palmowych niebo widac bo papugi i malpy porobily dziury.jakas slkecona lawka chyba z bambusow na tym stara brudna szmata i polka na ziola i specyfiki bez swiatla bez okna zamias dzwi brudna szmata.Na dzien dobry 50 soles za wizyte .Wyniki go nie interesowaly .Kazal sie polozyc na tej niby lawie za krotka byla czesc nog i glowa byly po za nia ,wszak Peruwianczycy sa mali.Pojezdzil rekami na de mna jakies 5 cm nie dotykajac kazal sie obrucic to samo zrobil.I mowi przez Ciebie a Ty slabo mowisz po Hiszpansku na szczescie znasz sporo terminow medycznych.Ze wszystko zaczelo sie dawno w innym duzym miescie gdzie prowadzilem remonty domow i oszukiwalem pracownikow ,Ze rozwiodlem sie a wlasciwie pozucilem zone .Ze pozniej sie ozenilem z bogata dla papirow i tp Z kad u licha o tym wiedzial przeciez Ty o tym nie wiedziales a ja prawie zapomnialem.Ze to wszystko zaczelo sie od Glowy byly spore bule co sie zgadzalo potem siadaly nadnercza w koncu nerki i watroba a na koncu trzustka .Z kad taki prymityw mogl to wiedziec .Malo tego powiedzial ze w zwiazku z tym ze o nim tak mysle to najlepiej jak bym sie poddal ceremonii Ayahuascy a najblizsz dobra to Iquitos Albo Pucallpa Albo San Pedro troche blizej ale niezbyt dobra to Katamarca na polnocy albo ostatecznie Swinki morskiej to juz duzo blizej.Ze wzgledu na czas i koszty wybralem 3 opcje i zrobilismy to u CIebie bo blizej i Venessa znajaca Pauline namowila ja i pojechala po nia .Bylo to dla mnie szokujace przezycie ale Ona znalazla to samo plus jeszcze oslabione kosci wyszlo to na sekcji swinki.Ciebie nie bylo Vanessa tlumaczyla na Angielski. wiec z tym opisem wrucilismy do niego ,A on na to 650 soles tygodniowo za ziola codzienny spacer na boso po blocie piachu trawie potem kapiel w rzece .Spanie w bungalowie 35 soles za noc za prycze bo inaczej nazwac luzko z bambusow .1 tydzien zioa oczyszczajace ,a do kibla 185 krokow i jeszcze z 3 podlogi po hybocacej sie drabinie .Zadnych papirosow alkocholi coca koli ,TV telefonu itp ,Posilki 10 soles za posilek,Ziola extra . Przerazilo mnie to bo ani swiatla lampa naftowa z niewielka iloscia starcza na 2 godziny.Iscie spartanskie i prymitywne warunki dal mi 30 minut do namyslu bo inni czekaja na miejsce.Pamietasz z jakim obrzydzenem na to patrzylema i cena wysoka .Powiedziales ze nastepny Szaman 3-4 dni drogi warunki gorsze i cena wyzsza .Ze znasz klinike kolo Tingo Maryja dla bardzo bogatyc ale szansa mala zeby sie tam dostac.Jak nie chce to mnie chciales odstawic na Autobus do Limy .Wiec klnac pod nosem zgodzilem sie 1000 soles zaliczki dostalm koc 1 rolke papieru jakis owoc twierdzil ze zastepuje mydlo a tobie kazal sie nie pokazywac wczesniej niz za 10 dni.Dla mnie 1 noc byla straszna w tym niby pokoju byl ja Niemuec i Belg ich to juz 2 dzien czyscilo rowno meli woreczk na wymioty mnie dopiero po polnocy zjachalem p 2 drabinie bo byla mokra bo deszcz zacinal dotarlem do niby kibla i potem majtki pralem w kaluzy po ciemku bo nie ma w poblizu bierzacej wody .Jak dotarlem do luzka to koc byl mokry bo niby luzko bylo przy niby dziuze imitujace oknodo rana koc polozylem na bambusach i prubowlem usnac i cos mi skoczylo przez okno chyba malpa albo szczur nie wiem bo lampa byla zgaszona potem nad ranem nietoperze a sieoziebilo po deszczu wiec prubowalem sie przykryc tym przemoczonym kocem lezac na tych patykach.Szkoda ze kazali aparaty oodac do depozytu.Do rana moze z godzine pospalem jeszcz 4 wycieczki do kibla i pol torby wymotow .Pobutka 0 6:15 ledwo sie zwloklem do kapielowek i biegi po blocie trawie i niby piasku z ostrymi kamieniami pokaleczyluy sie nogi polal czyms czerwonym zwanym Sangre de Grado pieklo strasznie wiec kazal posikac .Potem kapiel w brudnej rzece bo w gorach padalo myslale ze przy bragu plytko a wpadlem bo trawa sliska i niemiec mnie wyciagnol bo wiedzial jak to wyglada .sniadanie o 7:00 1 bolka z serem 2 sucha i do picia noni z czyms chyba mango,Musialem nos zatykac jeszcze nie dopilem juz byla sciezka za mna i pranie majtek. na szczescie w poludnie byla sjesta 2 godziny to bylo jedyne drzemanie .Potem znow bieganie i kapiel kolacja nie do zjedzenia .Kazdy dzien coraz gorszy dopier 6 jakos moglem cos przelknac na plecach pregi od bambusow caly pogryziony od maszek i komarow ,Ale twierdza ze tu nie ma malarji i ze to dobrze bo oczyszcza sie ze zlogow wapiennych w zylach nerkach i tp tak mi tlumaczylFrenk Belg co juz byl 2 tygodnie Niemiec caly opuchniety linieje od slonca i mowic nie moze .I co jak przyjechales po 12 dniach to ledwo mnie poznales ,Blagalem zebys mie z tego prawie piekla zabral,A ty sie smiales myslalem ze Ci przyloze ale sil nie mialem schudlem chyba z 8 kg ,Wszystko brudne zalatwiles indianke dobrze prywiozles mi 2 podkoszulki i 3 majtki i wyprosiles 1 dodatkowy koc za 5 soles dziennie.I nim zanioslem do gory to znikles .Dopiro potem sie dowiedzialem ze wizyta nie moze byc dluzsza jak 15 min.nastepnie zjawiles sie za 2 tygodnie ,Juz prawie przywyklem i znow przynajmniej nastepne kg zlecialy i tak wytrzymalem klnac Ciebie Indian i cale sredniowieczne Peru .Odstawiles mnie na Autobus i zamiast CI podziekowac i zaplacic choc za Bezyne wszak to30 km w jedna strone to cie Wyzwalem od najgorszych a po przylocie obszczekalem u wspolnych znajomych i nie tylko.