18/12/2025
Otóż to..
Rok temu pisałem o zmęczeniu.
O tym, że coś we mnie gaśnie.
O strachu, który się pojawia i zalewa.
Zalał kilkukrotnie w tym roku.
Dziś wiem, że to były bardzo ważne momenty.
Przejścia .
Ten rok nauczył mnie, że siła nie zawsze wygląda jak pewność siebie.
Czasem wygląda jak ruch mimo wątpliwości.
Jak krok, kiedy nie wszystko jest jasne.
Były dni lekkie i były bardzo trudne.
Była radość, wdzięczność, zmęczenie i cisza.
Był strach, ból, wstyd, nadzieja, szczerość, radość, szczęście, żal, żałoba, rozczarowanie, rozwój, smutek, poczucie bezpieczeństwa, zgoda.
Wszystko było.
Ale było też coś stałego - sens.
I był to także rok zawodowo pełen niezwykłych wrażeń i doświadczeń -
niezależnie od wszystkiego, co działo się prywatnie.
Chcę za to z całego serca podziękować tym, którzy dali mi poczucie dobra, sensu i szczęścia, czy po prostu lekcji.
Wasza obecność naprawdę ma i miała znaczenie.
Zrozumiałem, że nie muszę być cały czas gotowy.
Że nie muszę wszystkiego rozumieć od razu.
Że mogę iść w swoim tempie
i że to tempo jest w porządku.
Powoli… powoli…
Patrzę dziś w przyszłość nieco spokojniej -
a może po prostu bardziej się staram.
Z większą ciekawością, a mniejszym lękiem.
Wiem, że dobre rzeczy jeszcze przede mną.
Bo one już się zaczęły.
Jeśli jesteś teraz w miejscu wątpliwości, zmęczenia albo ciszy -
to nie znaczy, że coś jest z Tobą nie tak.
Bardzo często to znak, że coś w Tobie właśnie dojrzewa.
Dziękuję, że jesteście.
Za obecność. Za słowa. Za bycie. Za wiarę.
Lecimy dalej… idzie drugie solo jakimiś tam kroczkami też :)
Igor. 🤍