14/03/2026
Po co psychoterapeucie własna terapia? No właśnie…
Po co PSYCHOTERAPEUCIE własna PSYCHOTERAPIA?
Psychoterapia szkoleniowa to obok czteroletniej, całościowej szkoły psychoterapii, stażu klinicznego i superwizji jeden z kluczowych elementów kształcenia psychoterapeuty. Jej celem nie jest jedynie „naprawienie” tego, co w przyszłym terapeucie mogłoby być trudne czy problematyczne. Przede wszystkim jest to proces pozwalający poznać własne mechanizmy psychiczne w działaniu, a zwłaszcza mechanizmy obronne, które uruchamiają się w relacji z drugim człowiekiem.
Dzięki własnej terapii przyszły terapeuta może zobaczyć obszary, których wcześniej nie był świadomy, oraz zrozumieć, w jaki sposób jego osobiste doświadczenia i wzorce relacyjne wpływają na kontakt z pacjentami.
Terapia szkoleniowa pomaga uświadomić sobie własne „ślepe plamki” czyli miejsca, w których terapeuta może nieświadomie wchodzić z pacjentem w niekorzystne układy, koluzje czy rozegrania. Zjawiska te są w pewnym stopniu nieuniknione podczas leczenia, jednak brak doświadczenia w ich rozpoznawaniu i wykorzystywaniu w pracy terapeutycznej może narażać pacjenta, w najlepszym razie na brak efektów leczenia, a w najgorszym na powtórzenie traumatycznych doświadczeń bez możliwości ich opracowania (wtórną traumę lub retraumatyzację). To z kolei zniechęca do korzystania z pomocy i podważa zaufanie do specjalistów.
Trudno rozumieć głębokie i złożone procesy psychiczne, nie mając praktyki w ich rozpoznawaniu u siebie. Kontakt z cierpieniem psychicznym drugiego człowieka nie pozostaje bez wpływu na terapeutę. W podejściu psychoanalitycznym mówi się wręcz, że analityk musi w pewnym sensie „zachorować” w relacji z pacjentem czyli pozwolić, by poruszyły go procesy zachodzące w tej relacji, by dzięki swoim wewnętrznym zasobom, rozwijanym w terapii własnej, szkoleniu i superwizji, móc pomóc pacjentowi odzyskać zdrowie.
Może to brzmieć abstrakcyjnie, a nawet paradoksalnie, ale proces ten jest w pewnym sensie analogiczny do wczesnej relacji dziecka z opiekunem. Opiekun przyjmuje pierwotne, nieznośne stany dziecka i poprzez refleksję, mentalizację oraz nadawanie im znaczenia pomaga je przetworzyć. W podobny sposób terapeuta pracuje z trudnościami pacjenta. Często komunikowanymi w sposób nieświadomy lub somatyczny. Nie da się tego nauczyć w teorii. Trzeba doświadczyć.
Tak jak pływania czy jazdy na rowerze.
Każdy z nas ma zarówno obszary zdrowe i dobrze funkcjonujące, jak i takie, które są bardziej kruche czy zranione. Rozwój psychiczny rzadko przebiega w pełni harmonijnie. Proces stawania się terapeutą (podobnie jak sama terapia) bywa frustrujący i wymagający. Nie jest to krótkie szkolenie ani szybka procedura zdobywania kompetencji. Obcowanie z cierpieniem psychicznym, zaburzeniami i chorobami psychicznymi wymaga czasu, refleksji, "czucia" oraz rozumienia głębokich procesów psychicznych, także tych nieświadomych, związanych z mechanizmami obronnymi, przeniesieniem, przeciwprzeniesieniem czy przymusem powtarzania.
W przeciwieństwie do wielu dziedzin medycyny, w psychoterapii nie wystarcza sama wiedza teoretyczna.Terapeuta pracuje przede wszystkim sobą i relacją, którą tworzy z pacjentem. Badania pokazują, że to właśnie osoba terapeuty i jakość relacji terapeutycznej należą do najważniejszych czynników leczących. Dlatego tak istotne jest, aby terapeuta znał siebie, rozumiał swoje reakcje, emocje i wzorce relacyjne.
Własna terapia daje również doświadczenie bycia w roli pacjenta. Pozwala poczuć, jak wygląda proces psychoterapii „od środka”, co sprzyja pokorze oraz większej wrażliwości i uważności wobec osób szukających pomocy.
Psychoterapia szkoleniowa jest więc niezbędnym elementem dojrzewania zawodowego psychoterapeuty. Rozwija samoświadomość, pogłębia rozumienie ludzkiej psychiki i przygotowuje do odpowiedzialnej pracy z drugim człowiekiem.
DBS
Obraz: The two Fridas (1939), Frida Kahlo