10/10/2025
Teraz drogi mężczyzno, ojcze swoich dzieci, mężu swojej żony usiądź wygodnie, zamknij oczy i wyobraź sobie, że....
Idziesz do pracy dzień w dzień i ...
zabiersza do tej pracy swoje dzieci i wykonujesz swoje zawodowe obowiązki zajmując się nimi, organizując im czas, bawiąc się, odpowiadając na pytania, sprzątając gdy coś się wydarzy niespodziewanego lub zmieni swoje miejsce, dbając o bezpieczeńswto, tłumacząc, pilnując, karmiąc, czytając, w miedzyczasie wychodząc na spacer, plac zabaw itp., reagując empatycznie, z uważnoscią na wszystkie potrzeby emocjonalne swoich dzieci, zachowując spokój i opanowanie, wyciągając konsekwencje na bieżąco ucząc odpowiedzialności.
Czy umiałbyś to pogodzić, pracę i wychowanie w jednym czasie?
Teraz zadaj sobie pytanie?
Czy wymagam od mojej kobiety, że kiedy wrócę z pracy, a ona była " w domu z dziećmi" to ona powinna:
zrobić obiad,
posprzątałać mieszkanie,
wyprowadziłć psa najlepiej na długi spacer, zrobić, rozwiesić, wyprasować pranie, pozmywać,
zrobić listę zakuów,
zrobić się na bóstwo,
pamietać o wszystkich Twoich potrzebach i planach,
tworzyć wasze wspólne plany,
mieć swoje pasje i zainteresowania, spotykać się ze znajomymi i planować życie zawodowe, jak już dzieci pójdą do przedszkola czy szkoły,
i przede wszystkim odpocząć, aby powitać męża ze spokojem uśmiechem i radością 🤣
a i najlepsze jeszcze z 800+ odłożyć na własne mieszkanie, żeby miała gdzie mieszkać, jak już wyssiesz z niej wszystkie soki i odejdziesz...
Odejdziesz? NIEEE zaraz zaraz, każesz wypier€^^dlać, bo to Ty jesteś panem.
Chyba się coś komuś pomyliło w tych planach, prawach i podziale ról.
Jak sądzicie?
Najgorsze jest to, że nawet jeśli kobieta wróci do pracy, to podział obowiązków wciąż zostaje ten sam.
Bo jak to?
Przecież kobiecie może wywrócić się całe życie i ciało do góry nogami, kiedy zajdzie w ciążę i urodzi dzieci, ale mężczyźnie najlepiej gdyby w życiu nie zmieniło się nic, bo przecież miało być tak pięknie, bajkowo i kolorowo.
Post stworzony na bazie historii różnych... bliskich mi kobiet.