Z nerwicą przez życie - krok po kroku.

Z nerwicą przez życie - krok po kroku. Słucham,co mówi moja dusza i dzielę się tym co odkrywam .

18/09/2025

Zaufaj, że wszystko to, co się teraz dzieje, prowadzi Cię w stronę nowego etapu, nawet jeśli tego nie czujesz.Pamiętaj, że trudniejsze doświadczenia wzmacniają Cię i uczą, a Twoja energia sprzyja, abyś zakończyła pewien etap i zaczęła coś nowego.
Twoje myśli i intencje mają moc. Skup się na tym, czego naprawdę pragniesz, a nie na tym, czego się boisz ♡

22/06/2025

Siedzę właśnie z atakiem paniki. Nie pierwszy raz. Ciało znów mnie zaskoczyło… choć tak naprawdę to wcale nie z zaskoczenia. Bo ono mówi. Ono pamięta to, czego ja nie wypowiedziałam. I dlatego chorujemy. Bo przez lata wszystko tłumimy. Nie wypłakujemy. Nie wykrzyczymy. Nie pozwalamy sobie czuć. Zamieniamy złość w napięcie. Smutek w bezsenność. Strach w ból brzucha. I udajemy, że „jest okej”. Bo tak trzeba. Bo wypada. Bo inni też jakoś żyją. Ale ciało nie kłamie. I kiedy już nie daje rady–krzyczy.Nerwicą. Lękiem. Kołataniem serca. I takim uczuciem w środku, że nie wiesz, czy to mdłości, czy duszenie się od środka. Siedzę. Oddycham. Powtarzam sobie tylko: „Jestem bezpieczna. To minie. To tylko fala.” A czasem myślę, że pozwolenie sobie na tę prawdę – na lęk, na strach, na chaos jest najtrudniejszym, a zarazem najważniejszym krokiem do uzdrowienia. Bo dopiero kiedy przestajemy uciekać od swoich emocji, zaczynają one przepływać. Przepływać przez nas, nie zatrzymując się jak ciężkie kamienie w sercu. To w porządku, że czasem się rozpadasz. To w porządku, że nie masz siły.To w porządku, że czujesz się zagubiona. Bo emocje to nie wróg. Są sygnałem, że coś w nas potrzebuje uwagi, miłości i zrozumienia.Piszę to, bo może Ty też właśnie siedzisz w tym wszystkim.I może myślisz, że jesteś jedyna. A nie jesteś. Ja też tu jestem.Z ciałem, które się boi. Z duszą, która jeszcze się uczy, jak być w tym świecie.Nie wiem, czy to Cię pocieszy.Ale jesteśmy w tym razem. I to już coś. 🩷

09/06/2025

Cześć. 🩷

Moja historia, Twoja podróż.

Piszę do Ciebie z miejsca, w którym jeszcze niedawno byłam zagubiona, zrozpaczona, roztrzęsiona przez nerwicę lękową. Wiem, jak to jest budzić się w nocy z przyspieszonym sercem, bać się zwykłych myśli i czuć ciężar, którego nie da się opisać słowami.

Wiem, jak to jest czuć się samotnie, nawet mając bliskich obok. Jak to jest nie rozumieć, co się dzieje z własnym ciałem i umysłem, i mieć wrażenie, że traci się kontrolę nad życiem. Wiem, jak to jest ukrywać lęk za uśmiechem i udawać, że wszystko jest w porządku, kiedy w środku wszystko się rozpada.

Ale wiem też, że to nie jest koniec. To początek. Początek drogi do siebie – tej prawdziwej, głębokiej wersji siebie, która była gdzieś schowana pod warstwami napięcia, strachu i prób bycia „wystarczającą”.

To, co przeczytasz dalej, to nie tylko wiedza. To fragmenty mojego serca, mojego doświadczenia i intuicji. To opowieść o tym, jak zaczęłam wychodzić z ciemności – nie walcząc z lękiem, ale ucząc się go słuchać. Nie zmuszając siebie do siły, ale obejmując siebie z miłością.

Piszę to, żebyś wiedziała, że nie jesteś sama. Że to, co czujesz, jest ważne.
Że masz w sobie moc, nawet jeśli teraz tego nie czujesz. A ja jestem tutaj, by Ci przypomnieć, że jest światło po drugiej stronie i że możesz do niego dojść we własnym tempie.

To moja historia. Ale może stać się częścią Twojej podróży.

Jeśli jesteś w podobnym miejscu - zapraszam Cię..

Możesz napisać w komentarzu, co dziś czujesz.
Albo po prostu – że tu jesteś.

Sylwia,
z nerwicą, ale też z sercem otwartym na życie 🩷

Adres

Białystok

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Z nerwicą przez życie - krok po kroku. umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria