28/01/2026
JELITA – tam, gdzie prawda zaczyna się wcześniej niż myśl
Są takie chwile, kiedy jeszcze się uśmiechasz.
Jeszcze mówisz sobie: „dam radę”.
Jeszcze wszystko „jakoś się trzyma”.
A brzuch już wie.
Nie robi scen.
Nie stawia ultimatum.
Nie szuka argumentów.
Po prostu się ściska.
Jakby chciał powiedzieć:
„ZATRZYMAJ SIĘ . TO , CO BIERZESZ DO ŚRODKA , NIE JEST TWOJE .”
Jelita nie znają kompromisów.
Nie potrafią udawać, że coś jest w porządku, kiedy nie jest.
Nie przemilczą relacji, sytuacji, słów, które są niestrawne.
Głowa potrafi wytłumaczyć wszystko.
Serce potrafi kochać nawet to, co rani.
Ale brzuch…
brzuch jest wierny prawdzie.
To on pierwszy reaguje, gdy zaczynasz: – przekraczać siebie,
– zostawać tam, gdzie musisz się naginać,
– trawić cudzy lęk, cudzy chaos, cudze emocje,
– połykać słowa, które chciałaś powiedzieć.
I wtedy pojawia się napięcie.
Skurcz.
Ból.
Ciężar.
Jakby ciało szeptało:
„NIE MUSISZ TEGO DŁUŻEJ NOSIĆ .”
Bo jelita są strażnikiem.
Pilnują tego, co naprawdę Twoje.
I tego, co dawno powinno odejść.
Kiedy je ignorujesz – zaciskają się jeszcze mocniej.
Kiedy je słyszysz – zaczynają puszczać.
Czasem wystarczy jedno ciche uznanie:
„TO MI NIE SŁUŻY .”
„NIE MUSZĘ TEGO STRAWIĆ .”
„MOGĘ TO ODDAĆ .”
I wtedy dzieje się coś bardzo prostego…
a jednocześnie głębokiego.
Brzuch mięknie.
Oddech wraca.
Ciało przestaje walczyć.
Bo jelita nie chcą, żebyś była silna.
One chcą, żebyś była prawdziwa.
W relacjach szczególnie długo uczymy się nie ufać brzuchowi.
Uczymy się ufać słowom.
Obietnicom.
Wyjaśnieniom.
Uczymy się rozumieć drugiego bardziej niż siebie.
A brzuch…
brzuch reaguje szybciej, niż zdążysz powiedzieć: „przesadzam”.
To tam pojawia się ścisk, gdy ktoś mówi jedno, a robi drugie.
To tam boli, gdy musisz się naginać, żeby zostać.
To tam czujesz ciężar, gdy bierzesz na siebie emocje, które nie są Twoje.
Możesz kochać.
Możesz rozumieć.
Możesz chcieć „jeszcze spróbować”.
Ale jeśli brzuch się zaciska,
to znaczy, że Twoje ciało już wie,
że ta relacja kosztuje Cię więcej, niż daje.
Jelita nie reagują na dramat.
One reagują na brak spójności.
Na miłość, w której gubisz siebie.
Na bliskość, w której nie ma bezpieczeństwa.
Na relacje, w których musisz być „jakaś”, żeby zasłużyć.
Czasem brzuch boli nie dlatego, że ktoś jest zły.
Ale dlatego, że Ty jesteś za daleko od siebie.
I są relacje, które nie są „toksyczne”.
One są po prostu zakończone.
Tylko serce jeszcze tego nie przyjęło.
Jelito grube wtedy trzyma.
Tak jak Ty trzymasz:
wspomnienia, nadzieję, obraz tego, co mogłoby być.
A brzuch mówi cicho:
„PUŚĆ . TO JUŻ NIE KARMI .”
Kiedy zaczynasz słuchać jelit w relacjach,
nie stajesz się zimna.
Stajesz się prawdziwa.
Zaczynasz czuć: przy kim możesz oddychać,
przy kim ciało mięknie,
przy kim nie musisz się bronić.
Bo dobra relacja nie boli brzucha.
Dobra relacja daje przestrzeń.
I dokładnie to samo dzieje się z obfitością.
Bo obfitość nie zaczyna się w głowie.
Nie zaczyna się w afirmacjach.
Nie zaczyna się nawet w sercu.
Obfitość zaczyna się w brzuchu.
W miejscu, gdzie ciało decyduje: czy jest bezpiecznie… czy trzeba się zacisnąć.
Dla układu nerwowego pieniądze to nie liczby.
To przetrwanie.
To pamięć.
To historia.
Jeśli brzuch jest stale napięty, czujny, gotowy do walki –
to nie dlatego, że „nie umiesz przyciągać”.
To dlatego, że ciało pamięta czasy, kiedy: było mało,
trzeba było się martwić,
trzeba było radzić sobie samej,
trzeba było dźwigać za wszystkich.
I jelita nauczyły się jednego: trzymaj. nie puszczaj. bądź gotowa.
Wtedy obfitość nie płynie.
Ona się blokuje.
Tak jak ciało w napięciu.
Tak jak oddech w stresie.
Tak jak życie w trybie „muszę”.
Jelita doskonale znają temat pieniędzy.
Reagują, gdy boisz się brać.
Gdy zgadzasz się na za mało.
Gdy trzymasz się pracy, która Cię dusi.
Gdy czujesz, że „nie wypada chcieć więcej”.
Brzuch wtedy mówi: „Nie jest bezpiecznie mieć.”
„Nie jest bezpiecznie brać.”
„Nie jest bezpiecznie puścić kontrolę.”
A pieniądz…
on nie chce być zdobywany.
On chce być przyjęty.
I to jest najtrudniejsze: nie pracować więcej,
nie starać się bardziej,
nie udowadniać —
ale pozwolić sobie mieć bez napięcia.
Kiedy zaczynasz oddychać do brzucha,
kiedy przestajesz trawić cudze lęki,
kiedy mówisz:
„NIE MUSZĘ WSZYSTKIEGO DŹWIGAĆ ”,
„NIE MUSZĘ SIĘ BAĆ , ŻEBY MIEĆ ” —
jelita miękną.
A kiedy miękną jelita,
mięknie też Twoja relacja z relacjami…
i z pieniędzmi…
i z życiem.
Bo obfitość to nie napływ.
To brak oporu w ciele.
I bardzo często pierwszym miejscem,
w którym poczujesz zmianę,
nie będzie konto.
Będzie brzuch,
który w końcu może powiedzieć:
„Już nie muszę się kurczyć.”
🌿 AUTOREGULACJA – POWRÓT DO CIAŁA I BRZUCHA
🫀 Ćwiczenie 1: „Jestem tu” (2 min)
Na przeciążenie, lęk, napięcie w brzuchu
Połóż jedną dłoń na brzuchu, drugą na klatce piersiowej
Weź wolny wdech nosem (licząc do 4)
Dłuższy wydech ustami (licząc do 6–7)
Przy wydechu powiedz w myślach:
„Teraz jestem tu. Nic nie muszę.”
Zrób 5 takich oddechów.
Długi wydech wysyła sygnał: „jest bezpiecznie”.
🌱 Ćwiczenie 2: Rozluźnianie brzucha dotykiem (1–3 min)
Gdy brzuch jest twardy, ściśnięty, bolesny
Delikatnie połóż obie dłonie na brzuchu
Zrób małe, bardzo wolne okręgi – zgodnie z ruchem wskazówek zegara
Oddychaj swobodnie
Powiedz cicho lub w myślach:
„Nie muszę się spinać, żeby przetrwać.”
Dotyk + ruch = sygnał dla nerwu błędnego.
🌊 Ćwiczenie 3: Regulacja przez głos (30–60 sekund)
Gdy ciało jest w gotowości, napięciu, czujności
Zrób spokojny wdech
Na wydechu wydaj niski dźwięk:
„mmm…”
albo „uuu…”
Niech dźwięk „osiada” w brzuchu
Wibracja głosu reguluje układ limbiczny szybciej niż myśl.
🌾 Ćwiczenie 4: Uziemienie – „Mam oparcie” (1–2 min)
Gdy pojawia się chaos, strach, brak kontroli
Oprzyj stopy mocno o podłogę
Delikatnie dociśnij uda do krzesła / podłoża
Zrób wolny wydech i powiedz:
„Mam oparcie. Nie muszę wszystkiego trzymać.”
Ciało potrzebuje poczuć ciężar i kontakt, nie analizę.
Brzuch bardzo często jest napięty nieświadomie.
🤍 Ważne
Autoregulacja to nie jest „uspokajanie się na siłę”.
To dawanie ciału sygnału:
„Nie jesteś sama. Jestem z Tobą.”
Nie rób wszystkiego naraz.
Wystarczy jedno ćwiczenie, jedno rozluźnienie, jeden wydech.
Ciało uczy się bezpieczeństwa powoli i przez powtarzalność.
Dbaj o siebie czule ❤️
Agnieszka