Wehikuł Czasu Alko

Wehikuł Czasu Alko Strona powstała dla osób próbujących leczyć uzależnienie od alkoholu lub też innych używek.

UWAGA MOCNE!
15/11/2025

UWAGA MOCNE!

Polubienia: 1584, komentarze: 223. „przestroga”

Osiągnąłem mój kamień milowy 4 lata bez Alkohol!
12/11/2025

Osiągnąłem mój kamień milowy 4 lata bez Alkohol!

30/10/2025

Mądry cytat:

Podczas napadu złodziej krzyknął do wszystkich w banku:
„Nie ruszajcie się! Pieniądze należą do państwa — wasze życie należy do was”.
Wszyscy w banku położyli się cicho.
To się nazywa „Zmiana sposobu myślenia” — zmiana tradycyjnego sposobu myślenia.
Kiedy kobieta prowokacyjnie położyła się na stole, złodziej krzyknął:
„Proszę, bądźcie cywilizowani! To napad, nie gwałt!”.
To się nazywa „Profesjonalizm”. Skup się tylko na tym, do czego jesteś wyszkolony!
Kiedy rabusie wrócili do domu, młodszy złodziej (który miał tytuł MBA) powiedział do starszego złodzieja (który skończył dopiero szóstą klasę):
„Starszy bracie, policzmy, ile mamy”.
Starszy złodziej odpowiedział:
„Jesteś taki głupi! Jest za dużo pieniędzy — liczenie zajmie nam wieczność. Dziś wieczorem w wiadomościach telewizyjnych powiedzą nam, ile ukradliśmy”.
To się nazywa „Doświadczenie”. W dzisiejszych czasach doświadczenie jest cenniejsze niż kwalifikacje akademickie!
Po odejściu rabusiów, kierownik banku kazał kierownikowi szybko wezwać policję. Ale kierownik powiedział:
„Czekaj! Weźmy 10 milionów dolarów z banku dla siebie i dodajmy je do 70 milionów dolarów, które już zdefraudowaliśmy”.
To się nazywa „Płynięcie z prądem”. Przekształcenie niekorzystnej sytuacji w korzyść!
Kierownik powiedział wtedy:
„Byłoby wspaniale, gdyby co miesiąc był napad”.
To się nazywa „Zabijanie nudy”. Osobiste szczęście jest ważniejsze niż praca.
Następnego dnia wiadomości doniosły, że z banku skradziono 100 milionów dolarów.
Rabusie liczyli i liczyli, ale znaleźli tylko 20 milionów dolarów.
Wściekli, skarżyli się:
„Zaryzykowaliśmy nasze życie, a dostaliśmy tylko 20 milionów dolarów. Kierownik banku zabrał 80 milionów dolarów w jednej chwili! Wygląda na to, że lepiej być wykształconym niż złodziejem”.
To się nazywa „Wiedza jest cenna jak złoto”.
Tymczasem kierownik banku uśmiechnął się z ulgą, że jego straty na giełdzie zostały teraz pokryte przez napad.
To się nazywa „chwytanie okazji”. Odważ się podjąć ryzyko!
A więc… kto jest prawdziwym złodziejem?😂

23/10/2025

Alkohol a bezsenność – nocny sabotażysta

Wielu ludzi po ciężkim dniu sięga po kieliszek, piwo czy „małe coś”, żeby się wyciszyć i szybciej zasnąć. Na pierwszy rzut oka działa – zasypiasz szybciej, ciało się rozluźnia, głowa trochę cichnie.
Ale to tylko pozorna ulga. Alkohol nie daje prawdziwego snu – on go rozbija, spłyca i pozbawia regeneracji.

To trochę tak, jakbyś codziennie próbował naładować telefon uszkodzonym kablem – coś się ładuje, ale bateria wciąż pusta.

Jak alkohol wpływa na sen

Sen to nie tylko „czas, kiedy nic się nie dzieje”. To proces, w którym organizm się naprawia, oczyszcza i porządkuje emocje.
Składa się z kilku faz, z których dwie są kluczowe:

Sen głęboki (NREM) – regeneruje ciało, mięśnie, układ odpornościowy.

Sen REM – to czas, kiedy śnimy; wtedy mózg przetwarza emocje, wspomnienia i stres.

Alkohol zaburza obie fazy:

powoduje, że sen głęboki jest krótszy i mniej efektywny,

a sen REM zostaje prawie całkowicie zablokowany.

Efekt? Ciało się nie regeneruje, a emocje nie zostają „przepracowane”. Człowiek budzi się z ciałem zmęczonym i głową pełną chaosu.

Dlaczego alkohol wcale nie pomaga zasnąć

Owszem, po alkoholu można zasnąć szybciej, bo działa on jak środek uspokajający – zwalnia pracę mózgu, spowalnia oddech.
Ale gdy tylko organizm zaczyna trawić alkohol, czyli po 3–4 godzinach snu, pojawia się efekt odwrotny:

tętno przyspiesza,

ciśnienie rośnie,

ciało się poci,

sen staje się płytki i przerywany,

człowiek budzi się kilka razy w nocy.

Zamiast wypoczynku – walka z własnym ciałem.

Przykład z życia

🔹 Kasia, 42 lata
Po stresującej pracy wypijała wieczorem lampkę wina „żeby zasnąć”.
Zasypiała szybko, ale budziła się o 3:00 nad ranem i już nie mogła zasnąć. Rano była zmęczona, rozdrażniona, zaczęły się problemy z koncentracją.
Po kilku miesiącach pojawiła się depresja i silny lęk przed nocą.
Kiedy odstawiła alkohol, przez kilka tygodni było trudno – ale potem sen się unormował. Kasia powiedziała:

> „Zrozumiałam, że nie brakowało mi snu – brakowało mi spokoju w głowie.”

Bezsenność i depresja – błędne koło

Brak snu to nie tylko zmęczenie. To psychiczne wyniszczenie.
Człowiek, który źle sypia, staje się:

bardziej drażliwy,

pesymistyczny,

ma obniżoną odporność psychiczną,

łatwiej wpada w lęki i smutek.

A alkohol tylko to pogłębia. Po nieprzespanej nocy pojawia się zmęczenie i stres, więc wieczorem znowu sięga się po alkohol – żeby „odpocząć”.
I tak powstaje błędne koło:

> Alkohol → zły sen → zmęczenie → napięcie → znowu alkohol.

Z czasem pojawia się depresja, bo organizm traci zdolność do samoregulacji emocji. Mózg nie odpoczywa, nie produkuje serotoniny i dopaminy w naturalny sposób.

Co się dzieje w mózgu

Alkohol rozregulowuje melatoninę – hormon odpowiedzialny za rytm snu i czuwania.

Blokuje fazę REM, czyli sen emocjonalny – ten, w którym mózg „czyści” emocje z dnia.

Zaburza działanie układu nerwowego – po wypiciu ciało przez kilka godzin walczy, żeby wrócić do równowagi.

To dlatego osoby pijące często mówią:

> „Nie mogę się wyspać, nawet jak śpię po 10 godzin.”
Bo to nie jest prawdziwy sen – to alkoholowa drzemka, która nie daje nic poza pustką i zmęczeniem.

Jak odzyskać zdrowy sen

1. Całkowicie zrezygnować z alkoholu na noc. Nawet „małe piwo” zaburza sen REM.

2. Stworzyć rytuał wyciszenia – spacer, ciepły prysznic, lekka książka zamiast ekranu.

3. Zadbać o emocje – bezsenność często jest skutkiem napięcia, które alkohol maskuje, ale nie leczy.

4. Jeśli sen nie wraca – terapia lub lekarz. Czasem mózg potrzebuje pomocy, by znów naturalnie spać.

Alkohol to nocny sabotażysta.
Usypia ciało, ale budzi chaos w głowie.
Zabiera to, czego najbardziej potrzebujemy – prawdziwego odpoczynku.

Bez snu nie ma spokoju, bez spokoju nie ma równowagi.
Dlatego trzeźwość to nie tylko unikanie kaca – to odzyskanie nocy, które naprawdę leczą.

22/10/2025

To właśnie powoduje ta choroba

Nie pij...
04/10/2025

Nie pij...

Polubienia: 616, komentarze: 46. „A ja… 🤣 ”

Piękne i prawdziwe
13/09/2025

Piękne i prawdziwe

Polubienia: 1266, komentarze: 68. „ ”

19/08/2025

Ryszard Kałaczyński (65 l.) – rolnik spod Więcborka, a zarazem niekoronowany Król Polskich Maratonów. Postać absolutnie wyjątkowa w świecie biegów długodystansowych.
Właśnie zakończył swój 1000. maraton – wynik, który wydaje się wręcz niewyobrażalny.

To ten sam człowiek, który przeszedł do historii, przebiegając 366 maratonów w 366 dni. Codziennie 42 km i 195 m – bez dnia przerwy, niezależnie od pogody, zmęczenia czy obowiązków. Rano doglądał gospodarstwa, karmił świnie i pracował na polu, a potem wychodził na trasę, by zrobić swoje kilometry.

Nie biegł jednak dla medali czy sławy. Jego projekt miał głębszy sens – był świadomą walką o trzeźwość i nowe życie. Kałaczyński przez lata zmagał się z alkoholizmem. Maratony stały się jego terapią i symbolem wytrwałości – zarówno dla niego samego, jak i dla innych, którym chciał pokazać, że zawsze można zacząć od nowa.

Co ważne – nie potrzebował do tego nowoczesnego sprzętu czy sponsorów. Wystarczyły proste buty sportowe (które zresztą rozsypały się w trakcie jego rocznego wyzwania), strój i oficjalnie wyznaczona trasa maratonu w jego rodzinnej wsi Witunia.

Dziś Rysiu inspiruje tysiące ludzi. Udowadnia, że wielkie rzeczy można osiągać małymi krokami, a pasja – nawet ta najbardziej szalona – może uratować życie i nadać mu nowy sens.

fot. Ryszard Kałaczyński/FB

18/08/2025

NA CZYM POLEGA UTRATA KONTROLI NAD ALKOHOLEM?

Większość osób pijących ma przekonanie, że skoro nie upijają się za każdym razem, nie „nurkują w sałatkę”, film im się nie urywa, nie śpią w rowie itd. – to jest to dowód, że mają kontrolę, a co za tym idzie - nie są alkoholikami.

Tymczasem utrata kontroli zaczyna się od stosunkowo błahych zdarzeń, które jednak z czasem już takie błahe nie są. To powoduje przekraczanie kolejnych granic, kolejne normy naginamy, a z czasem nasz system wartości ulega modyfikacji, dostosowujemy go do nowego stylu picia.

Po czym więc poznać, że tracimy kontrolę nad alkoholem? Otóż są dwa główne objawy, które powinny nas skłonić do refleksji na ten temat:

• Pierwszy z nich to picie, mimo postanowienia, że pić nie będziemy.

Chodzi o sytuację, w której np. rano postanawiamy, że dzisiaj nie będziemy pić, bo obiecaliśmy żonie/mężowi, mamy coś ważnego do załatwienia, chcemy po pracy zrobić coś, co wymaga trzeźwości, a w ciągu dnia zmieniamy zdanie i jednak sięgamy po alkohol.

Sięgamy z powodu natknięcia się na jakiś wyzwalacz – np. spotkamy kolegę, który zaproponuje piwo lub drinka, albo sięgamy po alkohol z powodu silnych emocji spowodowanych jakąś sytuacją. Z czasem zaczynamy używać określeń: „przez niego się napiłem, bo nie wypadało odmówić”, „przez trudną sytuację się zestresowałem, nerwy mi puściły i musiałem się napić” itd. W miarę rozwoju uzależnienia coraz bardziej błahe powody stają się pretekstem do złamania zadeklarowanej abstynencji.

W tym przypadku nie ma znaczenia, czy napiłem się „tylko” jeden kieliszek, jedno piwo, czy lampkę wina! Miałem się nie napić, a napiłem się, a to jest dowód na to, że straciłem umiejętność dokonywania wyboru co do utrzymywania abstynencji!

• Drugi objaw utraty kontroli dotyczy ilości wypijanego alkoholu. Jednak nie chodzi tu o to, czy jest to pół litra, czy butelka wina. Bardziej chodzi o złamanie własnego postanowienia, co wypijanej ilości.

Mówię sobie np.: „wypiję dziś jedno piwo, jednego drinka, czy jeden kieliszek wina przed snem, a kończy się na kilku piwach, pół litra wódki, czy butelce wina.

Pierwszy kieliszek/drink/piwo, czy cokolwiek innego z alkoholem powoduje, że tracę kontrole i wypijam dużo więcej.

Osoby, którym się to zdarza tłumaczą się, że przecież to nie zdarza się zawsze, że czasami to każdy może przesadzić. I na początku tak jest, jednak z czasem ta utrata kontroli następuje coraz częściej i ten nowy styl picia staje się nową normą. I tak jak kiedyś ta utrata kontroli następowała jeden raz na dziesięć, to na końcu występuje dziewięć razy na dziesięć.

Ten jeden raz nie, no bo przecież trzeba od czasu do czasu udowodnić sobie i światu, że przecież mam kontrolę. Nawet zaawansowany alkoholik jest w stanie np. iść na imprezę i się nie napić. Co się dzieje później – po imprezie, następnego dnia – to już inna sprawa. Ważne, że udowodnił, że może się nie napić, podtrzymać iluzję kontroli.

• U osób, dla których te objawy nie są wystarczającym hamulcem, żeby zaprzestać pić, powstaje trzeci objaw – upijanie się do odcięcia/urwanego filmu i to często w momentach najmniej odpowiednich, ale o tym może przy innej okazji...

Więcej w książce: "ESENCJA ALKOHOLIZMU. DEFICYT BLISKOŚCI"

Alkoholik sigma
16/08/2025

Alkoholik sigma

Polubienia: 388, komentarze: 35. „Alkoholik Sigma - PASAŻ VLOG”

Adres

Bolesławiec
59-700

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Wehikuł Czasu Alko umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Wehikuł Czasu Alko:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram