24/03/2026
💜 „𝐖𝐢𝐞𝐦, 𝐬𝐤ą𝐝 𝐭𝐨 𝐬𝐢ę 𝐛𝐢𝐞𝐫𝐳𝐞. 𝐀 𝐦𝐢𝐦𝐨 𝐭𝐨 𝐝𝐚𝐥𝐞𝐣 𝐫𝐨𝐛𝐢ę 𝐭𝐨 𝐬𝐚𝐦𝐨.”
Na konsultację zgłosiła się do mnie kobieta, która od dawna pracuje ze sobą.
Była na terapii małżeńskiej.
Spotykała się z psychologami.
Brała udział w kursie dotyczącym odzyskania partnera.
Dużo rozumiała. Dużo już wiedziała o sobie.
I właśnie to było w tym wszystkim najmocniejsze.
Bo ona nie przyszła do mnie jako kobieta „nieświadoma”.
Przyszła jako kobieta, która powiedziała wprost:
„Wiem, skąd to się bierze. Znam swoje tematy. A mimo to cały czas wracam do tego samego.”
Mówiła, że ma niedomknięte tematy.
Że w kółko dzieje się to samo.
Że odzywają się stare schematy, nawet wtedy, gdy świadomie chce działać inaczej.
Powiedziała też:
„Wybieram inaczej, niż bym chciała.”
„Jestem bardziej dla innych niż dla siebie.”
„Odkładam dużo rzeczy, ale jednocześnie bardzo dużo sobie narzucam.”
„Mam chaos w podejmowaniu decyzji.”
„Najpierw mówię tak, a potem zaraz się wycofuję.”
I to jest właśnie moment, w którym sama świadomość często już nie wystarcza.
Bo można wiedzieć.
Można rozumieć.
Można umieć nazwać mechanizm.
A jednak dalej działać z tego samego miejsca.
𝐂𝐨 𝐛𝐲ł𝐨 𝐣𝐞𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞 𝐰𝐚ż𝐧𝐞?
Ta kobieta powiedziała też, że bała się hipnoterapii.
Kiedy zapytałam ją, czego dokładnie dotyczy ten lęk, odpowiedziała bardzo szczerze, że obawia się trafienia na nieodpowiednią osobę.
Na kogoś, kto miałby nieczyste intencje.
Kto coś jej wmówi, narzuci, „zaprogramuje”.
Bała się wejść głęboko w proces bez poczucia bezpieczeństwa i zaufania.
I to jest bardzo ważne.
Bo wiele kobiet nie boi się samej hipnozy.
One boją się oddać siebie w ręce kogoś, przy kim nie czują się bezpiecznie.
Ta klientka powiedziała, że od pewnego czasu hipnoterapia wracała do niej z różnych stron.
Ale zdecydowała się dopiero wtedy, kiedy mogła mnie lepiej poznać.
Zostałam jej polecona.
Zobaczyła moje materiały.
Obejrzała wywiady z klientkami.
I właśnie to zbudowało w niej zaufanie.
𝐍𝐚 𝐤𝐨𝐧𝐬𝐮𝐥𝐭𝐚𝐜𝐣𝐢 𝐨𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐚𝐦 𝐣𝐞𝐣, 𝐣𝐚𝐤 𝐰𝐲𝐠𝐥ą𝐝𝐚 𝐦ó𝐣 𝐩𝐫𝐨𝐜𝐞𝐬.
Że nie pracujemy tylko na poziomie celu.
Nie zatrzymujemy się na bieżącej sytuacji.
Tylko sięgamy głębiej.
Do źródła problemu.
Do schematów, które powstały dużo wcześniej i dziś nadal wpływają na decyzje, emocje i sposób reagowania.
𝐈 𝐭𝐨 𝐣ą 𝐩𝐨𝐫𝐮𝐬𝐳𝐲ł𝐨 𝐧𝐚𝐣𝐦𝐨𝐜𝐧𝐢𝐞𝐣.
Powiedziała, że właśnie tego szukała.
Że podoba jej się, że ta praca nie zatrzymuje się na powierzchni.
Że nie chodzi tylko o „ustawienie celu”, ale o prawdziwe przepracowanie tego, co w niej nadal działa.
Że hipnoza jest tu wykorzystywana po to, by dotrzeć do źródła, a nie po to, by coś jej wmówić.
𝐏𝐨 𝐭𝐞𝐣 𝐤𝐨𝐧𝐬𝐮𝐥𝐭𝐚𝐜𝐣𝐢 𝐳𝐝𝐞𝐜𝐲𝐝𝐨𝐰𝐚ł𝐚 𝐬𝐢ę 𝐰𝐞𝐣ść 𝐰 𝐩𝐫𝐨𝐜𝐞𝐬 𝐡𝐢𝐩𝐧𝐨𝐭𝐞𝐫𝐚𝐩𝐢𝐢.
I myślę, że to jest ważne także dla innych kobiet.
Nie zawsze potrzebujesz więcej wiedzy.
Nie zawsze potrzebujesz jeszcze jednego kursu, jeszcze jednej analizy, jeszcze jednej rozmowy o tym samym.
Czasem potrzebujesz dotrzeć tam, gdzie ten schemat naprawdę się zaczął.
I dopiero stamtąd zacząć zmianę.
Bo zrozumienie to jedno.
A wewnętrzne uwolnienie i realna zmiana to drugie.
Jeśli jesteś w miejscu, w którym dużo już rozumiesz, ale nadal czujesz, że coś w środku prowadzi Cię po staremu, być może problem nie jest w tym, że wiesz za mało.
Być może problem jest w tym, że źródło wciąż nie zostało naprawdę domknięte.
Umów się ze mną na bezpłatną, niezobowiązującą konsultację, podczas której będziesz mogła mnie poznać, zadać pytania i spokojnie zdecydować, czy chcesz zrobić kolejny krok.
Link zostawiam w komentarzu.
Twoje życie zaczyna się od Ciebie.
Z miłością,
Hania 💜