03/01/2026
Milenialsi a granice, separacja i odzyskiwanie siebie…
Po latach regulowania wszystkiego i wszystkich przychodzi moment graniczny.
Moment, w którym układ nerwowy mówi: dalej tak się nie da.
Dla wielu milenialsów granice nie są czymś naturalnym.
Nie były modelowane.
Często były karane lub interpretowane jako brak lojalności.
Dlatego granica w dorosłości bywa mylona z:
– egoizmem
– brakiem empatii
– niewdzięcznością
– odrzuceniem rodziny
A psychologicznie granica jest czymś zupełnie innym:
👉 jest warunkiem relacji, a nie jej zagrożeniem
👉 chroni regulację układu nerwowego
👉 pozwala na separację bez zerwania więzi
Proces, który przechodzą milenialsi, to separacja psychiczna, nie fizyczna.
To odejście od roli:
– emocjonalnego opiekuna rodziców
– bufora konfliktów
– „tego rozsądnego, który wytrzyma więcej”
I wejście w nową pozycję:
– dorosłego z prawem do własnych granic
– rodzica, który nie musi tłumaczyć każdego wyboru
– człowieka, który nie bierze odpowiedzialności za cudze emocje
To moment, w którym:
– empatia przestaje oznaczać poświęcanie siebie
– zrozumienie nie oznacza zgody
– miłość nie oznacza rezygnacji z siebie
Dla wielu osób to najtrudniejszy etap…
Bo granice często wywołują opór systemu rodzinnego.
To, co było wygodne (Twoje dostosowanie), nagle przestaje działać.
I to nie jest znak, że robisz coś źle.
To znak, że system się reorganizuje.
Psychologiczna dojrzałość milenialsów nie polega na byciu „lepszym” pokoleniem.
Polega na tym, że:
– potrafi się zatrzymać automatyczne reakcje
– wybiera się odpowiedzialność zamiast winy
– uczy się dzieci, że relacja nie wymaga samounicestwienia… samopoświęcenia ..
Granice, które dziś stawiają milenialsi,
jutro będą dla ich dzieci czymś oczywistym.
I właśnie w tym miejscu kończy się rola „pokolenia pomostu”,
a zaczyna rola pokolenia, które zostawia po sobie stabilny grunt.
Nie idealny.
Ale bezpieczny i na pewno nowy 🙏🏽