Ewelina Gabryś

Ewelina Gabryś Psychoterapeuta Gestalt (w trakcie szkolenia). Kocham ludzi i zwierzęta. Prywatnie żona i mama.

Bycie silnym nie oznacza, że wszystko trzeba dźwigać samemu.Dziś Dzień Mężczyzny.Świat bardzo potrzebuje dziś mężczyzn, ...
10/03/2026

Bycie silnym nie oznacza, że wszystko trzeba dźwigać samemu.

Dziś Dzień Mężczyzny.

Świat bardzo potrzebuje dziś mężczyzn, którzy wierzą w siebie –
nie tylko w swoją siłę, ale też w swoją wrażliwość.

Przez lata wielu z Was uczono, że trzeba wszystko wytrzymać samemu.
Że nie wypada się bać.
Że nie wypada prosić o pomoc.

A przecież prawdziwa siła to także odwaga, by powiedzieć:
„potrzebuję wsparcia”.

Macie prawo do emocji.
Do zmęczenia.
Do wrażliwości.

I macie też ogromną moc –
być oparciem, budować, chronić i kochać.

Dziękuję wszystkim mężczyznom, którzy są obok.
Świat naprawdę Was potrzebuje.
Życzę Wam wszystkiego najcudowniejszego.
Dbajcie o siebie. 🌷🌷🌷

Dziś myślę o kobietach.Nie tylko o tych, które świętują.
Myślę też o tych, które nie mają prawa mówić.O kobietach, które...
08/03/2026

Dziś myślę o kobietach.
Nie tylko o tych, które świętują.
Myślę też o tych, które nie mają prawa mówić.
O kobietach, które nie mogą wyrazić swojego zdania.
Które nie mogą decydować o swoim życiu.
Które nauczyły się milczeć, żeby przetrwać.
Są miejsca na świecie, gdzie kobieta wciąż musi być cicha. 
Posłuszna.
Niewidoczna.
Dlatego dziś czuję wdzięczność.
Za to, że mogę mówić.
Że mogę się mylić.
Że mogę zmieniać zdanie.
Że mogę szukać siebie.
Sprawdzać, co jest moje, a co nie moje.
Wracać do siebie tyle razy, ile potrzebuję.
To nie jest oczywiste.
I właśnie dlatego dziś myślę o wszystkich kobietach,
które wciąż czekają na swoją wolność.
I wierzę, że kiedy jedna kobieta odzyskuje swój głos —
świat robi się trochę bardziej wolny.
Dla nas wszystkich. 🌷🌷🌷

Dziś – Światowy Dzień Walki z Depresją Depresji często nie widać.Nie zawsze ma twarz łez.Czasem ma makijaż.Czasem perfek...
23/02/2026

Dziś – Światowy Dzień Walki z Depresją

Depresji często nie widać.

Nie zawsze ma twarz łez.
Czasem ma makijaż.
Czasem perfekcyjnie wykonane obowiązki.
Czasem szeroki uśmiech i bycie „tym silnym”.

Można śmiać się przy stole, a w środku czuć pustkę.
Można mówić „wszystko w porządku”, a codziennie toczyć cichą walkę o przetrwanie.

Ale depresja bywa też głośna.

Szczególnie u młodych ludzi potrafi wyglądać jak bunt.
Jak opryskliwość.
Jak agresja.
Jak „trudne dziecko”, które zbyt szybko dostaje etykietę: niedobre, bezczelne, chuligan.

Widzimy zachowanie.
Nie zawsze widzimy ból pod spodem.

Złość bywa łatwiejsza niż smutek.
Daje pozór siły, kiedy w środku jest krucho.
Chroni przed wstydem, poczuciem odrzucenia, samotnością.

Dlatego tak ważna jest uważność.
Nie tylko na tych, którzy płaczą.
Ale też na tych, którzy krzyczą.

Wsparcie psychiczne to nie wielkie gesty.
To obecność.
To wysłuchanie bez naprawiania.
To „jestem”, zamiast „weź się w garść”.
To pytanie: „Jak naprawdę się czujesz?”, zamiast „Co jest z tobą nie tak?”.

Bądźmy wrażliwi.
Na siebie.
Na dzieci w szkołach.
Na młodych, którzy nie umieją jeszcze nazwać tego, co w nich boli.
Na dorosłych, którzy nauczyli się ukrywać swój ciężar pod uśmiechem.

Czasem jedno zdanie, jedno zatrzymanie, jedno spojrzenie może być dla kogoś światłem w bardzo ciemnym dniu.

Dbajmy o siebie nawzajem.
Bo nie wszystko, co boli, widać.
I nie wszystko, co krzyczy, jest agresją.
Czasem to rozpacz, która nie znalazła jeszcze bezpiecznego języka.

Czasem potrzebujemy przestrzeni, w której możemy się zatrzymać.Bez ocen. Bez pośpiechu. W swoim tempie.Zapraszam na sesj...
16/02/2026

Czasem potrzebujemy przestrzeni, w której możemy się zatrzymać.
Bez ocen. Bez pośpiechu. W swoim tempie.

Zapraszam na sesje indywidualne – stacjonarne i online.
Jako psychoterapeutka w trakcie szkolenia w nurcie Gestalt tworzę przestrzeń na zatrzymanie, kontakt i bycie sobą.
Towarzyszę osobom w trudnościach emocjonalnych, kryzysach i trudnościach w relacjach.

📍 Czaplinek, ul. Sikorskiego 6
📞 +48 784 967 519

Jeśli czujesz, że to może być dla Ciebie – zapraszam 🤍

Miłość po gestaltowemu nie zaczyna się od obietnic.Nie zaczyna się od „na zawsze” ani od „już nigdy nie zaboli”.Zaczyna ...
14/02/2026

Miłość po gestaltowemu nie zaczyna się od obietnic.
Nie zaczyna się od „na zawsze” ani od „już nigdy nie zaboli”.

Zaczyna się od zatrzymania.
Od wsłuchania się w siebie.
Od zauważenia, co teraz czuję, co dzieje się w moim ciele, w sercu, w myślach.

Miłość zaczyna się od kontaktu.
Z sobą.
I z Tobą.

Od spotkania dwóch osób, które nie muszą się ratować.
Nie muszą się naprawiać.
Nie muszą udawać silniejszych, niż są.

Po gestaltowemu miłość to bycie sobą przy drugim człowieku.
Z delikatnością.
Z prawdą.
Z granicami.

To możliwość powiedzenia:
„tak”
i możliwość powiedzenia:
„nie”.

To miejsce, w którym jest przestrzeń na złość i na czułość.
Na lęk i na ciekawość.
Na bliskość i na oddech.

Bo bliskość nie polega na tym, że jesteśmy zawsze zgodni.
Bliskość polega na tym, że jesteśmy w relacji, nawet gdy jest trudno.

Miłość to proces.
Ruch.
Czasem zbliżanie się.
Czasem oddalanie.
I znów powrót do siebie.

Coraz bardziej wierzę, że miłość do drugiego człowieka rodzi się z miłości do siebie.
Z uczenia się bycia ze sobą bez przemocy.
Bez poganiania.
Bez warunków.

Z miejsca:
„jestem wystarczająca / wystarczający”.
I z tego miejsca wybieram Ciebie.

Jeśli coś w Tobie porusza ten tekst — zatrzymaj się na chwilę.
Sprawdź, jak jest teraz u Ciebie z miłością.
Do siebie.
Do innych.

🤍

Książki to jedna z moich miłości.Od dziecka.Od kiedy pamiętam.Jako mała dziewczynka uciekałam w historie.To był mój świa...
09/02/2026

Książki to jedna z moich miłości.

Od dziecka.
Od kiedy pamiętam.

Jako mała dziewczynka uciekałam w historie.
To był mój świat.
Moje fantazje.
Moje bezpieczne miejsce.

Zawsze wybierałam po swojemu.

Życie się zmienia.
My się zmieniamy.
Zmienia się to, co nas przyciąga.

I ja razem z tym.

Na różnych etapach sięgałam po różne rzeczy.
Jako dziecko po to, co pozwalało mi zatopić się w radości bohaterów.

Dziś nadal lubię czytać.
Wybieram to, co jest dla mnie ważne tu i teraz.

W dużych miastach ciągnie mnie do księgarni, bibliotek i kawiarni z książkami.
Lubię tam posiedzieć.
Wypić kawę.
Poczytać.
Czasem coś napisać.

Lubię papier.
Lubię zapach książek.

Niektóre historie zostają ze mną na dłużej.
Inne puszczam dalej.

Książki są ze mną od zawsze.

📚🤍

Ciało pamięta.Nawet wtedy, gdy głowa już zapomniała.Pamięta napięcie z chwil, gdy nie było miejsca na złość.Pamięta cięż...
04/02/2026

Ciało pamięta.
Nawet wtedy, gdy głowa już zapomniała.

Pamięta napięcie z chwil, gdy nie było miejsca na złość.
Pamięta ciężar ze smutku, którego nikt nie pomieścił.
Pamięta strach, który trzeba było schować głęboko, żeby przetrwać.

Emocje, których nie mogliśmy wtedy poczuć do końca,
często nie znikają.
One osiadają w ciele.

W barkach.
W brzuchu.
W gardle.
W klatce piersiowej.

Czasem wracają jako ból.
Czasem jako chroniczne napięcie.
Czasem jako zmęczenie bez wyraźnego powodu.

I jednocześnie…
nie każdy ból w ciele jest „od emocji”.

Czasami ciało choruje.
Czasami coś dzieje się na poziomie biologicznym, fizycznym, medycznym.
I to również jest ważne.
I realne.
I potrzebujące troski.

Jedno nie wyklucza drugiego.

Możemy dbać o ciało medycznie
i jednocześnie z ciekawością sprawdzać,
czy coś w nas nie woła o zauważenie.

Dlatego tak ważne jest zatrzymać się.
Zacząć słuchać ciała.
Z łagodnością, a nie z przymusem.

Zapytać:
👉 Co ja teraz czuję?
👉 Gdzie to czuję?
👉 Czego ta część mnie potrzebuje?

Czasem wystarczy pozwolić sobie zapłakać.
Czasem poczuć złość i dać jej bezpieczne ujście.
Czasem tylko być z tym, co jest.

Kiedy emocja zostaje zauważona, nazwana i przyjęta –
ciało może trochę bardziej odetchnąć.

To nie jest szybki proces.
To jest proces prawdziwy.

A każda chwila kontaktu z sobą
jest krokiem w stronę większej lekkości i życia w zgodzie ze sobą 🤍



Akceptacja siebie to proces, nie deklaracja.❤️W terapii często wraca temat akceptacji.Ale nie tej „wszystko ze mną okej,...
27/01/2026

Akceptacja siebie to proces, nie deklaracja.❤️

W terapii często wraca temat akceptacji.
Ale nie tej „wszystko ze mną okej, nic nie muszę zmieniać”,
tylko głębokiej zgody na to, jacy naprawdę jesteśmy –
z tym, co łatwe i z tym, co trudne.

Wielu z nas próbuje najpierw dostać akceptację od innych.
Liczymy, że jeśli ktoś nas przyjmie, zrozumie, uspokoi –
to w środku też zrobi się ciszej.

Czasem tak się dzieje.
Na chwilę.

Ale jeśli w nas samych nie ma zgody na siebie,
to żadne „jest okej” z zewnątrz nie zapuści korzeni.
Bo w głowie wciąż będzie myśl:
„ze mną jest coś nie tak”.

Drugi człowiek nie jest źródłem naszej akceptacji.
Jest lustrem.
Pokazuje nam to, co w nas żywe, nieułożone, niezauważone.
Czasem także to, czego bardzo w sobie nie chcemy widzieć.

Mamy w sobie miejsca utknięcia.
Trudności, które wracają.
Reakcje, które „same się dzieją”.

One zaczynają nami sterować wtedy,
kiedy nie ma na nie miejsca w świadomości.
Kiedy głowa przejmuje kontrolę,
a my tracimy kontakt z sobą i z ciałem.

Akceptacja w sensie terapeutycznym
to zatrzymanie się przy tym, co jest.
Bez poprawiania.
Bez oceniania.
Bez uciekania.

Dopiero z tego miejsca
może pojawić się realna zmiana.
Nie z przymusu,
ale z kontaktu.
❤️ z miłością

Słyszałam ostatnio zdanie, które mocno we mnie zostało:„Dorosłego człowieka się nie rani.”I wiem, że to może brzmieć dzi...
26/01/2026

Słyszałam ostatnio zdanie, które mocno we mnie zostało:
„Dorosłego człowieka się nie rani.”

I wiem, że to może brzmieć dziwnie…
Bo przecież czujemy ból, czasem ogromny.
Ale im dłużej jestem w procesie rozumienia siebie, tym bardziej widzę, że:

✨ Jeśli coś mnie triggeruje, jeśli coś mnie rani — to często nie rani mojej „dorosłej części”.
Rani to moje wewnętrzne dziecko.
Ta część, która kiedyś czegoś nie dostała.
Która była zawstydzana, pomijana, samotna, niesłyszana…
I dzisiaj — w dorosłym życiu — po prostu się odzywa.

Czasem wystarczy jedno słowo. Jedno spojrzenie.
I nagle czuję reakcję większą, niż „tu i teraz” by na to wskazywało.

I to jest właśnie ważne pytanie:
Co tak naprawdę mnie zabiera?
Dlaczego akurat TO?
Z jakiego we mnie miejsca to się uruchamia?

Bo kiedy zaczynam rozumieć, co się we mnie dzieje —
przestaję się obwiniać, że „przesadzam”.
I zamiast walczyć ze sobą, mogę się sobą zaopiekować.

💛 Może więc nie chodzi o to, żeby „nie czuć”.
Może chodzi o to, żeby zrozumieć kogo we mnie to boli.

✨ Czerwone drzwi. ✨To są prawdziwe drzwi.Moje. Czerwone. Wejście do mojego domu.To zdjęcie jest mocno podrasowane —dodan...
30/12/2025

✨ Czerwone drzwi. ✨

To są prawdziwe drzwi.
Moje. Czerwone. Wejście do mojego domu.

To zdjęcie jest mocno podrasowane —
dodane choinki, więcej koloru, więcej nastroju.
I to też jest w porządku.

A jednocześnie przychodzi mi myśl,
że nie zawsze trzeba coś dodawać.
Nie zawsze trzeba upiększać zewnętrznie,
żeby wejść do środka.

Czasem wystarczy to, co jest.
Prawdziwe. Nieidealne. Wystarczające.

Nowy Rok często k**i,
żeby coś poprawić, zmienić, pokolorować.
A może wcale nie o to chodzi.

Może chodzi o to,
żeby wejść do siebie takim, jakim się jest.
Bez filtrów.
Z uważnością na tu i teraz.

Te drzwi przypominają mi,
że wnętrze nie potrzebuje dekoracji.
Potrzebuje obecności.

Tego życzę na ten Nowy Rok —
więcej bycia w zgodzie ze sobą,
więcej słuchania tego, co w środku,
więcej chwil, w których można po prostu być.

✨ Drzwi są. Wystarczy. ✨

Z miłością. ❤️E.

W tym czasie, gdy coraz częściej myślimy o świętach i wspólnych spotkaniach,warto na chwilę się zatrzymać.I pomyśleć o t...
20/12/2025

W tym czasie, gdy coraz częściej myślimy o świętach i wspólnych spotkaniach,
warto na chwilę się zatrzymać.
I pomyśleć o tym, z czym inni przychodzą do stołu, który z zewnątrz wygląda tak samo dla wszystkich.

Przy stole spotykają się nie tylko ludzie.
Spotykają się też emocje, zmęczenie, historie, które nie zawsze są wypowiedziane na głos.

Zanim coś skomentujemy.
Zanim poprawimy, ocenimy, doradzimy.
Zatrzymajmy się na chwilę.

Nie wiemy, z czym ktoś dziś przyszedł.
Nie wiemy, ile w nim napięcia, smutku, bezradności albo cichej walki o przetrwanie kolejnego dnia.

Czasem największym prezentem, jaki możemy dać sobie nawzajem przy wspólnym stole,
nie są racje, argumenty ani „dobre intencje”.
Tylko spokój.
Uważność.
Zgoda na to, że możemy się różnić – i nadal być razem.

Niech stół będzie miejscem rozmowy, a nie walki.
Miejscem słuchania, a nie oceniania.
Miejscem, gdzie można być sobą – bez napięcia, bez obrony, bez konieczności udowadniania czegokolwiek.

Dbajmy o atmosferę.
O ton głosu.
O słowa, które wybieramy.

Bo naprawdę – jedno zdanie może zbudować bliskość.
I jedno zdanie może ją zburzyć.
Ja sama coraz częściej łapię się na tym,
że zamiast mieć rację, wolę mieć relację.
I że spokój przy stole bywa ważniejszy niż jakiekolwiek słowa.

Szanujmy siebie nawzajem.
Dla siebie.
I dla relacji. 🤍
Dobrego przedświątecznego weekendu kochani ❤️

Uwielbiam jej książki. Dzięki nim ruszyłam z miejsca… ależ mi przykro 😢
27/11/2025

Uwielbiam jej książki. Dzięki nim ruszyłam z miejsca… ależ mi przykro 😢

Adres

Lipowa
Czaplinek
78-550

Telefon

+48784967519

Strona Internetowa

https://ewelinagabrys.pl/

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ewelina Gabryś umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Ewelina Gabryś:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram