15/05/2025
„To jest dołujące. Masakra. Chciałbym po prostu żyć.”
„Dzisiejszy dzień pierwszy raz od dwóch tygodni był lepszy od pozostałych ,ponieważ mogę pić w miarę normalnie ,narazie nie mogę jeść ,ale nawet drobne wypicie wody bez bólu to wielki sukces dla mnie ,trochę się podłamałem ,ponieważ to być może mój przedsostatni raz i będę musiał znosić to jeszcze raz za 2-4 miesiące ,a chciałem już powoli żyć normalnie w miarę ,no cóż ,praca ,matura ,normalne życie muszą poczekać ,mam tego serdeczne dość ,a nawet nie mam się na kogo gniewać ,ponieważ te choroby nie wyszły z mojej winy ,ze mało ruchu albo źle jedzenie albo też ingerencji innych osób ,te choroby poprostu są i nie dają mi normalnie żyć ,walczę już dwa lata ,a końca nie widać ,to jest dołujące ,uprzedzam pytania ,postaram się mimo wszystko napisać maturę w czerwcu po szpitalu,ale przez dalsze leczenie jestem za słaby i nie mam czasu żeby gdzie się dalej kształcić na studiach albo iść do pracy ,w skrócie MASAKRA ,chciałbym jak każdy normalny chodzić na imprezy albo dorabiać sobie do różnych rzeczy lub z nudów pracować ,ale nie mogę ,takie życie ciężko jest się z tym pogodzić ,ale nie mam nic do gadania nawet .”
Tyle prawdy, tyle bólu, tyle pragnienia zwyczajnego, prostego życia.
Kuba każdego dnia udowadnia, że siła to nie wielkie słowa, tylko ciche trwanie mimo wszystkiego.
Wspierajmy go. Czytając. Myśląc o nim.