02/05/2026
Moje ulubione kwietniowe dzikie rośliny jadalne 🌿🌱
👉 forsycja - dla mnie to przykład hojności i mądrości Natury
Forsycje kwitną jako jedne z pierwszych, zanim zaczną pylić brzozy. I co to daje? Ano to, że forsycja posiada m.in. związki przeciwhistaminowe i przeciwzapalne - w sam raz dla alergików - więc zanim zaczniesz kichać możesz zebrać i pić forsycje, przygotowując się na nadchodzące smary.
👉 szczawik zajęczy - "żelki z lasu" - tak stwierdziły dzieciaki podczas warsztatów
Lubię ten jasnozielony kolorek i listki w kształcie serca, a do tego zaskakujący kwaskowy smak - wrzucam na kanapki prosto z łapki (po wyparzeniu oczywiście!)
👉 jasnota purpurowa - dla mnie to kobieco - rozkurczowa moc fioletu!
To jedna z kluczowych roślin pokarmowych dla moich ulubionych owadów - trzmieli (zwłaszcza królowych budzących się po zimie).
👉 dziki szczypiorek - wiosenny hit
Mam takie ulubione miejsce, gdzie zamiast traw zielenią się szczypiorkowe połacia.
👉 bluszczyk kurdybanek - mawiano, że to zioło krasnoludków
Albo je kochasz, albo nienawidzisz (to tak, jak z muzyką Iron Maiden 😅). Ja należę do fanów bluszczyka - uwielbiam ten ziemisty posmak. Nałogowo pijam herbaty a zapas zasuszam na zimę.
👉 podagrycznik - pogromca ogrodów, kwasu moczowego i toksyn
Znienawidzony przez ogrodników, a niesie tyle dobroci - stosowany jest na dnę moczanową (podagrę), bóle reumatyczne (RZS), schorzenia układu moczowego, kamicę nerkową oraz dolegliwości trawienne.
Do stosowania, jak szpinaczek na patelni. Przy okazji zwróćcie uwagę na kształt jego łodyżki.
Moi dzicy przyjaciele, dziękuję 🙏😍
Dar-Ja