10/01/2026
Dopóki coś napawa mnie radością aż pod niebo, dopóki coś napawa mnie szczęściem bez granic, smutkiem bezdennym, wściekłością niepomierną to znaczy, że żyję.
Bo joga nie polega na braku emocji. Joga to zrozumienie, że ty i ja jesteśmy kroplami tego samego oceanu, ty jesteś mną, a ja tobą, w związku z tym nie oceniam cię, nie porównuję się do ciebie, ani ciebie do mnie, nie czerpię zadowolenia z tego, że coś ci nie wyszło, że nie umiesz rozwiązać swoich problemów itd. Bo nie ma złotej drogi dla wszystkich i rad uniwersalnych do głoszenia. Mogę ci tylko błogosławić na twojej drodze życia. Czasami również zastanowić się po co pojawiłeś się na mojej drodze życia. Reszta to panoszące się Ego.
P.S. nie słucham muzyki (kiedyś wyłącznie klasycznej). Jedyną do której wracam jest piosenka "Ogrzej mnie" do słów Wojciecha Młynarskiego. Dopóki jest dla mnie prawdziwa, znaczy, że nie umarłam za życia.