15/12/2025
🎈
Staliśmy się jako gatunek mistrzami w unikaniu przeżywania.
Od środków psychoaktywnych, przez ucieczkę w pracę, rozrywkę, seks i intelektualizację, aż po najbardziej subtelne formy eskapizmu duchowo-ezoteryczne przestrzenie „wysokich wibracji”, w których nie ma miejsca na proste bycie z tym, co rzeczywiście do nas płynie.
Z emocjami.
Z napięciem.
Z bólem.
Z niepewnością.
A to właśnie te „niższe”, niewygodne, wstydliwe, ciężkie stany są drzwiami.
Nie przeszkodą na Drodze, ale samą Drogą.
Drzwiami, przez które możemy objąć Świadomość
i jako Świadomość objąć to,
co stoi na progu. 🏠🚪✨
Emocje nie są błędem systemu.
Są ruchem Życia, które próbuje się wydarzyć w nas do końca.
Uciekamy od czucia, bo kiedyś było za dużo.
Bo nikt nie był obok.
Bo ciało nauczyło się,
że odczuwanie = zagrożenie.
Więc zamiast czuć - regulujemy się.
Zamiast być - robimy.
Zamiast zostać - odlatujemy.
I to wszystko ma sens.
To nie jest wada charakteru ani „brak rozwoju”.
To inteligencja przetrwania.
Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy te strategie - kiedyś ratujące - zaczynają nas odcinać od żywego kontaktu ze sobą.
Gdy duchowość staje się sterylna.
Gdy uważność nie schodzi do współodczuwania.
Gdy „jestem obserwatorem” oznacza: nie chcę tego czuć.
Ciekawość jest tu kluczowa.
Nie siłowa. Nie naprawcza.
Cicha, łagodna, otwarta.
„Co dokładnie omijam?”
„Czego nie chcę czuć?”
„W co uciekam?”
„Gdzie w ciele to się pojawia?”
„Jaką historię niesie to uczucie?”
„Czego ono naprawdę potrzebuje… nie ode mnie jako ofiary, czy naprawiacza, ale ode mnie jako Obecności?”
Kiedy przestajemy uciekać, często odkrywamy coś zaskakującego:
że pod emocją nie ma chaosu,
że pod napięciem nie ma szaleństwa,
że pod lękiem nie ma pustki.
Jest Życie!
Surowe, pulsujące, chaotyczne… prawdziwe.
I paradoksalnie: im mniej próbujemy się od niego oddzielić, tym więcej w nim przestrzeni.
Im bliżej podchodzimy do czucia, tym mniej ono nas zalewa.
Im dłużej zostajemy, tym bardziej coś się rozluźnia - samo.
Nie dlatego, że coś zrobiliśmy.
Tylko dlatego, że przestaliśmy uciekać.
Emocje płyną do nas od naszych części.
Nasze części chcą być po prostu wysłuchane
i przyjęte.
A kiedy zostają wysłuchane - bardzo często… rozluźniają się.
Albo zmieniają się w coś miękkiego.
Albo odsłaniają coś jeszcze głębszego.
Wtedy nie trzeba już żadnej techniki.
Wystarczy być. 🫂🌀✨