13/02/2022
Jak funkcjonować w obecnych czasach ?
Jak się bronić przed negatywnym wpływem środowiska ?
Opowiem Ci historię małej dziewczynki. Dziewczynki, która od początku chorowała. Schorzeń było tyle, że aż ciężko je zliczyć.
Począwszy od nadwrażliwości żołądka,alergii, płuc i oskrzeli, po migdałki, zatoki, ucho środkowe, i bóle głowy. Problemy z nerwem błędnym, zaburzony system nerwowy, wręcz zerowa odporność immunologiczna. Infekcje średnio co dwa tygodnie. I tak niemalże od wczesnych lat aż po życie dorosłe.
Czym jest immunologia ?
W ostatnich czasach ten temat jest poruszany niemal wszędzie. Mówią o nim, lekarze, biolodzy, terapeuci, wszystkie zawody medyczne. Owszem, każdy z nas posiada biologicznie
uwarunkowaną zdolność obrony przed wirusami i bakteriami, nabywa ją w trakcie życia również. Tworzymy przeciwciała, które chronią nas na dłużej.
By zrozumieć dobrze temat ogólnie przyjętej immunologii i procesu zdrowienia należy (na tyle oczywiście ile potrafimy w swych własnych umysłach) uświadomić sobie,że nie jesteśmy wyłącznie zbudowani z kości, tkanek i mięśni.
Człowiek to istota, czysta jaźń. Miliardy połączeń nerwowych. Majestatyczna budowla genetyczna, ogromny zbiór informacji i przeżyć życiowych. Skonstruowany w ewolucyjnie
tak wspaniały i idealny sposób, że tylko w prymitywnym znaczeniu można go interpretować jako zwyczajny byt.
Wyobraź sobie teraz, że będąc tak wspaniale opisanym cudem, zostajesz umieszczony w ciele, o którego zdrowiu nie możesz decydować. Czy to jest logiczne podejście ?
Nie można dywagować na temat głębokich chorób, podważając podejścia naukowe, które dotykają ludzi i z którymi można przegrać walkę. Jednak można to w wielu przypadkach uczynić.
Pewnego dnia usłyszałam sentencję, która pozostała w moim umyśle."Wszystko zaczyna się od miłości i na niej się kończy".
To ja byłam tą dziewczynką.
Nie znosiłam wychodzić na zewnątrz. Tam przecież były tylko zarazki i strach- prymitywne myślenie wystraszonego dziecka.
Lecz jak inaczej rozumieć świat karmiąc się cały czas tym,
co usilnie podaje nam na tacy ? Żyję w świecie, który mam wrażenie za wszelką cenę chce wszystkich zepchnąć do takiej podświadomości. Ja osiągając wiek dorosły i wychodząc z tej ścieżki na inną, świadomą w wiedzy i autentycznej filozofii drogę zrozumiałam, jaki to wielki dar.
Móc przetrwać dwa lata bez ani jednej choroby :)
Pokochać siebie. Zrozumieć, że jestem spójna z ciałem, w którym mnie umieszczono. Zaprosić do swojego życia spokój, akceptację. Zrozumieć czym jest szacunek dla świata, natury bytu i stworzenia.
Nie odrzucam, przyjmuje i akceptuję. Nie boje się. Nie zagłuszam usilnie farmakologią, gdy nie jest potrzebna. Ona tylko hamuje, nie leczy w pełni i traktowana winna być jako ostateczność. Leczy Cię tylko i wyłącznie Twoje ciało.
Żyjąc w zamkniętej przestrzeni pełnej faktycznych i wirtualnych infekcji nie doznasz zdrowienia. Gdy często chorujesz, ciało już się poddaje i nie chce w pewnym momencie walczyć.
Osłabienie nie jest wówczas wyłącznie fizyczne, pojawia się na poziomie mentalnym. Akceptując w pełni to, co się z nim dzieje, przyjmując z łagodnością, nie ze strachem chorobę, dajesz mu pełne przyzwolenie na wzmocnienie i proces zdrowienia. Strach, lęk zagłusza naturalne sygnały i biologiczny mechanizm auto- leczenia.
Pokochaj swoje ciało. Zrozum je. Obserwuj świadomie i akceptuj wszystko co się z nim dzieje. Zaufaj mu i pozwól wyleczyć w sobie to, co potrzebuje się wzmocnić. Nie bój się.
Ono wie, jak Cie wyleczyć.