12/02/2026
Post o tej Pani już był, ale myślę, że pojawi się jeszcze nie jeden.
Dla tych którzy nie znają, poznajcie NATALIĘ .
Z Natką zaczęłyśmy współpracować prawie 2 lata temu.
Jak dziś pamiętam, że po pierwszym treningu pomyślałam „chyba się nie polubimy”. Mimika twarzy Natalii podchodziła do mnie dość, jakby to nazwać ( ozięble?)
Jak zwał tak zwał, aczkolwiek takie właśnie ocenianie książki po okładce. Po tych 2 latach ocenie Wam Natalię nie po okładce, a po tym jak już trochę się poznałyśmy ( o dziwo się polubiłyśmy jednak) - NATALIA NAWET NIE PROBÓJ NAPISAĆ W KOMENTARZU, ŻE JEST INACZEJ.
Do sedna ta kobieta to TYTAN PRACY.
Tytan przez duże T. Zawsze myślałam, że to ja dużo robię i jestem Pani kalendarz, ale śmiało mogę powiedzieć,że ta kobieta mnie w tym przebiła. Efekt? To, że zrzuciła pół Siebie to pikuś. Natalia poszła w ten sport całą sobą i co cieszy mnie jeszcze bardziej, motywuje innych, uczy jak trenować czy chociażby organizuje naprawdę fajne challange dla swoich znajomych.
Ma cele sportowe na ten rok takie, że jakbyście mi 2 lata temu powiedzieli, że będzie tu gdzie jest to bym nie uwierzyła. Ale przypominam to TYTAN PRACY.
Konsekwencja, determinacja i upór pozwoliły jej być tu gdzie jest. TO NIE JEST MIESIĄC CZY DWA TRENINGÓW, TO DWA LATA ZAPIERDZIELENIA!!!!
A ja? Pękam z dumy i niezmiernie się cieszę, że mogłam dołożyć cegiełkę do zaszczepienia tej jej pasji w niej. To tyle kochani
Ps. Wybaczcie składnię zdań i błędy ale piszę to prosto z serca bo poczułam wewnętrzną potrzebę napisania tego wszystkiego