30/04/2021
"Życie psychiczne zaczyna się właściwie od doświadczenia zlania, które odpowiada za fantazję o istnieniu jednego ciała i jednego umysłu dla dwóch ludzkich istot tworzących jedną, niepodzielną całość. Niemowlę – będąc od początku odrębną istotą z wrodzonymi zdolnościami i potencjałem, którego nie sposób przewidzieć – nie ma świadomości, iż tak właśnie jest. Dla niemowlęcia ono i matka tworzą jedną osobę. Matka nie jest jeszcze odrębnym „obiektem”, a jednocześnie jest czymś więcej niż tylko inną istotą ludzką. Dla dziecka jest środowiskiem totalnym, „macierzyńskim wszechświatem”, a ono pozostaje tylko małą częścią tej ogromnej i ekscytującej całości.
Głęboko w umyśle każdej jednostki skrywa się pragnienie powrotu do tego iluzorycznego stanu zjednoczenia – czy też ponownego stania się częścią omnipotentnego macierzyńskiego wszechświata okresu wczesnego niemowlęctwa – a jest to w istocie pragnienie wyzbycia się frustracji, odpowiedzialności i pragnień. W tym wszechświecie nie ma jednak miejsca na indywidualną tożsamość. Można by nawet powiedzieć, iż zaspokojenie tego pragnienia jest równoznaczne z utratą indywidualnej tożsamości,
czyli śmiercią psychiczną."
Joyce McDougall „Teatry ciała” (fot. Pixabay.com)