Initio - Ośrodek Psychoterapii

Initio - Ośrodek Psychoterapii Ośrodek Psychoterapii Initio

"Życie psychiczne zaczyna się właściwie od doświadczenia zlania, które odpowiada za fantazję o istnieniu jednego ciała i...
30/04/2021

"Życie psychiczne zaczyna się właściwie od doświadczenia zlania, które odpowiada za fantazję o istnieniu jednego ciała i jednego umysłu dla dwóch ludzkich istot tworzących jedną, niepodzielną całość. Niemowlę – będąc od początku odrębną istotą z wrodzonymi zdolnościami i potencjałem, którego nie sposób przewidzieć – nie ma świadomości, iż tak właśnie jest. Dla niemowlęcia ono i matka tworzą jedną osobę. Matka nie jest jeszcze odrębnym „obiektem”, a jednocześnie jest czymś więcej niż tylko inną istotą ludzką. Dla dziecka jest środowiskiem totalnym, „macierzyńskim wszechświatem”, a ono pozostaje tylko małą częścią tej ogromnej i ekscytującej całości.
Głęboko w umyśle każdej jednostki skrywa się pragnienie powrotu do tego iluzorycznego stanu zjednoczenia – czy też ponownego stania się częścią omnipotentnego macierzyńskiego wszechświata okresu wczesnego niemowlęctwa – a jest to w istocie pragnienie wyzbycia się frustracji, odpowiedzialności i pragnień. W tym wszechświecie nie ma jednak miejsca na indywidualną tożsamość. Można by nawet powiedzieć, iż zaspokojenie tego pragnienia jest równoznaczne z utratą indywidualnej tożsamości,
czyli śmiercią psychiczną."
Joyce McDougall „Teatry ciała” (fot. Pixabay.com)

"Zaburzenie narcystyczne rozwija się wtedy, gdy dziecko podejmuje próby indywiduacji, a rodzic stara się podtrzymać symb...
11/02/2021

"Zaburzenie narcystyczne rozwija się wtedy, gdy dziecko podejmuje próby indywiduacji, a rodzic stara się podtrzymać symbiozę. Rodzic – nieświadomie reagując na własne potrzeby – nie odpowiada na autonomiczny i spontaniczny gest dziecka. Z jego punktu widzenia gest dziecka jest nieprawidłowy, a wręcz bezduszny; nie tego chce lub oczekuje istniejące w nim samym, rodzicu, dziecko. Z perspektywy własnej rzeczywistości psychicznej rodzic czuje, że dziecko go rozczarowuje – nie zachowuje się jak jego przedłużenie, w związku z czym wywołuje w nim ból, depresję i urazę […]. Dziecko uczy się, że wpasowanie się w symbiozę z rodzicem i bycie tym, czego on pragnie, zostaje nagrodzone jego miłością, zadowoleniem i aprobatą, nawet jeśli wymaga zniszczenia siebie (tzn. własnego doświadczenia) […]. Kontakt jednostki z otoczeniem staje się więc reakcją na nacisk albo zamierzonym działaniem, a nie spontanicznym gestem. Aktywność takiej osoby nie wywodzi się więc z osobistego impulsu; nie może kształtować poczucia self ani przyczyniać się do budowania samooceny. Działanie wywołujące upragnioną reakcję rodzica może mieć charakter mechaniczny; może być ogromnie skuteczne, choć u swych podstaw jest bezduszne i nieludzkie – jest nieludzkie dlatego, że pomija zasadnicze pytania „Kim jestem?”, „Czego chcę?”, „Co myślę?”.

fragment pochodzi z tekstu W. Kinstona "A theoretical context for shame"
(fot. Pixabay.com)

Harold Searles o kruchym poczuciu tożsamości u psychotycznego pacjenta: Im bardziej pacjent jest chory, z tym większą si...
10/11/2020

Harold Searles o kruchym poczuciu tożsamości u psychotycznego pacjenta:

Im bardziej pacjent jest chory, z tym większą siłą doświadcza zmiany jako czegoś, co napływa wyłącznie z zewnątrz, a nie jako czegoś, co zachodzi w nim samym. Na przykład, jedna z moich paranoidalnych pacjentek była obiektywnie bardzo nieprzewidywalną kobietą, lecz subiektywnie czuła, że pozostaje niezmienna w centrum chaotycznie zmieniającego się świata. Zamiast uzmysławiać sobie intensywne i gwałtownie zmieniające się uczucia do jakiegoś człowieka, doświadczała obecności jego wielu nieprzewidywalnie pojawiających się po sobie „sobowtórów”. Pewnego razu powiedziała mi, na przykład, że wcześniej tego dnia wyszła na zakupy w towarzystwie mężczyzny (który – o czym wiedziałem – wywoływał w niej bardzo różne reakcje); dała mi wyraźnie do zrozumienia, że w jej przeżyciu „uczestnicy” wyprawy zmienili się osiem lub dziewięć razy – dżentelmena zastąpił prostak, na miejsce prostaka pojawił się jeszcze ktoś inny, i tak dalej. Gdy zasugerowałem, że nasze uczucia do tej samej osoby mogą w rozmaity sposób zmieniać się pod wpływem tego, co ten ktoś robi lub mówi, pacjentka kategorycznie odrzuciła tę myśl i powiedziała, że człowiek, który w taki sposób odczuwa, byłby tylko „błędnym ognikiem”. Często chwaliła się, że osiągnęła dorosłość w wieku ośmiu lat, a jej koncepcje na temat siebie i świata – koncepcje, zgodnie z którymi w dorosłej osobowości nie ma miejsca na żadne emocje – nie zmieniły się od tamtej pory nawet o jotę.
Podczas sesji terapeutycznej również możemy być pewni, że gdy widzimy bardzo chorego pacjenta w stanie chaotycznej zmienności – o której świadczą gwałtownie następujące po sobie wyrazy twarzy, wypowiedzi lub inne sposoby zachowania – to znaczy, iż pacjent doświadcza tej zmienności nie jako własnej cechy, lecz jako właściwości otoczenia, a w tym – przede wszystkim – jako aspektu terapeuty. Nawet własne wewnętrzne próby rozwinięcia kreatywności jawią mu się jako nieustanne żądanie terapeuty i innych osób, aby coś tworzył. Pacjent może odczuwać nieomal paniczny lęk w odpowiedzi na realne zmiany w terapeucie – nawet na zmiany postawy jego ciała. Pewnemu mężczyźnie zdarzało się krzyczeć do mnie z furią i ogromnym lękiem: „Niech pan się zamknie i po prostu tam siedzi!”. Inna pacjentka następująco wyjaśniła, dlaczego tak bardzo zależy jej, aby terapeuta siedział nieruchomo: „Kiedy pan się rusza, to wszystko się rusza”.
Searles, H.F. (1961). Anxiety Concerning Change, as Seen in the Psychotherapy of Schizophrenic Patients.

Zdjęcie: pixabay.com

30/10/2020

Stanowisko PTPP w sprawie sytuacji w kraju:

Z dużym zaniepokojeniem obserwujemy narastającą od dłuższego czasu w Polsce polaryzację, która w ostatnich dniach po raz kolejny uległa silnej eskalacji. Żyjemy w niespokojnych czasach gwałtownych zmian kulturowych, klimatycznych, technologicznych. Od polityków oczekujemy działań które będą pomagać w dojrzałym rozwiązywaniu konfliktów powstających w zróżnicowanym społeczeństwie, stawianiu czoła wyzwaniom życia społecznego i opanowywaniu lęków rodzących się w sytuacjach poważnych wyzwań i zagrożeń związanych też z sytuacją pandemii. Różne problemy społeczne - osób LGBT, sądownictwo, problem uchodźców, pandemii, a obecnie problem aborcji - od długiego czasu nie są poddane namysłowi i rozwiązywane, ale wykorzystywane do tworzenia podziałów społecznych.

Wyrok TK wprowadza linię podziału w kolejnej delikatnej i wrażliwej materii, prowadząc do radykalizacji postaw nasyconych lękiem i instynktami walki, a nie współpracy i empatii. Z perspektywy psychoanalitycznej widzimy, że zaczynamy funkcjonować w świecie rządzonym niedojrzałymi mechanizmami paranoidalnymi, opartymi na rozszczepieniu, z dominacją projekcji wszelkich zagrażających aspektów siebie na wybraną arbitralnie grupę. W takim świecie inny - o innych poglądach, wrażliwości, światopoglądzie zaczyna być odbierany jako wróg w którym nie można już odnaleźć siebie a więc nie można podejść do niego z empatią. Podziały i granice usztywniają się. W wyniku działania takich mechanizmów powstają bardzo uproszczone opisy rzeczywistości, dodatkowo wzmacniane przez narrację spotykaną w mediach. To wtórnie blokuje możliwość dialogu.

Jako psychoterapeuci wiemy jak niszczące jest przebywanie w takim klimacie wewnętrznym i zewnętrznym. Jest to ciągłe funkcjonowanie w warunkach ogromnego lęku, który uniemożliwia otwieranie się i rozumienie złożonych aspektów rzeczywistości, a sprzyja widzeniu świata w kategoriach swój – obcy/wróg. Obserwujemy jak podział ten jest nieustannie tworzony na coraz to nowych polach, jak kolejne nitki łączące naszą różnorodną wspólnotę są rozrywane, jak coraz większa ilość osób w Polsce jest stygmatyzowana i zaliczana do wrogiego obozu.

Dlatego wyrażamy swój sprzeciw wobec takich działań. W demokratycznym państwie oczekujemy od rządzących pokojowego rozwiązywania sporów z poszanowaniem i wysłuchaniem różnych głosów oraz budowaniem pola dialogu. Po raz kolejny mamy do czynienia z rozwiązaniem konfrontacyjnym opartym na wskazywaniu winnego, co trwale brutalizuje przestrzeń w jakiej wszyscy żyjemy. Dodatkowo aktualnie mierzymy się z czasem pandemii, w którym w sposób naturalny zwiększa się lęk o życie i bezpieczeństwo swoje i swoich najbliższych. Priorytetem w takiej sytuacji jest budowanie wspólnoty i sieci wsparcia, a nie antagonizowanie i szukanie drugiego tylko po to, żeby obdarzyć go własnymi nieakceptowanymi zachowaniami, myślami i uczuciami.

Zarząd, Rada, Komisja Etyczna i Komisja Rewizyjna PTPP

Poniżej dołączamy linki z artykułami znajdującymi się w naszej czytelni, które mogą pomóc myśleć, rozumieć i reflektować obecną sytuację społeczno-polityczną.

http://ptpp.pl/wp-content/uploads/2020/10/Borowicz_wrogo%C5%9B%C4%87_fragm.pdf

http://ptpp.pl/wp-content/uploads/2020/10/%C5%9Awierczy%C5%84ska_Justyna_Wrogo%C5%9B%C4%87_wobec_obcego_-_tekst.docx.pdf

Grafika: Michalina Włodarczyk

O czasach pandemii i radzeniu sobie z niepewnością - ciekawy wywiad z psychoterapeutką PTPP Danutą Golec. Polecamy i życ...
07/04/2020

O czasach pandemii i radzeniu sobie z niepewnością - ciekawy wywiad z psychoterapeutką PTPP Danutą Golec. Polecamy i życzymy zdrowia!

- Kto potrafi wytrzymać frustrację i niepewność, ten jest lepiej przygotowany na nadchodzące czasy - z psychoterapeutką Danutą Golec rozmawia Grzegorz Sroczyński.

"Ciało przez całe życie jest areną, na której jednostka może doświadczyć przerażającego braku kontroli. Ciało zakłóca, b...
31/01/2020

"Ciało przez całe życie jest areną, na której jednostka może doświadczyć przerażającego braku kontroli. Ciało zakłóca, bo zawsze zawiera ślad innego. Musimy znaleźć sposób, aby włączyć tę fundamentalną prawdę psychiczną w obraz siebie. Zmierzenie się z rzeczywistością ciała zawiera więc paradoks: oznacza zarówno uznanie za własne ciała, jego pragnień i ograniczeń, jak i włączenie w to faktu, że ciało jest miejscem, w którym spotykamy innego oraz wypracowujemy znaczenie jednakowości i różnicy, zależności i separacji. To, w jakim stopniu ciało jawi się nam jako gościnny lub niegościnny dom dla self, odzwierciedla jakość naszych pierwszych identyfikacji".
A. Lemma "An Order of a Pure Decision"
fot. pixabay.com

Fragment artykułu Florence Guignard ”Psychic development in a virtual world”Psychologiczny rozwój dzieci w naszym społec...
03/10/2019

Fragment artykułu Florence Guignard ”Psychic development in a virtual world”

Psychologiczny rozwój dzieci w naszym społeczeństwie zmienił się przez ostatnich piętnaście lat bardziej niż w jakimkolwiek innym okresie drugiej połowy XX wieku. Zaniknęła faza utajenia w takim znaczeniu, w jakim zdefiniował ją Freud w 1905 roku (…). Proces ten toczy się od dwóch pokoleń – rozpoczął się mniej więcej w latach siedemdziesiątych, gdy zauważono, że różnice międzypłciowe i międzypokoleniowe coraz bardziej zamazują się w relacjach rodzinnych i więziach społecznych. Gdy dzieci z następnego pokolenia – czyli urodzone w latach siedemdziesiątych – pozbyły się ograniczającej, lecz również pomieszczającej funkcji wymagań wychowawczych, musiały znaleźć inne bariery, które chroniłyby je przed narastającą siłą impulsów popędowych. Obecnie takie bariery opierają się głównie na życiu grupowym, a nie na wpływie rodziny. To natomiast tworzy nowy zbiór problemów w ogólnym życiu społecznym oraz w komunikacji między poszczególnymi jednostkami. U dzieci w wieku od sześciu do dwunastu lat nie dochodzi już do żadnego „wystudzania” przejawów życia popędowego. Zamiast przekierowywać własne popędy seksualne na sublimowane formy aktywności, dzieci są równie podatne na pobudzenie co trzy-, cztero- i pięciolatki znajdujące się w fazie „edypalnej”. Narasta problem nadpobudliwości psychoruchowej, co pociąga za sobą nowe problemy w zakresie rozwoju symbolizacji.
(fot. Pixabay).

To u nas tak pięknie:)
01/10/2019

To u nas tak pięknie:)

Piwna dzisiaj blaskiem swym oślepia ✨

Fot. Christian Samp

Jedna z trudności w leczeniu osoby narcystycznej polega na tym, że nie jesteśmy w stanie odkryć natury jej traumy, dopók...
19/02/2019

Jedna z trudności w leczeniu osoby narcystycznej polega na tym, że nie jesteśmy w stanie odkryć natury jej traumy, dopóki nie przedostaniemy się przez część obron. Możemy dostrzegać, że w dzieciństwie pacjent przeżył jakąś straszliwą katastrofę, lecz rozmowa o tym nie przyniesie żadnej wartości terapeutycznej, jeżeli nie nawiążemy kontaktu z emocjonalną rzeczywistością owych zdarzeń. Ludzie często opowiadają o swoim urazie – nawet z płaczem – lecz czynią to zachowując dystans. Wydaje się to zupełnie zrozumiałe. Jeżeli ktoś doznał poważnej traumy, to ostatnią rzeczą, której pragnie, jest ponowne przeżycie związanych z nią emocji.

Neville Symington "Narcyzm. Nowa teoria".
fot. Pixabay.com

Pacjenci mniej zaburzeni nierzadko w dzieciństwie byli otaczani przez rodziców nadmierną troską, co uniemożliwiało im os...
06/02/2019

Pacjenci mniej zaburzeni nierzadko w dzieciństwie byli otaczani przez rodziców nadmierną troską, co uniemożliwiało im oswojenie się z takimi prymitywnymi emocjami, jak wściekłość, zazdrość czy rywalizacja. Te dzieci stają się nieśmiałymi i introwertywnymi gazelami, podczas gdy emocje, których nie mogły przeżywać, pozostają przez długi czas odszczepione, generując lęk, niepewność i poczucie prześladowania. Wielu rodziców przesadnie pacyfikuje emocje dzieci, nie pozwala sobie na konfrontowanie ich z nieuniknionymi frustracjami, tym samym blokując rozwój aparatu do metabolizowania i pomieszczania emocji.

Antonino Ferro "Unikanie emocji, przeżywanie emocji"
(fot. pixabay)

Twierdzę, że myślenie o najbardziej niepokojących przeżyciach wymaga udziału (przynajmniej) dwóch osób, lecz nie twierdz...
01/02/2019

Twierdzę, że myślenie o najbardziej niepokojących przeżyciach wymaga udziału (przynajmniej) dwóch osób, lecz nie twierdzę, iż ludzie nie potrafią myśleć samodzielnie. Sądzę raczej, że nieuchronnie osiągamy punkt, w którym samodzielne myślenie/śnienie nie może posunąć się naprzód. W takim momencie albo dochodzi do wytworzenia objawów chorobowych - będących (często jałową) próbą zyskania jakiejkolwiek kontroli (co nie oznacza: rozwiązania) nad psychologicznymi trudnościami - albo można zwrócić się po pomoc drugiej osoby w śnieniu własnych przeżyć. Jak ujął to Bion: "[...] jednostką ludzką jest para; potrzebne są dwie istoty, by stworzyć jedną".

Thomas Ogden "Przeżywanie nieprzeżytego życia"
(fot: pixabay.com)

Adres

Piwna 64/65 M. 3
Gdansk

Telefon

603104777

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Initio - Ośrodek Psychoterapii umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria