Warsztat Relacji

Warsztat Relacji Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Warsztat Relacji, Psychoterapeuta, Gdynia.

Po prostu   ❤️Życzymy Wam serdeczności do innych, rozglądania się w sobie z uważnością🌲🌟❤️❄️
23/12/2025

Po prostu ❤️
Życzymy Wam serdeczności do innych, rozglądania się w sobie z uważnością
🌲🌟❤️❄️

🎄Zbliżają się święta, czas odpoczynku, ciepła, bezpieczeństwa i bliskości. Jednak nie wszędzie. Od godziny 15:05 23 grudnia do 7:30 29 grudnia polskie szpitale będą funkcjonować w trybie dyżurowym. To 136 godzin i 25 minut. Choć pacjent powinien mieć zapewnioną jakościową i bezpieczną opiekę w tym czasie, nie wszędzie tak będzie.

👨‍⚕️W raporcie dotyczącym dyżurów w szpitalach psychiatrycznych wykazaliśmy, że 60% rezydentów ma pod swoją opieką ponad 100 pacjentów, a 20% ponad 300. Oznacza to, że przez 136 godzin i 25 minut większość pacjentów szpitali psychiatrycznych w kraju będzie musiało dzielić się opieką lekarską z ponad setką innych pacjentów. Rekordzistą pozostaje szpital w Radomiu, gdzie na 700 pacjentów jest dwóch lekarzy dyżurnych, z czego jeden najpewniej pełni ten dyżur na izbie przyjęć. Jednocześnie warto przypomnieć, że w wielu z tych szpitali nie ma dostępu do szybkich badań laboratoryjnych, konsultacji specjalistycznych, badań obrazowych - niemal czegokolwiek na co zasługuje pacjent szpitala. Jeśli jeden z tych pacjentów z uwagi na swój stan będzie wymagał pobytu w oddziale internistycznym czy chirurgicznym dyżurny lekarz będzie musiał wisząc na telefonie (nierzadko po kilka godzin) szukać miejsca w innym szpitalu. Wówczas jego setki pacjentów pozostaną bez opieki lekarskiej. Trzeba też nadmienić, że podczas większości z tych dyżurów lekarze specjaliści będą nieobecni w szpitalu.

🏥Aktualna organizacja opieki w szpitalach psychiatrycznych jest skrajnie nieprawidłowa i archaiczna - stwarza zagrożenie dla naszych pacjentów. W naszej ocenie ten stan rzeczy wymaga zmian - zawierający konkretne rekomendacje raport współautorstwa Sebastiana Goncerza, dr Anny Depukat i mec. Radosława Tymińskiego został opublikowany 5 października. Od tego czasu otrzymał poparcie Rady organizacji pacjentów przy Rzeczniku Praw Pacjenta i Ministrze Zdrowia, Naczelnej Rady Lekarskiej i szeregu innych organizacji. Był też przedmiotem sejmowej komisji zdrowia.

📅27 października na spotkaniu w Ministerstwie Zdrowia minister Katarzyna Kęcka obiecała skierowanie do szpitali psychiatrycznych w Polsce pisma, które w sposób jasny i zdecydowany zaadresowałoby ten problem. W dalszym ciągu takie pismo z ministerstwa nie wypłynęło, nie mówiąc już o jakichkolwiek realnych zmianach prawnych czy spełnieniu jakiegokolwiek punktu rekomendacji. Pacjenci w szpitalach psychiatrycznych pozostają bez realnej opieki lekarskiej, bez dostępu do realnej diagnostyki i leczenia somatycznego, a ministerstwo milczy narażając ich zdrowie w Święta Bożego Narodzenia.

🩺Z naszej strony, życzymy całemu personelowi dyżurnemu spokoju w te święta, a pacjentom przede wszystkim bezpieczeństwa oraz Ministerstwa, które nie tylko obiecuje, ale też realnie dba o to by ich opieka nareszcie spełniała standardy XXI wieku

Nic dodać nic ująć.Całym zespołem   polecamy  Zachęcamy - nim skomentujemy kogoś zachowanie przy świątecznym stole - zas...
19/12/2025

Nic dodać nic ująć.
Całym zespołem polecamy
Zachęcamy - nim skomentujemy kogoś zachowanie przy świątecznym stole - zastanówmy się czego nie wiemy ☺️

3 grudnia to Międzynarodowy Dzień Osób z Niepełnosprawnościami W Polsce, wg danych GUS z 2024 roku, żyje 3.9 milionów os...
03/12/2025

3 grudnia to Międzynarodowy Dzień Osób z Niepełnosprawnościami
W Polsce, wg danych GUS z 2024 roku, żyje 3.9 milionów osób z jakąś formą niepełnosprawności. 53% procent to kobiety, a 60% ma 50 lat i więcej.
Pamiętajmy, że nie wszystkie niepełnosprawności widać. Większość jest ukryta zatem nie zakładajmy, że osoba obok jest w stanie coś zrobić. Okazujmy serdeczność i pytajmy czy ktoś potrzebuje wsparcia lub pomocy.




Photo by: ScienceUpFirst

Dziś w 1959 roku na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ uchwalono Deklarację Praw Dziecka.Nadal w wielu miejscach na Ziemi, na nasz...
20/11/2025

Dziś w 1959 roku na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ uchwalono Deklarację Praw Dziecka.
Nadal w wielu miejscach na Ziemi, na naszym kontynencie, w naszym kraju, w naszym mieście, w naszej szkole i w naszym domu prawa dzieci nie są rozumiane i przestrzegane...
Wielokrotnie do psychoterapii zgłaszają się dorośli, którzy jako dzieci byli pomijani. Ich potrzeby nie słyszane, ich uczucia podważane.



Photo author unknown

"Przemoc mieszka w wielu domach"Polecamy poruszający tekst Agnieszki Misiak
18/11/2025

"Przemoc mieszka w wielu domach"

Polecamy poruszający tekst Agnieszki Misiak

Jest mnóstwo "Domów Dobrych", z których codziennie rano wychodzą dzieci i codziennie do swojego "Domu Dobrego" wracają.

Czy dziecko zawsze wie, że to co się dzieje jest poza normą. że to przemoc?

Michał zna tylko swój dom - jeśli ma 5 - 9 lat może nie mieć wielkiego porównania. Kiedy jest u kolegi w gościach nie widzi matki kolegi rozliczającej się we łzach z paragonów i uzasadniającej zakup drugiej pary skarpetek. No ale w jego domu rozliczanie z paragonów też nie odbywa się przy gościach. Wiele dzieci nie wie, że to co dzieje się w ich domu jest przemocą. Bo to ich norma. Tylko to znają. Jak dowiadują się, że to co znają z domu nie jest normą?

"Byłem u kolegi i jego mama rozlała cały kompot. Prawie zsikałem się ze strachu, że jego tata zaraz ją zbije. Ale on się rzucił ze ścierką sprzątać", "W Rossmanie jedna pani powiedziała, że zgubiła portfel, a jej mąż ją pocieszał, że nic się nie stało i że on zaraz zadzwoni do banku. Przysięgam pani, ona się wcale nie bała, proszę mi wierzyć, wcale", "Jak mój tata podnosi rękę to nasz pies się kładzie, a jak sąsiad podnosi rękę to pies skacze do zabawy". “Heniek powiedzial mamie, ze dostal uwagę, a ona powiedziala “Chodz się najpierw przytul. Ale on najpierw powinien dostac lanie albo karę od mamy. Jak pani mysli?”. Te okruchy konfrontacji z tym, że inni mają inaczej wyglądają bardzo różnie.

Dzieci, które rozumieją, że to przemoc żyją w niewyobrażalnym lęku, że spotka je to samo. Widzą, że mama siada do stołu z podbitym okiem, pękniętą wargę, strupami pod nosem. Widziały jak tata wystawił ją na dwór i stała w klapkach i w majtkach na balkonie. Ośmioletni Michał wie, że te wszystkie potworne rzeczy mogą spotkać i jego. Skoro dorosła mama nie dała rady się obronić, powtrzymać tego co się codziennie powtarza, to jak Michał o wadze 28 kilogramów poradzi sobie z pięścią? On wie, z jaką siła ta pięść spada. Michał widzi jak się tę matkę upokarza przy ludziach "No powiedz ile zarabiasz. Powiedz. Zawsze dzieciom mówię, nie uczcie się to skończycie jak matka". Michał wie, że, kiedy przyjdą do niego koledzy lepiej nie mieć w ojcu wroga, bo może zrobi żarcik o tym, jak Michał posikał łóżko rok temu? Lepiej nie ryzykować.

Dzieci na filmie widzą matkę zbitą, skrwawioną, upadającą i reagują całkiem spokojnie. Również dlatego, że chronią siebie. Czy z perspektywy ośmiolatka jest w tym domu ktoś, kto go ochroni?

Dziecko żyjące w domu z przemocą żyje w ciągłym napięciu. Jego układ nerwowy jest wyczulony, umie zdiagnozować tempo kroków, siłę z jaką zrzuca się buty w przedpokoju, subtelną zmianę tonu w "Już wróciłem". Mózg ciągle rejestruje i zlicza objawy ewentualnej utraty kontroli, nadchodzącej złości. Jest w ciągłym pobudzeniu, bo tornado jest zawsze na horyzoncie. Czujność gwarantuje szanse na przeżycie. Może uda się złamać swój lęk i jakoś tatę udobruchać? Pokazać laurkę, zaśpiewać piosenkę, rozśmieszyć. Dziecko staje się instalacją odgromową w domu. Ale z napięciem, które zbiera zostaje samo.

Mózg Michała się nie uczy. Jak w takim poziomie przeciążenia miałby się uczyć? Jakie znaczenie ma matematyka, tabliczka mnożenia i fotosynteza, jeśli o 17.00 drzwi zamykają się z trzaskiem, buty lecą z hukiem, a mama w panice sprawdza, czy ma wszystkie paragony, bo codziennie musi się z nich rozliczyć i wiadomo juz jak ten dzień się skończy.

To jest układ nerwowy, który wstaje rano pełen drutu kolczastego, żwiru i szkła. Nie ma w domu dorosłego, który byłby bezpieczną przystanią, miałby w sobie spokój i przestrzeń, żeby pomieścić emocje dziecka. Bo dzieci regulują się w kontakcie z bezpiecznym, bliskim i spokojnym dorosłym. Wstaje i kładzie się z potłuczonym szkłem w środku. Bo przerwy pomiędzy kolejnymi wybuchami nigdy nie są wystarczająco krótkie.

Ten układ nerwowy idzie do szkoły. Może reagować płaczem na najmniejszą porażkę - bo nie ma już ani milimetra miejsca na frustrację, niepowodzenie i dodatkowe napięcie. Żle napisana litera może być ostatnią kroplą, która przeleje czarę - dziecko podrze zeszyt, skopie plecak, rzuci piórnikiem i i ucieknie z lekcji. Wydaje się, że z powodu litery.

Michał przez lata słyszy "Mama doprowadziła tatę do szału. Mogła nie pyskować.", "Tata jest zmęczony, nic się nie stało", "Mama musiała się czepiać i proszę, podziękujcie jej, że znowu nie idziemy na basen, bo jej krew leci z nosa. A wystarczyło przynieść paragon". Mózg ośmiolatka słyszy, że nie idą na basen, bo mama specjalnie rozzłościła tatę. Jaką częścią mózgu dziecko ma zrozumieć, że to manipulacja? Tata mówi jak działa wiertarka i mówi co się zadziało przed chwilą. Na jakiej podstawie dziecko ma zweryfikowac, w co ma wierzyć. Dziecko widzi płaczącą mamę, ale słyszy, że nic się nie stało. Jak Michał ma zrozumieć reakcje kolegów, czy jeśli kolega płacze - to coś się stało, czy nie?

To jest dziecko, które często nie wie co czuje, jest odcięte, zamrożone. Musi odciąć się od swojego lęku, ciągłego poczucia zagrożenia - żeby przetrwać. Bo 365 dni w roku żyje w obliczu ewentualnego, nieprzewidywalnego wybuchu agresji. Zagrożenie nie znika, układ nerwowy nie ma wytchnienie i regeneracji więc wyłącza bezpiecznik. Ponieważ trudno odciąć się od jednej emocji - układ nerwowy odcina wszystko. Ale przecież odcięte napięcie i pobudzenie ciągle siedzi w środku, daje odczucie nieokreślonego niepokoju, dyskomfortu, rozkojarzenia, trudność w skupieniu się. To ciśnienie, które rozsadza od środka lubi się wydostać na przykład samookaleczeniami.

To jest dziecko, które może zamrozić się w schemacie uległości, przytakiwania, wykonywania poleceń i odczytywania oczekiwań dorosłych zanim zostaną wypowiedziane. Może być ulubienicą nauczyciela. Układ nerwowy tego dziecka wie, że trzeba być zawsze krok przed dorosłym, żeby nie prowokować. Dorosłych warto mieć po swojej stronie.

To jest Kasia, która może być autorką różnych trudnych zachowań wobec dzieci, wykluczających i upokarzających. Bo to jedyny moment w ciągu doby, kiedy to ona kontroluje sytuację, kiedy to nie ona się boi, to nie ona ucieka.

To może być Zosia, która przekracza swoje granice: nagra filmik jak tańczy w samych majtkach, pozwoli się upokorzyć za pozory przyjaźni. Skąd ona ma wiedzieć gdzie przebiegają granice. Wczoraj widziała mamę w majtkach i bosą stojącą na balkonie. Tata wyjaśnił, że nic się nie dzieje. Mama wie, że ma wybór: pyskować albo nie. Wszystko jest w porządku, jedz Zosiu zupę. Skoro to jest normalne - to filmik w majtkach tym bardziej.

To może być Bartek, który z łatwością uderzy kogoś w przedszkolu, bo kipi w nim strach, że mamie leciała krew z ucha, pamięć jej pisków z łazienki i atmosfera potwornego napięcia ze śniadania. Którą częścią czteroletniego mózgu ma to wyregulować, ponazywać i przeanalizować? Bartek cały czas topi się w adrenalinie i kortyzolu i na najmniejszą frustrację reaguje tym co adrenalinowy lot ma w ofercie.

To może być Paweł, który ciągle inicjuje działania związane z przekraczaniem granic, ma skłonność do zachowań ryzykownych, często ściąga na siebie systemowe konsekwencje bo pomazał auto polonistce, wysypał ziemię z doniczki na biurko nauczyciela, podpalił flagę na boiksu. Układ nerwowy Pawła od początku swojego istnienia funkcjonuje w kortyzolowej kąpieli, w ciągłym pobudzeniu i chociaż to go przeciąża - to jest jedyne środowisko w jakim umie funkcjonować. Dlatego organizuje sobie ciągłe źródła pobudzenia i zastrzyki nowej dawki. Czy robi to świadomie, planowo? Oczywiście, że nie.

To są dzieci, w których krzyczący nauczyciel może wywołać paraliżujący strach, bo wydzierający się dorosły działa jak odgłos wystrzału na kogoś, kto uciekł z obszaru wojny.

U starszych dzieci to są objawy stresu pourazowego, w końcu 15 latek od piętnastu lat mieszka w domu, w którym patrzy na przemoc wobec najbliższych. Czyli przeszedł więcej niż weteran czterech tur w Afganistanie. I ma siedzieć w szkole, być grzeczny, nie być bezczelnym, grzecznie się odzywać i czemu jest taki rozkojarzony i nic nie notuje? Co robi z układem nerwowym 15 lat doświadczania lęku, bezradności, złości, poczucia winy, wstydu, upokorzenia, a to wszystko zanurzone w ciągłej gotowości i czujności? Otóż robi różne rzeczy.

Nie ma jednej ścieżki. Nie ma jednego szablonu i wzoru, który odcisnąłby się w tak samo w każdym układzie nerwowym. Dlatego każdy kto pracuje dzieci powinien mieć uważne, czułe oko. Świeże spojrzenie, które nie zamyka się w perspektywie "Nieeee, tata ordynator, mama prawniczka, to na pewno coś innego. Nieee". Przemoc mieszka w wielu domach. Także w tych, które aż proszą się o definicję "domów dobrych".

Dla każdego rodzica ważna jest wiedza o tym jak obniżać napięcie i regulować skumulowane emocje dziecka, które lubią się wylać w okienkach "przed zaśnięciem / przed szkołą"- pakiet strategii przyślę Wam w czwartek newsletterem. Nie w kontekście przemocy, to jest po prostu ważne dla każdego rodzica. Jesli chcesz czytac kolejny elaborat zapraszam https://agnieszkamisiak.pl/moj-newsletter/

Takie długie posty nie zachęcają, ale bywa, że krótko się nie da. Myslisz, ze to wazne? Udostępnij.

Kilka dni temu obchodziliśmy Światowy Dzień Adopcji - pięknie pisze o tym   nasza znajoma psychoterapeutka systemowa z W...
13/11/2025

Kilka dni temu obchodziliśmy Światowy Dzień Adopcji - pięknie pisze o tym nasza znajoma psychoterapeutka systemowa z Wejherowa ❤️

Światowy Dzień Adopcji.

Adopcja to nie historia o ratowaniu.
To historia o spotkaniu.

Dwóch światów, które na początku często nie pasują do siebie.
Dwóch serc, które chcą się usłyszeć, ale nie znają jeszcze wspólnego języka.

To droga, na której miłość nie zawsze przychodzi od razu.
Czasem najpierw jest lęk, zmęczenie, złość, niepewność, rozczarowanie.
A potem maleńkie gesty, które z czasem budują coś większego: poczucie, że już nie jesteśmy sami.

Dziecko uczy się ufać, że ten dom nie zniknie, że te dłonie zostaną.
Rodzic uczy się, że miłość to nie nagroda, tylko wybór powtarzany codziennie, nawet wtedy, gdy jest trudno.

Adopcja to podróż przez cienie przeszłości, ale też ku światłu, które rodzi się w bliskości.
To lekcja pokory, cierpliwości i zgody na to, że więź potrzebuje czasu i że nie zawsze wygląda tak, jak sobie ją wyobrażaliśmy.

Wciąż mówi się o adopcji zbyt cicho, wstydliwie, w obawie przed oceną.
A przecież to doświadczenie, które tak wiele uczy nas o miłości.

Adopcja to nie koniec historii.
To jej prawdziwy początek.

Drodzy Rodzice,
dobrze, że jesteście ❤️😘

Dziś zapytano mnie co oznacza ta różowa wstążka.Październik to miesiąc walki z rakiem piersi.Jestem psychoterapeutką sys...
27/10/2025

Dziś zapytano mnie co oznacza ta różowa wstążka.
Październik to miesiąc walki z rakiem piersi.
Jestem psychoterapeutką systemową. Jestem częścią zespołu Pracują w nim same - wspaniałe, mądre i doswiadczone specjalistki.
Każda z nas dba o swoją prywatność.
Ja dziś podzielę się kawałkiem mojej - dwie ważne dla mnie ciocie zmarły z powodu nowotworu. Moja przyjaciółka wychodzi na prostą po leczeniu.
Badajmy się. Dbajmy o siebie. Warto ❤️

Dziś jest Dzień Dziecka Utraconego.Bądźmy uważni nim spytamy:"A Ty masz dzieci?"Bo to proste pytanie może komuś otworzyć...
15/10/2025

Dziś jest Dzień Dziecka Utraconego.
Bądźmy uważni nim spytamy:
"A Ty masz dzieci?"
Bo to proste pytanie może komuś otworzyć ranę, która jeszcze się nie zagoiła.
Niezależnie ile czasu dziecko żyło - rodzic był przez ten okresem czyjąś Mamą lub Tatą.

Aż 8 na 10 osób odbierających sobie życie to mężczyźni... Nie dlatego, że są "słabi" tylko dlatego, że wyuczono ich, że ...
13/10/2025

Aż 8 na 10 osób odbierających sobie życie to mężczyźni... Nie dlatego, że są "słabi" tylko dlatego, że wyuczono ich, że "mają dawać radę"...Trudno im pokazać co czują, kto ich zrozumie i nie podważy... Rozejrzyj się wokół i jeśli widzisz chłopca/chłopaka/ mężczyznę, który niewiele pokazuje po sobie to warto zainteresować się i spytać, pobyć obok, bo może to jedyny czas w jego dniu gdy jest zauważony ❤️

Światowy Dzień Zdrowia psychicznego.
Warto przypomnieć historię człowieka, którego pokonała depresja… Piotr - 22-letni reprezentant Polski w łucznictwie.Młody, silny, utalentowany. Medalista, sportowiec, ktoś, kto miał przed sobą całe życie. A jednak nawet w jego świecie pełnym dyscypliny, sukcesów i pasji, to depresja potrafiła być silniejsza.

Depresja to choroba, nie słabość.
Nie mija po treningu, po dobrym słowie, po uśmiechu.
Czasem siedzi cicho, ukryta za maską pewności siebie, sukcesu, żartu. Czasem nie daje żadnych sygnałów… aż jest za późno.

Szacuje się, że 8 na 10 osób, które odbierają sobie życie, to mężczyźni. Nie dlatego, że są słabsi.
Ale dlatego, że przez lata uczono ich, że mają być silni. Że mają się nie skarżyć. Że mają „radzić sobie”.
A depresja nie pyta, ile masz medali, jak wyglądasz i jak bardzo się starasz. Pokonuje w ciszy, w samotności, w środku nocy, gdy nikt nie widzi.

Od lat edukuję o tym, że depresja to poważna, śmiertelna choroba. Nie „gorszy dzień”. Nie „brak motywacji”. To stan, który potrafi odebrać sens, energię, nadzieję. Dlatego trzeba ją leczyć, tak jak każdą inną chorobę. Bo żadne sukcesy, medale ani osiągnięcia nie mają znaczenia, jeśli życie przestaje mieć kolor.

Jeśli czujesz, że coś w Tobie gaśnie…porozmawiaj z kimś. Nie czekaj. Nie udawaj, że dasz radę sam.

📞 Centrum Wsparcia - całodobowo, bezpłatnie, anonimowo: 800 70 2222

Nie bój się prosić o pomoc.
Nie musisz być silny cały czas.
Życie jest ważniejsze niż jakikolwiek wynik.

🥹

Ponieważ nie umiemy lepiej opisać trudów osób z autyzmem to oddajemy głos
12/10/2025

Ponieważ nie umiemy lepiej opisać trudów osób z autyzmem to oddajemy głos

Autyzm i ryzyko utraty życia z powodu kryzysu psychicznego

Utrata życia w wyniku głębokiego kryzysu psychicznego jest jedną z najczęstszych przyczyn przedwczesnej śmierci wśród osób w spektrum autyzmu — mimo to związek między autyzmem a tym ryzykiem wciąż bywa pomijany.

Jak często to się zdarza

– Około jedna na trzy osoby autystyczne doświadcza myśli rezygnacyjnych.

– Jedna na cztery przeszła przez poważny kryzys psychiczny z zagrożeniem życia.

– Osoby autystyczne bez niepełnosprawności intelektualnej mają nawet dziewięciokrotnie wyższe ryzyko utraty życia z powodu cierpienia psychicznego niż populacja ogólna.

– Kobiety autystyczne są w grupie szczególnie wysokiego ryzyka.

Dlaczego tak się dzieje

Nie ma jednej przyczyny. Badania wskazują na wiele nakładających się czynników:

– współwystępująca depresja, lęk i inne trudności psychiczne,

– izolacja społeczna, odrzucenie, przemoc i brak akceptacji,

– chroniczne zmęczenie wynikające z maskowania — ukrywania autystycznych cech, by „dopasować się” do innych,

– późna lub błędna diagnoza, brak zrozumienia i wsparcia,

– doświadczenia traumy i trudne przeżycia z dzieciństwa,

– trudności z funkcjami wykonawczymi utrudniające radzenie sobie w stresie,

– stres mniejszościowy wśród osób autystycznych należących do społeczności LGBTQ+,

– wysokie IQ, które u niektórych osób zwiększa świadomość własnej odmienności i poczucie bezradności.

Szerszy kontekst

Autyzm sam w sobie nie powoduje utraty życia.
To świat, który zbyt często nie rozumie, przeciąża i wyklucza osoby autystyczne, tworząc przestrzeń dla rozpaczy, wypalenia i utraty nadziei.
Ile razy myślałem, że to nie ma sensu, że coś jest ze mną nie tak.

Osoby autystyczne potrzebują wcześniejszej diagnozy, dostępnego wsparcia psychicznego, poczucia przynależności i prawa do bycia sobą — bez konieczności ciągłego dopasowywania się i udawania.

Ja sam byłem w takim miejscu. Diagnoza w wieku czterdziestu lat, a wcześniejsze cztery dekady należały do mało stabilnych.

Nie piszę tego po to, by się zwierzać, ale by pokazać, że za statystykami stoją ludzie.
Przez większość życia maskowałem się.
Z depresją i lękiem mierzę się od dziecka.
To zabiera siłę. Zmienia chemię mózgu. Wypala.

Chciałbym, żeby nikt więcej nie musiał przez to przechodzić w samotności.

Nie potrzebujesz pozwolenia, żeby poprosić o pomoc.

Dużo o tym ostatnio czytam, zastanawiam się skąd się to u mnie brało i pracując nad sobą zaczynam rozumieć więcej.
Te badania są zatrważające.

Rozmawiajmy.
N.
Link niżej, narracja Trumpa wcale nie pomaga.

Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego jest obchodzony od 1992roku.Zapraszamy do refleksji nad tymi, którzy cierpią, często...
10/10/2025

Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego jest obchodzony od 1992roku.
Zapraszamy do refleksji nad tymi, którzy cierpią, często po cichu. Czasem ich mijamy na chodniku, albo w pracy w korytarzu. Uśmiechają się jednak to tylko fasada, która chroni poranione wnętrze. Cierpią z obojętności, samotności, zmniejszania, hejtu.

Spójrz wokół siebie, a potem spójrz ponownie.
Bardziej, głębiej i po prostu podejdź...




Photo by

07/10/2025

Gdy zmrok szybciej zapada chętniej skrywamy się w swoich kanapach i fotelach ☕🙂
Niektórzy jeszcze łapią trochę 🌞
Zachęcamy by czasem wyjść, nawet na krótko by poczuć świeży powiew na twarzy, bo przed nami czas kaloryferów.
Nawet krótki spacer wspiera funkcjonowanie układu nerwowego 🙂

Adres

Gdynia

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Warsztat Relacji umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Warsztat Relacji:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria

Psychoterapia systemowa

Psychoterapia systemowa obejmuje całościowo funkcjonowanie każdego z nas. Przygląda się naszym zachowaniom, przekonaniom i emocjom w kontekście relacji dawnych i obecnych, z osobami ważnymi w naszym życiu. Podczas sesji można wspólnie z psychoterapeutą przyjrzeć się jak te relacje wpływają na kształt życia, nasze wybory i plany. Stworzyliśmy nasz zespół specjalistów, gdyż jesteśmy przekonani, że psychoterapia systemowa jest najlepszą odpowiedzią na dylematy współczesności. To relacje tworzą naszą rzeczywistość. Warto zatem, aby były satysfakcjonujące.