26/05/2026
Kobieta, która nie daje sobie czułości, z czasem zaczyna usychać od środka.
PROCES LECZENIA nie zaczyna się od walki ze sobą, z ciałem, które pamięta brak snu, przemęczenie, niezwerbalizowany smutek czy złość, ale od wejrzenia w swoje potrzeby.
Hildegarda z Bingen mówiła, że człowiek zdrowieje wtedy, gdy odzyskuje harmonię duszy i ciała.
Dlatego, warto być dla siebie łagodną. Należy być dla siebie łagodną.
Warto zauważyć własne zmęczenie.
Zatroszczyć się o rytm dnia, oddech, pożywienie, sen, światło, dotyk i spokój.
Zwolnić, choć świat uczy pośpiechu.
Zadbać o ciało, by uwolnić kryjące się w nim napięcia.
Tworzyć przestrzeń, w której można oddychać.
Nie przepraszać za własne granice.
Szukać ludzi, przy których nie trzeba zakładać zbroi.
Wracać do natury.
Do sztuki.
Do ciszy.
Do własnego głosu.
I pamiętać, że troska o siebie nie jest egoizmem.
Jest odpowiedzialnością za własne światło.
Z czułością.dla was
Anna Kotowska