12/01/2026
Przytłoczenie. Kiedy jest za dużo – nawet tego, co „ważne”.
Przytłoczenie to nie słabość. To sygnał od ciała i układu nerwowego: „tempo jest za szybkie”, „informacji jest za dużo”, „oczekiwań więcej niż zasobów”.
Ostatnio doświadczam go intensywnie. Zmiana życia, ciąża, przygotowania, decyzje, pakowanie, zbliżający się poród. Do tego niekończący się strumień informacji w mediach. Nawet przy dbaniu o higienę treści algorytmy podsuwają więcej, szybciej, głośniej.
Przytłoczenie pojawia się w różnych momentach naszego życia:
– w pracy
– w rodzicielstwie
– w relacjach
– gdy chcemy „robić dobrze”
– gdy nieświadomie zmierzamy w stronę perfekcji, a ta bardzo często prowadzi do wypalenia i depresji
Co pomaga mi regulować siebie, umysł i ciało?
1. Zatrzymanie się i nazwanie: „jest mi trudno”, zamiast „muszę ogarnąć”.
2. Ograniczenie bodźców – nie wszystkiego naraz, nie wszystkiego dziś.
3. Kontakt z ciałem: oddech, ruch, ciepło, sen – to nie dodatki, to podstawa.
4. Odpuszczanie standardów, które nie są moje, a tylko przejęte.
5. Pytanie: czego teraz potrzebuję, a nie co jeszcze powinnam.
Regulacja to proces, nie jednorazowe działanie. Nie chodzi o to, by nigdy nie czuć przytłoczenia. Chodzi o to, by wiedzieć, co z nim zrobić, zanim przejmie stery.
A Ty? Jak często czujesz, że jest „za dużo”? Co realnie pomaga Ci wrócić do siebie?
"Do transformacji tego, co nas otacza, dochodzi jedynie w wyniku zmian, których dokonujemy w sobie. I że czynnikiem sprawczym odpowiedzialnym za ten proces jest jednostka." Justine Mol