02/03/2026
„Jak Ci położą dziecko na piersi,
wszystko Ci to wynagrodzi.
Poczujesz ekstazę.”
Słyszałam to wiele razy.
I nie wiem jeszcze, jak będzie u mnie.
Ale zaczęłam się zastanawiać:
dlaczego wywieramy na siebie taką presję?
Dlaczego kobieta kobiecie mówi, jak powinna czuć?
W ciąży nie czuję wielkiej, zalewającej mnie miłości.
Czuję ruchy mojej córki.
Czuję, że jest częścią mnie.
Ale nie przeżywam ekstazy.
I czasem włącza mi się wewnętrzny monolog:
Czy wszystko ze mną w porządku?
Czy powinnam czuć więcej?
Pracuję z tym.
Ktoś powiedział mi kiedyś zdanie, które bardzo mnie uspokoiło:
„Tej miłości się uczysz. Zakochujesz się stopniowo.”
Zostałam z tym.
Z odwagą pytałam inne kobiety, jak było u nich.
I te, które miały gotowość mówić szczerze, przyznały:
to nie zawsze jest fajerwerk.
Nie zawsze jest natychmiastowa euforia.
Czasem jest zmęczenie. Szok. Niedowierzanie. Czułość, która rośnie.
Nie neguję, że są kobiety, które czują natychmiastową falę miłości! I ogromnie mnie to cieszy jeśli doświadczają czegoś takiego