09/12/2025
Dziękujemy wszystkim uczestnikom za pełne ciepła, rozmów i odwagi zajęcia Art RESET, podczas których tworzyliśmy mapy marzeń w formie kolażu i w skupieniu moglismy choć na troche wrocic do siebie 🩷😍
To był wyjątkowy czas, czas uwalniania pragnień, tych odważnych i tych, o których często boimy się choćby pomyśleć. Tworząc kolaże, pozwoliliśmy sobie marzyć naprawdę, a patrząc na nie każdego dnia, oddamy naszej podświadomości to, co robi najlepiej: prowadzenie nas w stronę tego, czego najbardziej pragniemy.
Chcemy też dotknąć tematu, który bywa niewygodny, choć dotyczy wielu z nas.
Są marzenia, o których nikt nie mówi, trochę jak z disco polo: wszyscy czasem słuchają, a mało kto się przyznaje.
To marzenie o bliskości, o tym, żeby ktoś nas zauważył, żeby z kimś poczuć więź, zainteresowanie, ciepło.
Obserwujemy, że dużo zwłaszcza młodych ludzi, również w sieci, wyśmiewa, hejtuje, wtraca uszczypliwe uwagi do kogoś, kto próbuje zrobić pierwszy krok, zagadać, być szczery i ludzki. Często padają słowa „desperat”, „cringe”, „żenada", jakby okazywanie serca, zwykłego ludzkiego zachowania, zainteresowania, było czymś, czego trzeba się wstydzić a co ciekawe, najczęściej robią to ci, którzy najbardziej sie boją. Czego? Oceny. Bólu doopy jak komuś wyjdzie. Ewentualnego odrzucenia. Nie dopuszczają nawet do siebie takiej myśli że ktoś mógłby ich nie chcieć ;)
A przecież to jedna z najbardziej ludzkich potrzeb, oparta nie tylko na emocjach, ale także na instynkcie.
Jesteśmy stworzeni do relacji – nasze ciała, mózgi i układ nerwowy, hormonalny, sa zaprogramowane do kontaktu, rozmowy, bliskości.
Potrzeba więzi nie jest słabością a biologicznym mechanizmem, który pomagał nam przetrwać przez tysiące lat.
W Hiszpanii czy Brazylii, Meksyku nikt nie wstydzi się zagadać, zaprosić, uśmiechnąć.
Tam nawiązywanie relacji damsko-męskich to nie desperacja – to niemal ambicja narodowa, troska rodziny i przyjaciół o swoich bliskich, sposób, by nikt nie żył w samotności, a ludzie czuli się zauważeni i ważni.
Są też osoby poranione, które mówią, że „oni chca byc sami”, to zrozumiałe, ból potrafi chwilowo zagłuszyć instynkt.
Ale on nie znika. Czeka.
Lekarstwo? zatrzymać się, zbadać powody, przepracować to, co potrzebuje uwagi a kiedy nadejdzie właściwy moment, spróbować od nowa.
Bez presji, bez pośpiechu, z pełnym szacunkiem do siebie, bez patrzenia na czyjąś opinię.
Może więc czas wrócić do czegoś, co jest w nas od zawsze – do odwagi, by marzyć o bliskości tak samo, jak marzymy o innych rzeczach.
Dlatego gdy ktoś uzna, że tworzenie kolaży jest „infantylne”, warto pamiętać, że wyśmiewanie marzeń zwłaszcza swoich i jakiejkolwiek formy ich komunikowania , jest jak wyrzucanie klucza, zanim spróbuje się otworzyć drzwi.
Często to tylko strach przebrany za ironię 😛🫢
A szkoda, bo odwaga do robienia nowych rzeczy, nawet tak prostych jak wycinanie obrazków z gazet, jest często pierwszym krokiem do dużej zmiany. Czasem dla siebie żeby przypomnieć sobie że w ogóle mamy marzenia. Przyznać się ile was zlapalo się, że nie pamiętają kiedy ostatnio marzyli.
A jeśli ktoś potrafi łączyć w tym wszystkim kolory, formy, fakturę, stworzyć taka kompozycję obrazu że nie można od niej oderwać wzroku, to już jest sztuka.
Dziękujemy Marta za prowadzenie oraz uczestnikom za autentyczność, otwartość i atmosferę, w której każdy mógł marzyć po swojemu.
Powstały kolaże pełne znaczeń, kolorów i osobistych ścieżek, ale przede wszystkim powstała przestrzeń do bycia sobą i powrotu do tego, czego naprawdę potrzebujemy
- a u t e n t y c z n o ś c i.