Stowarzyszenie Balans

Stowarzyszenie Balans Promujemy zdrowy styl życia psychiczny i fizyczny, jako warunek zbalansowanego, świadomego i szczęśliwego życia.

Tworzymy przestrzeń głównie dla singli i osób w wieku produkcyjnym, organizując tematyczne spotkania, imprezy, warsztaty, aktywności.

05/02/2026

Ponieważ kilka osób zgłosiło swoją nieobecność na jutrzejszych zajęciach Art RESET, przekładamy je na przyszły piątek. Wyzdrowiejcie, pozałatwiajcie co tam macie, wywakacjujcie się i widzimy się za tydzień.
Doceniamy też, Waszą odpowiedzialność i pozostawanie w domu jak jesteście chorzy.
Do zobaczenia w przyszły piątek o tej samej porze.

04/02/2026

Dziękujemy Konrad Kita - Instruktor jazdy na rolkach za wczorajsze warsztaty na lodzie. Wszyscy w dobrym humorze, szkoda że kilka osób nie dotarło. Mamy nadzieję że następnym razem się uda. Planujemy rekreacyjne wyjście na lodowisko, już jutro na 18.30. Wprawdzie bez instruktora ale wspólnie pojeździć tez fajnie. Moze jutro nie bedzie tak ślisko 😄 Do zobaczenia.

03/02/2026

Ostatnie warsztaty poświęcone bezpiecznemu użyciu broni sportowej i zachowaniu na strzelnicy odbyły się tym razem poza strzelnicą – w formule teoretycznej.
Bez huku, bez tarcz i bez adrenaliny związanej ze strzałem. Za to z dużą dawką wiedzy, spokoju i koncentracji.

Bo strzelectwo to nie tylko celność.
To przede wszystkim kontrola nad samym sobą. Kontrola nad swoim oddechem, opanowaniem, fundament pod dalszą praktykę.
Rozmawialiśmy o procedurach, ciekawostkach, pistoletach, dłuższej broni, przygotowaniu do strzału a wszystko to bez pośpiechu, bez oceniania, z naciskiem na kulturę, bezpieczeństwo i etykę strzelecką.
Warsztaty mogły się odbyć dzięki Janowi Ślusarzowi, emerytowanemu
Emerytowanemu Komendantowi PSG w Koniecznej oraz Wiceprezesowi Organizacji Powiatowej LOK w Gorlicach. Dziękujemy Jan Ślusarz.
Kolejny krok? Już w naturalnym środowisku na strzelnicy, za kilka tygodni 😉

Diet RESET.  CUKIER - winowajca niszczenia naszego zdrowia i figur - jak się od niego odzwyczaić? Kiedyś już o nim pisal...
02/02/2026

Diet RESET. CUKIER - winowajca niszczenia naszego zdrowia i figur - jak się od niego odzwyczaić? Kiedyś już o nim pisaliśmy ale w poniedziałek chcemy do tego wrócić.

Wyobraź sobie wiosnę. A jak to u nas bywa – pierwszy rzut lata na wiosnę. Krótkie rękawki, spodenki, sukienki. Twoja wymarzona figura… gotowa?

Jeśli w głowie pojawia się myśl:
„Chcę coś zmienić, ale bez presji, diet-cud i wyrzeczeń” – to te warsztaty są dla Ciebie.
Luty, to bardzo dobry moment, żeby się nimi zająć.

Zapraszamy na warsztaty dietetyczne, podczas których skupimy się na bardzo konkretnym temacie:
- dlaczego cukier realnie szkodzi (nie tylko sylwetce)
- jak przestać kupować i jeść słodycze, a nie tylko „postanawiać”
- co robić, gdy ochota na słodkie wygrywa
- jakie zioła i napary wspierają organizm, gdy jednak coś słodkiego się pojawi
- jak zadbać o ciało spokojnie i mądrze przed latem

Zdrowie, nie tylko figura. Drugi ważny wątek to wpływ cukru na organizm:
- stany zapalne
- osłabienie odporności
- ciągłe zmęczenie i „zjazdy energetyczne”

Warsztaty poprowadzi Ewa Świndryk
dietetyczka kliniczna, prowadząca Gabinet Dietetyki Klinicznej - Ewa Świndryk w Krakowie i Gorlicach.

Poniedziałek, 09.02.2026 r.
godz. 18:00
Gorlice, ul. Jagiełły 5

Zapraszamy wszystkich w wieku produkcyjnym, szczególnie singli.

Zapisz się w prostym formularzu, żebyśmy mogli się przygotować.
https://forms.gle/rt7EQ1GRvx54jTcz6

Wracamy z cyklem spotkań RESET – tym razem spokojnym i kolorowym przystankiem. Daj sobie przestrzeń na twórczą przyjemno...
31/01/2026

Wracamy z cyklem spotkań RESET – tym razem spokojnym i kolorowym przystankiem.
Daj sobie przestrzeń na twórczą przyjemność. Zwolnij tempo. Bądź tu i teraz. Bez wielkich oczekiwań – po prostu sprawdź, co się wydarzy, gdy weźmiesz do ręki kredki, pastele, pisaki, farby.
Odważ się nawet jak Twoja "prosta kreska" wygląda jak pofalowany łuk.
Art RESET to nie zajęcia plastyczne, to nie lekcja techniki i nie oceniamy. To reset głowy przez kolor, ruch ręki i uważność w myśl zasaday kiedy ręce robią coś nowego, głowa odpoczywa.

Będą:
- rozmowy, nowe znajomości
- kawa, herbata zimowa,
- uspokajające, radosne linie, kreski, plamy i papier,
- farby, kolor i swoboda kreatywne odpoczywanie zamiast kolejnego zadania do wykonania.

Zapraszamy osoby dorosłe w wieku produkcyjnym, szczególnie singli, którzy: chcą wyjść z domu, potrzebują chwili tylko dla siebie, chcą pobyć z ludźmi, czują się wypalone oraz z innych powodów. Nie musisz być artystą. Wystarczy, że masz ochotę odpocząć inaczej niż zwykle. Daj sobie te dwie godziny. Reszta świata poczeka.

Zajęcia Art RESET poprowadzi Marta Szura - dyplomowana plastyczka, stylistka i kulturoznawczyni.

🔴UWAGA - przekładamy zajęcia na przyszły piątek, 13go lutego. Godz zostaje ta sama🔴

Piątek, ---- lutego, 2026r. godz. 18.00-20.00
Gorlice, ul. Jaggiełły 5
Zapisz się w prostym formularzu, żebyśmy mogli się przygotować.
https://forms.gle/6nhvs3rt8hDyvZ9C8

30/01/2026

PAUZA na lodzie ⛸️
Spotykamy się na lodowisku, żeby na chwilę wyhamować codzienność, ruszyć ciało i głowę.

Dla kogo?
– dla tych, którzy jeżdżą i chcą po prostu pojeździć
– dla tych, którzy kiedyś jeździli
– dla tych, którzy nie jeżdżą, ale może by spróbowali.

Będzie możliwość nauki jazdy z Konrad Kita - Instruktor jazdy na rolkach, bez wstydu, spiny, od podstaw albo z korektą techniki.

PAUZA to nie trening wyczynowy.
To przestrzeń, żeby dla dorosłych ludzi w wieku produkcyjnym:
- wyjść z domu
- poznać nowych ludzi
- poruszać się
- zrobić coś dla siebie
- pobyć razem
- wypić ciepłą herbatę

Wtorek, 3 lutego, 2026r., godz. 18.30 - zajęcia bezpłatne.
Lodowisko OSiR Gorlice
Sprzęt własny lub z wypożyczalni.
Opłaty za lodowisko (14 zł) i sprzęt we własnym zakresie.

Zapisy do objęcia bezpłatnym ubezpieczeniem NNW do wtorku do godz. 15.
https://forms.gle/YnPh8MdJfvwsXup87

Zatrzymaj się. Złap balans.
Nawet jeśli na początku… przy bandzie 🙂

Po poście ABC kultury na stoku, okazało się, że wsadziliśmy kij w mrowisko 😆 i największym problemem nie są narty, snowb...
27/01/2026

Po poście ABC kultury na stoku, okazało się, że wsadziliśmy kij w mrowisko 😆 i największym problemem nie są narty, snowboardy, brak kultury ani dzieci. Problemem nie są ci którzy potrafią funkcjonować wśród innych, myślą, przewidują i biorą odpowiedzialność za swoje decyzje.

Problemem jest stawianie granic, a najgłośniej protestują ci, którym się je stawia.

Ooo panie... wtedy nagle pojawiają się znane hasła: „przesadzasz, jesteś przewrażliwiony/na, zawsze tak było, wszędzie są ludzie, jak się nie podoba, to siedź w domu", więcej do przeczytania w komentarzach posta ABC kultury na stoku. To nie są argumenty. To są usprawiedliwienia braku granic i próby ich dalszego rozmywania. Bo z obserwacji terenowych (czytaj: życie i post niżej) wynika coś ciekawego.
Czy osoba naprawdę pewna siebie potrzebuje przekraczać cudze granice? Czy ktoś, kto ma stabilne poczucie wartości, musi być głośny, nachalny i „sprawczy” kosztem innych, jakby właśnie odkrył, że brak kultury to jego supermoc?
Ludzie pewni siebie nie zachowują się jak prostacy. Zachowują się jak ludzie z klasą, bo nie muszą niczego udowadniać ani światu, ani sobie. Najgłośniej protestują ci, którym niewygodnie będzie przestrzegać kultury i zwyczajów, oraz norm społecznych albo są przyzwyczajeni, że mogą je przekraczać bez reakcji. Zastanawiające jest gdzie się wychowywali, że tych norm społecznych nie znają. I nie, to nie są ludzie silni, odważni ani „życiowo ogarnięci”. To są ludzie słabi. Słabi na tyle, że swoją wartość muszą budować na wchodzeniu innym na głowę. Na byciu głośniejszym i bardziej bezczelnym, tacy z gatunku duzo krzyku mało treści. To nie jest pewność siebie. To jej imitacja, bo to są dokładnie ci sami ludzie którzy w pracy siedzą cicho bo nie mają nic do powiedzenia, przytakują szefowi, a przy żonie/mężu - jak uważasz kochanie 😁 przy teściowej/rodzicu, schodzą z drogi. Więc odreagowują tam, gdzie mogą. Wspólna przestrzeń jest do tego idealna — bo łatwo wmówić innym, że „przesadzają”, „czepiają się” albo „mają kij w d…”.
Ktoś kto podejmuje na co dzień ważne decyzje, zarządza itp., podczas wakacji (narty, góry, itp.) chce odpocząć, porozmawiać spokojnie, pośmiać, nie podejmować decyzji, nie ma potrzeby być regulatorem ruchu w tłumie lub zwracania na siebie uwagi swoim zachowaniem, czy brania za kogoś odpowiedzialności. Lecz niestety ludzie, którzy ciągle ustępują, milczą, cofają się „dla świętego spokoju”,są tylko paliwem a każde niewypowiedziane „stop”, i każde „nie warto się odzywać” sprawia, że to się rozmnaża. Stawianie granic nie jest byciem niemiłym. Nie jest brakiem luzu. Nie jest problemem z ego. Jest elementarną higieną społeczną.
A jeśli ktoś reaguje na granice agresją, drwiną albo próbą zawstydzenia, to nie dlatego, że granice są złe.
To dlatego, że właśnie trafiły w jego najsłabszy punkt 😀

Warsztaty strzeleckie 🎯 Już w ten piątek omówimy zasady bezpiecznego posługiwania się bronią sportową, długą i krótką. T...
26/01/2026

Warsztaty strzeleckie 🎯 Już w ten piątek omówimy zasady bezpiecznego posługiwania się bronią sportową, długą i krótką. To dobry moment na teorię, żeby nie tracić później czasu, na chaotyczne próby na strzelnicy.

Będziemy omawiać:

- podstawowe zasady bezpieczeństwa i odpowiedzialności,
- prawidłowe zachowanie na strzelnicy,
- świadomość zagrożeń i błędów, które najczęściej wynikają z niewiedzy,
- procedury bezpieczeństwa obowiązujące podczas kontaktu z bronią,
- obsługę „na sucho” – bez strzałów,
- kulturę i etykę związaną z posiadaniem i użytkowaniem broni.

Warsztaty odbędą się pod okiem doświadczonego instruktora strzelnictwa sportowego z Strzelnica LOK Gorlice.

Zapraszamy chętnych, szczególnie singli, do wieku emerytalnego.

Piatek, 30 stycznia,
godz. 18.00 - 20.00
Gorlice, ul. Jagiełły 5

Zapisz się żebyśmy mogli się przygotować
https://forms.gle/8fJ5z4hv9ajPdPSR6

24/01/2026

ABC KULTURY NA STOKU
Na stoku bardzo szybko widać, kto uczył się jeździć bez instruktora, „po taniości” z byle jakim albo z YouTube i komentarzy pod filmami.
Poniżej – przypominajka, jak jeździć z klasą, żeby było fajnie, bezpiecznie i żeby nikt nie przewracał oczami pod goglami.

Zima, stok, śnieg, relaks. I nagle pojawia się on – zawodnik, hamuje gwałtownie metr przed kolejką, sypiąc po wszystkich śniegiem, jakby właśnie przypomniał sobie, że to jednak koniec trasy. Nie wiem, co takimi ludźmi kieruje. Sknerstwo? Może chęć wykorzystania każdego centymetra – w końcu zapłacił za karnet. To ten sam typ, który taranuje wszystkich i pogania kolejkę, szturchając każdego, żeby zdążyć odbić się na bramce, bo została mu ostatnia minuta na karnecie.
Właśnie wygrałeś konkurs Oszczedzam na kulturze jazdy.

Kolejka do wyciągu to nie miejsce na spacery w przód i w tył ani na spontaniczne tańce synchroniczne. Nie poruszamy się w niej jak na przystanku PKS. (Myślimy zeby wypuścić nowy produkt - kolce na wierzch swoich nart). Trzymamy sensowną odległość, bo narty i deski mają swoje rozmiary, a po pierwszych bramkach zaczynamy tworzyć układy cztero- lub sześcioosobowe – szczególnie przy młynie. Dzięki temu kolejka nie wozi powietrza, bo ktoś „czeka na czwórkę”, a jedna osoba jedzie sama.
Wchodzimy po prostu po kolei – nieważne, czy jedziesz solo, w parze czy w ekipie „panowie, jedziemy razem”.

Przysięgam, że jak jeszcze raz jakiś luzem puszczony dziecior zacznie zwoływać kolegów z końca kolejki to go złapie i obkleję taśma albo przynajmniej obkleję mu cały kask z goglami, nie zgubi ich. Każdy czeka dokładnie tak samo długo. A jeśli jesteś bez kijów i kolejka idzie lekko z górki, naprawdę warto wziąć poprawkę, żeby nie wjeżdżać w innych. Tak – kije są po coś. To nie rekwizyt do zdjęć.

Wyciąg.
Pałąk opuszczamy przy starcie powoli, sprawdzając, czy kogoś nie przytrzaśniemy albo nie uszczypniemy zwłaszcza w palce. Podnosimy go dopiero przy wysiadaniu – nie pół sekundy wcześniej, nie 10 metrów przed stacją, nie dlatego, że „zawsze tak robię”, nie dlatego, że ktoś się boi i nie po to, żeby pokazać, jak bardzo się nie boimy wisieć na wysokości.

Na taśmie albo w miejscu siadania nie dziubiemy kijami, nie otrzepujemy się jak mokry pies i nie podskakujemy z nudów. Uginamy kolana, ustawiamy biodra – tyłek czeka na siodło, a nie odwrotnie.
Przy krzesłach cztero- i sześcioosobowych nie ma tu wielkiej filozofii: dwie osoby siadają skrajnie po bokach lub pośrodku, jedna zawsze siada na środku. Co ważne – ustawiamy się tak już na taśmie, a nie wtedy, gdy siedzimy już na krześle. Jeśli widzimy, że jesteśmy sami na taśmie, ustawiamy się na środku.

Na stoku.
Rozglądanie się to nie opcja premium. Przy zmianie kierunku jazdy (jazda dużymi łukami) zerkamy, czy nie zajeżdżamy komuś drogi. Przewidywalność dziś jest luksusem, a kiedyś była normą. Dawniej słabsi i uczący się trzymali się boków, środkiem jeździli bardziej zaawansowani. Dziś wszyscy są wszędzie, więc tym bardziej warto jeździć czytelnie i odpuścić kaskaderskie popisy, gdy stok jest zapchany. Pierwszeństwo na stoku zawsze ma ten niżej. Zawsze. Nawet jeśli jedzie wolno, jedzie brzydko, jedzie „jak worek kartofli”, To Ty, jadący z góry, masz go ominąć. Kropka.

Najsamprzód bezpieczeństwo 🙂

I nie – to nie jest wojna narty kontra deska. Doświadczenie pokazuje jedno, problemem nie jest sprzęt ani styl jazdy, tylko człowiek. Brak myślenia boli bardziej niż źle dobrane narty.

Jest jeszcze kwestia dźwięków. Na stoku chcę słyszeć naturalne odgłosy tego miejsca – zwłaszcza szusy. Śmiech, rozmowy, wrzawa – wszystko okej, dopóki ktoś nie zaczyna drzeć japy pół metra od czyjegoś ucha, głosić swoich życiowych filozofii i rozglądać się, czy już zabłysnął humorem.
Absolutnym szczytem relaksu są rozmowy telefoniczne na wyciągu: rozwiązywanie problemów w firmie i opierd.. pracowników. Dokładnie to każdy chce słyszeć – z jednej strony rozkrzyczana młodzież, z drugiej szef wszystkich szefów. Czysta zimowa rekreacja.

Upadki, wiązania i ogarnięcie sprzętu to temat rzeka.
Upadłeś? Wstań jak człowiek – bez leżenia, zwracania na siebie uwagi i udawania, że się relaksujesz. Gleba na stoku nikogo nie dziwi. Stąd znieczulica, jeśli ktoś naprawdę będzie potrzebował pomocy, nikt się nie zapyta ani nie obejrzy, bo to młodzież się bawi.
Umiejętność zapinania i rozpinania butów, wpinania i wypinania się z wiązań, wstawania odpowiednią techniką (tak, są techniki) i ogarnięcia sprzętu to alfabet.

Są też rzeczy absolutnie podstawowe, o których jakimś cudem wciąż trzeba przypominać: poruszanie się na swoim sprzęcie, obcieranie butów ze śniegu przed wpięciem w wiązania, jazda jodełką pod małe wzniesienie lub na płaskim z odpychaniem się kijami. I – uwaga, tadam – ustawianie nart prostopadle do stoku, żeby się nie ześlizgnąć. Przydaje się to zwłaszcza przy wstawaniu po upadku.

Do tego dochodzi zdrowy rozsądek przy zatrzymywaniu się- nie stajemy za zakrętem, za muldą, trawersem ani na środku trasy. Jeśli musisz stanąć, rób to z boku i w miejscu widocznym z daleka.
Sprzęt zgubiony? Zabezpiecz miejsce – nie biegaj w poprzek trasy zwłaszcza za górką.

Dzieci na stoku - uwielbiamy dzieci, żeby nie było, ale tylko dzieci fajnych rodziców. Uczymy od małego wszystkich tych zasad, zwłaszcza, sygnalizowania skrętu i zatrzymywania się z boku. Dobre nawyki od początku.

Na koniec klasyk: grzaniec po jeździe – super. Grzaniec przed albo w trakcie – średni pomysł.

Wszyscy chcemy wrócić do domu zmęczeni jazdą, a nie ludźmi.

Stok to wspólna przestrzeń.

Ps. Ostatnio wyświetla nam się dużo słodkich filmików na social mediach z dziećmi śpiącymi podczas jazdy na nartach 2-3 latki. Rodzice... jesteście bardzo do tyłu, nowością są prenatalne stoki, więcej informacji udzieli Wam wasz ginekolog.

23/01/2026

Trasy prawie puste a kolejki do wyciągów jak po mięso w latach 80. Dorośli pchający się łokciami, dzieci przepychające wszystkich „bo są dziećmi”, chodzące po nartach swoimi nartami jak po chodniku, zero kontroli na dolnej stacji od strony właściciela, młodzież, która szybko wyczuwa, że nikt nad niczym nie panuje, hamujący na ostro przy czekających w kolejce sypiąc śniegiem po wszystkich, instruktorzy i szkółki… obecni fizycznie, mentalnie niekoniecznie, wszyscy krzyczą, popchają się, podenerwowani, zwracają się niekulturalnie do siebie. Niewiele to ma wspólnego z rekreacją.
Sytuacja w kolejce do wyciągu - mężczyzna najeżdża na kobietę z tyłu, biorąc jej narty między swoje i zatrzymuje się na jej plecach. Dobrze, że się nie pochyliła...
Około 15-letnia dziewczyna krzyczy: „HALO HALO, pani się pcha! Pani nie ma pary! My jesteśmy we czwórkę!”
(pani się nie pchała – pani stała w tym samym, niesterowalnym tłumie co wszyscy)
Ojciec? Mruknął coś pod nosem: „poczekaj” i tyle i przechodzenie się bo nie można było wsiąść za koleją jak każdy czeka.
Kupiliśmy karnet 6-godzinny, wytrzymaliśmy coś ponad 2 godziny.

I teraz pytanie, czy jazda w takich warunkach, gdzie stok jest pusty, a chaos przy wyciągu totalny, świadczy o braku kultury ludzi, czy o braku kontroli i odpowiedzialności właścicieli?
Bo coś tu bardzo nie gra.
Co byście do tego dorzucili, jakie macie doświadczenia z jazdy na nartach na feriach, jak reagujecie na takie sytuacje?

Adres

Jagiełły 5
Gorlice
38-305

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Stowarzyszenie Balans umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram