Izabela Krzyszycha - Psychoterapeutka Gestalt

Izabela Krzyszycha - Psychoterapeutka Gestalt Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Izabela Krzyszycha - Psychoterapeutka Gestalt, Psychoterapeuta, Gorlice.

👉 Hasztag: odzyskaj swój scenariusz ♦️ Część 2Czy Twoje życie to na pewno Twój własny scenariusz? A może nieświadomie gr...
16/03/2026

👉 Hasztag: odzyskaj swój scenariusz

♦️ Część 2

Czy Twoje życie to na pewno Twój własny scenariusz? A może nieświadomie grasz rolę w filmie, który zaczął się dwa pokolenia temu?

Izabela Krzyszycha Psychoterapeutka
664020064

🔶️ Jako terapeutka, w gabinecie często słyszę: „ja mam po prostu pecha” albo „to mój trudny charakter, już taka jestem”. Tymczasem pod spodem często odkrywamy coś innego: transmisję międzypokoleniową.

Oto 5 sygnałów, że w Twoim życiu działa niewidzialny rodzinny schemat – spójrz na nie przez pryzmat konkretnych historii:

1️⃣ Powtarzające się scenariusze

Zmieniasz pracę, bo szef był toksyczny. W nowym miejscu przez miesiąc jest cudownie, a potem… znów czujesz ten sam ucisk w żołądku. Znów trafiasz na kogoś, kto nie szanuje Twoich granic.

Przykład: Kasia zauważyła, że w każdej pracy „musi” brać nadgodziny za innych, by czuć się bezpiecznie – dokładnie tak, jak jej mama, która brała dodatkowe zlecenia, by rodzina przetrwała kryzys. Kasia nie jest w kryzysie finansowym, ale jej system nerwowy wciąż „walczy o przetrwanie”.

2️⃣ Lęk „bez nazwiska”

Sprawdzasz stan konta, jest stabilnie. Masz dach nad głową. A jednak budzisz się w nocy z lękiem, że „zaraz wszystko się zawali”.

Przykład: Marek odnosi sukcesy, ale nie potrafi się nimi cieszyć. Podczas terapii odkrywamy, że jego dziadek stracił cały dorobek życia w jedną noc podczas wojny. Ten paniczny strach przed stratą nie należy do Marka – to „zapis” z przeszłości, który Marek nieświadomie aktualizuje.

3️⃣ Rodzinne tematy tabu

Wiesz, że o wujku Staszku się nie mówi. Na zdjęciach babcia zawsze ma smutne oczy, ale nikt nie wyjaśnia dlaczego.

Przykład: Anna zawsze czuła niewytłumaczalny dystans do mężczyzn. Dopiero po latach dowiedziała się o przemocy, która w jej rodzinie była zamiatana pod dywan przez dekady. Milczenie nie usunęło bólu – ono sprawiło, że Anna „przejęła” czujność swoich przodkiń.

4️⃣ Przymus bycia „jak ktoś” (lub odwrotnie)

Obiecałaś sobie: „Nigdy nie będę jak moja matka”. Stałaś się jej całkowitym przeciwieństwem, ale… wciąż czujesz, że nie jesteś sobą.

Przykład: Tomek tak bardzo bał się słabości swojego ojca, że stał się „maszyną do sukcesu”. Nie pozwala sobie na chwilę wytchnienia, bo odpoczynek kojarzy mu się z porażką. W rzeczywistości oba te zachowania są reakcją na ten sam wzorzec – Tomek wciąż nie jest wolny, bo jego życie to ucieczka przed obrazem ojca.

5️⃣ Sztywne role

Jesteś „Ratownikiem”. Wszyscy dzwonią do Ciebie ze swoimi dramatami, a Ty, choć pękasz ze zmęczenia, odbierasz każdy telefon.

Przykład: Marta od dziecka była „tą silną”. Kiedy rodzice chorowali, ona robiła zakupy i uśmiechała się, by ich nie martwić. Dziś w swoim małżeństwie robi to samo – rezygnuje z siebie, by chronić partnera. Robi to, bo kiedyś nauczyła się, że tylko jako „opiekunka” zasługuje na miejsce w rodzinie.

🔸️ Co z tym zrobić?

W Gestalt nie szukamy winnych. Szukamy Twojej wolności w „tu i teraz”. Rozpoznanie tych historii to pierwszy krok, by móc wziąć głęboki oddech i powiedzieć: „To nie moje. Dziękuję, odkładam. Od teraz piszę swój własny scenariusz”.

🔶️ Powyższe sytuacje nie dotyczą konkretnej osoby, to wymyślone na podstawie licznych rozmów przykłady. 🔸️ Są one również bardzo uproszczone na potrzeby tego wpisu. Ale myślę, że pozwalają poczuć czy i kiedy w Twoim życiu może dochodzić do takich sytuacji.

🔸️ Patrząc na obraz Bruegla "Ślepcy", widzę analogię do opisanych sytuacji. Czasami idziemy drogą, którą wydeptali nasi przodkowie, nie zastanawiając się, że można się zatrzymać i sprawdzić: czy ja naprawdę chcę tam iść?

Czy któryś z tych przykładów kijarzy Ci się jakoś z Twoją historią? Napisz w komentarzu numer od 1 do 5 lub po prostu postaw kropkę. Porozmawiajmy o tym. 👇

Izabela Krzyszycha
Psychoterapeutka Gestalt
664 020 064

👉 Hasztag: odzyskaj swój scenariuszCzy żyjesz swoim życiem, czy scenariuszem swoich przodków?Izabela KrzyszychaPsychoter...
12/03/2026

👉 Hasztag: odzyskaj swój scenariusz

Czy żyjesz swoim życiem, czy scenariuszem swoich przodków?

Izabela Krzyszycha
Psychoterapeutka
664020064

🤦🏼‍♀️ Czy zdarzyło Ci się kiedyś pomyśleć: „Dlaczego znowu to zrobiłam?”, albo „Czuję się tak, jakbym powtarzała życie mojej mamy, choć tak bardzo tego nie chciałam”?

🔴 Ostatnio zwróciło moją uwagę zdanie: „Nie jest rzadkością sytuacja aktualizacji rodzinnego cierpienia przeszłych pokoleń” (Stephen M. Johnson).

🟡 Co to właściwie oznacza?

Wyobraź sobie, że Twoja psychika to nowoczesny komputer, na którym nieświadomie działają stare programy zainstalowane jeszcze przez Twoich dziadków lub rodziców. Choć świat się zmienił, Ty wciąż reagujesz według tamtych ustawień.

To właśnie jest „aktualizacja” – stare rodzinne rany, lęki czy sposoby radzenia sobie z problemami „odświeżają się” w Twoim dzisiejszym życiu.

🟢 Jak to wygląda w praktyce?

👉 W relacjach: Twoja babcia żyła w cieniu dominującego męża, Twoja mama tak samo... a Ty, choć jesteś nowoczesną kobietą, wciąż trafiasz na partnerów, przy których musisz udawać mniej sprawczą niż jesteś.

👉 W emocjach: Twoi przodkowie przeżyli wojnę lub kryzys i nauczyli się, że „świat jest niebezpieczny”. Ty dziś, mimo bezpiecznych warunków, budzisz się z niewytłumaczalnym lękiem o jutro.

👉 W rolach: Od pokoleń kobiety w Twojej rodzinie były „siłaczkami”, które nie prosiły o pomoc. Ty też czujesz, że musisz dźwigać wszystko sama, nawet gdy pękasz ze zmęczenia. Proszenie o pomoc uważasz za niewłaściwe.
Dlaczego to do nas wraca?

To nie jest klątwa ani przeznaczenie. Często jest to nieświadoma próba „lojalności” wobec rodziny lub próba naprawienia tego, co kiedyś bolało naszych bliskich.

👍 Dobra wiadomość? W terapii Gestalt wierzymy, że uświadomienie sobie tego wzorca to pierwszy krok do wolności. Kiedy zobaczysz, że ten ciężar nie należy do Ciebie, możesz go wreszcie odłożyć.

🪷Zatrzymaj się na chwilę i poczuj: Czy jest w Twoim życiu jakiś schemat, który wydaje Ci się „nie Twój”? Coś, co czujesz, że niesiesz w spadku?

Podziel się tym w komentarzu lub po prostu postaw kropkę, jeśli ten temat z Tobą rezonuje. W następnym wpisie omówię 5 konkretnych sygnałów, które pomogą Ci rozpoznać te niewidzialne więzi.

A jeśli chcesz o tym porozmawiać by zgłębić dokładnie ten temat w Twoim życiu – zapraszam do kontaktu

Izabela Krzyszycha Psychoterapeutka
664020064

02/03/2026

🌿 Żywe Pole Edukacji Gestalt – gdzie można dojść ze złamaną kością w stopie.

🍃Zapraszam Gestaltystów🍃

Ostatnie tygodnie spędziłam w domu z nogą w ortezie. To unieruchomienie dało mi jednak coś cennego: czas, by zasiać ziarenko „Żywego Pola Edukacji Gestalt”. 🦵🌱

Dziś, wspierana przez Wiktora Żłobickiego i Krzysztofa Kościółka, otwieram to Pole dla Was. To ma być miejsce bez hierarchii – dla każdego, kto chce się dzielić wiedzą i doświadczeniem.

Mamy fundamenty, bazy w Krakowie i Beskidzie oraz naszą listę kontaktową.

W filmiku opowiadam o tym, dlaczego teraz robię krok do tyłu i jak Ty możesz przejąć stery.

Dołącz tutaj:
👉 https://beskidzkafundacjadendryt.pl/zywe-pole-edukacji-gestalt/ 👈

Zapisz się, jeśli chcesz współtworzyć to miejsce. Czekamy na Twoje pomysły!

Wiara, Nadzieja, Miłość – kiedy wiersz staje się terapią💚 Przeżyłam dziś coś wyjątkowego. W ramach stażu klinicznego pro...
13/01/2026

Wiara, Nadzieja, Miłość – kiedy wiersz staje się terapią

💚 Przeżyłam dziś coś wyjątkowego.

W ramach stażu klinicznego prowadzę w szpitalu psychiatrycznym zajęcia dla pacjentów. Dziś czytaliśmy wspólnie wiersz Czesława Miłosza „Wiara, Nadzieja, Miłość", a potem pozwoliliśmy sobie go poczuć – nie tylko zrozumieć słowami, ale doświadczyć ciałem i emocjami.

To był moment autentycznego spotkania. Z wierszem. Ze sobą. Z tym, co w nas żywe.

🌱 Gdy słowa stają się doświadczeniem

W terapii Gestalt wierzymy, że prawdziwa zmiana dzieje się nie w głowie, ale w kontakcie – z sobą, z drugim człowiekiem, ze światem. Wiersz Miłosza okazał się pięknym mostem do takiego doświadczenia.

💧"Wiara jest wtedy, kiedy ktoś zobaczy
Listek na wodzie, albo kroplę rosy
I wie, że one są - bo są konieczne."

Czytając te słowa, uczestnicy zajęć zaczynali dostrzegać własną konieczność istnienia. Nie jako abstrakcyjną ideę, ale jako coś namacalnego – jak kamień pod stopą, jak cień rzucany przez drzewo.

❔️A Ty? Co pomaga Ci poczuć, że jesteś – bo jesteś potrzebny?

🟩 Czuć, nie tylko rozumieć

Po lekturze nastąpiła cisza. Nie była to cisza pustki, ale cisza pełna – obecności, odczuwania, stawania się. Każdy z uczestników mógł zatrzymać się przy tym fragmencie wiersza, który w nim zabrzmiał. Przy tym obrazie, który dotknął czegoś ważnego.

🎨A potem – kształty i kolory. Nie chodziło o sztukę, ale o wyraz. O to, żeby to, co wewnętrzne, mogło się pokazać na zewnątrz. Żeby emocja znalazła formę.

💚 "Miłość to znaczy patrzeć na siebie, jak na obce rzeczy"

Ten fragment wiersza jest dla mnie sercem terapii Gestalt. Patrzeć na siebie z dystansem, z ciekawością, bez natychmiastowego osądu. Pozwolić sobie być jedną z wielu rzeczy – nie lepszą, nie gorszą. Po prostu być.

"Ze zmatwień różnych swoje serce leczy" – pisze Miłosz.

I właśnie o to chodzi: o to uzdrawiające spojrzenie, które nie musi wszystkiego rozumieć, żeby móc przyjąć.

❔️Jak Ty patrzysz na siebie? Z czułością czy surowością? Co by się stało, gdybyś spojrzał/a na siebie jak na przyjaciela?

🌱 Terapia w kontakcie z żywym światem

Miłosz w tym wierszu mówi o ekologii głębokiej – o tym, że jesteśmy częścią świata, nie jego właścicielami. Że wzrok, dotyk i słuch nas nie okłamują. Że rzeczy istnieją, bo muszą istnieć.

To przekonanie jest bliskie podejściu Gestalt: zaufanie do tego, co tu i teraz, do doświadczenia zmysłowego, do mądrości organizmu. Do tego, że ciało wie, nawet gdy umysł jeszcze nie rozumie.

💚🤍💚

Takie spotkania przypominają mi, dlaczego wybrałam tę pracę. Bo czasem wystarczy wiersz, cisza i odwaga, żeby poczuć. A potem zgoda, by dać temu wyraz..

"Nie ten najlepiej służy, kto rozumie."

❔️Czy są w Twoim życiu wiersze, piosenki, obrazy, które pomagają Ci dotknąć czegoś ważnego w sobie? Podziel się w komentarzu – chętnie poznam Wasze sposoby na kontakt z tym, co w Was żywe.

---

A jeśli czujesz, że potrzebujesz przestrzeni, w której możesz po prostu być – bez oceny, bez pośpiechu – zapraszam do kontaktu. Terapia Gestalt to właśnie taka przestrzeń.

https://izabelakrzyszycha.pl/

Już w najbliższy piątek na zaproszenie gorlickiego Stowarzyszenia Balans poprowadzę pierwszy w 2026 roku warsztat. Jesli...
11/01/2026

Już w najbliższy piątek na zaproszenie gorlickiego Stowarzyszenia Balans poprowadzę pierwszy w 2026 roku warsztat.
Jesli macie wśród znajomych singli, dajcie im znać i zaproście w Stowarzyszenia i moim imieniu 🤍

Nowy Rok rozpoczął się piękną zimą, świat trochę zamarzł, plany z grudnia już miejscami rozłażą się jak śnieg pod butami. Wszyscy zrobili podsumowania, ponieważ większość już się zorientowała, że lepiej skupiać się na wdzięczności. Coraz mniej słyszymy o noworocznych przyrzeczeniach, jesteśmy coraz bardziej świadomi, że one nie działają, są tylko źródłem frustracji.

My zadajemy sobie pytanie - co dalej? ale tak naprawdę? Nowy Rok - nowy początek. Nowy Rok lubi wielkie hasła, „Chcę być szczęśliwa.”, „W tym roku wszystko zmienię.” Tylko że to nie są cele. To są projekty, fantazje i marzenia bez mapy, trochę jak wyjście w góry bez dobrych butów, bo „jakoś to będzie”.

Zamiast kolejnej listy postanowień, poszukamy tego, co naprawdę jest w zgodzie z nami.

Dlatego zapraszamy na pierwsze w tym roku spotkanie z cyklu Soft RESET, pt. „Cele w zgodzie ze sobą” — które poprowadzi dla nas Izabela Krzyszycha - Psychoterapeutka Gestalt, prowadząca swój gabinet w Gorlicach https://izabelakrzyszycha.pl/.

Podczas spotkania:
→ sprawdzisz, jak Twoje ciało sygnalizuje, czego naprawdę potrzebujesz
→ zrozumiesz, dlaczego tak często walczysz z własnymi celami (i samą/samym z sobą)
→ zobaczysz, co realnie możesz zmienić w ciągu 90 dni, a nie „kiedyś, jak będzie lepiej”

Nie będzie motywacyjnego pitolenia.
Nie będzie „musisz bardziej chcieć”.

Będzie Soft RESET do ustawień fabrycznych ;) uważność, rozmowa, ćwiczenia i miejsce na Twoje pytania w zgodzie ze sobą. To raczej spokojne rozmrażanie tego, co w Tobie ważne, zwłaszcza jeśli za oknem mróz, śnieg, cisza i zatrzymanie.

Jeśli zgadzasz się z tym co przeczytałeś/aś, czujesz, że kminisz coś z tymi starymi celami a nowe jeszcze się nie poukładały, lub masz wszystko poukładane ale chcesz poznać nowych ludzi - wbijaj. Zmiana zaczyna się tam, gdzie przestajesz się cisnąć, a zaczynasz słuchać siebie.

Warsztaty przeznaczone są dla osób dorosłych w wieku produkcyjnym, zwłaszcza singli.

Zapisz się w krótkim formularzu, żebyśmy mogli się przygotować
https://forms.gle/FS8mYjAFiXJUyXWW7

Piątek, 16 stycznia 2026r.
Godz. 18-20
Gorlice, ul. Jagiełły 5.

Drogie Obserwatorki i Drodzy Obserwatorzy,Czuję, że właśnie domykam duży i ważny rozdział w moim życiu.Nie będę wchodził...
07/09/2025

Drogie Obserwatorki i Drodzy Obserwatorzy,

Czuję, że właśnie domykam duży i ważny rozdział w moim życiu.

Nie będę wchodziła w szczegóły, ale uporządkowałam przestrzeń wokół siebie i w sobie, tworząc miejsce na nowe doświadczenia i projekty.

W tym duchu postanowiłam też uporządkować moje social media.

To miejsce, które znałyście i znaliście, bardziej wiązało się z moją wcześniejszą działalnością szkoleniową i biznesową, niż z tym, czym teraz żyję i czym chcę się dzielić.

Dlatego z radością otwieram nową przestrzeń – już nie tylko wirtualną:

https://www.facebook.com/share/16wnaXF4xu/

Będzie to miejsce moich aktualnych projektów, przemyśleń i inspiracji.

Jeśli chcecie zostać ze mną w kontakcie i towarzyszyć mi w tej nowej podróży, będę ogromnie szczęśliwa, mogąc Was tam powitać.

Dzisiaj po raz pierwszy w życiu zrobiłam naleśniki tylko dla siebie.Nie dla dzieci, nie dla gości, nie "na szybko". Dla ...
28/05/2025

Dzisiaj po raz pierwszy w życiu zrobiłam naleśniki tylko dla siebie.
Nie dla dzieci, nie dla gości, nie "na szybko". Dla Siebie.
Szaleństwo – ponad godzina w kuchni, zero multitaskingu, pełne skupienie... na sobie i patelni.

Każdy naleśnik miał inny smak konfitury, bo czemu nie? W końcu jestem kobietą złożoną z wielu warstw – jak dobrze usmażony naleśnik. 😄
Teraz siedzę i dumam, który smak był najlepszy. Ale prawda jest taka, że najpyszniejsze było to uczucie, że zrobiłam coś tylko dla siebie – bez pretekstu, bez pośpiechu, bez wyrzutów sumienia, bez powinności.

I tak sobie myślę – jeśli to jest "marnowanie czasu", to chcę marnować go częściej. 💛🥞

07/09/2024

Może ktoś ma ochotę spotkać się ze mną osobiście?
Jest ku temu wyjątkowa okazja.
Już 28 września w mojej przestrzeni Mojego Marzenia.
Zapraszam!!!

💼 Moją pierwszą „poważną pracą” po studiach; taką z umową o pracę i służbowym laptopem, była praca w kancelarii adwokack...
15/07/2024

💼 Moją pierwszą „poważną pracą” po studiach; taką z umową o pracę i służbowym laptopem, była praca w kancelarii adwokackiej⌚️

Niebywale ceniłam sobie tę możliwość. Przepracowałam w tym miejscu siedem lat.

Byłam bardzo zaangażowana w swoją pracę i lubiłam ją. 📈 Mogłam wykorzystać mój zmysł organizacyjny i zamiłowanie do prac sekretarskich.🗂📁

Pracowałam z dużym oddaniem, poczuciem misji i satysfakcją. Lubiłam i ceniłam również mojego przełożonego.

Z sekretarki awansowałam na asystentkę, potem na office managera. Miałam możliwość wykazać się, bo rozwijałam się wraz z firmą.👠

🫄Gdy byłam w ciąży z moim drugim dzieckiem, dostałam od lekarza prowadzącego zalecenie aby zadbać bardziej o ciążę. Okazało się, że nie mogę w tym czasie pracować. 🤰

Był to trudny dla mnie moment prywatnie. A dodatkowo spotkała mnie przykra sytuacja zawodowa.

Otóż, przeglądając Gazetę Wyborczą, dodatek praca (wówczas tak zatrudniało się pracowników), znalazłam ogłoszenie na moje stanowisko. Była to dla mnie informacja, że firma ze mnie zrezygnowała…

Nie będę rozpisywała się jak się poczułam, gdy zobaczyłam ogłoszenie. 💩 Jestem pewna, że potraficie to sobie wyobrazić.

💚 Pikanterii historii dodaje jej nieoczekiwany ciąg dalszy. Kilka lat później, będąc zawodowo w zupełnie innym już miejscu, poznając się z uczestnikami szkolenia w którym brałam udział, nagle, w trakcie przedstawiania się, rozległ się w moją stronę entuzjastyczny okrzyk, od osób, które widziałam po raz pierwszy: to ty?!?, to ty?!? Nie wierzyłyśmy, że istniejesz :D

Okazało się, że wraz ze mną, uczestniczkami szkolenia były osoby, które rekrutowały moją następczynię i one właśnie na zlecenie firmy zamieściły owo ogłoszenie.
W rozmowie dowiedziałam się, że gdy dostały to zlecenie na rekrutację i usłyszały jakie są wymagania na stanowisku, od razu powiedziały swoim zleceniodawcom, a moim ówczesnym szefom, że nie ma osoby, która spełni ich oczekiwania. W odpowiedź, że to wszystko naprawdę robiła jedna osoba, po prostu nie uwierzyły.
Wiem od nich, że ostatecznie moje stanowisko zostało rozdzielone na trzy pełne etaty…

Po czasie, mogę śmiało powiedzieć, że:

🔷️ Ważne jest dbanie o swoje zdrowie i dobrostan, nawet jeśli oznacza to konieczność rezygnacji z pracy na pewien czas.

🔷️ Nie zawsze decyzje personalne podejmowane przez pracodawców są sprawiedliwe i zrozumiałe, dlatego warto być przygotowanym na różne scenariusze.

🔷️ Dobrze jest budować pozytywne relacje z kolegami i współpracownikami, ponieważ mogą one pomóc w przyszłości, nawet w zupełnie innych okolicznościach.

🔷️ Warto być otwartym na zmiany i rozwój zawodowy, ponieważ mogą one przynieść nowe możliwości i wyzwania.

🔷️ Nie zawsze wszystko, co się wydaje niemożliwe, jest takie w rzeczywistości, dlatego warto być otwartym na nowe doświadczenia i wyzwania.

🔷️ Często, to co zdaje się być tragedią, końcem świata w danej chwili, po czasie okazuje się cudowną szansą.

🔷️ Zmiany są zawsze na lepsze…

A jak Ty radzisz sobie z nieoczekiwanymi twistami w życiu?
Co Ci pomaga iść do przodu?

🍂🍃🍂Sama nie pamiętam od kiedy kontempluję przypowieść z Pisma Świętego o siostrach Marii i Marcie. Pamiętasz ją?Jezus od...
02/04/2024

🍂🍃🍂
Sama nie pamiętam od kiedy kontempluję przypowieść z Pisma Świętego o siostrach Marii i Marcie.
Pamiętasz ją?
Jezus odwiedził je w domu, Maria siadła z nim i podjęła rozmowę, a Marta krzątała się i usługiwała. A potem miała pretensje.

🍃🍂🍃
Kiedyś, bardzo dawno temu, gdzieś w liceum - a może wcześniej - usłyszałam ją po raz pierwszy, zapadła we mnie i poruszyła. Zapomniałam o niej i przypominałam sobie przez lata na zmianę. Aż wróciła do mnie na sesji psychoterapeutycznej przed świętami i została na całe mijające właśnie święta.

🧹🧹🧹
Smakując ja na nowo, odkryłam, że przez lata zmieniło się bardzo moje podejście do tej historii. Niegdyś zdecydowanie bliżej było mi do Marty. Nie umiałam odpuścić, wszystko musiało być zrobione, wyczyszczone, ułożone. Należycie podane. I choćbym bardzo się starała, imperatyw (którego długo nie umiałam dostrzec) nakazywał mi tak działać i powodował poczucie winy, jeśli postępowałam inaczej.

🏔️🏔️🏔️
Ale, z czasem, gdy osobiste, a nie odziedziczone poglądy wydobywały się na powierzchnię mojej osobowości, zaczęło się to zmieniać i poczułam komfort bycia, niekoniecznie działania.

✔️
Stałam się pilną uczennicą szkoły odpuszczania.
Jeszcze wciąż się uczę, ale już umiem zaakceptować i przyznać co najmniej równorzędne miejsca dla bycia i działania.
✔️
Odnajduję harmonię i równowagę.
I smakuję doświadczenia robienia nic. I im bardziej zanurzam się w tym, tym więcej treści pod pozornym nic robieniu odkrywam. Treści niedostępnych, gdy wciąż robi się coś.

🎈🎁🎈
A dziś są moje urodziny. Ostatnie z czwórka z przodu. I to są moje życzenia dla mnie, a może i dla Ciebie?
Bądź.
To wystarczy.
Bądź obecna. Bądź obecny.

🎂🎂🎂
Jesteś wartością, bo jesteś. Dokładnie taka, jaka jesteś. Taki, jaki jesteś. Śmiało pokaż się, daj się poznać. Nic nie trzeba ulepszać na siłę.
Może, gdy spotkamy się kiedyś, usiądziemy naprzeciwko siebie i okaże się, że to wystarczy? W zupełności wystarczy? Podoba mi się ta fantazja
Pełna treść przypowieści w pierwszym komentarzu.

O podejmowaniu decyzji - bardziejtemat wywołał we mnie wiele przemyśleń, wspomnień i poruszeń. Zaczęłam się mocno zastan...
22/03/2024

O podejmowaniu decyzji - bardziej

temat wywołał we mnie wiele przemyśleń, wspomnień i poruszeń. Zaczęłam się mocno zastanawiać jak ja mam i jak to jest. Jak podejmuję decyzje? Co mną kieruje?

🍃🍃🍃
I przede wszystkim, przypomniała mi się kolejna historia z mojego życia, która pomogła mi znaleźć najważniejsze elementy tego procesu.

Historia znowu związana z pralnią.

Kilka lat temu, gdy jeszcze świat był spokojniejszy, a nawet mogę powiedzieć zupełnie spokojny, potrzebowałam kupić do pralni nową maszynę, a mianowicie magiel. To takie urządzenie, jakby ogromne żelazko, gdzie w minutę można poszwę, obrus i inne tego typu rzeczy wyprasować na gładko, że wyglądają jak kartka papieru.

Jest to duża i droga maszyna. Nawet najtańszy magiel kosztuje powyżej 100 000,00 PLN. Więc decyzja prosta nie była. A, jak się pewnie domyślasz, wybór jest ogromny.

Na sam koniec, gdy wybrałam większość parametrów, został jeden ogromny, ogromny dylemat.

Odpowiedź na pytanie jak ten magiel ma być podgrzewany: na gaz czy na prąd. W mojej pralni wszystko do tego momentu pracowało w oparciu o prąd. Ale niezwykle racjonalną decyzją na tamtą chwilę wydawało się podjęcie dodatkowej inwestycji i stworzenie warunków, aby magiel mógł pracować wykorzystując gaz. Ale ja czułam wewnętrznie, że nie chcę zamieniać prądu.

Racjonalność argumentów doradców, którymi byłam zarzucana, była porażająca i trafiała do mnie. Ale ja bardzo mocno, wewnętrznie czułam, że to nie jest rozwiązanie dla mnie… Pomimo, że w tamtej chwili gaz był tani, a prąd drogi. W dodatku nic nie zapowiadało zmiany trendu. Wszyscy, dosłownie wszyscy mówili: załóż gaz! Ja odpowiadałam: rozumiem i nie mogłam zmusić się do zrobienia ani jednego gestu w tę stronę. Gdy pytali mnie czemu nie chcę gazu, odpowiadałam: nie wiem, po prostu tak czuję… Wzruszali ramionami i odpowiadali: idź w gaz. To jedyna rozsądna opcja. Ale ja tego nie czułam… A dla odmiany bardzo wyraźnie czułam, że dla mnie odpowiedni jest prąd!

🤯🤯🤯
Wiesz, co zrobiłam, gdy sytuacja stawała się serio już nie do zniesienia dla mnie? Gdy czułam ogromną wewnętrzną presję i konieczność wyjścia z tego impasu i nie wiedziałam zupełnie za którą opcją się opowiedzieć?

🚲🚲🚲
Wzięłam rower i pojechałam. Napięcie, które odczuwałam w tamtym momencie wydawało mi się już tak ogromne, że stwierdziłam, że dłużej nie wytrzymam. Nie dam rady. Pralnia potrzebowała nowego magla by zoptymalizować efekty, a ja nie wiedziałam co mam zrobić…

Znasz to miejsce? Bywasz tam? Mnie jest tam bardzo niemiło. A Tobie?

Pojechałam na długą wycieczkę rowerową , dojechałam do miejsca gdzie można popatrzeć na wodę, na urzędujące w niej bobry, na - towarzyszące mi w znaczący sposób od lat - czaple siwe. I wiesz co? Rozpłakałam się. Normalnie i po prostu. Z tego napięcia i niemocy podjęcia decyzji. Z żalu, że to życie takie trudne. I czemu tak musi być. I w ten deseń, długi czas.

😿😿😿
Pozwoliłam sobie na płacz i użalanie się nad sobą. Że nie wiem co mam zrobić, że inni by wiedzieli, a ja taka beznadziejna jestem i nie wiem…

Trochę to potrwało.

A potem, gdy emocje się przeze mnie przelały i wypłynęły, już na spokojnie zdecydowałam, że zaufam sobie. I zostanę przy prądzie. I niech się dzieje co chce.

☑️☑️☑️
I tak zrobiłam. A zaraz potem wydarzyło się - wiemy co - na Ukrainie i ceny gazu poszybowały w kosmos. I okazało się, że mój mocny sprzeciw był jak najbardziej uzasadniony i na miejscu. Choć decyzja wyprzedzała wydarzenia, które ją potwierdziły.

💫💫💫
Więc znowu zadziałała intuicja. Ona mnie poprowadziła i nie dała się zagłuszyć.

Gdy dojrzałam ten ciąg, byłam pod wielkim wrażeniem.

Ale, nie jest to takie proste - mimo wszystko.

Gdy mierzyłam się z tą sytuacją, nie wiedziałam, że to intuicja – stałam między drzewami i nie widziałam lasu.

🔺🔻🔺
W drugiej części tego wpisu chcę podzielić się faktami z psychologii, które do mnie przemawiają. Które warto znać podejmując decyzje. Bo jedna z refleksji, która mnie oświeciła, to pytanie, kto tak naprawdę podejmuje decyzje. Czy to na pewno jestem ja?

Chętnie się dowiem jak Ty masz.

Powiem Ci, że gdy tak konkretnie zaczęłam się pochylać nad tematem podejmowania decyzji, to okazało się, że to wcale nie jest takie proste, takie usystematyzowanie tematu.

No bo tak. A jaka decyzja: taka, którą uznaję za istotną, czy taka, która uważam, że jest bez znaczenia? Z czym związana? Z pieniędzmi, dziećmi, moją lub ich przyszłością, z firmą. I tak dalej i tak dalej.

I teraz różne tipy, o których ja staram się pamiętać zastanawiając się co mam zrobić:

1️⃣ Wyjdź z pudełka. Czasami swojej głowy, czasami doświadczenia, czasami przyzwyczajenia i nawykowego sposobu działania. Czyli poszukaj innych rozwiązań. Może można zrobić coś w tej sytuacji z którą się mierzysz inaczej? Czasami chwila przerwy, pozwolenie aby temat się ułożył, przynosi dobre rozwiązanie.

Zwróć też uwagę, że jeśli rozważasz wyłącznie opcje mieszczące się w Twoim zakresie, może okazać się, że żadna z nich nie ma znaczenia – obie są tak samo dobre, lub nie. Żadna nie wygrywa. Więc nie trać czasu – rzuć monetą. Albo poszukaj podpowiedzi dalej.

2️⃣ Przyjmij ryzyko. Nie bój się go podjąć. Jeśli coś zaczynamy robić, to może nam nie wyjść. Takie są zasady niestety. Ale mimo wszystko – warto działać, a bez podejmowania decyzji działanie jest niemożliwe. Bo nie wiadomo co robić i czego się trzymać.

Jest powiedzenie, które lubię: nie ma ryzyka, nie ma zabawy i drugie: kto nie ryzykuje – nie pije szampana. I dokładnie tak jest. Lepiej zrobić cokolwiek niż nie zrobić nic. Jednak, przed podjęciem ryzyka, warto - na ile to tylko możliwe – ustalić ze sobą co się ryzykuje.

3️⃣ Daj sobie czas, na podjęcie decyzji, ale nie bez ograniczenia. Ustal ze sobą ile go sobie dajesz. Tak, aby nie tkwić w pozornym działaniu „ustalam fakty”, tylko z pola podejmowania decyzji co zrobić, w miarę płynnie przejść do pola kolejnego pola: robię.

4️⃣ Kolejne powiedzenie, które wręcz uwielbiam i nie znam sytuacji w której by się nie sprawdzało, to: kto chce – szuka sposobu, kto nie chce – szuka powodu. I czasami, gdy nie wiem co mam zrobić, jaką decyzję podjąć, przyglądam się swoim myślom i rozkminkom i zastanawiam się: szukam sposobu jak to zrobić, czy powodu z jakiego nie chcę tego robić? I jeśli uczciwie odpowiem sobie na to pytanie, to już wiem co mam robić.

5️⃣ Bardzo ważne dla mnie: decyzja jest we mnie. A moim zadaniem jest ją znaleźć, usłyszeć i działać w zgodzie z nią. Tak jak w opisanym przykładzie z maglem – wiedziałam doskonale co zrobić, ale robiłam co mogłam żeby tego nie usłyszeć. A frustracja konfliktu wewnętrznego puchła i rosła.

Będę o tym pisała w przyszłości. Co robię, aby być jak najbardziej w kontakcie ze sobą.
Najważniejsze, to uświadomić to sobie: odpowiedź jest w Tobie.

I ostatni wątek, który chcę poruszyć w tym, i tak już nieco przydługim poście, to błędy poznawcze przy podejmowaniu decyzji.

Błędy poznawcze, to tendencje myślowe, tak zwane pułapki, które ma niestety każdy z nas. Warto mieć ich świadomość, bo mogą nas wpuszczać w tak zwane maliny.

❗❗❗
Oto one:

☝️ Efekt potwierdzenia – nieświadoma tendencja do szukania i interpretowania informacji w sposób, który potwierdza naszą decyzję. Tak było, gdy wymieniłam auto. Nagle wokół widziałam same Dacie Duster. A przecież nagle statystyki się nie zmieniły. Dokładnie tyle samo osób decydowało się na zakup tej marki, co wcześniej. Zmianie uległa wyłącznie moja percepcja. Ale mój mózg zaczął mnie przekonywać: to była dobra decyzja, tyle osób wokół nie może się mylić.

☝️ Potwierdzenie wyboru – gdy już zdecyduję się na coś, nawet jeśli były inne opcje, które w sumie mogły być lepsze, szukam uparcie potwierdzenia, że ta decyzja, którą podjęłam jest serio dobra. Czasami sama widzę, jakie to bez sensu gdy to robię. Ale i tak łapię się na tym.

☝️ Zasada dostępności – potwierdzam słuszność swojej decyzji poprzez przytaczanie innych przypadków, gdy taka decyzja była słuszna. Coś na zasadzie: tyle razy się udało, to dlaczego tym razem miałoby się nie udać.

☝️ Zasada reprezentatywności, inaczej dowodu społecznego. Łatwiej jest nam podejmować decyzje zgodne z tym co robią inni w takiej sytuacji. Zachowaniem innych również udowadniamy sobie, że postępujemy słusznie.

☝️ I ostatnia zasadzka przy podejmowaniu decyzji, to nadmierna pewność siebie. Nadmierne zaufanie do własnych osądów. Zdarzało mi się być zbyt pewną, że dobrze myślę, a potem okazywało się, że to nie były najlepsze pomysły – to, co robiłam. Taka sytuacja przydarza mi się najczęściej, gdy działam w pośpiechu, stresie lub pod presją. Wówczas najbardziej ulegam błędom poznawczym i najtrudniej jest mi usłyszeć moją intuicję.

I już na sam, sam koniec.

Dla mnie najważniejsze ze wszystkiego jest podejmowanie decyzji. Uważam, że najbardziej zgubnym stanem jest trwanie w zawieszeniu. A jeśli po czasie okazuje się, że ta decyzja nie była jednak najwłaściwsza? No cóż, wówczas wybaczam sobie i stwierdzam, że w momencie w którym ją podejmowałam, to była najlepsza decyzja jaką podjąć mogłam.

Samych dobrych i satysfakcjonujących decyzji

Izabela Krzyszycha
krzyszychaonline.pl

Adres

Gorlice

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Izabela Krzyszycha - Psychoterapeutka Gestalt umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Izabela Krzyszycha - Psychoterapeutka Gestalt:

Udostępnij

Kategoria