31/12/2025
Czy wiemy co jemy?
‼️Nie dajmy zdeptać polskiego rolnictwa…‼️
Strajk rolników to nie bunt. To ostatni sygnał ostrzegawczy 30 grudnia na ulice wychodzą rolnicy. Nie z kaprysu. Nie „przeciwko Europie”. Wychodzą, bo czują, że decyzje zapadające dziś ponad ich głowami mogą na lata zmienić to, co jemy, jak jemy i od kogo będziemy zależni.
Umowa UE–Mercosur przedstawiana jest jako techniczne porozumienie handlowe. W rzeczywistości to polityczna decyzja o tym, czy Europa chce jeszcze produkować własną żywność, czy tylko nią handlować. Rolnicy mówią wprost: nie da się konkurować na „wolnym rynku”, gdy jedni muszą spełniać najbardziej rygorystyczne normy środowiskowe i sanitarne na świecie, a inni – nie.
To nie jest strach przed konkurencją. To sprzeciw wobec nierównych zasad gry.
Europa przez lata budowała narrację o jakości, bezpieczeństwie i zrównoważonym rolnictwie. Dziś grozi jej sytuacja, w której te same wartości zostaną podważone w imię szybkich korzyści gospodarczych i ratowania wybranych sektorów przemysłu. Koszt? Lokalni producenci, bezpieczeństwo żywnościowe i długofalowa niezależność.
Rolnicy wychodzą na ulice, bo wiedzą, że kiedy zniknie lokalna produkcja, nie wróci ona wraz z kolejną kadencją rządu. Zależność od importu to proces cichy, stopniowy i trudny do odwrócenia. Nie dzieje się w jednym momencie – dzieje się wtedy, gdy wszyscy milczą. Ten strajk nie dotyczy tylko wsi. Dotyczy miast, konsumentów, rodzin i przyszłych pokoleń. Dotyczy pytania, czy państwo potrafi stanąć po stronie własnych obywateli, gdy presja międzynarodowa jest silna, a decyzje „wygodne”. Jeśli dziś uznamy, że to nie nasza sprawa, jutro może się okazać, że nie mamy już żadnego wpływu.
Więcej przeczytasz: https://www.zdrowiebezlekow.pl/blog/czy-mercosur-zaleje-polske-gorsza-zywnoscia--n1419