16/05/2026
No właśnie, to jest czasami bardzo złożony problem - od innych pór posiłków, inne ilości i inne składniki do których nie jesteśmy przyzwyczajone.
Temat jest skomplikowany (o czym ostatnio rozmawiałyśmy podczas spotkania w Kodzie Spokoju) i wielowarstwowy.
Co robić?
1. Wiesz już co ci nie służy, to unikaj tego jak ognia.
2. Chcesz coś spróbować ale boisz się konsekwencji - zaopatrz się w zioła. Przyprawy, które zmniejszą twój dyskomfort.
Dla mnie nie ma innej opcji, bo podróżowanie to też smakowanie. Poznajemy świat kilkoma zmysłami, również smakiem.
Dlatego ja wożę ze sobą: zmielone siemię lniane, koper włoski i kozieradkę, a do tego herbatki z mięty i rumianku. Zajmują niewiele miejsca, a w razie czego mogą cię uratować 😵💫
A jaki ty masz żelazny zestaw w swojej „apteczce podróżnej”?