Sensu Szlakiem. Kąpiele leśne na Kaszubach

Sensu Szlakiem. Kąpiele leśne na Kaszubach Kąpiele leśne z elementami biblioterapii w nurcie Forest Therapy Institute.

11/02/2026

Sens jest zatem rozpoznaniem konkretnego sensu w konkretnej sytuacji. Jest on zawsze „wezwaniem chwili”. To wezwanie jest zawsze skierowane do konkretnej osoby. I tak jak każda sytuacja jest czymś jednorazowym, tak każda osoba jest kimś wyjątkowym.
A zatem każdy dzień, każda godzina przynosi nowy sens, inny dla każdego człowieka. A zatem sens jest obecny dla każdego i dla każdego istnieje szczególny sens.
V. Frankl

Sens, o którym pisze Frankl, nie jest całożyciową teorią lub odpowiedzią daną „raz na zawsze”.
Sens wydarza się w konkretnej chwili. Jest wezwaniem – cichym, ale pilnym, zawsze na wskroś osobowym.
Każda sytuacja przychodzi tylko raz 🍂. Każda chwila ma swój niepowtarzalny kształt.
I każda z nich pyta właśnie mnie, nie kogoś innego, nie „ludzi w ogóle”, lecz tę jedną i jedyną osobę, którą jestem teraz.
Sens nie narzuca się. Często nie jest spektakularny. Czasem jego realizacja przychodzi jako mały gest, uczciwa decyzja, pozostanie, gdy łatwiej byłoby odejść, albo odejście, gdy zostanie byłoby zdradą siebie lub wartości, które pragnie się chronić.
I chociaż sens nie oznacza tego samego dla wszystkich, jednak jest dostępny dla każdego.
Jest tak, ponieważ każdemu z nas powierzone jest inne zadanie.

🌱 Jaką treść kryje dla mnie dziś słowo „odpowiedzialność”?
🌱 Czy na trudne momenty potrafię spojrzeć bardziej jako na zaproszenie do wzrostu, niż na coś, co trzeba jedynie przetrwać?
🌱 Gdybym potraktował/a tę chwilę, etap życia, w którym obecnie jestem, jako jedyne w swoim rodzaju – co wtedy przestałoby być drugorzędne lub co stałoby się mniej istotne?

p.h.

🤍
06/02/2026

🤍

Viktor Frankl świetnie ukazuje nam źródła, z których nasze życie może czerpać sens. Coraz więcej ludzi na całym świecie odczuwa udrękę, odkrywając, że dobrobyt materialny nie jest per se zjawiskiem sensotwórczym (co skłania ich do zwracania się coraz częściej ku rozmaitym propozycjom duchowym). Jak mówi Frankl, „przyjemność (Lust) jako taka nie jest czymś, co mogłoby nadać sens bytowi (Dasein) (...). Szczęście nigdy nie powinno i nie może być celem, lecz jedynie rezultatem".
Wychodząc z tego założenia, Viktor Frankl rozwija kluczową myśl, która stanowi rdzeń tworzonej przez niego koncepcji filozoficzno-egzystencjalnej: .(...) pytanie nie może już brzmieć: "Czego mam jeszcze oczekiwać od życia?, lecz (...) raczej: „Czego życie oczekuje ode mnie?«". To życie, stwierdza Frankl, kieruje do nas pytania, na które mamy odpowiedzieć.
Tylko gdy to czynimy, pojawia się możliwość sensownego spełnienia.

- prof. dr n. med. Joachim Bauer
(wstęp do książki " O sensie życia")

Jakie to ładne!
04/02/2026

Jakie to ładne!

...jakie to ładne:

07/01/2026

Wyobraźcie sobie receptę od lekarza, która zamiast leku zawiera… wyjazd na północ Europy. Brzmi jak żart? W Szwecji stało się to rzeczywistością. W ramach kampanii turystycznej „Szwedzka Recepta” lekarze mogą przepisać pacjentom… czas spędzony w kraju 265 000 wysp i 100 000 jezior.

Kampania, zainicjowana przez Visit Sweden we współpracy z agencją Prime Weber Shandwick, stawia na potwierdzone naukowo korzyści zdrowotne wynikające z obcowania z naturą, zanurzenia w kulturze i szwedzkich zwyczajów.

Aby stworzyć kampanię, Visit Sweden nawiązało współpracę z czterema ekspertami medycznymi z USA, Wielkiej Brytanii, Holandii i Niemiec, aby zidentyfikować „pięć aktywności w szwedzkiej przyrodzie, które mogą poprawić zdrowie” (takich jak kąpiele leśne, zbieractwo i obserwacja nieba) oraz „trzy szwedzkie nawyki, które mogą zrównoważyć codzienne życie” (takie jak relaksująca przerwa na kawę fikacoffee lub zanurzenie się w zamarzniętym jeziorze po wizycie w saunie). Kampania zawiera listę korzyści popartych badaniami, przeprowadzonych przez takie organizacje jak Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne, Międzynarodowe czasopismo badań środowiskowych i zdrowia publicznego oraz Europejską Agencję Środowiska. Zwrócono się do emerytowanej profesor Yvonne Foresell z Instytutu Karolinska o niezależną weryfikację każdego z tych twierdzeń. Więcej: https://www.ekologia.pl/styl-zycia/szwedzcy-lekarze-przepisuja-podroze-zamiast-lekow-czy-to-naprawde-dziala-na-stres/

21/12/2025

„Nie stajemy się oświeceni, wyobrażając sobie postacie światła, lecz uświadamiając sobie ciemność.”
— Carl Gustav Jung

W czas Zimowego Przesilenia nasi przodkowie wierzyli, że słońce umiera i nastaje całkowita ciemność. Odradza się jednak na nowo, z nową energią i siłą. Echa tego ponadczasowego mitu, otaczającego w swej głębinie niewyczerpany symbol umierania - śmierci - odrodzenia znamy nie tylko ze Świąt Bożego Narodzenia, gdzie pośród najciemniejszej Nocy rodzi się boska Światłość, ale i z "Opowieści z Narnii" C. S. Lewisa.

Niech ten czas przyniesie Wam ze swą ciemnością to, co kojące, wspierając rozpad tego, co już niepotrzebne, w ciszy i spokoju pozwalając przejść przez trud lub nietrud. Być może spotkać spojrzeniem Cień i rozpoznać w nim coś ważnego... Być może stanąć w obliczu Tajemnicy. I wytrzymać... Jeśli akurat tego potrzebujecie.

A może pozwoli na koc, ciepłe kakao i baśnie? W nich można znaleźć prawdziwe skarby ze świata nieświadomości ❄️🧝‍♀️🏔

Niech nowe Światło oświetla Wasze ścieżki tam, gdzie może jeszcze umysł nie wie, ale dusza już wybrała.

Dobrego Przesilenia!

Obraz - Lizzie Spikes.

17/12/2025

"Mówienie o sensie i wartości życia może się dzisiaj wydawać pilniejsze niż kiedykolwiek wcześniej, trzeba jednak zapytać, czy i w jakiej mierze byłoby ono „możliwe". Pod pewnym względem jest to dziś przecież łatwiejsze: o tylu sprawach wolno znowu swobodnie mówić - o tylu sprawach, które pozostają w istotnym związku z problemem sensowności i wartości ludzkiej egzystencji oraz godności człowieka. Pod innym względem wszakże mówienie o „sensie", „wartości" i „godności" stało się trudniejsze. A zatem musimy zadać sobie pytanie - czy można dzisiaj jeszcze tak po prostu posługiwać się tymi słowami? Czy obecnie sam ich sens nie stał się w jakiś sposób podejrzany? Bo czy w ostatnim czasie nie uprawiano zbyt wiele negatywnej propagandy skierowanej przeciw temu, co te słowa znaczą, co kiedyś znaczyły?" - Viktor Frankl

15/12/2025

Nie każdy, kto pojawia się w Twoim życiu, jest w nim na zawsze. Ludzie przychodzą z różnymi intencjami i rolami, a zrozumienie tego pozwala oszczędzić sobie bólu, rozczarowań i złudzeń.

1. Ludzie-Liście
Ludzie-liście pojawiają się na krótki sezon. Są lekcy, chwilowi, obecni głównie wtedy, gdy wszystko jest łatwe i przyjemne, gdy relacja nie wymaga wysiłku ani odpowiedzialności. Nie można na nich polegać, bo brakuje im głębi i siły. Skupiają się przede wszystkim na sobie, biorąc od Ciebie to, czego w danym momencie potrzebują — wsparcie, uwagę, czas, wygodę — rzadko zastanawiając się nad Twoimi potrzebami. Gdy ich potrzeby zostaną zaspokojone lub zmieni się pora roku w Twoim życiu, po prostu odpadają. Ich rolą nie jest zostać, lecz nauczyć Cię, że nie od każdego można oczekiwać stałości i wzajemności.

2. Ludzie-Gałęzie
Ludzie-gałęzie na początku wydają się silni. Dają poczucie oparcia, bliskości i bezpieczeństwa, sprawiają wrażenie, że można się na nich oprzeć. Jednak tylko do pewnego momentu. Gdy życie zaczyna ciążyć, gdy pojawiają się trudności, odpowiedzialność lub emocjonalny ciężar, uginają się i w końcu odchodzą. Nie są źli — po prostu mają swoje granice i nie potrafią unieść więcej, niż są w stanie. Są z Tobą przez jeden rozdział, nie przez całą historię.

3. Ludzie-Korzenie
Ludzie-korzenie są rzadcy i bezcenni. Nie szukają uznania ani wygody. Trwają, gdy nadchodzą burze, i nie znikają wtedy, gdy robi się trudno. Wspierają po cichu, akceptują Cię takim, jakim jesteś, i zostają zarówno w chwilach słabości, jak i w czasie wzrostu. Nie zmieniają się wraz z porami roku — oni rosną razem z Tobą, dając stabilność, poczucie bezpieczeństwa i prawdziwe zakorzenienie.

Buddyjska mądrość przypomina, by nie przywiązywać się do ludzi-liści ani ludzi-gałęzi i nie cierpieć, gdy odchodzą, lecz docenić to, kim byli i czego Cię nauczyli. A ludzi-korzenie pielęgnować z uważnością i wdzięcznością, bo nie każdy jest dany na zawsze, ale Ci, którzy zostają, są warci ochrony.

Tekst przetłumaczony z FB/Buddhism

14/12/2025

- Dokąd idziesz?
- Nie wiem - odpowiedział Włóczykij.
Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las. Miał przed sobą sto mil ciszy.

- Tove Jansson, "Dolina Muminków w listopadzie"

13/12/2025

Czy wysoka wrażliwość może być „chorobą”? Czy przebudzenie polega na tym, że przestajesz czuć trudne emocje i stajesz się idealnie „wyregulowanym” człowiekiem? Dla wielu osób bezczucie było synonimem oświecenia. To złudzenie.

Wysoka wrażliwość nie jest zaburzeniem. Nie da się jej „naprawić”, „wypracować” ani zamienić na inną osobowość. To cecha temperamentu, nie wada. Świat jednak wciąż działa w trybie „walcz albo giń”, więc wszystko, co delikatne, empatyczne i głębokie, traktuje jak słabość. Ale to nie wrażliwi mają problem, tylko społeczeństwo ma problem z czuciem.

Przez lata uczono nas, że emocje są podejrzane, niewygodne, a nawet „nienormalne”. Że trzeba być twardym, logicznym, stabilnym jak skała. I do dziś ludzie słyszą: „przesadzasz”, „znowu dramatyzujesz”, „weź się w garść”, „co z ciebie za facet”, „jesteś niestabilna, jak wszystkie kobiety”. A potem dziwią się, że toniesz w samotności, choć masz za sobą tyle terapii.

Wysoka wrażliwość nie znika od przepracowania traum dzieciństwa, bo jest cechą wrodzoną. To, co zostaje opanowane, to lęk przed własnym wnętrzem. Rozumiemy, że to nie emocje nas niszczą, tylko niszczy nas unikanie emocji. Odcięcie, które miało chronić, może kończyć się pustką, frustracją albo wybuchem, bo ciało nie zgadza się na bycie martwym.

Gdy zaczynasz czuć świadomie, odzyskujesz siebie. Wrażliwość staje się kompasem prawdy, a nie ciężarem. W rozwoju osobistym nie przestajemy odczuwać trudnych emocji, tylko uczymy się wewnętrznego języka autentyczności. Odkodowujemy, co się w nas odzywa i dlaczego. A następnie jako Obserwator decydujemy, czy i jak to wyrazić w sposób bezpieczny, który nikogo nie krzywdzi. To jest właśnie dorosłość emocjonalna i samoopieka.

Bez nauki bezpiecznego wyrażania trudnych emocji, nie zbudujemy bliskiej więzi ze sobą, ani z drugim człowiekiem.

Miłość i szczęście nie są stanami wiecznego pozytywu. Miłość to objęcie i wzięcie odpowiedzialności za jasną i ciemną stronę człowieczeństwa, natomiast szczęście daje prawo do czucia wszystkiego - gniewu, bólu, euforii, zachwytu. Bez demonizacji ale i bez odlotów. W takim ujęciu, kto chce „naprawić” twoje czucie, być może boi się własnego. Kto ci mówi notorycznie, że przesadzasz, choć mówisz po prostu o tym, co czujesz, byc może nie ma kontaktu z własną głębią. Kto wyśmiewa albo agresywnie ucisza twoje czucie, choć nikomu tym szkody nie wyrządzasz, ucisza w pewnym sensie siebie.

Wysoka wrażliwość nie jest chorobą do wyleczenia. Może być darem, kiedy przestaniesz udawać, że jesteś kimś innym. Wrażliwi od zawsze byli potrzebni światu, ponieważ czują rzeczy, których inni nie chcą widzieć. Dostrzegają pierwsze pęknięcia w rzeczywistości i pragną transformować energie, których reszta boi się dotknąć. Są pierwsi do wlezienia w najgłębsze otchłanie, bo ich radar wyłapuje też ukryte światła w mroku.

Jak widać, nie wszyscy mają być wojownikami idącymi na wojnę. Ktoś musi trzymać w sobie światło i cień jednocześnie, stając się wojownikiem wyższego planu ducha. Oznacza to odczytywanie energii zbiorowych i przekazywanie tych informacji innym. Od zawsze robili to artyści, mistycy, prorocy, szamani. Dziś powiemy: wysoko wrażliwi.

Zgadasz się?

12/12/2025

BIBLIOTEKI JAKO TRZECIE MIEJSCA. Pewnie słyszeliście o koncepcji tzw. "trzecich miejsc"? To termin wprowadzony przez Raya Oldenburga, który oznacza przestrzeń spotkań i relacji społecznych inną niż dom czy miejsce pracy lub edukacji.

Trzecie miejsce to przestrzeń otwarta i dostępna dla wszystkich, w której ludzie mogą spotykać się w sposób nieformalny i swobodny. Jest społecznie neutralna i bezpieczna, sprzyja regularnym odwiedzinom oraz buduje poczucie przynależności i wspólnoty. Trzecimi miejscami mogą być kawiarnie, parki, domy kultury, kluby sąsiedzkie lub biblioteki.

I właśnie o bibliotekach jako trzecich miejscach chciałbym dzisiaj napisać.

Dlaczego właśnie o bibliotekach? Po pierwsze dlatego, że mam do nich sentyment, po drugie, dlatego, że to instytucje, które jako jedne z niewielu posiadają jeszcze zaufanie społeczne (może dlatego, że nie dotarli tam politycy - i pewnie nie dotrą, bo politycy raczej piszą książki niż je czytają).

Wracając ...

Biblioteka jako trzecie miejsce to przestrzeń bezpieczna, kreatywna i oferująca rozmaite formy aktywności. Wraz z wyzwaniami współczesności ten zakres możliwego zaangażowania i działań znacząco się zwiększa.

Biblioteki transformują się bardzo kreatywnie. Stają się:

- KAWIARNIAMI - ze strefami miękkiego siedzenia, długimi stołami wspólnymi, mikro-zatokami do rozmów, miejscami dla osób neuroróżnorodnych (lub kącikami resetu, jak kto woli)

- PRZESTRZENIAMI WILOFUNKCYJNYMI - czyli centrami życia codziennego, łączącymi funkcję coworku (no właśnie, dlaczego to właśnie biblioteki nie mają być naturalnymi przestrzeniami coworkingowymi?), miejscami nauki po szkole, klubami seniora czy przestrzeniami aktywności sąsiedzkiej

- MAKERSPLACE'AMI I BIBLIOTEKAMI RZECZY - przecież biblioteka to naturalne środowisko, w którym mogłaby powstać wypożyczalnia sprzętów rozmaitych, albo makerspace czyli warsztat, w którym można coś naprawić, wydrukować albo się podszkolić ... albo po prostu się spotkać i pogadać ...

- ELEMENTEM RECEPTY SPOŁECZNEJ - koncepcja recept społecznych staje się coraz bardziej popularna; może zatem to biblioteki powinny stać się miejscami swoistej terapii wspierającej dobrostan i zdrowie psychiczne; a mają do tego predyspozycje, ponieważ dysponują przestrzeniami, w których można przeprowadzić warsztat, ćwiczenia lub zajęcia (np. oddechowe lub relaksacyjne); a gdyby to jakoś połączyć z literaturą ...

- BEZPIECZNYMI MIEJSCAMI - kryzysy stały się stałym elementem naszego życia; dostosowują się do tej sytuacji również biblioteki, które zaczynają pełnić rolę ciepłych miejsc lub przestrzeni chłodzących (klimat) lub miejsc interwencyjnych (kryzysy rodzinne); w tym kontekście pracownicy bibliotek stają się pracownikami pierwszej linii wsparcia (to nie żart, trendy społeczne pokazują, że trzecie miejsca coraz częściej wykorzystywane są w rozmaitych interwencjach kryzysowych)

- MIEJSCAMI ŚWIADCZENIA MIKROUSŁUG - to kolejna forma wykorzystania potencjału bibliotek; biblioteki stają się punktami informacji obywatelskiej (wnioski, e-usługi, pomoc cyfrowa), miejscami doradztwa (podatkowego, prawnego czy wsparcie dla migrantów

- MIEJSCAMI TYPU "TEEN ZONES" - czyli przestrzeniami aktywności młodzieżowej, w której młodzież będzie się czuła "jak u siebie"; młodzi potrzebują miejsca poza szkołą i domem i nie chcą być tylko „gośćmi”, dlatego biblioteki mogą dać im poczucie sprawczości, współdecydowania, współodpowiedzialności i bycia u siebie

- MIEJSCAMI TYPU "REPAIR CAFE" - bo niby dlaczego nie urządzić w bibliotece miejsca cyklicznych napraw z wolontariuszami (rowery, drobna elektronika, szycie), warsztatów „zrób to sam” i wymiany (ubrania, rośliny, książki), półki „weź/oddaj” z jasnymi zasadami (tzw. "honesty box)

A jeśli traktujecie te koncepcję jako przejaw idealizmu, to polecam odwiedzić takie biblioteki jak Dokk1 w duńskim Aarhus, Oodi w Helsinkach czy londyńską Idea Store. Można też zahaczyć o Bibliotekę Uniwersytecką w Warszawie, Mediatekę w Tychach czy Bibliotekę Manhattan w Gdańsku-Wrzeszczu (kiedyś zachęcałbym do skorzystania z usług Stacji Kultura w Rumii, ale dzisiaj sobie daruję😉).

Biblioteki przestają być wypożyczalniami książek (ten proces dzieje się już od dawna). Gdyby chciały bronić tradycyjnego modelu, prawdopodobnie nie przetrwałyby transformacji technologicznej (do tego wystarczyłyby "wypożyczeniomaty" książek z listą tytułów i slotem na monetę.

Zmiany, którym podlegają biblioteki nie są złe. I mogą być lepsze, jeśli będzie im towarzyszyła ciągła refleksja dotyczące tego, jak je przeprowadzić, żeby zaoferować/zachować to, czego nie dostarczy technologia.

Miłego dnia.

12/12/2025

📲 Szukasz aktywności, relaksu w otoczeniu pięknej zieleni, chcesz szybko i łatwo znaleźć ciekawe przyrodniczo miejsca dla całej rodziny na Pomorzu? Sorzystaj z portalu www.regionzdrowia.pl i nowej mobilnej aplikacji Perkoz 💚🍃

07/12/2025

The Kumano Kodo is an 190-mile (370km) network of pilgrimage trails through the Kumano region of Japan, connecting ancient shrines. You'll hike on paths through cedar forests, deep valleys and mountain passes...⛰️

Adres

Kartuzy
83-300

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Sensu Szlakiem. Kąpiele leśne na Kaszubach umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Sensu Szlakiem. Kąpiele leśne na Kaszubach:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram