22/12/2025
Na pytanie z grafiki odpowiem zaczepnie: to zależy. I to nawet od dwóch czynników!
1) W jakim wieku jest dziecko?
Jeśli to nastolatek, który sam zgłasza, że potrzebuje wizyty i nie chce nawet powiedzieć rodzicowi o co chodzi, to oczywiście w moim gabinecie wstępny wywiad z rodzicem jest robiony (dziecko czeka wówczas na korytarzu te kilka minut), a ja staram się zebrać jak najwięcej informacji podstawowych od rodzica.
Podkreślę jedynie, że zwykle na pierwszej wizycie nie potrzebuję całego życiorysu (bo nie jestem w stanie przewidzieć czy w ogóle jest tam potrzeba dłuższej współpracy), wolę wtedy skupić się na tym, z jakimi emocjami i tematami przychodzi dziecko - bo często rodzic nie ma nawet najmniejszego pojęcia, o co konkretnie może chodzić. I często wyrzucenie pewnych rzeczy z głowy wystarcza na tyle, że nie jest wymagana regularna i stała terapia psychologiczna. A gdy jest: wywiad zawsze można pogłębić na kolejnym spotkaniu.
Jeśli jednak dziecko jest małe, młodsze niż wiek szkolny - na pierwszej rozmowie wolałabym poświęcić cały czas rodzicowi, by nie tylko dostać wszystkie informacje (rodzic wówczas wie o swoim dziecku wszystko lub prawie wszystko), ale także dać już wstępne zalecenia do domu (gdzie rodzic może pewne rozwiązania wdrażać w bezpiecznym środowisku i w przyjazny sposób), a także ustalić faktyczne cele działania.
2) Czy rodzic ma pełen ogląd sytuacji i wie, że sprawa jest na tyle skomplikowana, że sam wywiad długo zajmie?
Wtedy bez sensu, żeby dziecko czekało na korytarzu - bo wizyty u psychologa mogą mu się zacząć kojarzyć z nudą i dodatkowym (niepotrzebnym, skoro tylko siedzi i czeka) stresem.
W takiej sytuacji warto umówić najpierw wizytę rodzica na wywiad (nawet online), a następnie umówić na sesję dziecko (stacjonarnie lub online - w zależności od wieku i preferencji).