07/04/2026
"Czym tak naprawdę są emocje"? To pytanie widnieje na mojej mapie marzeń. Zerkam na nie i pozwalam sobie po prostu czuć, bez analizowania, bez włączania mózgu.
Lęk – to drganie w klatce piersiowej, zmieniające rytm serca, dreszcz przebiegający przez ciało. W tym stanie kładę się do łóżka i mówię do siebie: „Tak, uwalniaj moje ciało”.
Kiedy czuję, że szczęka mi się zaciska, a ucisk w prawym boku zakleszcza się w środku – wiem, że to złość. Głaszczę miejsce pod żebrami, oddycham delikatnie, masując szczęki. A potem krzyczę „Aaaaa!”, na przemian z moim synem, mówiąc: „Uwalniamy, Czaruś! Uwalniamy tę złość”.
Gdy pojawia się lekkość, czuję się, jakbym ważyła trzydzieści kilo mniej. Klatka piersiowa swobodnie się unosi i opada. Oddycham pełniej. Nic mnie nie blokuje. To tak, jakby ktoś zdjął ze mnie tonowy plecak. Wtedy wiem, że mogę wszystko.
Nauczyłam się, że bez doświadczania lęku trudno byłoby mi rozpoznać, czym jest spokój. Bez doświadczania smutku, nie wiedziałabym czym jest radość. Dlatego codziennie praktykuję wdzięczność za wszystko, co się pojawia.
Na jednym z wyjazdów kobiecych postawiłam sobie pytanie: "co to znaczy prawdziwie kochać". I przyszło to doświadczenie – prawdziwa miłość to czucie. Czucie wszystkiego – i lekkiego, i ciężkiego. Czucie i dziękowanie. Bo gdy czuję, żyję.
A gdy żyję, mogę zmieniać bieg wydarzeń. Mogę uwalniać, akceptować, tulić. Mogę wybaczyć i iść dalej. Mogę też zostać tam, gdzie jestem. Mogę wszystko 🥳
Czucie to czyste piękno. Jak szum morza, promienie słońca przebijające się przez konary drzew, zapach żywicy, delikatny wiatr w upalny dzień. Jak bycie w miejscu, w którym jesteś autentycznie sobą, bo już nie musisz udawać, dopasowywać się. Teraz możesz już naprawdę czuć 🌹
Tulę