16/11/2025
Ostatnio zabieram w podróż same dobre książki. “Końce świata” Ziemowita Szczerka zaczęłam czytać w hotelu, niedaleko zresztą jednego z tytułowych końców światów, bo przy polsko-słowackiej granicy. Z telefonem na podorędziu, w którym doczytywałam różne fakty.
Bo co ciekawe, mało wiem o Europie Wschodniej i Środkowej, w której niby mieszkam. Myślę, że nie jestem w tym odosobniona; w Polsce dorasta się ze wzrokiem skierowanym na Zachód. Na Zachodzie jest kultura, na Wschodzie tylko wiatr i bieda. “Brzmi smutno fchuj” - napisała moja koleżanka na czacie grupowym, kiedy opowiadałam, o czym są książki Szczerka.
Podróżowałam sobie więc mentalnie po Gruzji, Armenii, doczytując o wojnie o Górski Karabach, nudząc się trochę (bardzo zresztą odpowiednio) przy rozdziale o wyludnionych wioskach w Bułgarii. Dowiedziałam się, jak z bliska wyglądał “kryzys” migracyjny na wyspie Le**os i jaką najlepszą drogą wrócić stamtąd do Polski, kiedy trzeba zdążyć przed lockdownem.
A potem przez kolejne pogranicza, które autora natchnęły do rozmyślań o różnicach i wpływach pomiędzy różnymi kulturami w naszym regionie. A może raczej: na naszym pograniczu regionów. Gdzie kończą się Niemcy, jeśli ich wpływ kulturowy obejmuje sąsiednie kraje? Czym właściwie jest kultura słowiańska?
Zdaniem Szczerka kultura słowiańska jest pragmatyczna "aż do pęknięć w czaszce", sklecona na szybko i bez poczucia estetyki. Gdyby się tak zastanowić, wszyscy znamy ją aż za dobrze, choć może nie myślimy o niej jako o kulturze. Kultura słowiańska kojarzy się ze starą ziemianką, która stoi na podwórku u mojej cioci. Kiedy myślę o swoich korzeniach, myślę o tej ziemiance.
Książka kończy się twardym przypomnieniem o rzeczywistości, która rozpada się i przegrupowuje na Ukrainie, czyli właściwie bardzo niedaleko. Ostrzelane bloki, ograbione mieszkania, ludzie zamknięci w szkolnych salach wśród wiader z własnymi odchodami. Rzeczywistości, którą znam tylko z newsów i której mam nadzieję nigdy nie poznać bliżej.
Dużo się z tej książki dowiedziałam i dobrze przy niej spędziłam czas. Jedna z lepszych (literackich) podróży, jakie miałam w tym roku.