PsychoUWAŻNI / Przestrzeń Uważnej Psychologii.

PsychoUWAŻNI / Przestrzeń Uważnej Psychologii. Polonistka i teatrolog. Liczne kursy psych.

Małgorzata Frankowska- psycholog, specjalność kliniczna, psychotraumatolog, interwent kryzysowy, specjalista psychosomatyki i somatopsychologii, mediator sądowy i pozasądowy, absolwentka I stopnia TSR.

PODWÓJNE STANDARDYTo jedna z tych manipulacji, które najtrudniej zauważyć, a która przyczynia się do znacznego obniżenia...
28/04/2026

PODWÓJNE STANDARDY
To jedna z tych manipulacji, które najtrudniej zauważyć, a która przyczynia się do znacznego obniżenia naszego poczucia własnej wartości.
Stosowana jest przez osoby niedojrzałe emocjonalnie i przez osobowości o wiodących cechach narcystycznych.

Na czym podwójne standardy się opierają? Na stosowaniu dwóch różnych „miar” czy zasad: jednej dla siebie, drugiej dla Ciebie.

Przykładami z naszej codzienności są:
⁃ Ktoś regularnie na mnie krzyczy, a mówi do mnie: Nie podnoś na mnie głosu. Choć w rzeczywistości go nie podnoszę.
⁃ Szef oczekuje ode mnie punktualności, ale sam cały czas się spóźnia.
⁃ Ktoś mówi, że jego wybuchy emocji są uzasadnione i na miejscu, ale ja jestem zbyt emocjonalna i niestabilna.
⁃ Ktoś stale krytykuje moje decyzje, natomiast nie pozwala skomentować swoich i w tym przypadku nie jest otwarty na dialog.

Co się ze mną zaczyna dziać?
Z czasem zaczynam się dostosowywać.
Przestaję ufać sobie i swoim emocjom.
Pojawiają się:
• poczucie winy- bardzo często bez wyraźnego powodu
• frustracja, drażliwość, poddenerwowanie
• lęk przed reakcją drugiej osoby
• poczucie niesprawiedliwości i krzywdy, które nie mają ujścia
• bezsilność i poczucie bezradności
• wewnętrzny chaos emocjonalny
• dezorientacja

Długofalowe skutki przebywania w relacji, gdzie są podwójne standardy:

• widocznie obniżone poczucie własnej wartości
• utrata granic („może faktycznie nie mam prawa wymagać”)
• trudność w rozpoznawaniu zdrowych relacji
• podatność na inne formy manipulacji (np. gaslighting, karanie ciszą, baiting)

Uczę się chodzić na palcach wokół manipulatora i jego emocji.
Pojawia się czujność.
Nigdy nie wiem na czym stoję i trudno mi przewidzieć z czym będę musiała się mierzyć.
Stale towarzyszy mi poczucie zagrożenia.

W myśl teorii dysonansu poznawczego (opisanej przez Leon Festinger) zaczynam usprawiedliwiać niespójne zachowania manipulatora, żeby zmniejszyć mój wewnętrzny dyskomfort.
Co za tym idzie z czasem zaczyna się zmieniać moje postrzeganie sytuacji, w których uczestniczę.

Co powinno mnie zatrzymać i dać mi do myślenia?

– wrażenie, że zasady ciągle się zmieniają
– poczucie winy, nawet wtedy, gdy nie zrobiłam nic złego
- poczucie nierówności w relacji
- ignorowanie moich granic

Podwójne standardy to nie przypadek — to sposób na utrzymanie kontroli przez manipulatora.

Zatrzymaj się na chwilę i zadaj sobie pytanie:
czy w mojej relacji obowiązują te same zasady dla obu stron?

Jeśli nie — zauważ to i powiedz na głos.
Masz prawo się na to nie godzić.

Małgorzata Frankowska

Pracuję z osobami w doświadczeniu lub po doświadczeniu cyklu przemocy psychicznej.

Każda strata zadaje pytanie: Dlaczego?Odpowiedzi nie ma.Dziś dzień przypominający o naszej kruchości.Codziennie obok nas...
23/04/2026

Każda strata zadaje pytanie: Dlaczego?
Odpowiedzi nie ma.

Dziś dzień przypominający o naszej kruchości.
Codziennie obok nas ma ktoś taki dzień.
Dzień straty Kogoś.
Ta myśl po prostu zmienia perspektywę.

Opuszczanie cyklu narcystycznej przemocy jest procesem.Procesem trudnym, który ma wiele etapów, różne tempo działania, m...
23/04/2026

Opuszczanie cyklu narcystycznej przemocy jest procesem.
Procesem trudnym, który ma wiele etapów, różne tempo działania, momenty chaosu emocjonalnego.
Ale też procesem, który z czasem łagodnieje. By okazało się, że dotykam życia głębiej i oddycham tak, że nie miałam pojęcia, że tak można. I, że ja tak potrafię.

Pierwszy etap jest trudny.
Nagle uderza mnie rzeczywistość.
Uświadamiam sobie, że to jest cykl przemocy.
Rozpada się iluzja i nie mogę już dłużej zaprzeczać.
Wiem już:
To jest psychiczne znęcanie się.
Nadużycie. Wykorzystanie. Znęcanie. Unieważnianie.
Pojawia się szok, chaos emocji, chwile, w których zaprzeczam. Choć przecież już wiem. To nie jest miłość.
Zyskuje świadomość.
Choć jestem w fazie destabilizacji.
Analizuję, wspominam, zadaję sobie miliony pytań.

Nastepuje drugi etap procesu.
Mam wrażenie, że się rozpadam.
Z jednej strony ta faza jest psychicznie najtrudniejsza, a z drugiej według badań jest tym momentem, w której następuje wzrost.
O ile nie będę tutaj uciekać przed sobą i przed tym co się dzieje.
Uciekać w nowe związki, alkohol, nadmiarowe działanie w stylu: zrobię wszystko, aby nie poczuć.
Pojawiają sie silne emocje lęku, złości, gniewu, pustki.
Poczucie, że straciłam siebie.
Objawy cPTSD lub depresji.

Jeżeli tylko zaopiekuje się sobą, dam sobie czułość i zgodę na to, co się dzieje, pojawi się kolejny etap: poszukiwania sensu.
Jest to psychologicznie kluczowy moment.
Szukam znaczeń tych wszystkich wydarzeń.
Układam w sobie wiedzę o manipulacjach psychologicznych, ale i emocje z nimi związane.
Zaczynam rozumieć, co mi to zrobiło.
“Przetwarzam poznawczo” swoją traume.

To jeden z najważniejszych czynników wzrostu (wg badań Tedeschiego i Calhouna).

Co zaczyna się dziać?
Zaczyna się realna zmiana.

Zaczynam poznawać Nową Siebie.
Uczę się stawiać granice.
Odzyskuje kontrolę.
Zaczynam przyjmować wsparcie.
Wybieram terapię traumy.

Dzięki sobie i tym wszystkim działaniom docieram do NOWEJ JAKOŚCI w swoim życiu.

Pojawiają się:
Głębsza siła psychiczna i odporność.
Jasne granice, bez wyrzutów sumienia.
Dbam o siebie, bez poczucia winy.
Zmiana priorytetów.
Inne wymiary kontaktu ze sobą i z innymi.
Wyższe poczucie własnej wartości.

I w końcu doświadczam integracji: żyje dalej, ale już bardziej świadomie.

Trauma staje sie częścią mojej historii.
Etapem w życiu, a nie jego centralnym punktem.
Mam stabilność emocjonalną.
Buduje relacje, ktôre mnie rozwijają, a nie krzywdzą.

Przeszłość nie znika.
Ale przestaje sterować mną i moją codziennością.

Tak. To zajmie czas.
Tak. Można jednocześnie wzrastać i czuć ból.
Tak. Można przyjąć wsparcie.

Małgorzata Frankowska

Jestem psychologiem o specjalności klinicznej i psychotraumatologiem, który towarzyszy w drodze zdrowienia po doświadczeniu cyklu narcystycznej przemocy.
Napisz. Jak poczujesz, że potrzebujesz wsparcia.

GASLIGHTING Uważana za jedną z najbardziej podstępnych manipulacji psychicznych, która jest stosowana przez osoby o wiod...
20/04/2026

GASLIGHTING
Uważana za jedną z najbardziej podstępnych manipulacji psychicznych, która jest stosowana przez osoby o wiodących cechach narcystycznych.

Prześladowca (bo tak trzeba go nazwać po imieniu) systematycznie podważa Twoje postrzeganie oraz ocenę rzeczywistości.
To skutkuje tym, że przestajesz rozumieć to,
co się dzieje.
Gubisz się w wydarzeniach i swojej głowie.
Zaczynasz wątpić w swoje myśli, emocje, wspomnienia, zdrowy rozsądek.
Zaczynasz wątpić i unieważniasz siebie.
Masz wrażenie, że Ty i oprawca żyjecie w dwóch różnych rzeczywistościach.

Manipulator zaczyna cały czas w rozmowach:

1. Zaprzeczać faktom:
Nie. To nigdy nie miało miejsca.
Wymyślasz. Kłamiesz. Tak nie było.
Zupełnie widzisz to inaczej i znów mijasz się z prawdą.

2. Podważa twoje wspomnienia i sprawia, że sama zaczynasz się zastanawiać- czy faktycznie dobrze to sobie przypominasz.
Twoją pamięć non stop jest kwestionowana:
No to teraz poniosła cię fantazja.
Co ty wymyślasz?
Mówisz jakieś bzdury, które nie mają sensu i są nielogiczne- tak nie było.

3. Odwraca sytuację czy bieg zdarzeń.
Wmawia ci, że ponoszą cię emocje i w takiej sytuacji nie ma szans na to, żebyś pamiętała dokładnie, co się stało:
Wyolbrzymiasz. Jak zwykle rozumiesz inaczej.
Jesteś przewrażliwiona- było wręcz na odwrót.
Fantazjujesz. Nie rozumiesz.
Wszystko zapamiętałaś źle. Może dlatego, że poniosły cię nerwy.

Dodatkowo, cokolwiek się nie wydarzyło, na pewno było i jest Twoją winą.
Zdenerwowany manipulator, wpadnie w szał, uderzy Cię, nawyzywa, by na koniec powiedzieć:
To przez ciebie wybucham.
Tylko ty uruchamiasz we mnie takie negatywne emocje.
Z moją byłą nigdy się nie kłóciłem i zawsze na spokojnie wszystko ustalaliśmy.
Z tobą po prostu muszą być awantury.
Nie można niczego dogadać.

A Ty z czasem zaczynasz mieć wątpliwości.
Może faktycznie przekręcam.
Może nie pamiętam w tych nerwach.

Zaczynasz podważać swoje myśli i wspomnienia.
Przestajesz sobie ufać.

Zaczynasz być totalnie zdezorientowana, zagubiona i niepewna.

Zaczynasz myśleć, że tracisz zmysły i wariujesz.

Co sprawia, że polegasz coraz bardziej na swoim oprawcy.
Który do tego wszystkiego, co robi, dokłada użycie potężnej broni.
Wmawia Ci, że masz zaburzenia.
Rozchorowałaś się psychicznie.
On o tym czytał i dokładnie tak się objawia.
Musisz się koniecznie leczyć.

I jak to może wyglądać dalej?
Idziesz do psychologa.
Tam podczas diagnostyki psycholog orientuje się w czym jesteś.
Zaczynasz uczyć się stawiać granice.
Nie reagować na manipulacje.
Wtedy manipulator stwierdzi: namieszała ci w głowie. Jest jeszcze gorzej. To jakaś idiotka.

Co powinno dać Ci do myślenia:

Mąż mówi: nigdy tak cię nie nazwałem.
A Ty dokładnie pamiętasz te słowa, bo Cię wręcz zdruzgotały i nadal bolą.

Przełożony mówi: Źle pani zrozumiała polecenie.
A Ty zawsze notujesz i wiesz, co zapisałaś.

Rodzic mówi: Nigdy cię nie uderzyłam.
Choć doskonale wiesz, że było inaczej.

Stale przepraszasz, choć kompletnie nie wiesz za co. Łagodzisz sytuację, bo czujesz, że musisz.

Boisz się wyrażać swoje zdanie, opinie, myśli.

Masz intuicję, że coś jest nie tak, jak trzeba.
Ale nie umiesz tego nazwać.
Masz problemy z pamięcią.
Masz problemy z budowaniem wypowiedzi.
Czujesz chaos i dezorientację.

Tracisz pewność siebie.
Pojawiają się lęki.
Nawet w sytuacjach, które do tej pory nie sprawiały, że się czegoś obawiałaś.
Teraz przewidujesz non stop, że zdarzy się coś złego.
Ale nie umiesz powiedzieć co to miałoby być.

Gaslighting pojawia się w cyklu przemocy psychicznej stopniowo. Jak każda technika manipulacji, jest trudny do uchwycenia.

Co może pomóc?

Prowadź dziennik faktów, wydarzeń, ustaleń.
Tylko dla siebie.
Żebyś miała czarno na białym, co miało miejsce i jakie padały słowa.

Ufaj intuicji, przeczuciom, sygnałom płynącym z ciała.
Jego nie oszukasz, w odróżnieniu od umysłu i uczuć.

Rozmawiaj z kimś z zewnątrz.
Np. z przyjaciółmi, psychologiem.

Nie wchodź w zaawansowane dyskusje.
Nic nie udowodnisz, a tylko Cię wyczerpią.
Przedstaw na spokojnie fakty i prawdę.
Raz. I nie wracaj do tego.

Stawiaj granice.

Pracuj nad tym, żeby się wzmocnić.
Jeżeli potrzebujesz wsparcia idź do specjalisty, który zna i pracuje z tym tematem.

Małgorzata Frankowska

Pracuję z osobami, które są w cyklu przemocy psychicznej lub mają takie doświadczenie.
Jako psychotraumatolog pomagam przejść przez cPTSD i wspieram w kryzysach życiowych oraz pracy nad traumą.

elementy grafiki design by freepik

Po wielu latach milczenia trudno jest uwierzyć, że możemy jeszcze po prostu mówić. Po wielu momentach, gdy nie byliśmy w...
19/04/2026

Po wielu latach milczenia trudno jest uwierzyć, że możemy jeszcze po prostu mówić.
Po wielu momentach, gdy nie byliśmy wysłuchani, nie wierzymy, że komunikowanie o swoich emocjach i potrzebach ma sens.
Po wielu sytuacjach unieważnienia, nie wiemy jak dobierać słowa, żeby opowiedzieć o swoich doświadczeniach.

Najtrudniejsze jest uwierzyć w to, że mamy jeszcze głos.
Że może wyrażać nas i naszą historię.
Że ktoś jeszcze go uzna.
Że możemy mu jeszcze zaufać.

Po rozstaniu z osobą o wiodących cechach narcystycznych jesteśmy w miejscu, gdzie więcej pytań, niż odpowiedzi.
Ogrom zmęczenia i zero nadziei.
Poczucie pustki i brak pewności.

To niewyobrażalnie trudne.
A jednocześnie- to normalny, potrzebny etap.

Nasza psychika i ciało potrzebują czasu, żeby wrócić do równowagi.
Żeby wrócić do siebie, żeby zrozumieć, co jest mną, a co było manipulacją i kłamstwem.

To, co w nas ktoś zniszczył możemy odbudować.
Kawałek po kawałku.
Z cierpliwością, wyrozumiałością i czułością do siebie.
Nie od razu.
Nie idealnie.
Ale z pewnością, że tym razem budujemy siebie w prawdzie.
Autentycznie. Głównie przed samą sobą.

Psychologia mówi, że po związku, który zdewastował, naruszył granice, zniszczył poczucie własnej wartości- dostajemy szansę na proces ponownego integrowania siebie.

Możemy zebrać nasze kawałki: emocje, potrzeby, dobre cechy i połączyć je w całość. Nową.
Bardziej świadomą.
Bardziej doceniającą siebie.

Teraz jeszcze tego nie czujemy.
Ale wiemy, że w głębi nas jest zdolność do spokoju, ciepła, miłości i zaufania.

Ten związek był tylko fragmentem naszej historii. Nie jej całością.

Przede nami jeszcze rozmowy, w których poczujemy się wysłuchani i bezpieczni.
Relacje, w których nie będziemy musieli walczyć o zauważenie.
Czas, który nie będzie nas dewaluował i podważał.
Ale dostaniemy w nim miłość i wsparcie.

Przed nami My, bardziej spokojni, pewni siebie, szczęśliwi.
Bliżsi sobie.

Co zatem przed nami,po czasie tak trudnym?
Przed nami Wszystko.

Powiedz To Sobie.

Małgorzata Frankowska

Pracuję z osobami w cyklu narcystycznej przemocy lub po jej doświadczeniu.


Według danych Centrum Badań Opinii Społecznej około 20-25% Polaków deklaruje, że doświadcza lub doświadczyło przemocy ps...
17/04/2026

Według danych Centrum Badań Opinii Społecznej około 20-25% Polaków deklaruje,
że doświadcza lub doświadczyło przemocy psychicznej w związku lub rodzinie.

To niedoszacowana skala.
Wiele osób nie rozpoznaje przemocy psychicznej.
Wiele osób normalizuje przemoc psychiczną, uważając ją za normalną w relacji.
Wiele osób z powodu wstydu i poczucia bezsilności nie zgłasza przemocy psychicznej.

Przemoc psychiczna to najczęściej występująca forma przemocy w rodzinie.
Często nie towarzyszy jej przemoc naruszająca cielesność.
Tym trudniej jest uchwytna.
Nie zostawia fizycznych dowodów.

Dlaczego, mimo tego, że przemoc psychiczna boli, degraduje, odbiera sens życia i przynosi negatywne skutki zdrowotne, nie opuszczamy swojego oprawcy?

Ma to związek z mechanizmami psychologicznymi:

Racjonalizacja i stopniowe przekraczanie granic ofiary.
Przemoc w związku pojawia się stopniowo.
Najpierw mogą to być subtelne „żarty”, „niewinna krytyka”, kontrola „bo tak bardzo kocham”.
Granice przesuwane są powoli.
Trudno o zauważenie momentu, kiedy sytuacja jest już poważna.

Sprawca przemocy stosuje wiele technik manipulacji, m. in.:
Gaslighting, baiting emocjonalny, indukowanie projekcyjne, degradację, krytykę, toksyczne zawstydzanie, ciepło- zimno, sałatkę słowną, czarne dziury, wyzwiska, porównywanie, podwójne standardy, dewaluacje, karanie ciszą, warunkowanie psychologiczne.
Z czasem tracimy zaufanie do własnych emocji i oceny sytuacji.
Czujemy się bezradni.
Pojawia się chaos emocjonalny i mentalny.

Pojawia się uzależnienie emocjonalne.

Związek, w którym jest przemoc psychiczna funkcjonuje według schematu;

napięcie → przemoc → „przeprosiny” / czas miesiąca miodowego → poprawa i znów napięcie

Te „dobre chwile” wzmacniają przywiązanie.
Działa to, jak uzależnienie.
Tak odczuwa to nasza biochemia mózgu.
Jesteśmy psychologicznie warunkowani.
Nieregularnie dostajemy „nagrodę”.
Zatem trwamy i znosimy złe momenty dla następnej „dawki”.
Rozwija się w nas trauma więzi.

Ofiara ma niskie poczucie własnej wartości.
To na deficycie niskiej wartości sprawca przemocy buduje naszą lojalność wobec niego.
Z powodu niskiej samooceny wchodzimy w taki związek i w nim zostajemy.
Przemoc psychiczna jeszcze bardziej obniża naszą wartość we własnych oczach i zaczynamy mieć przekonanie, że nie zasługujemy na więcej.

Dodajmy do tego kwestie emocji i uczuć.
Kochamy i mamy nadzieję na zmianę.
Pamiętamy partnera z początków relacji.
Wierzymy, że taki jeszcze będzie.
Że chwilowo mamy kryzys.
Jesteśmy też przekonani o tym, że on dla nas jednak się zmieni.
Wystarczy cierpliwość i spokojne tłumaczenie.

W związku, gdzie jest przemoc psychiczna, to na nas przekierowana jest odpowiedzialność i poczucie winy.
I dokładnie tak zaczynamy czuć.
Że wina jest po mojej stronie i że to przeze mnie partner tak się zachowuje.

Niejednokrotnie dla tej relacji zostawiamy pracę. Choćby po to, żeby zajmować się dziećmi. Lub pracujemy w firmie partnera, na jego prośbę.
Jesteśmy zatem zależni finansowo.
Brakuje nam po prostu środków, żeby odejść i boimy się, że nasze życie kompletnie się zdestabilizuje.

Boimy się też dokonać zmiany, bo jej widmo wręcz nas paraliżuje.
Odczuwamy strach przed reakcją partnera i przed tym, że będzie jeszcze gorzej.
Mamy często rozwinięty syndrom sztokholmski.
Przeraża nas wizja samotności, a często oceny ze strony rodziny i otoczenia.

Bo tu jeszcze całkiem żywe jest przekonanie, że małżeństwo to do końca życia, na dobre i złe.

Zaczynamy bagatelizować to, co się dzieje.
No przecież wszystkie pary się kłócą.
Nie ma idealnych rodzin.
Po tylu latach to wiadomo, że nie jest jak na początku.

Ważny też jest mechanizm, który nosi nazwę pułapki inwestycji.
Skoro tyle lat razem.
Skoro tyle człowiek temu poświęcił to szkoda jednak tego czasu.
A w zasadzie to może jest za późno.

Nigdy nie jest za późno.
Ktoś, kto nas niszczy nie przestanie tego robić.
Przemoc z czasem eskaluje.
Mamy wybór, czy będzie nas ona nadal dewastować.

Małgorzata Frankowska

Pracuję z osobami, które doświadczyły lub doświadczają przemocy psychicznej.


KARANIE CISZĄ(tzw. silent treatment) To kolejna technika manipulacji, która jest z obszaru przemocy psychicznej. Stosowa...
15/04/2026

KARANIE CISZĄ
(tzw. silent treatment)
To kolejna technika manipulacji, która jest z obszaru przemocy psychicznej.
Stosowana przez osoby niedojrzałe emocjonalnie, też przez osobowości o wiodących cechach narcystycznych.

Manipulator celowo ignoruje drugą stronę, co może przejawiać się pod postacią lekceważenia jej osoby, jej wypowiedzi czy reakcji emocjonalnych.

Na czym polega ta technika?

Manipulator przestaje się odzywać.
Najczęściej milczenie pojawia się nagle i bez żadnego wyjaśnienia.
Co więcej nie rozumiemy o co w tej ciszy chodzi, bo w obiektywnej ocenie sytuacji nic się tak naprawdę nie stało.
Nic, co mogłoby sprowokować takie zachowanie.

Manipulator mieszkając z nami w domu, może zamknąć się w pokoju i się nie odzywać.
Mijać nas w korytarzu bez słowa.
Nie odpowiadać na pytania.
Kiedy nie mieszkamy razem może przejawiać się to w ignorowaniu naszych wiadomości, nie odbieraniu telefonów, unikaniu spotkań.

Ofiara dostaje bez wypowiadania słów jasny przekaz: dla mnie nie istniejesz.
Nie ma znaczenia, jak się czujesz.
Nie obchodzisz mnie ani ty, ani nic, co dzieje się w twoim życiu.
Nie szanuje ciebie, ani twoich emocji.

Oczywiście jest to ważne, żebyśmy wiedzieli, że to działanie jest intencjonalne i ma spowodować nasz dyskomfort.
Ma nas ukarać.
Przejąć kontrolę nad sytuacją w relacji.
Wzbudzić poczucie winy, ale też chaos i niezrozumienie.
Czujność i niepokój.
To również wymuszenie uległości.
Wymuszenie zmiany decyzji.
Na zasadzie: jak zmienisz zdanie to zacznę znów cię zauważać.
Jak się zgodzisz na moją propozycję, będę dla ciebie dostępny i obecny.

To również prowokowanie ciągłych przeprosin i zabieganie o dodatkową uwagę.
Coś w stylu: no zgadnij co zrobiłeś źle i co mi się nie podoba.
Zmień to.
Zmień swoje postrzeganie sytuacji, swoje zdanie i myśli.

Co takie zachowania wywołują w ofierze?

Przede wszystkim generują w niej silny stres i napięcie.
Zaczyna ona obsesyjnie myśleć o tym, co zrobiła źle i kiedy.
Wciąż analizuje każdą sytuację i rozmowę.
Zaczyna cenzurować swoje zachowania.
Czuje się odrzucona, skrzywdzona i samotna.
Zaczyna rezygnować z siebie po to, by być w kontakcie z manipulatorem.
Pozwala na coraz większe przekraczanie swoich granic.
Uzależnia się emocjonalnie od „powrotów” swojego prześladowcy po ukaraniu ciszą.

To jest jedna z bardziej okrutnych technik manipulacji psychicznych, ponieważ uderza w najbardziej pierwotne potrzeby każdego człowieka: potrzebę kontaktu, bycia zauważonym, uznanym i zaakceptowanym.

Wywołuje ból równie okrutny, co agresja i przemoc fizyczna.
Sprawia, że czujemy się zdewastowani emocjonalnie.

Należy przy tym doprecyzować.
Czym innym jest powiedzenie w relacji:
Porozmawiajmy o tym jutro. Potrzebuję to przemyśleć.
Wróćmy do tej rozmowy za jakiś czas. Potrzebuję chwili na uspokojenie.
Jest to zdrowa forma komunikacji.
Prośba o przerwę np. w celu regulacji emocji.
Za tym kryją się dobre intencje- np. w złości nie chcę powiedzieć zbyt dużo by kogoś nie zranić.

Czym innym natomiast jest cisza bez komunikatu, której towarzyszy ignorowanie naszej osoby i manifestacja niezadowolenia.
Cisza, która zwiastuje kontrolę i manifestację władzy.

Czasem cisza najwięcej nam mówi o tym, co o nas myśli drugi człowiek.

Małgorzata Frankowska

Pracuję z osobami w cyklu narcystycznej przemocy lub po jego doświadczeniu.



TRIANGULACJA To kolejna technika manipulacji psychologicznej, która stanowi przemoc psychiczną. Stosowana jest przez oso...
14/04/2026

TRIANGULACJA
To kolejna technika manipulacji psychologicznej, która stanowi przemoc psychiczną.
Stosowana jest przez osoby niedojrzałe emocjonalnie, w tym przez osobowości o wiodących cechach narcystycznych.

Polega na tym, że manipulator „zaprasza” do związku trzecią osobę, która swoją obecnością ma wywołać zazdrość, rywalizację, sprawić, że zdezorientowany partner będzie się bardziej starał, ale też bał się o swoją pozycję.

Ktoś wciągnięty do związku może być osobą indywidualną, np. była partnerka, mama, przyjaciel, koleżanka. Ale też może być to grupa osób, np. rodzina, krąg znajomych - lub wyimaginowana osoba, która w rzeczywistości nie istnieje, a manipulowana strona stale o niej słyszy.
Ta postać może pojawiać się fizycznie.
Częściej jednak jest przywoływana na zasadzie porównań z aktualną partnerką.

Triangulacja objawia się np. w słowach:
Moja poprzednia partnerka była bardziej zorganizowana niż ty.
Lub była: ładniejsza, bardziej zgrabna, inteligentna.
Była lepszą matką, żoną, przyjaciółką.
Umiała o mnie zadbać tak, jak ty nie potrafisz.
Ewentualnie:
Moja mama mówi, że jesteś leniwy, nic nie robisz w domu, ja zasługuję na dużo lepszego męża, a ty jej zdaniem jesteś zwykłym nieudacznikiem.
Ewentualnie:
Moi wszyscy przyjaciele uważają, że źle mnie traktujesz. Powinnaś bardziej o mnie zabiegać, bo jestem super facetem, na ulicy non stop inne kobiety się za mną oglądają.
Wystarczyłoby słowo, żebym był z którąś z moich koleżanek.

To oczywiście tylko przykłady.
W wersji damskiej i męskiej- bo ta technika manipulacji jest stosowana przez obie płcie.
Ktoś używając jej w związku, wykorzystuje tą broń bardzo często.
Jest ona naprawdę skuteczna w zarządzaniu związkiem i przejęciu w nim władzy.

Wyobraźmy sobie, że takie dewaluujące i degradujące komunikaty pod naszym adresem słyszymy wiele razy dziennie.
Co więcej podbijane są tym, że to nie tylko opinia czy ocena manipulatora.
Tak myślą też inni.

Po co ta technika jest stosowana?
Ma przede wszystkim destabilizować relację, wprowadzać chaos, zamieszanie, niepewność, czujność ofiary, chęć udowadniania swojej wartości.
Jest gwarantem przejęcia kontroli przez manipulatora i pozwala mu podnosić poprzeczkę, mieć coraz dalej posunięte roszczenia i żądania.
Związek nie jest równoważny.
Ktoś w relacji jest na pozycji uprzywilejowanej.
Druga strona jest podległa, rezygnuje z siebie.

W takiej sytuacji poczucie wartości ofiary drastycznie zostaje obniżone.
Co zatem zaczyna ona robić?
Pozwala przekraczać swoje granice, zgadza się na rzeczy, na które w „normalnym trybie” by się nigdy nie zgodziła.
Żyje cały czas w czujności, stara się zgadywać i przewidywać co może jeszcze zrobić, żeby nie zostać odrzuconą.

Zdarza się, że manipulator organizuje sobie bardzo wygodną sytuację, kiedy to dwie osoby się o niego starają.
Rywalizują o jego względy.
Każdej z nich przekazuje informacje na temat tej drugiej, wywołuje zazdrość, ale też niepewność co do statusu relacji.
Czyli w efekcie: obie strony zaczynają się wręcz ścigać w zaspokajaniu potrzeb manipulatora.

W rodzinie manipulator tworzy triangulację, kiedy np. konfliktuje dwie osoby, doprowadza do sytuacji, że przestają one ze sobą rozmawiać.
Wtedy może swobodnie kontrolować przepływ informacji w rodzinie, zarządzać relacjami.
Oczywiście w celu uzyskania jak największych profitów i gratyfikacji w zaistniałych okolicznościach.
Może np. skłócić pozostałe rodzeństwo z rodzicami, aby tylko on dostawał od nich pieniężne wsparcie.

Jak możemy się bronić?
Kiedy rozpoznamy schemat możemy wyjść z gry. Nie brać udziału w wyścigu.
Przestać zasilać manipulatora dodatkową uwagą czy staraniami.
W rodzinie rozmawiać bezpośrednio.
Nie słuchać plotek.
Nie uczestniczyć w dyskusjach, zaczynających się od: no właśnie powiedziała o tobie, że …

Małgorzata Frankowska

Pracuję z osobami będącymi w cyklu narcystycznej przemocy lub po jego doświadczeniu.


INDUKOWANIE PROJEKCYJNETo głęboka technika manipulacji psychologicznej, stosowana przez osoby z zaburzeniem o wiodących ...
11/04/2026

INDUKOWANIE PROJEKCYJNE
To głęboka technika manipulacji psychologicznej, stosowana przez osoby z zaburzeniem o wiodących cechach narcystycznych.

Jest to jednocześnie mechanizm obronny (projekcja), który ma na celu pozbycie się ciężaru niechcianych emocji i ochronę własnego obrazu “Ja”.

Manipulator przerzuca na drugą osobę nieakceptowane przez siebie odczucia, motywy działania, cechy charakteru, zachowania, wywierając jednocześnie presję, by rozmówca przyjął konsekwencję powyżej wymienionych.

I tak niewierny mąż wmawia żonie zdrady.
Robi z ich powodu awantury i wymaga, by się ona do nich przyznała.
Flirtująca kobieta zacznie obwiniać partnera o dwuznaczne zachowania wobec innych dziewczyn, przekraczanie granic czy prowokowanie do dotyku.
Osoba, która trzyma inną na dystans zarzuci jej chłód emocjonalny.
Ktoś, kto odrzuca i ucieka w związku przed bliskością zacznie mówić o tym, że jest odrzucany i samotny.

Jaki jest mechanizm działania?

Manipulator np. czuje, że niezbyt wiele osiągnął i nie jest zadowolony ze swojej ścieżki kariery.
Ale nie dopuści do siebie emocji rozczarowania czy złości z tego powodu.
To byłaby rysa na szkle.
Pęknięcie w idealnym wizerunku.
Dlatego zacznie wmawiać swojej partnerce, że nie jest ambitna i pracowita.
Swoim zachowaniem wymusi, by zaczęła tłumaczyć się ze swojego lenistwa i braku życiowych aspiracji.
Kiedy partnerka to wyrazi, napięcie w manipulatorze opada.
Ktoś za niego wyraził niechciane emocje.
Komuś wręczył etykietkę nieudacznika, patałacha i niedojdy.
Uff. To wszystko było nie o nim.
On nadal stoi na piedestale i nie ma sobie nic do zarzucenia.

Po co to robi?

Indukując daną sytuację czy cechy, manipulator zmusza swoją ofiare do przyjęcia określonej perspektywy.
Wtedy on jest czysty.
Wizerunek jego jest nieskazitelny.
To ofiara zdradza, jest leniwa, z niczym sobie nie radzi, ma problemy psychiczne.

Projekcyjne formy manipulacji, w sytuacjach sporu czy dyskusji, ogniskują całą uwagę wokół ofiary.
To ona ma ze sobą problem.
To ona sobie nie radzi.
To ona niech się w końcu ogarnie i leczy.
To klasyczna obrona poprzez atak.
Odwraca się uwagę od faktycznego sprawcy.
To nie on się tłumaczy.
Rolę przesłuchiwanego ma wziąć na siebie ofiara.
Co trudne oskarżenia np. o zdradę pojawiają się nagle. Nie ma do nich podstaw.
Jesteśmy w porządku.
Nie robimy nic złego.
A tu godzinami spowiadamy się z każdego spóźnienia.
To wydaje nam się absurdalne i czujemy się sfrustrowani.
Jak mamy udowodnić coś, czego nie robimy?

Indukowanie projekcyjne ma na celu przejęcie kontroli nad związkiem, zachowaniami partnera, jego myślami i emocjami.
Wmawiając nam określone stany psychiczne, manipulator steruje naszymi reakcjami, osiągając korzyści czy gratufikację.
Zaburzona osobowość będzie nam wmawiać, że to my jesteśmy nienormalni.
Dobrze by było, żebyśmy poszli się leczyć.
Usłyszymy, że to nasze zachowanie jest dziwne, to my jesteśmy niestabilne.

A my zaczniemy po wielu takich sytuacjach myśleć: może faktycznie?
A kiedy uzmysłowimy sobie, że indukowanie projekcyjne zawsze ma towarzystwo w postaci innych manipulacji: baitingu emocjonalnego, karania ciszą, future fackingu, benchingu, kłamstw, dewaluacji i wielu innych.
Jesteśmy nimi stale atakowani.
To czy trudno się zgubić?
Czy trudno zacząć wątpić w to, co jest prawdą, a co nią nie jest?

Małgorzata Frankowska

Pracuję z osobami w narcystycznym cyklu przemocy lub po jego doświadczeniu.
Napisz, jak potrzebujesz wsparcia.



SAŁATKA SŁOWNA (word salad) To kolejna z technik manipulacji psychologicznych, stosowana przez osobowości z wiodącymi ce...
08/04/2026

SAŁATKA SŁOWNA (word salad)
To kolejna z technik manipulacji psychologicznych, stosowana przez osobowości z wiodącymi cechami narcystycznymi.

Ma na celu przejęcie kontroli nad sytuacją oraz wzbudzenie irytacji, zagubienia czy zamieszania w rozmówcy.

Odbywa się poprzez zalanie drugiej strony potokiem słów, chaotycznymi informacjami, nadmiernie rozbudowanymi zdaniami, dygresjami.
Manipulator niby bierze udział w dyskusji, ale tak naprawdę nie ma go w niej.
Nie przysłuchuje się nam.
Co ważniejsze: nie chce nas usłyszeć.

Pozornie jest zainteresowany tematem rozmowy.
Ale w rzeczywistości robi wszystko, żeby rozmowa nie przyniosła żadnych rezultatów.
Żeby nie zakończyła sie ustaleniem konkretów czy kompromisów.

Dialog przestaje być przestrzenią do wymiany myśli.
Staje się pretekstem do zmęczenia przeciwnika, pozbawienia go sił i cierpliwości.
W takiej sytuacji dochodzimy do ściany i poddajemy się.
W pewnym momencie orientujemy się, że naprawdę nie mamy już energii na to, by kolejny raz tłumaczyć to samo.
Żeby znów objaśniać proste i podstawowe wręcz zagadnienia czy sprawy.
Często bowiem dotyczy to właśnie podstawowych rzeczy.
W rozmowie z manipulatorem urosną one do rangi zagmatwanych, skomplikowanych, niejasnych, a też często i abstrakcyjnych.

Zaczynamy zastanawiać się nad tym, jakim cudem ktoś w tak odmienny sposób widzi całkiem proste rzeczy.
Pojawiają się wątpliwości: a może nie umiemy powiedzieć o co nam chodzi?
Dlaczego tak trudno nam się porozumieć?
No właśnie.
Manipulator robi wszystko, żeby porozumienia nie było.

W pewnym momencie gubimy wątek rozmowy.
W chaosie i dezorientacji zdajemy sobie sprawę z tego, że od jakiegoś czasu nie wiemy o czym my w ogóle rozmawiamy.

Ma to na celu odwrócenie naszej uwagi od ważnego dla nas tematu.
Być może przyłapaliśmy manipulatora na kłamstwie?
Dlatego kluczy, zmienia temat, wplata różne niepowiązane ze sobą wątki.
Dojdzie do tego, że przestaniemy mieć siłę na dalszą konwersację i odpuścimy.
Nawet zwątpimy w swoje odczucia.

Być może po raz kolejny nie dotrzymał obietnicy.
Poprosimy o wyjaśnienie.
A zamiast niego usłyszymy o ciężkim dzieciństwie, zmęczeniu pracą, kłótni z kolegą i o tym, że kolejny raz się czepiamy- bo nam się wydaje, że to wszystko takie proste.

Prościej dla nas zrezygnować z dalszej dyskusji.
Będziemy mieli dość odwracania kota ogonem, przeinaczania faktów, modyfikowania zdarzeń.
Powiemy: ok, koniec rozmowy.
Wtedy usłyszymy, że nie chcemy rozmawiać o ważnych sprawach.
Stracimy cierpliwość i krzykniemy, że już dość.
Usłyszymy, że jesteśmy niestabilne, niezrównoważone i że nie da się z nami na spokojnie nic ustalić.

Jedno jest pewne: to my będziemy winne.
I od początku taki był cel.

Małgorzata Frankowska

Pracuję z osobami, które są w cyklu narcystycznej przemocy lub po jej doświadczeniu.


Adres

Ulica Studencka 6/9
Kraków
31-116KRAKÓW

Strona Internetowa

https://www.instagram.com/psychologia_to_sztuka?i

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy PsychoUWAŻNI / Przestrzeń Uważnej Psychologii. umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij