28/04/2026
Czasem w sporcie wygrywa nie ten, kto za wszelką cenę ciśnie, tylko ten, kto potrafi podjąć mądrą decyzję we właściwym momencie
Z Jerrym wykonaliśmy naprawdę kawał dobrej roboty. Udało się wyraźnie poprawić formę, zejść z tkanką tłuszczową, dopracować sylwetkę i podejść do całego procesu tak, jak trzeba i jak od początku zakładaliśmy czyli strategicznie i bez chaosu
Wystartowaliśmy z przygotowaniami w momencie, gdy tylko pojawiła się informacja o zawodach. Start był z poziomu około 70 kg w lutym i spokojnym, kontrolowanym tempem, bez istotnej utraty masy mięśniowej, z odpowiednią rotacją węglowodanów i bez wyraźnych spadków mocy treningowej, udało się dojść do najniższego wyniku 65,30 kg. To oznaczało, że do limitu 63,5 kg brakowało już tylko 1,8 kg, a więc byliśmy naprawdę blisko i mieliśmy duży zapas bezpieczeństwa. Przy dobrze poprowadzonej końcówce i odpowiednich manipulacjach(błonnik, węglowodany, treść jelitowa) w „fight weeku” masa ciała mogłaby zejść jeszcze niżej
Niestety przez problemy zdrowotne związane z nogą, które bardzo mocno ograniczyły treningi, podjęliśmy decyzję, że majowy debiut nie dojdzie do skutku
Czasem trzeba odpuścić jeden termin, żeby nie odpuścić całego rozwoju. Zdrowie, pełna sprawność i realna gotowość sportowa są ważniejsze niż forsowanie startu na siłę💪
To jednak nie jest koniec bo Jerry ma teraz chwilę luzu, ale to nie znaczy, że całkowicie odpuścimy. Pracujemy dalej i celujemy w kolejny termin zawodów jesienią, tym razem jeszcze lepiej przygotowani
Dodatkowo już za chwilę kibicujemy też Patrykowi któremu również pomagam w przygotowaniach do startu, tym razem w kategorii 67 kg. Trzymamy za niego mocno kciuki!!! - tak samo jak za wszystkich chłopaków z , którzy wyjdą do swoich walk.
Sport uczy pokory, cierpliwości i podejmowania dobrych decyzji, nawet jeśli nie są łatwe 😤