01/03/2026
Którtki post o kontekście, czyli jak motywacja wpływa na zachowanie
Wiosenna aura przyszła, ptaszki śpiewają, trawka rośnie, a w niektórych budzi się wiosenny leniuszek, bo po co biegać, skoro można stać i szamać. Książę jest również nie wierzy w żadną nadchodzącą zmianę pory roku i uparcie nie zrzuca futra, więc dzisiaj pewnie było mu gorąco. Ja z resztą też się zgrzałam w tym polarze, także mu się nie dziwię.
I tutaj pojawia się bohater, cały na żółto - mała kulka na patyku - który zmienia kontekst sytuacji. Moja prośba o kłus staje się bardzo konkretna i określona - trzeba dotknąć nosem targetu, a nie biec nie wiadomo gdzie i nie wiadomo jak daleko. U Księcia target ma długą historię wzmocnień, dzięki czemu sam ma wielką moc - pozwala pokonać straszne kałuże, odejść od koni, które go interesują czy motywuje do szybszego ruchu.
Książę jest też typem konia, który lubi konkrety, schematy i znajome sytuacje. Dzięki temu oraz całej historii wzmocnień nie raz reaguje na target skuteczniej niż na zwabianie (podążanie za jedzeniem). Dodatkowo, oprócz samego wzmocnienia w postaci musli, dochodzi satysfakcja z wykonania zadania, która również potrafi być motywatorem.
Oczywiście w przeszłości bieganie w ręku na spacerach bez targetu również było wzmacniane, ale rzadziej truchtamy niż pracujemy z targetem, więc historia wzmocnień jest krótsza. W dodatku target, w przeciwieństwie do pogonienia od zadu, jest bodźcem, do którego koń zmierza, a nie takim, którego unika. Nie oznacza to, że poganianie jest złe, ale budzi ono zupełnie inne emocje. Po prostu.