Biznes Joga

Biznes Joga Wspieram nauczycieli i studia jogi w budowaniu i skalowaniu – z praktyki, nie z teorii. Bez ściemy, pudru i ezoterii.

Wesołego Alleluja!Odetchnij.Odpocznij.Zrób przestrzeń.🩵
04/04/2026

Wesołego Alleluja!

Odetchnij.
Odpocznij.
Zrób przestrzeń.

🩵

Wzięłam na tapet kilka programów do mailingu, które mi wydawały się najpopularniejsze i z których przypadkiem sama miała...
02/04/2026

Wzięłam na tapet kilka programów do mailingu, które mi wydawały się najpopularniejsze i z których przypadkiem sama miałam okazję wcześniej lub obecnie korzystać.

Mamy FreshMail, który połączył się z MailerLite.

Samo MailerLite z którego sama korzystam od długich lat u siebie i u osób z którymi współpracowałam i obecnie pracuję. Dla mnie jest najwygodniejszy, jest po polsku, jest przyjemny i prosty w obsłudze, dla mnie totalnie intuicyjny.

Wzięłam pod uwagę też MailChimp, to program z którego korzystałam niemal na początku mojej drogi, ale się rozstaliśmy, bo już nie miał polskiej opcji oraz stał się droższy od MailerLite (wtedy je zamieniłam), ale był to dla mnie wtedy wygodny i dość prosty program w obsłudze - nie wymagał tajnej wiedzy programistycznej.

I na koniec mamy GetResponse. Czyli program do którego robiłam kilka podejść, ale jakoś nie mogłam się przekonać. Wiem jednak że takie wybory, to tylko i wyłącznie kwestia indywidualnych predyspozycji i to że u mnie się nie sprawdził, nie oznacza że u Ciebie będzie podobnie.

Wszystkie te systemy mają dużo swoich plusów i jakieś swoje minusy. Wybierając system najlepiej wybrać taki, który będzie dla nas najwygodniejszy, najłatwiejszy i najbardziej odpowiadający naszym potrzebom (to w końcu Twój biznes i to Tobie ma być dobrze go prowadzić), mają różne ceny oraz różne pakiety.

Przeklikaj je sobie, daj znać na który system padł wybór, a w kolejnych krokach przejdziemy do kolejnych etapów tworzenia naszego newslettera.

Tak! Ruszam z podcastem, który miał się pojawić w styczniu, ale długo walczyłam z formatem i w końcu oto jest.Do każdego...
01/04/2026

Tak! Ruszam z podcastem, który miał się pojawić w styczniu, ale długo walczyłam z formatem i w końcu oto jest.

Do każdego podcastu będziecie mogli dołączyć na żywo z opcją zadawania pytań gościom. Jeśli poczujesz potrzebę by wrócić do sprawy, to na spokojnie, wszystkie spotkania będą nagrywane i będzie można je odtworzyć na Instagramie, YouTube czy Spotify w zależności, jak Ci jest najwygodniej.

Moimi gośćmi będą właściciele studiów jogi, nauczyciele jogi, osoby które są w biznesie od dawna oraz takie, które są na wczesnym etapie tej drogi. Zależy mi żebyście zobaczyli różne strony medalu. Jak to wygląda w Polsce, a może i za granicą. Jak to robią inni. Będzie życiowo i wprost.

Usłyszmy się niebawem, ponieważ już w drugiej połowie kwietnia.

Pytam tak na serio, bo ja czasami myślę że się nie porównuję, a potem wchodzę na Insta, patrzę na konta, które obserwuję...
31/03/2026

Pytam tak na serio, bo ja czasami myślę że się nie porównuję, a potem wchodzę na Insta, patrzę na konta, które obserwuję i widzę że np. Mają ładniejszy content, fajne filmy, albo ich konta rosną szybciej niż moje. Że oni tak ładnie regularnie publikują, a mi czasami brakuje czasu, albo nie zauważę że zaplanowana publikacja się nie pojawiła.

Potem sobie myślę: hej! Oni to oni, a ty to ty i masz swoją drogę do przejścia na własnych nogach.

I to porównywanie zdarza mi się niezwykle rzadko, oczywiście wpadam w te sidła co jakiś czas, zwłaszcza w jakimś takim gorszym okresie, zwykle w okolicy listopada, a o ironio mam wtedy urodziny (jestem skorpionem), więc czasami wchodzi w grę kombinacja spadku jesiennego, porównywanie się i jeszcze urodzinowe tematy i życzenia od babci „kup mieszkanie” (mieszkam w Krakowie, więc tanio nie jest), więc w pakiecie też mała presja.

Nie chcę Cię teraz edukować że porównywanie się jest złe, bo obie o tym doskonale wiemy. Ale ja na to patrzę jak na dietę, że czasem dobrze jest zjeść tego snickersa i mieć to z głowy zamiast zjeść, garść orzechów, pół czekolady, chleb z serem, truskawki, i do tego tego snickersa, bo jednak to wcześniejsze nie dało rady, więc zamiast jednej rzeczy robi się śmietniczek. Jeśli potrzebujesz to jasne zobacz sobie, co tam u kogo. Ale patrz na wszystko, a nie tylko na to co pasuje Ci pod narrację, że komuś jest łatwiej czy lepiej, a Ty masz gorzej. Patrz na to jakim kosztem ten ktoś jest w tym miejscu w jakim jest, co robi, czym się zajmuje, czy ma zespół ludzi, czy samodzielnie działa, czy jest samoukiem, uczy się czy jest po jakichś studiach, kursach czy certyfikatach.

Patrz na wszystko, pewnie wtedy zobaczysz że to co masz też jest fajne, wystarczające, organiczne i zdrowe.

Bo możesz przeć do przodu jak taran i próbować dorównać osobie za którą stoi sztab ludz, albo jest na rynku od lati, a możesz działać organicznie i w swoim tempie dojść do zatrudniania ludzi do zespołu. Na wszystko przyjdzie czas. :)

Kolejny raz patrząc na ostatnie czasy (tematy postów) porozmawiamy o pieniądzach. Dlaczego? Bo pieniądze lubią ruch i lu...
27/03/2026

Kolejny raz patrząc na ostatnie czasy (tematy postów) porozmawiamy o pieniądzach. Dlaczego? Bo pieniądze lubią ruch i lubi jak się o nich rozmawia, bo to pomaga w ich pomnażaniu.

Wiem że niektórzy mówią, że pieniądze lubią ciszę - są kwestie w których owszem nie można pewnych rzeczy zdradzić, ale umówmy się, przy np. Współpracach czy w sprzedaży karnetów, wyjazdów czy warsztatów, nie da się sprzedać bez podawania kwoty. :)

Nie wiem skąd się to bierze, ale zwykle kiedy mówię że trzeba pobierać zadatki, dawać deadline na odwołanie zajęć to spotykam się z niezrozumieniem.

Bo przecież jak się ktoś zgłosił, to się zgłosił, a jak się zapisał to na pewno przyjdzie. Tutaj pojawia się ważna kwestia, która przydaje się w biznesie i w prywacie, uwaga!

Nie mierz wszystkich swoją miarą.

To że Ty nie odwołasz, a jak zapiszesz się to przyjdziesz na 100%, to nie oznacza że każdy zrobi dokładnie tak samo.

Mi się przytrafia że muszę zmieniać plany. Że nagle muszę być w innym miejscu Krakowa albo Polski.

Słyszałam już o różnych przypadkach gdzie chętnych była masa, a jak przyszło do płatności, to nagle się okazywało że ludzie mają problem z odczytywaniem wiadomości.

Dlatego, warto pobierać płatności z góry albo zadatki. Ktoś chce się zapisać na zajęcia? Super, niech kupi karnet lub pojedyncze wejście. Chce pojechać na wyjazd, zapisać się na kurs? Super! Niech wpłaci zadatek.

Ty sobie blokujesz miejsca i wiesz REALNIE ile będzie osób, a ta osoba ma pewniaczka, że ma zaklepane miejsce.

Nie wstydź się brać pieniędzy za swoją pracę.

Dlaczego ludzie nie wracają? Najprostsza odpowiedź jest taka, że coś po prostu nie działa. I nie oznacza to od razu, że ...
26/03/2026

Dlaczego ludzie nie wracają?

Najprostsza odpowiedź jest taka, że coś po prostu nie działa. I nie oznacza to od razu, że robisz coś źle i że to wina prowadzącego. To jest taka trochę pułapka, w którą wpada wiele osób - automatyczne zakładanie, że jeśli zajęcia się nie zapełniają, to problem leży wyłącznie po ich stronie.

A to niekoniecznie musi być prawda. Czasem znaczenie ma godzina. Czasem moment w życiu uczestników. Czasem zwykły zbieg okoliczności.
Ale jednocześnie rzadko jest tak, że nie ma żadnego powodu.
I to jest moment, w którym możesz podjąć decyzję: zignorować temat albo zatrzymać się na chwilę i sprawdzić, co tak naprawdę się dzieje.

W wielu przypadkach da się coś poprawić (opis, godzinę, nazwę, itd). Nie wszystko, ale bardzo często na tyle dużo, żeby zobaczyć zmianę.
Pod warunkiem, że reagujesz na bieżąco.

Jest oczywiście też druga strona tego wszystkiego.

Jeśli próbujesz, wprowadzasz zmiany, testujesz różne rozwiązania i mimo to nic się nie zmienia, to czasem najlepszą decyzją jest odpuścić.
Bo trzymanie się na siłę kosztuje (czas jest chyba najbardziej cenny z tego wszystkiego), energię (możesz ją przesunąć na inne projekty, które dadzą więcej efektów) i pieniądze (rachunki się nie opłacą dobrą wolą i pozytywną energią).

A to wszystko są zasoby, których nie warto marnować na projekt, który nie ma przestrzeni, żeby się rozwinąć.

Zapisz ten post i wróć do niego, gdy zobaczysz że zajęcia się nie zapełniają jak powinny.

Prowadzenie zajęć jogi nie ma się co czarować, to jest ciężki kawałek chleba i w tym wszystkim może się wydawać, że są r...
25/03/2026

Prowadzenie zajęć jogi nie ma się co czarować, to jest ciężki kawałek chleba i w tym wszystkim może się wydawać, że są rzeczy na które nie mamy wpływu lub je świadomie olewać, bo to przecież jest tylko umowa zlecenie czy tam B2B i Twoim obowiązkiem jako nauczyciela jogi, jest prowadzenie zajęć.

Owszem, masz rację jeśli tak myślisz, bo nie na wszystko masz wpływ jako osoba współpracująca ze studiem. Nie masz wpływu na to czy pojawią się nowe szafki w szatni, na to jakie i ile zajęć się pojawi w grafiku, jaki będzie kolor ścian, itd. Ale masz wpływ na to co się dzieje na zajęciach. Masz wpływ na to czy ludzie będą do Ciebie wracać czy niekoniecznie. Czy będą przychodzić dlatego że lubią Twoje zajęcia czy dlatego że masz zajęcia akurat w jedyny dzień i godzinę która im pasuje. Czy pójdą za Tobą jeśli zmienisz miejsce prowadzenia zajęć. I na wiele więcej rzeczy możesz mieć wpływ, na promocję, sprzęt na salach, wydarzenia, współprace z markami, i wiele, wiele, wiele więcej.

Wiem że łatwiej jest powiedzieć, że się nie da. Są rzeczy których poważnie się nie da, jak zawrócić kijem Wisły, ale większość pozostałych rzeczy, jak się człowiek chwilkę zastanowi to znajdzie rozwiązanie, a nawet kilka.

Wygodnie jest przychodzić tylko by poprowadzić zajęcia i uciekać dalej. Jednak to w relacjach jest przyszłość. W społeczności. W ludziach… Bo to przecież ludzie przychodzą na zajęcia. Jeśli ich zabraknie, to nie będzie dla kogo tych zajęć prowadzić.

Masz wpływ?

Czy nie masz?

Pełne sale to jeden z najbardziej przereklamowanych sukcesów w branży, bo wielu osobom się wydaje że jak zaczną wypełnia...
24/03/2026

Pełne sale to jeden z najbardziej przereklamowanych sukcesów w branży, bo wielu osobom się wydaje że jak zaczną wypełniać sale, to od razu pojawią się na koncie miliony, współprace i od razu zacznie się lżejsze łatwiejsze życie, bo nie trzeba będzie dalej promować i sprzedawać kolejnych wejść czy karnetów.

A to zwyczajnie jest błąd. 

Bo możesz mieć full na sali, ale osób, które nie płacą, które zapłaciły mniej, które już nie wróciły, itd.

Pozornie wszystko super, bo zajęcia się odbyły, było pełno, to czego chcieć więcej. No finanse też dobrze żeby się zgadzały.

Jeśli ceny karnetów masz ustalone na oko, bo konkurencja ma niskie ceny, to też musisz. Jeśli nie znasz swoich stałych kosztów, czyli nie wiesz ile musisz zarabiać, to najłatwiejszy i najszybszy sposób na zmęczenie, wypalenie w którym brakuje czasu na rozwój, wymyślanie nowych rzeczy (zajęć czy warsztatów) inwestycje.

I wtedy się okazuje że coś co pozornie działa jest kołem u nogi.

Jak możemy to podsumować? 
Że biznes jonowy nie mierzy się ilością osób na macie na jednych zajęciach, ale tym co zostaje po ich wyjściu. Czy się spina czy to tylko iluzja i życzenie.

Jeśli masz chęć napisz do mnie i możemy to przegadać, albo zostaw info w komentarzu, jak to wygląda u Ciebie.

Żeby wiedzieć gdzie uciekają pieniądze, albo raczej dlaczego się nie zgadzają, trzeba wszystko skrupulatnie zapisywać. I...
23/03/2026

Żeby wiedzieć gdzie uciekają pieniądze, albo raczej dlaczego się nie zgadzają, trzeba wszystko skrupulatnie zapisywać. I mówiąc wszystko, serio mam na myśli wszystko, bo skąd masz wiedzieć jakie są koszty stałe i zmienne, jaki jest zysk, skoro to jest takie rozmyte i zupełnie niezorganizowane?

No nie będziesz wiedzieć.
Więc realnie skąd będziesz wiedzieć, co przynosi zysk, a co stratę, a co wychodzi na zero?

a. Możesz to policzyć
b. Musisz to policzyć
c. Wszystkie z powyższych

Odpowiedź C jest poprawna. Dlaczego? Bo to jest biznes, a nie dziecięca zabawa w sklep, gdzie rozliczamy się na patyki i liście, a w zamian dostajemy biad, który fizycznie jest garstką piasku.

No dobra, czyli co zrobić? 

Zapisać.

Jeśli wynajmujesz salę albo prowadzić studio jogi, masz zajęcia online, stacjonarnie u kogoś, spisuj wszystkie koszty i wszystkie zyski.

Wszystkie, nawet te kiedy sobie myślisz: co za bzdura to jest tylko 50 zł. Bo jak to jest jedno jedyne 50 zł rocznie, to możemy przymknąć oko, ale jeśli tych „tylko 50 zł” jest np. 7 miesięcznie to jest 350 zł, które znika. Znika a możne je np. Odłożyć, albo zainwestować w płatną reklamę, plakaty, fajny kurs, czy system który ułatwi pracę.

50 zł rocznie to 50 zł, ale po 50 miesięcznie, to już jest 600 zł rocznie.
W skali miesiąca jest nasze 350 zł, a w skali roku? 4200 zł :)

Jeśli nie wiesz ile potrzebujesz pieniędzy w każdym miesiącu, to de facto nie wiesz ile musisz zarabiać w każdym miesiącu, żeby się spokojnie utrzymywać bez stresu i presji.

Długo nad tym myślałam i po rozmowach z Wami przyszedł mi do głowy pomysł na to by poza konsultacjami mieć opcję współpr...
22/03/2026

Długo nad tym myślałam i po rozmowach z Wami przyszedł mi do głowy pomysł na to by poza konsultacjami mieć opcję współpracy takiej bezpośredniej, ramię w ramię.

Może otwierasz studio i potrzebujesz pomocy z lokalem, grafikiem, promocją, badaniem konkurencji, albo może jesteś nauczycielem i potrzebujesz wsparcia w budowaniu marki osobistej, szukania miejsc do prowadzenia zajęć albo do zbierania osób na wyjazd. Możemy pracować nad czym chcesz - poza kwestiami księgowymi jestem do dyspozycji. :)

Przygotowałam dwie warianty:
• Konsultacja / będę podpowiadać, ale tak jak przy darmowych konsultacjach, co jakiś czas przychodzę by dopytać jak idzie (zależy mi na tym by Twój biznes się rozwijał dzięki tym konsultacjom) - 79 zł za godzinę zegarową

• Współpraca / działamy wspólnie nad Twoim projektem - 180 zł za godzinę zegarową

Masz chęć? Napisz do mnie, porozmawiamy o Twoich celach i potrzebach i wybierzemy najlepszą opcję. :)

Jak się przygotować na gorsze miesiące? Jak najlepiej. 
Dziękuję. 
Dobranoc. :) Żarcik. Przygotowanie na gorsze czasy je...
18/03/2026

Jak się przygotować na gorsze miesiące?

Jak najlepiej. 
Dziękuję. 
Dobranoc. :)

Żarcik.

Przygotowanie na gorsze czasy jest częścią… planowania i przewidywania oraz obserwacji tego co się dzieje na kilka kroków do przodu. Prowadząc biznes trzeba mieć oczy dookoła głowy i analizować otoczenie, zmiany na rynku, zmiany w ludziach, ich potrzebach i nie bać się tego wszystkiego.

Albo bać się i działać.

Czy ja się nie boję, że Biznes Joga, Pracownia czy moje książkowe konto przestanie być potrzebne i atrakcyjne? Owszem tak.

Czy coś z tym robię i działam? Oj tak.

Czy jestem na bieżąco z tym co się dzieje na rynku i dookoła mnie? Oczywiście że tak.

A teraz jak się przygotować? Wiele osób mówi że zajęcia grupowe jak np. Joga czy pilates, to zajęcia sezonowe i w miesiącach zimnych jest co robić, a w miesiącach ciepłych zupełnie nie, bo ludzie nie chcą przychodzić na zajęcia. Tylko czy na pewno? Czy wiesz dlaczego realnie ludzie przestają przychodzić? Pytam, bo wiele osób nie wie, nie pyta, nie słucha sygnałów i zwyczajnie nie wie i tak sobie gada że joga jest sezonowa.

Bo co można zrobić w letnie miesiące? 
Można usiąść i płakać, albo robić zajęcia plenerowe, wyjazdy, warsztaty, jednodniowe wyjazdy w fajne miejsca, festiwale, dni otwarte, można ściągać nowe osoby, planować kolejny „sezon”, itd. 

Czy myślisz że ja w lecie odpoczywam i czekam aż ludzie wrócą? Nie.
Czy teraz siedzę i już narzekam że nie ma ludzi? Nie!
Teraz planuję wakacyjne aktywności, tak by jak tylko zrobi się ciepło móc z nimi wyskoczyć. 

Planuję teraz też festiwal jogi w czerwcu. 😁 Cały weekend różnych aktywności w całym Krakowie. Będzie mega! Sama bym się zapisała na kilka z tych zajęć. 🫣

Wiem, wiem że planowanie dla części z nas nie brzmi totalnie atrakcyjnie i jest to raczej część biznesu, która częściej ...
17/03/2026

Wiem, wiem że planowanie dla części z nas nie brzmi totalnie atrakcyjnie i jest to raczej część biznesu, która częściej niż rzadziej powoduje frustrację, ale planowanie zwyczajnie mówiąc… działa.

I nie ma znaczenia czy planujesz kontent, czy temat zajęć, czy działania marketingowe czy wyjazd czy też jaki będzie jego plan.

Strasznie dużo „czy” w jednym zdaniu. :)

Planowanie jest o tyle istotne w prowadzeniu biznesu, że te działania i kroki, które się zaplanuje do zrealizowania zdecydowanie łatwiej jest później postawić, bo idzie się zgodnie z założonym planem, a nie działa na yolo - czyli jakoś to będzie i coś tam zawsze powstanie (lepszego lub gorszego).

Planowanie pozwala rozbijać słonie (wielkie projekty) na małe kawałki i zjadać je z wielką przyjemnością i lekkością.

Do tego rozbijanie projektu na małe kawałki i na poszczególne kroki może dodatkowo sprawić że wpadną nam do głowy rzeczy, które w takim działaniu na hurra by się nie pojawiły. Planowanie daje też możliwość weryfikowania założeń i tych wykonanych działań, bo realnie widać jakie przyniosły zamierzony cel, a jakie nie i trzeba w nich coś poprawić / zmienić. Co, zajmuje ile czasu, ale tak realnie, a nie życzeniowo.

Bo życzeniowo, to każdy z nas może chcieć mieć swoje wielkie i wspaniałe studio jogi z pełnymi salami, ale realnie nie każdy z nas musi potrzebować i chcieć mieć swoje studio jogi, bo nie czuje się dobrze w zarządzaniu zespołem i prowadzeniu biznesu.

Planowanie też buduje doświadczenie, bo jak zrobisz jedno wydarzenie, to przy kolejnym już wiesz co działało, a co niekoniecznie. I tak z każdym kolejnym już wiesz, ile czasu na promocję, ile na sprzedaż, ile na przedsprzedaż, itd.

Adres

Kraków

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Biznes Joga umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria