19/01/2026
Dzień dobry! Mam dziś ogłoszenie-przemyślenie + chcę Wam dać znać, że napisałam nowy post na blogu i zapraszam Was do lektury.
Ostatnio dzieliłam się z Wami transmisją na temat tego, jak tworzyć bez wchodzenia w częstotliwość porównywania, konkurowania, strachu przed oceną. Eksperymentowałam z kilkoma środkami przekazu tego, co dla mnie ważne w tym internetowym świecie i nie mam wątpliwości, że Facebook to już tylko marketplace. Przyucza nas, twórców, do konkurowania i budowania treści tak, by zostały "dobrze ocenione" (przez algorytm! bo nawet nie przed ludzi!). Siedzi głęboko w częstotliwości starego paradygmatu, który odchodzi. A ja już mam dość bycia wiecznie ocenianą.
Kiedy publikuję coś, to i tak większość z Was tego nie widzi, bo jesteście zalewani innymi treściami, głównie reklamowymi. Po publikacji posta jestem zmuszona do "promowania go" - wpisywania w komentarz, klikania, by wrzucić coś na kilka grup. Grupy te są podobne do siebie. Wychodzi z tego cały proces powielania tej samej treści w gąszczu podobnych treści. I czuję, jak bardzo mnie to obciąża.
Do tego, dostaję powiadomienia, że jeśli jeszcze tego czy tamtego w tym tygodniu nie kliknęłam, to moje treści są "niewystarczająco dobre". Serio? W takim świecie żyjemy i zgadzamy się na to jako "normę"?
Z poczucia zadowolenia, że coś napisałam, zaśpiewałam, nagrałam - rodzi się stres, że muszę klikać, bo inaczej nikt nie zobaczy, a jak nikt nie zobaczy, to będzie koniec świata ;) A wiecie, co jest najlepsze? Wszystkie te treści nawet w tym świecie nie istnieją! Są tylko w internecie! Jak znikną, to nic się dla prawdziwej Ziemi nie zmieni! Absurd. Niesamowity ten nasz świat ;)
Zmierzam do tego, że nie będę rozwijać tej strony. Absolutne przebodźcowanie. Zostawię sobie IG, bo jest ładniejszy estetycznie i nowy dla mnie więc mam frajdę, jak coś wrzucę, bo uczę się nowych rzeczy.
Kilka lat kontemplacji doprowadziło mnie do doceniania prostoty i dążę do niej. Usuwania nadmiernych, niepotrzebnych komplikacji ze swojego życia. Nasz świat jest bardzo skomplikowany, żyjemy w sieci mentalnego zamętu. Jeśli możecie zrobić dla siebie coś, co tą sieć zmniejszy i wrócicie do spokojnego oddechu, spokojnego układu nerwowego - zróbcie to!