Marta_lekarzkobiet

  • Home
  • Marta_lekarzkobiet

Marta_lekarzkobiet Contact information, map and directions, contact form, opening hours, services, ratings, photos, videos and announcements from Marta_lekarzkobiet, Zdrowie i medycyna, .

💪🏻Na moim koncie mała zmiana - to właśnie faceci będą w centrum uwagi. Bądźcie dzisiaj o 20:00 JAK ZADBAĆ O FACETA? - na...
04/07/2022

💪🏻
Na moim koncie mała zmiana - to właśnie faceci będą w centrum uwagi.
Bądźcie dzisiaj o 20:00
JAK ZADBAĆ O FACETA? - na pytania, które wysłaliście w weekend odpowie lekarz urolog Tomasz Wiatr .urolog

▫️Podczas porodu zostałaś nacięta, a na pytanie "ile zostałam nacięta" padło "tyle, żeby się dzidziuś zmieścił".Taką odp...
22/09/2020

▫️
Podczas porodu zostałaś nacięta, a na pytanie "ile zostałam nacięta" padło "tyle, żeby się dzidziuś zmieścił".

Taką odpowiedź można analizować pod względem medycznym, mentalnym, przepuścić nawet przez definicję paternalizmu

1️⃣ w większości przypadków dzidziuś zmieści się "tam" bez konieczności poszerzania nożyczkami tej okolicy. Inaczej nasz gatunek by dawno temu wymarł. O nacięciu już było w innych postach.
2️⃣ odpowiedź "tyle żeby się dzidziuś zmieścił" zadowoli 2-latka, ale nie dorosłą osobę, która właśnie rodzi swoje dziecko, czyli za kilka minut bierze odpowiedzialność za drugiego człowieka

Pojedynczych osób i tego, jak nas traktują, nie zmienimy. Ale możemy wymagać od siebie. Dziewczyny! Żeby zmienić świat, musimy zmienić siebie. Wiem, że brzmi to jak kolejny tani banał. Ale wiecie ile się pod tym hasłem mieści? Bo:

3️⃣ to Twoje ciało i masz prawo wiedzieć WSZYSTKO, co się z nim dzieje. Dlatego zadawaj pytania i domagaj się konkretnej odpowiedzi. Jeśli jej nie udzielono, pytaj dalej. Jeśli zamykają drzwi, wchodź oknem. Masz prawo wiedzieć. Niech przewracają oczami, niech odpowiadają "po co to pani wiedzieć " czy "pani i tak nie zrozumie". Takie komentarze wpuszcza się prawym uchem, a wypuszcza lewym (omijając mózg i serce, żeby jak najmniej je analizować i aby jak najmniej bolały). Jeśli ktoś nie ma czasu na wyjaśniającą odpowiedź, to poproś następnego dnia o rozmowę.

Koleżanka, która nie była świadkiem zdarzenia, nigdy nie udzieli Ci odpowiedzi,
a pytania będą się ciągnąć za Tobą tygodniami.

Masz prawo do informacji zrozumiałej. Więc masz prawo pytać dotąd, aż uzyskasz wyjaśnienie. Masz prawo nie być traktowana z góry. Nie masz siedzieć w kącie jak mokra kura i biernie poddawać się działaniom drugiej osoby. Chyba, że sama tak wybrałaś.

W naszej mentalności zakorzenione jest, że traktowanie pacjenta "z góry", jest jakąś normą. I zdarzają się nawet sytuacje, jakby najlepiej było, by pacjent milczał i o nic nie pytał. Zdarza się zbywanie półodopowiedziami, albo uciszaniem. I jeśli taka odpowiedź, albo jej brak Cię zadowala, to jest to też w porządku, bo masz prawo zarówno do informacji, jak i do rezygnacji z otrzymania informacji.
▫️

▫️Napiszę dziś albo jutro post na ten temat, bo jest spory odzew a i ja się zagotowałam 🤦‍♀️🤯🙈 czytając tę wiadomość.▫️D...
21/09/2020

▫️
Napiszę dziś albo jutro post na ten temat, bo jest spory odzew a i ja się zagotowałam 🤦‍♀️🤯🙈 czytając tę wiadomość.
▫️
Dziewczyny, jesli chcecie coś dla siebie zrobić, to nigdy nie zadowalajcie się taką odpowiedzią! Kobieta rodzącą to osoba dorosła, która zaraz stanie się Mamą odpowiedzialną za czyjeś życie! Nie gódźcie się nigdy, by traktowano Was jak małe dziecko bez mózgu! To Wasze ciało i Wasze zdrowie. Macie prawo wiedzieć WSZYSTKO i wymagać, gdy sprawa dotyczy bezpośrednio Was!!!
▫️

▫Obserwuję sobie coraz bardziej instaświat i nasunęło mi się kilka myśli. Wiem, będą banalne i wszyscy o tym już wiemy. ...
21/09/2020


Obserwuję sobie coraz bardziej instaświat i nasunęło mi się kilka myśli. Wiem, będą banalne i wszyscy o tym już wiemy. Ale czasem właśnie te często powtarzane banały potrafią najbardziej przemówić.
Ostatnio w necie akcja z "leczeniem lekoopornej depresji suplementami". Niektórzy chcą być specjalistami od wszystkiego, ale czy to nie my właśnie bierzemy od nich to, co oni chętnie nam wciskają? Sprzedają nam swoje "usługi", ale to MY je kupujemy. Bez naszego odbioru ich "produkty" przestają istnieć.

Skończyłam wydział lekarski. 6 lat studiów i 13-miesięczny staż. Wiedza ogólna z każdej działki medycyny. Dużo teorii, praktyki trochę mniej. Specjalistą od wszystkiego nie jestem. I nigdy nie będę. Nawet po zdanym egzaminie specjalizacyjnym z ginekologii i położnictwa (do którego dopuszczenia potrzebowałam kolejnych lat pracy i nauki - w zależności od miejsca jest to 5-6 lat) nadal trudno, bym czuła się super specjalistą w każdej poddziałce ginekologii. Są tematy, na które obudzona w środku nocy, wyrecytuję Wam wszystko od A do Z. Gdy mnie ktoś prosi o komentarz z działu ginekologii onkologicznej - szukam materiałów i doczytuję na nowo.

Mam pieczątkę, która zawiera w sobie słowo "lekarz", ale nie znam się na całej medycynie. Ba! Ani na jednej tryliardowej!

Na studiach miałam zajęcia z odsłuchiwania płuc. Osobiście bałabym się jednak pisać Wam na ten temat, bo mimo że przyjmując pacjentów na oddział gin-położ. zdarza się to badanie wykonywać, to daleko mi do znawczyni tego tematu. Bardzo daleko!

W internecie jest kilka tematów, które super się sprzedają. Z tych mi bliższych to antykoncepcja, z trochę dalszych - np. insulinooporność. Tematy dotyczą wielu, więc i wiele osób podejmuje się ich. Na temat insulinooporności znam się tyle, ile potrzebuję w pracy; nie podjęłabym się dyskusji ze specjalistą, bo zostałabym pokonana już na wstępie. Natomiast czytając/słuchając o antykoncepcji naprawdę można się przerazić.

Gdyby ludzie udzielali się publicznie w tematach, na których się znają, a nie w tych, które super się sprzedają...

A co z nami-odbiorcami w internecie? Czy dla nas instacelebryta to odpowiednia osoba, u której "kupimy" produkty z działu medycznego?
▫️

▫️20 września - Światowy Dzień Ginekologii Onkologicznej „WORLD GO DAY”Dla setek kobiet powodem niechodzenia na kontrolę...
20/09/2020

▫️
20 września - Światowy Dzień Ginekologii Onkologicznej „WORLD GO DAY”

Dla setek kobiet powodem niechodzenia na kontrolę do ginekologa jest zwykły wstyd. Są to często te same kobiety, które do lekarza rodzinnego przychodzą kilka razy do roku. Ktoś by pomyślał "wstyd? Co za głupi powód, by pozwolić nowotworom nie zostać rozpoznanym we wczesnym stadium".
Trochę rozumiem, że wstyd może skutecznie przez wiele lat odstraszyć od kontroli. Kto lubi się rozbierać przed obcym człowiekiem? Ja nie. I nie chodzi o ty, by te osoby wyśmiewać, kpić z nich czy bagatelizować ich problem. Bo ten wstyd może paraliżować, a straszenie rakiem nagle tego wstydu nie zabierze! A często z ich ust padnie jeszcze argument "nie pójdę, bo wolę nie wiedzieć, że jestem chora".

Nie oceniajmy i nie wyśmiewajmy, bo każdy z nas ma w sobie jakieś dziwactwa. Lepiej zachęcić, pomóc im się przełamać, może umówić razem na kontrolę?

Dziś jest na to dobry dzień
▫️

▫️A ja tą książkę kupiłam 🙉🤯🤢 ▫️Wiem, że jest tu sporo zaczynających swoją przygodę z położnictwem młodych położnych i s...
02/09/2020

▫️
A ja tą książkę kupiłam 🙉🤯🤢
▫️
Wiem, że jest tu sporo zaczynających swoją przygodę z położnictwem młodych położnych i studentek położnictwa, którym ktoś kiedyś wmówił albo będzie usilnie wmawiał błędne informacje dotyczące nacięcia krocza. Będzie wmawiał, bo sam nie zna innego postępowania niż nacinanie, albo - co gorsze - powołując się na podręczniki akademickie.
▫️
Dziewczyny, jeśli już się obracacie, albo będziecie obracać w środowisku, które praktykuje nacięcie, wręcz nie dopuszcza możliwości innego postępowania do głosu, jest zwolennikiem nacinania, a na dodatek Was - mimo Waszych argumentów przemawiających za nienacinaniem - próbuje w to wciągnąć, nie dajcie się.
Wyobrażam sobie jak trudne musi być wyjść poza ten krąg, sprzeciwić się i wypracować sobie swój własny styl pracy. Ale to jest możliwe. Można postawić na swoim. W tym wypadku nawet trzeba. Zróbcie to, a pójdą za Wami tabuny wdzięcznych pacjentek! Gwarantuję to. A nie ma nic ważniejszego niż wdzięczna pacjentka. Nawet kosztem solidarności zawodowej.

Jedynym wskazaniem do nacięcia jest konieczność szybkiego ukończenia porodu - czyli sam płód. Kobieta rodzącą, jej blednące czy napinające się krocze, z nacięcia krocza nie wyniesie żadnych korzyści! Nacinając ją - szkodzimy jej i to na długie lata, bo skutki nacinania odezwą się nawet po wielu latach. I są na to twarde dowody naukowe.

Za położną, której wizytówką jest ochrona krocza, pacjentki pójdą nawet na koniec świata.

Primum non nocere - po pierwsze nie szkodzić
▫️

▫️Dziewczyny, muszę pewną kwestię wyjaśnić, bo pojawiła się ona już wielokrotnie i jest jednak czasem błędnie interpreto...
01/09/2020

▫️
Dziewczyny, muszę pewną kwestię wyjaśnić, bo pojawiła się ona już wielokrotnie i jest jednak czasem błędnie interpretowana. Chodzi o pasy do unieruchamiania nóg na fotelu ginekologicznym.
Wiem, to brzmi strasznie a wyobraźnia potrafi jeszcze dolać oliwy do ognia. Dlatego juz Wam mówię, po co są te pasy.

Po porodzie, jeśli zachodzi konieczność zszycia krocza/pochwy, zostaniesz ułożona w pozycji jak podczas badania ginekologicznego. Nogi wędrują na podnóżki i jeśli do tych podnóżków przymocowane są tzw. pasy, to za ich pomocą można też te Twoje nogi przymocować.

Ale po co?

Wyobraź sobie, że jesteś padnięta po porodzie (nie oszukujmy się - jesteś), trzymasz na rękach dziecko, łożysko się urodziło. Wtedy myślisz: wreszcie koniec. A tu zonk, bo okazuje się, że jeszcze szycie przed Tobą. Czyli kilkanaście minut leżenia w średnio wygodniej pozycji.
- By Twoje nogi mogły swobodnie w tych podnóżkach leżeć
- by cały czas się z nich niepotrzebnie nie wyślizgiwały
- byś mogła się rozluźnić
- byś nie musiała podczas szycia kontrolować nóg i bać się, że wypadną , a razem za nimi całe Twoje ciało, czego rezultatem byłoby zaliczenie tzw. gleby 🙂
- byś swoimi nogami nie wchodziła w "pole operacyjne" i mówiąc trywialnie - nie przenosiła zarazków do obszaru, który został mniej lub wiecej zdezynfekowany

-> to po to właśnie te pasy.

Aby ułatwić zarówno Tobie wytrwanie w tej średnio fajnej pozycji, jak i osobie szyjącej, która to pole operacyjne (tak, twoje krocze nim teraz jest) zdezynfekowała, obłożyła sterylnie folią chirurgiczną. Zabezpieczeniu pola operacyjnego mają ułatwić te nieszczęsne pasy 🙂

One nie są po to, by skrępować Twoje ruchy czy Cię unieruchomić/obezwładnić, aby móc zrobić Ci krzywdę
▫️

▫️Taki formularz znalazłam w internecie.▫️ Punkt drugi wymiata. Manipulacja czy o co w nim chodzi?  Mam się nie zgodzić ...
01/09/2020

▫️
Taki formularz znalazłam w internecie.
▫️
Punkt drugi wymiata. Manipulacja czy o co w nim chodzi? Mam się nie zgodzić i świadomie doprowadzić do niedotlenienia mojego dziecka?
▫️
A przedostatni punkt czyli PROŚBA o znieczulenie podczas SZYCIA? Prośba? Naprawdę to się nie należy jak powietrze z tlenem? 😡🤢
▫️

▫️Przechodziłam obok mojego liceum i przypomniała mi się pewna historia związana z maturą.Zdawałam starą maturę; wiem - ...
18/08/2020

▫️
Przechodziłam obok mojego liceum i przypomniała mi się pewna historia związana z maturą.
Zdawałam starą maturę; wiem - jestem wiekowa 😱 🙈

Język polski średnio mi leżał - humanistą nigdy nie bylam. Ale maturę jakoś zdać musiałam.
Stara matura polegała na tym, że z polskiego pisało się wypracowanie na jeden z tematów (do wyboru byly 3, a 4-ty to interpretacja wiersza).
Matura składała się z dwóch części - pisemnej (to wspomniane wypracowanie) i ustnej. Byłam pewna, że ustnej nie zdam nigdy w życiu. Niby o czym miałabym opowiadać przed komisją 🤦‍♀️🙈 Wolałabym równanie całkowe rozwiązać niż gadać o bohaterach "Lalki"🤷‍♀️ Jedyną możliwością, by maturę jednak mieć w kieszeni, było zdanie pisemnej części na 5. Piątka zwalniała z części ustnej

W klasie maturalnej na feriach zimowych każdy uczeń dostał inny temat do napisania wypracowania (30 różnych, żeby przypadkiem nikt nie wykorzystał kolegi i nie zwalił od niego wypracowania). Te tematy dostaliśmy do domu, więc wszystko było dozwolone - mieliśmy dostęp do różnych materiałów. Pisałam to wypracowanie 2 tygodnie ferii.
Tematu dokladnie nie pamiętam, ale chodziło o marzycieli i idealistów z wybranych lektur szkolnych i ich wpływu na świat. Dostałam z tego wypracowania 4+

Wracając do matury: przed wejściem do sali gimnastycznej odbyło się losowanie miejsc. Co wylosowałam? Ławkę od okna w pierwszym rzędzie. Brawo. Dobiło mnie to i załamało. Gdy wszyscy już siedzieli w ławkach, pani od polskiego (ta która uczyła Marcina Dańca i później mnie. Czesto nam przypominała fakt, że jej uczniem był TEN Daniec), zaczęła czytać na głos treść pytań - jedno z 4 mieliśmy wybrać.
Czyta temat pierwszy - dla mnie zonk
Temat drugiego - jeszcze gorzej
Czy może być coś gorszego niż siedzieć w pierwszej ławce na maturze i dostać po twarzy tematami, na które nie zna się odpowiedzi?
Temat trzeciego wypracowania: "Marzyciele i idealiści w walce ze światem. Zmieniają świat czy świat ich zmienia? Odnieś się do wybranych przez siebie bohaterów"
Do dziś pamiętam moje gałki oczne, które wyskoczyły mi metr przed nos 👀 To był ten sam temat, nad którym spędziłam całe ferie

Dostałam piątkę i byłam zwolniona z ustnej części matury 🤓🙈🤣

▫️Znowu o nacięciu krocza, bo mam coraz częściej wrażenie, że bardzo mylnie jest interpretowana kwestia rutynowego nacię...
17/08/2020

▫️
Znowu o nacięciu krocza, bo mam coraz częściej wrażenie, że bardzo mylnie jest interpretowana kwestia rutynowego nacięcia a nacięcia, gdy tkanki bledną i są zbyt napięte. Obie sytuacje to działanie wbrew temu, co mówią badania naukowe.
Niektórzy mówią, że rutynowe nacinanie jest złe (rutynowe czyli zawsze),a już nacinanie,gdy zbledną tkanki krocza czy ulegną napięciu jest ok. Nie jest! Nacinanie, bo krocze blednie lub się napina, NIE JEST wskazaniem do nacięcia. Jest okaleczaniem. Moim obowiązkiem jest tkanki chronić, a nie ciąć 🙈 Często słyszę "próbowałam ochronić, tkanki się napięły, więc nacięłam". Czyli próbowałam ochronić, ale że się nie dało, bo zaczęło się napinać, to w rezultacie musiałam naciąć, wiec jestem mega hiper super. Co za bzdura! A gdzie wskazanie do nacięcia w postaci spadków tętna dziecka? Bez patologicznego zapisu KTG nie mamy prawa brać do ręki nożyczek i niszczyć komuś ciała.
Nie wprowadzajmy w błąd. Świadczy to o ogromnym niedouczeniu.
Skoro badania naukowe mówią, że nacięcie nie chroni przed gorszym pęknięciem, a wręcz jest jego czynnikiem ryzyka (!), to nacinając:
- po pierwsze - nie ochroniliśmy, bo NACIĘLIŚMY czyli świadomie zniszczyliśmy zamiast stanąć na głowie, by ochronić, dając tym samym szanse tkankom na to, że zachowają się w stanie przed porodem, ulegną delikatnemu uszkodzeniu w postaci lekkich zadrapań lub mniejszego pęknięcia. Nacinanie to od razu uszkodzenie II°
- po drugie-przyczyniliśmy się do tego, że ryzyko dalszego pęknięcia wzrasta (znaleźć to można w polskich wytycznych, które juz 2 razy publikowałam)

Czy to nie jest okaleczanie i działanie wbrew zdrowiu?
Jeśli będziemy nacinać te tkanki, które bledną czy ulegają napięciu, to nadal będzie to rutynowe nacinanie, tylko usprawiedliwione. Usprawiedliwione czym? Tym,że jesteśmy niedouczeni 🙈🤷‍♀️
Takie wskazanie, które mówiłoby, że nacinamy tkanki napięte i te,które bledną, spowodowałoby, że musielibyśmy naciąć większość kobiet. Bo przecież jak ogromna głowa dziecka ma wyjść przez tak wąskie wyjście pochwy bez napinania tkanek? Ludzie, no jak 🤷‍♀️🙈🙉 Ja takich porodów nie widziałam. Chyba, że podczas cięcia cesarskiego - tu rzeczywiście krocze się nie napina.
▫️

Address


30-024 TO 31–962

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Marta_lekarzkobiet posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

  • Want your practice to be the top-listed Clinic?

Share

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram