30/03/2026
Wróciłem z Barcelony do Polski. Emocje po maratonie opadły, znalazło sie troche czasu między innymi na zwiedzanie oraz na Mecz FC BARCELONY. Pora coś powiedzieć trochę więcej.
Maraton w Barcelonie zamarzył mi sie m.in. z okazji minionych 35tych urodzin oraz na wyśrubowanie nowego Rekodu Życiowego. Dużo nie brakowało abym sie wycofał z powodu przebytej kontuzji tym razem lewego biodra. Tym razem nie było tragicznie, ale z czasem się polepszyło. Zamiast biegania było dużo treningów siłowych i rozciągań. Tylko dzięki własnej sile woli oraz determinacji mogłem doprowadzić do momentu wystartowania na dystansie Maratonu.
W dniu startu cukrzyca do ogarnięcia. Pobudka o 5:00 rano na ogarnięcie się, małe śniadanie i od razu na strefę mety gdzie trzeba było zostawić swój rzeczy w depozycie i późniejna Start. Z hotelu miałem blisko metro, wiec nie trzeba było tyle gonić. Cukrzyca przed startem 280mg/dl z korekta insuliny. Podczas biegu nie noszę ze sobą penów z insuliną, a ja nie jestem zwolennikiem biegania z plecakiem z dodatkowym balastem na plecach, więc reszta innych musiała poczekać aż do skończenia Maratonu. Po wystartowaniu od razu pierwszy kilometr około 4:10/km, dobry początek. Kolejne w podobnym tempie aż do 30stego kilometra, trzymając sie grupy paru biegaczy. Na zmianę prowadziliśmy i wspieraliśmy sie nawzajem. Byłem uzbrojony w swoje żele i kolejno koło 10km, 19km, 29km oraz 35km. Reszta to woda co prawie 5km oraz ewentualnie Izotonik. Od 30stki już mi tempo zaczeło spadać ze zmęczenia, mięśnie zaczęły słabnąć, powoli zacząłem dostawać skurczy. Najgorszy moment był na ostatnich dwóch kilometrach - był moment w którym chciałem przerwać bieg i zejść z trasy. Wiedząc już że nie zejdę poniżej 3h, nie zrobiłem tego tylko kontynuowałem rywalizacje. Pociągnąłem to do końca, ostatecznie kończąc Maraton bez RŻ z czasem 0️⃣3️⃣:0️⃣7️⃣:5️⃣3️⃣🔥🔥🔥🔥
Średnie Tempo 4️⃣:2️⃣5️⃣/KM
Stan Cukrzycowy po Maratonie 109mg/dl
Po Maratonie był później czas na inne atrakcje jak np Mecz FC Barcelony na Camp Nou.
Po Maratonie potrzebowałem aż czterech dni na odpoczynek i zregenerowanie się. Trochę czułem sie wypompowany i przeciążony po tym biegu że jakoś mogłem chodzić. Podczas Maratonu najbardziej obawiałem się o swoje biodro żeby nic się nie przydarzyło i nie doprowadziło do powrotu kontuzji. Nic tym razem nie było i nie miało miejsca. Dopiero piątego dnia poszedłem zrobić pierwsze rozbieganie po Maratonie.
W każdym razie mimo braku RŻ jestem naprawde zadowolony z osiągniętego rezultatu i z całego wypadu do Barcelony🇪🇦 jeszcze długo za mną bedzie chodziła ta cała atmosfera biegowa, w szczególności odtworzona przed startem piosenka "Barcelona" Freddiego Mercury i Montserrat Caballé.
Po raz kolejny podziękować trzeba Trenerowi Marek Dłubała za pomoc w przygotowaniach do Maratonu, wsparcie pod każdą postacią i dobre rady😎🤝
Marcel Borkowski Fizjo strefa-sport za postawienie na nogi po kontuzji i profilaktyke😎🤝
I reszcie pozostałym znajomym za doping😎🤝
Jeszcze sporo będzie do zrobienia i poprawienia do następnego Maratonu na jesień, ale jak nie Ja to kto to zrobi😎💪🏃♂️
Sekcja Biegowa
MLKS Sokół Lubin
parkrun Lubin
Rodzinna Grupa Rekonstrukcyjna z Lubina
Sportowy Amator
Pumba-Trener Biegania
Kuźnia Zdrowia
Marcin Sikora - Sport
RCS Regionalne Centrum Sportowe
Klub Olimpijczyka Chocianów
Zurich Marató Barcelona
wśród fanów