12/12/2025
PIĄTKI Z ADHD CZĘŚĆ 21
Mikrobiom cześć 3
Z poprzednich części wiesz już, że kiedy mikrobiom dziecka leży to nie ma opcji, żeby jego układ nerwowy działał spokojnie.
Mózg dostaje sygnały z jelit. A jeśli z tych jelit idzie tylko informacja: „jestem zapalona, jestem rozdrażniona, jestem głodna i osłabiona” - to żadna technika regulacji nie zadziała.
Możesz robić check-listy, budować nawyki, powtarzać „oddychaj” - a ciało i tak swoje. Dlatego tu zaczyna się domowa zmiana. Nie od tabletek, tylko od kuchni.
Przede wszystkim: cukier.
Cukier to nie jest tylko kwestia słodyczy. To codzienne przeciążenie.
Większość dzieci z ADHD ma ogromne wahania poziomu glukozy.
Rano nie mogą wstać, później jedzą byle co, potem są głodne co godzinę. I potem… wybuch.
Bo cukier nie tylko karmi złe bakterie.
On nakręca układ nerwowy tak, jakby dziecko było w środku tornada.
I potem nie wiadomo, czy to złość, głód, czy frustracja, czy wszystko naraz?
A wystarczyłoby zdjąć z talerza przetworzone rzeczy. Wyrzucić chrupki, batoniki, jogurciki, bułki z marketu i soki w kartonie.
Brzmi ostro? Może. Ale ile razy jeszcze chcesz pytać, dlaczego twoje dziecko „ma trudne zachowania”
Druga rzecz: pory dnia i rytm.
Dzieci z ADHD mają układ nerwowy, który uwielbia przewidywalność.
Jelita też to lubią.
Jeśli każdego dnia śniadanie jest o 7:30, a nie raz o 6:00, raz o 10:00 - ciało zaczyna się wyciszać.
Trawienie lubi rytm. Hormony lubią rytm. Neuroprzekaźniki lubią rytm.
Dlatego protokół zaczyna się od najprostszego pytania:
„O której dziecko je? I co wtedy je?”.
Nie przy telewizorze. Nie z telefonem.
Tylko z uwagą - to naprawdę ważne.
Bo uwaga to pierwszy sygnał do nerwu błędnego: „jestem bezpieczna”.
Trzecia rzecz: produkty, które wspierają, i te, które niszczą.
Co warto wyrzucić:
– wszelkie barwniki i dodatki E,
– produkty light, odtłuszczone,
– mleko UHT i smakowe,
– pszeniczne buły, puste kalorie,
– chrupki, napoje zero, przetworzone wędliny,
– słodzone jogurty, mrożonki panierowane,
– i wszystko, co ma więcej niż 5 składników, których nie rozumiesz.
Co warto wprowadzić:
– domowy rosół - nie z kostki, tylko z prawdziwej, wiejskiej kury
– jajka ( nie z marketu ), warzywa gotowane, awokado, kasze,
– kiszonki (ale nie te z octem),
– tłuste ryby morskie - łosoś, sardynki, makrela,
– dobre tłuszcze: oliwa, masło klarowane, orzechy,
Czwarta rzecz: omega-3.
Nie da się mówić o mikrobiomie i ADHD bez tego tematu.
Badania są jednoznaczne:
dzieci z ADHD mają często zbyt niski poziom DHA i EPA - kluczowych kwasów tłuszczowych, które wpływają na funkcjonowanie mózgu.
Ja stosuję i polecam Eqology - bo wiem, że jest czyste, dobrze przyswajalne i wydajne.
I pamiętaj chodzi o codzienny rytuał troski, który mówi: „Twoje jelita są ważne. Twoje ciało to nie śmietnik. Twoje pobudzenie ma źródło”.
Ta zmiana może potrwać.
Ale wiele dzieci przestaje mieć wybuchy nie dlatego, że nagle się nauczyły regulacji.
Tylko dlatego, że przestały jeść to, co ten układ nerwowy rozbijało.
Zacznij od śniadania.
Od tego, żeby ono w ogóle było.
I żeby nie składało się z „kakao i rogalika”.
Od tego zaczyna się domowy protokół.
Reszta przyjdzie z czasem.
Jeśli masz pytania napisz do mnie.
I jeszcze przypominajka:
- Link do Omega - 3, znajdziesz w komentarzu
- Na stronie przebodzcowane.pl znajdziesz Łagodnik i webinary dla rodziców
- Jeśli lubisz moje posty możesz postawić mi kawę:
buycoffee.to/agataholistycznie
Dziękuję, że tutaj jesteś 💕
Agata