Energetyczne Domy Zdrowienia

Energetyczne Domy Zdrowienia ENERGETYCZNE DOMY ZDROWIENIA
ul. M.

Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej 1
59-300 Lubin
tel. +48 604 573 816; +48 605 740 788
KRS 0001041036
NIP 6922535586
Regon 525564785
konto: Nest Bank S.A.
97 1870 1045 2083 1077 2354 0001

21/05/2026

SATORI Masterclass – dwudniowy, certyfikowany kurs kompetencji prowadzenia gry Satori, dedykowany terapeutom, Trenerom Radykalnego Wybaczania i osobom pracującym z ludźmi.

Są momenty podczas Satori, kiedy nagle wszystko milknie.

Człowiek przestaje mówić „z głowy”, opada napięcie, maska pęka. I po raz pierwszy od dawna… Siada naprzeciw siebie naprawdę.
To jest ten moment, dla którego prowadzi się tę grę. Nie da się go wyuczyć z książki czy instrukcji, ale można nauczyć się tworzyć przestrzeń, w której ma szansę się wydarzyć.

Ten kurs to 2 dni intensywnej praktyki dla osób, które chcą prowadzić grę głębiej, nie mechanicznie, nie „według punktów”, ale tak, by proces naprawdę poruszał człowieka. Bez sztuczności, bez grania „prowadzącego”.

Podczas kursu dowiesz się między innymi:
🎯jak wprowadzić uczestników w przestrzeń procesu jeszcze zanim usiądą do gry,
🎯jak pracować z emocją i reakcją ciała jednocześnie,
🎯jak prowadzić grupę, żeby ludzie czuli bezpieczeństwo, a nie presję,
🎯jak rozpoznawać moment, kiedy proces się otwiera… i kiedy potrzebuje domknięcia,
🎯jak tworzyć kotwice i narzędzia, dzięki którym uczestnik poradzi sobie również po wyjściu do codzienności,

Program oparty na praktyce, doświadczeniu i setkach godzin pracy z ludźmi, ciałem i emocjami. Takiej pracy, która nie zatrzymuje się na słowach.

Jeśli czujesz, że chcesz wejść głębiej w prowadzenie gry Satori napisz do nas.

Wszystkie szczegóły znajdziesz tutaj:
👉 https://domyzdrowienia.org.pl/satori-masterclass/
Zapisy: 534 995 948

21/05/2026
21/05/2026

Zapraszamy do świata symboli i metafory, które mają wielką moc transformowania blokujących przekonań, zablokowanych lub trudnych emocji, a także relacji, które z jakiegoś powodu dziś wołają o uwagę.

“Obrazy z Duszy – jak prowadzić skuteczne sesje z kartami metaforycznymi” to intensywny warsztat, w którym nauczysz się wykorzystywać karty metaforyczne w pracy terapeutycznej i rozwojowej. Odkryjesz metodę pogłębionej pracy ze sobą lub z Twoimi klientami, wykorzystując moc obrazów i swoją intuicję. To doskonałe narzędzie, które możesz połączyć ze swoimi metodami, pracą coachingową, Totalną Biologią, Radykalnym Wybaczaniem czy pracą w gabinecie psychologicznym/terapeutycznym.

✨Podczas warsztatów:
- Zrozumiesz mechanizmy działania kart metaforycznych i ich potencjał w terapii i rozwoju osobistym
- Zyskasz narzędzie do samorozwoju
- Nauczysz się prowadzić sesje na żywo jak i online
- Poznasz praktyczne techniki pracy z emocjami, przekonaniami czy relacjami
- Rozwiniesz swoje umiejętności pracy z intuicją i interpretacją symboli
- Zyskasz gotowy plan sesji, który możesz wykorzystać już po zajęciach (szczegółowy skrypt otrzymasz na zajęciach i zgodnie z nimi przeprowadzisz w parach skróconą sesję)
- Otrzymasz praktyczne wskazówki do pracy z klientami
- Poznasz sposoby na integrację tego narzędzia z Twoimi obecnymi metodami pracy

✨Dla kogo jest ten warsztat?
- Dla terapeutów, coachów, trenerów i pedagogów, którzy chcą wzbogacić swoje metody pracy o narzędzie, które otwiera drzwi do podświadomości
- Dla osób pracujących z ludźmi w obszarze rozwoju osobistego, które chcą nauczyć się, jak prowadzić głębokie i skuteczne sesje.
- Dla każdego, kto pragnie lepiej zrozumieć siebie i innych poprzez pracę z obrazami i symbolami.

Szczegóły:
Kiedy: 5 czerwca (piątek), godz. 17:00
Gdzie: Bydgoszcz, ul. Wojska Polskiego 59C
Prowadzi: Kamila Drell
Inwestycja: 180 zł
Zapisy (liczba miejsc jest ograniczona): 534 995 948

21/05/2026

Większość ludzi po rozstaniu chce jak najszybciej „zamknąć temat”.

Usunąć zdjęcia.
Spalić listy.
Zablokować numer.
„Odcinać energię”.
Udowodnić sobie, że „już nic nie czują”.

Ale z perspektywy ustawień systemowych to,
co odrzucone, bardzo rzadko naprawdę odchodzi.

Każdy partner, z którym byliśmy związani głęboko,
ma swoje miejsce w systemie.
Na zawsze.

I nie chodzi o to, żeby do niego wracać.
Nie chodzi o tęsknotę.
Nie chodzi o pozostawanie emocjonalnie uwikłanym.

Chodzi o uznanie faktu:
„Byłeś częścią mojego życia.”
„Coś między nami naprawdę istniało.”
„I to miało swoje konsekwencje.”

Kiedy próbujesz wyrzucić byłego partnera z serca,
system często zaczyna go wnosić tylnymi drzwiami do nowej relacji.

W porównaniach.
W lęku.
W nieufności.
W emocjonalnym dystansie.
W powracającym gniewie.

To, czego nie uznaliśmy, nie znika.
To wraca.

Dlatego obecny partner bardzo często cierpi
przez wojny, które nadal toczą się w nas,
z naszą przeszłością.

A prawda jest taka,
że Twój obecny związek istnieje także dzięki tym,
którzy byli wcześniej.

To byli partnerzy przygotowali w Tobie miejsce.
Pokazali granice.
Uruchomili rany.
Nauczyli czegoś o bliskości.
Czasem złamali serce.
Czasem otworzyli je po raz pierwszy.

I choć relacja się skończyła
jej miejsce w historii pozostaje.

Hellinger mówił,
że nowy partner
nie powinien być stawiany
„ponad” poprzednich.
Dlatego czasami
ogromna zmiana w obecnej relacji
zaczyna się od bardzo prostego,
wewnętrznego ruchu:
„Dziękuję.”
„To, co było między nami, miało znaczenie.”
„Teraz idę dalej.”
„A to, co od Ciebie dostałem, zabieram do życia.”

Bez walki.
Bez wyrzucania.
Bez udawania, że nic się nie wydarzyło.

Kiedy dawni partnerzy dostają swoje miejsce w sercu,
obecna relacja przestaje nieść ciężar niedomkniętej przeszłości.
I właśnie wtedy w związku pojawia się więcej lekkości,
bo nikt nie musi już nieświadomie płacić za dawne historie.

Warsztat Relacje - przyglądamy się tematowi z wielu nieoczywistych stron.
Szczegóły w komentarzu

21/05/2026

"Ciało pamięta każdą bliskość..."

Ciało nie zapomina.
Ciało pamięta każdy dotyk, każde spojrzenie, każdą wymianę energii.
Zwłaszcza tę, która wydarza się w intymności – w chwili, gdy dwa pola energetyczne stapiają się w jedno.

Nie musisz wierzyć w czakry, by to poczuć.
Wystarczy, że przypomnisz sobie byłego kochanka, który niby zniknął z życia, ale nadal siedzi gdzieś pod Twoją skórą.
W snach.
W reakcji ciała.
W niespodziewanym smutku.
W zamkniętym sercu, które nie umie się już tak łatwo otworzyć.

Nie chodzi tu o winę.
Nie chodzi o moralność.
Chodzi o ENERGIĘ.

Gdy dotykasz kogoś ciałem, Twoje nerwy – dosłownie – zapisują to połączenie.
Układ współczulny uczy się, co jest zagrożeniem, co pobudzeniem, a co ukojeniem.
Jeśli w relacji dominował stres, napięcie, brak obecności – ciało uczy się, że bliskość = dyskomfort.
I później, przy kolejnej relacji, może odrzucać… nawet gdy wszystko wydaje się "w porządku".

To dlatego wiele kobiet (i mężczyzn!) nie czuje przyjemności, choć tęskni za bliskością.
To dlatego tarczyca milknie, serce zamyka się, a napięcie gromadzi się w miednicy.

Związek energetyczny nie kończy się z chwilą rozstania.

W ustawieniach systemowych mówimy o więziach duszy.
Nie każda relacja powinna była się wydarzyć.
Ale skoro już się wydarzyła – zostawiła ślad.

Zwłaszcza gdy nie było zgody duszy.
Gdy ktoś przekroczył granicę.
Gdy poszliśmy do łóżka z samotności, z nadziei, z głodu, z lęku przed odrzuceniem.
Albo… żeby zatrzymać.

Czasami w jednej nocy tracimy więcej energii niż przez całe życie.
Bo przyjęliśmy czyjeś traumy, karmiczne ciężary, system rodzinny, którego nie rozumiemy, ale który osiada na nas jak ciężki płaszcz.

Ciało kobiety zapamiętuje każdą penetrację.
Macica – energetycznie – przyjmuje pole drugiego człowieka.
Mężczyzna – przez genitalia i pole serca – oddaje kawałek siebie.
Dlatego mężczyzna, który jest zbyt długo zbyt rozproszony, często traci siłę, a kobieta po wielu nieświadomych relacjach czuje się… pusta, zamrożona lub „nie sobą”.

To nie wymaga żadnej ideologii.
To po prostu PRAWO POLA.

👉Dlaczego wiążemy się z tymi, którzy nas ranią?

Bo gdzieś w nas mieszka przekonanie:
„Na tyle zasługuję.”
„Miłość równa się ból.”
„Lepiej być z kimkolwiek, niż być samą.”

A potem... karmimy te relacje seksem.
Oddajemy się komuś, kto nie widzi.
Kto nie czuje.
Kto przynosi swoje duchowe zgliszcza i zostawia je w Twoim łonie.

✨A teraz najważniejsze:

To nie jest opowieść o lęku.
To jest zaproszenie do miłości z mocą świadomości.

Nie rezygnuj z seksu.
Nie zamrażaj ciała.
Ale wróć do siebie. Oczyść się. Uznaj, co było. I wybieraj od nowa.

Z kim się spotykasz,
z kim mieszasz oddech,
kto może wejść w Twoje pole –
to decyzja duchowa.

🌿 Rytuał oczyszczenia energetycznego po relacjach:

1. Stań w ciszy. Weź głęboki oddech.

2. Wypowiedz:

„Z szacunkiem oddaję Ci wszystko, co Twoje.
Zabieram z powrotem wszystko, co moje.
Uwalniam Cię. Uwalniam siebie. Niech każdy wróci do swojego życia w pokoju.”

3. Połóż ręce na miednicy. Zapytaj swoje ciało:

„Czy to połączenie było zgodne z moją duszą?”
„Czego mnie nauczyło?”
„Czy jestem gotowa odciąć to energetyczne połączenie?”

✨ Pamiętaj:

Twoja seksualność to nie towar.
To ŚWIĄTYNIA.

Niech Twoje ciało zna tylko tych, którzy widzą Twoją Duszę.

Bo seks może być narzędziem niszczenia.
Albo… narzędziem WZNOSZENIA.
I wszystko zależy od tego, z jakiej energii wybierasz.

Z miłością.
Z pamięcią o świętości.
Z prawdą.

🌙 Medytacja: Oczyszczenie Łona i Zamknięcie Energetycznych Więzi

Usiądź lub połóż się wygodnie. Zamknij oczy. Weź kilka głębokich oddechów.
Z wydechem wypuszczaj napięcia.
Z wdechem przyjmuj światło.
Ciało mięknie, otula się sobą.

Połóż jedną dłoń na sercu, drugą na łonie.
Poczuj, że jesteś domem. Że nikt nie ma do Ciebie dostępu bez Twojej zgody.
Że możesz wybrać, komu oddajesz energię.
I możesz ją odzyskać.

Wypowiedz w myślach lub na głos:

„Wołam do siebie całą moją utraconą energię.
Wzywam każdy fragment siebie, który zostawiłam w cudzych ciałach, cudzych historiach, cudzym pragnieniu.
Wracaj do mnie, moja siło. Wracaj, moje światło.”

Poczuj, jak Twoje wnętrze wypełnia się delikatną, ciepłą mgłą –
to Twoja własna energia.
Twoje JA. Twoja moc.

Teraz przywołaj w myślach osobę, z którą czujesz, że Twoje pole nadal jest połączone.
Nie oceniaj. Nie wchodź w emocje. Po prostu spójrz z poziomu duszy.

Powiedz: „Z szacunkiem dla Ciebie, z uznaniem dla wszystkiego, co było,
zwracam Ci Twoją energię.
I odbieram swoją.
Niech każde z nas wróci do swojego życia w pokoju i wolności.
Dziękuję. Przebaczam. Uwalniam.”

Jeśli tych osób jest więcej – nie musisz ich wszystkich nazywać. Możesz powiedzieć:

„Zwracam wolność wszystkim, z którymi moje ciało i dusza były połączone w niewłaściwym czasie, z niewłaściwej potrzeby, z głodu, z lęku lub z przymusu.
Od teraz wybieram życie w świetle.
Moje ciało jest świątynią.
Moja seksualność jest modlitwą.
Tylko miłość może tu wejść.”

Połóż obie dłonie na łonie.
Poczuj ciepło, obecność, spokój.
Nie musisz robić nic więcej.
Twoje ciało słucha.
Twoje pole już się uzdrawia.

Zakończ słowami:

„Jestem wolna.
Jestem czysta w swoim wyborze.
Jestem kobietą z mocą świadomości.
I od dziś wybieram tylko to, co mnie wzmacnia.
Dziękuję sobie. Dziękuję życiu.”

Oddychaj jeszcze chwilę. Poczuj. Zostań.
Nie musisz się spieszyć.

Łączę duchowość, energetykę i mądrość ciała, by prowadzić przez proces wewnętrznego przebudzenia do swojej miłości i mocy
Iwona Grzesik
Dziękuję za Twoją kawę ☕💛

Twoje wsparcie na BuyMeCoffee naprawdę ma dla mnie znaczenie.
To nie tylko symboliczna kawa – to energia zaufania, wiary i serca, która pozwala mi iść dalej.

Dzięki Tobie mogę tworzyć w wolności. Pisać, nagrywać, dzielić się tym, co ważne – z jeszcze większym zaangażowaniem.
Każda taka kawa to przypomnienie, że to, co robię, ma sens. Że jesteś tam, po drugiej stronie. Że nie jestem sama w tej podróży.

Niech Twoja hojność wróci do Ciebie po stokroć – w miłości, dobrostanie i spokoju duszy.
Z całego serca – dziękuję. 🤍
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

21/05/2026

Tarczyca bardzo często opowiada historię człowieka,
który zbyt długo żył przeciwko sobie.

Historię kobiety,
która nauczyła się być dzielna wcześniej,
niż nauczyła się być kochana.

Historię dziewczynki,
która wyczuwała emocje wszystkich wokół,
więc szybko zrozumiała,
że bezpieczniej będzie:
nie przeszkadzać,
nie mówić za dużo,
nie złościć się,
nie mieć potrzeb,
nie sprawiać problemu.

I później taka dziewczynka dorasta.

Jest odpowiedzialna.
Silna.
Pomocna.
Wszystko ogarnia.
Daje radę.

Ale jej ciało żyje w ciągłym napięciu.

Bo pod tą „siłą”
bardzo często ukryte jest dziecko,
które całe życie czekało,
aż ktoś w końcu zapyta:
„A Ty?
Jak Ty naprawdę się czujesz?”

W psychobiologii tarczyca bardzo często wiąże się z konfliktem czasu i presji.

„Muszę zdążyć.”
„Nie mogę zawieść.”
„Muszę wszystko utrzymać.”
„Nie mam prawa się zatrzymać.”

To życie w ciągłym wewnętrznym biegu.

Nawet kiedy człowiek siedzi spokojnie,
jego układ nerwowy nadal biegnie.

Nadal czuwa.
Nadal przewiduje zagrożenie.
Nadal skanuje świat.

Bo gdzieś głęboko zapisało się:
„odpoczynek jest niebezpieczny.”
„jak się zatrzymam, wszystko się rozsypie.”
„muszę być potrzebna, żeby zasługiwać na miłość.”

I ciało przez lata to wytrzymuje.

Zaciska gardło,
napina barki,
blokuje oddech,
przyspiesza serce,
próbuje nadążyć.

Aż w końcu zaczyna mówić przez tarczycę:
„już nie mogę żyć w takim napięciu.”

Hashimoto bardzo często niesie w sobie coś jeszcze głębszego.

To wewnętrzna wojna.

Człowiek z zewnątrz może wyglądać spokojnie,
a w środku codziennie siebie atakuje.

„Jestem niewystarczająca.”
„Za mało robię.”
„Powinnam bardziej.”
„Inni mają gorzej.”
„Nie mogę odpuścić.”

I układ odpornościowy,
który miał chronić,
zaczyna walczyć z własnym organizmem.

Dokładnie tak,
jak człowiek przez lata walczył sam ze sobą.

W ustawieniach systemowych bardzo często przy tarczycy widać kobiety,
które nie miały głosu.

Które musiały milczeć,
zgadzać się,
wytrzymywać,
połykać łzy i złość.

Kobiety,
które żyły dla innych tak długo,
że przestały czuć siebie.

Czasami tarczyca niesie historię matki,
babci,
całego rodu kobiet,
które nigdy nie mogły powiedzieć:
„ja też cierpię.”
„ja też jestem zmęczona.”
„ja też potrzebuję wsparcia.”

I kolejne pokolenie przejmuje ten program:
„muszę być silna.”
„muszę dawać radę.”
„nie mogę się rozsypać.”

Dlatego tak wiele kobiet z problemami tarczycy
żyje w chronicznym napięciu,
nadmiernej odpowiedzialności
i poczuciu winy za odpoczynek.

A ciało nie chce ich karać.

Ono często próbuje je zatrzymać,
zanim całkowicie stracą kontakt ze sobą.

Dlatego uzdrawianie tarczycy
to nie tylko hormony.

To również pytania:
Kiedy ostatni raz naprawdę odpoczęłaś?
Kiedy ostatni raz zrobiłaś coś bez poczucia winy?
Kiedy ostatni raz powiedziałaś prawdę o tym,
co czujesz?
Ile razy połknęłaś własne „nie”,
żeby inni byli zadowoleni?
Ile razy zdradziłaś siebie,
żeby utrzymać spokój wokół?

Czasami ciało nie potrzebuje kolejnej walki.

Czasami najbardziej potrzebuje,
żeby właścicielka w końcu powiedziała:

„Już nie chcę żyć tylko w przetrwaniu.”
„Już nie chcę zasługiwać na miłość cierpieniem.”
„Już nie chcę być przeciwko sobie.”

To spojrzenie emocjonalne i rozwojowe może wspierać rozumienie siebie,
ale nie zastępuje leczenia medycznego ani opieki specjalistów.

ĆWICZENIA WSPIERAJĄCE PRZY TARCZYCY
emocje • ciało • układ nerwowy • głos • granice

To nie są ćwiczenia po to,
żeby „naprawić siebie”.

To ćwiczenia dla kobiet,
które zbyt długo były silne,
zbyt długo wszystko dźwigały
i zbyt długo żyły w napięciu.

1. ĆWICZENIE „CO MUSZĘ?”

Weź kartkę.

Po jednej stronie napisz:
„Muszę…”

I pozwól sobie pisać wszystko:
– muszę dawać radę,
– muszę być miła,
– muszę pomagać,
– muszę się spieszyć,
– muszę wszystko kontrolować,
– muszę zasługiwać.

Potem usiądź chwilę w ciszy.

I przy każdym zdaniu zapytaj siebie:
„Czy to naprawdę moje?”
„Kto nauczył mnie tak żyć?”
„Co by się stało,
gdybym choć trochę odpuściła?”

To ćwiczenie pomaga zobaczyć,
ile napięcia tworzą stare programy przetrwania.

2. ĆWICZENIE NA GARDŁO I GŁOS

Usiądź spokojnie.
Połóż rękę na gardle.

Oddychaj powoli.

I zacznij mówić szeptem:

„Mam prawo czuć.”
„Mam prawo mówić.”
„Mam prawo się nie zgadzać.”
„Mam prawo być zmęczona.”
„Moje potrzeby są ważne.”

Nie chodzi o afirmacje „na siłę”.

Chodzi o to,
żeby ciało zaczęło słyszeć coś,
czego często nie słyszało latami.

3. ĆWICZENIE „GDZIE ZDRADZAM SIEBIE?”

Wieczorem odpowiedz sobie na pytania:

– W jakich sytuacjach mówię „tak”, choć czuję „nie”?
– Przy kim napinam ciało?
– Przy kim przestaję być sobą?
– Co robię z poczucia obowiązku, a nie z serca?
– Kiedy ostatni raz odpoczęłam bez poczucia winy?

Tarczyca bardzo często reaguje
na życie wbrew sobie.

4. REGULACJA UKŁADU NERWOWEGO

Kilka razy dziennie zatrzymaj się na minutę.

Nie analizuj.
Nie naprawiaj siebie.

Po prostu:
– połóż rękę na klatce piersiowej,
– rozluźnij szczękę,
– opuść barki,
– wydłuż wydech.

I powiedz:
„W tej chwili jestem bezpieczna.”

Dla wielu kobiet z napięciem tarczycowym
odpoczynek jest czymś,
czego ciało musi uczyć się od początku.

5. ĆWICZENIE USTAWIENIOWE

Stań stabilnie.

Wyobraź sobie za sobą kobiety z rodu:
mamę,
babcię,
prababcię.

Zobacz ich zmęczenie.
Ich pośpiech.
Ich milczenie.
Ich życie dla innych.

I powiedz:

„Widzę Was.”
„Widzę,
ile musiałyście unieść.”
„Ale ja nie muszę już ratować wszystkich.”
„Nie muszę zasługiwać cierpieniem.”
„Z szacunkiem zostawiam Wam Wasz los.”
„A ja wybieram życie bliżej siebie.”

Czasami ciało zaczyna mięknąć,
kiedy człowiek przestaje nieść wszystko samotnie.

6. ĆWICZENIE „NIC NIE MUSZĘ”

Przez 15 minut dziennie
zrób coś,
co nie ma celu.

Nie dla pracy.
Nie dla rodziny.
Nie dla efektu.

Usiądź.
Patrz przez okno.
Idź wolno.
Posłuchaj muzyki.
Połóż się.

I obserwuj,
jak bardzo ciało chce wrócić do napięcia.

Bo właśnie tam często ukrywa się prawda:
wiele kobiet nie umie odpoczywać,
bo całe życie czuły,
że ich wartość zależy od działania.

To wsparcie emocjonalne i rozwojowe.
Nie zastępuje diagnostyki, leczenia ani opieki medycznej.

EFT PRZY TARCZYCY
na napięcie, presję, tłumienie emocji i życie „muszę”

Usiądź spokojnie.
Nie próbuj się naprawiać.
Nie zmuszaj się do spokoju.

Po prostu pobądź chwilę ze sobą.

Weź powolny wdech…
i długi wydech.

PUNKT KARATE (bok dłoni)

„Mimo że od bardzo dawna żyję w napięciu…
wybieram dziś spojrzeć na siebie łagodniej.”

„Mimo że ciągle czuję,
że muszę dawać radę…
moje ciało nie jest moim wrogiem.”

„Mimo że przez lata tłumiłam emocje,
połykałam słowa i brałam za dużo na siebie…
jestem gotowa zacząć siebie słyszeć.”

BREW – początek brwi

„Tyle napięcia…”

BOK OKA

„Jakbym ciągle musiała zdążyć…”

POD OKIEM

„Jakby nie było miejsca na odpoczynek…”

POD NOSEM

„Ciągłe czuwanie…”

BRODA

„Ciągłe bycie silną…”

OBOJCZYK

„Tyle niewypowiedzianych emocji…”

POD PACHĄ

„Tyle zatrzymanej złości…”

CZUBEK GŁOWY

„I moje ciało już jest zmęczone…”

Wdech…
i spokojny wydech.

Druga runda.

PUNKT KARATE

„Mimo że trudno mi odpuścić kontrolę…
nie chcę już żyć tylko w przetrwaniu.”

„Mimo że całe życie czułam,
że muszę zasługiwać…
moje istnienie już ma wartość.”

„Mimo że moje ciało nosi ogromne zmęczenie…
mogę krok po kroku uczyć się bezpieczeństwa.”

BREW

„Może już nie muszę wszystkiego dźwigać…”

BOK OKA

„Może mogę zwolnić…”

POD OKIEM

„Może mogę poczuć siebie…”

POD NOSEM

„Bez ciągłego pośpiechu…”

BRODA

„Bez walki ze sobą…”

OBOJCZYK

„Moje emocje mają znaczenie…”

POD PACHĄ

„Moje ciało próbuje mnie chronić…”

CZUBEK GŁOWY

„I mogę zacząć być po swojej stronie.”

Połóż teraz rękę na gardle.

Bardzo delikatnie.

I powiedz spokojnie:

„Mam prawo mówić.”
„Mam prawo czuć.”
„Mam prawo odpoczywać.”
„Nie muszę zasługiwać cierpieniem.”
„Już nie chcę być przeciwko sobie.”

Zostań chwilę w ciszy.

To ćwiczenie wspierające regulację emocjonalną i kontakt z ciałem.
Nie zastępuje leczenia endokrynologicznego, psychiatrycznego ani psychoterapii.

Łączę duchowość, energetykę i mądrość ciała, by prowadzić przez proces wewnętrznego przebudzenia do swojej miłości i mocy
Iwona Grzesik

Jeśli to, co tworzę, porusza Cię i wspiera – możesz postawić mi symboliczną kawę. To dla mnie realna pomoc i ogromna wdzięczność.
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

21/05/2026

JELITA PAMIĘTAJĄ WIĘCEJ, NIŻ MYŚLISZ
Coraz więcej osób zmaga się dziś z:
– SIBO
– IBS
– wzdęciami
– refluksem
– bólami brzucha
– nietolerancjami pokarmowymi
– stanami zapalnymi jelit
– ciągłym napięciem w brzuchu
– problemami z trawieniem mimo „dobrych wyników"
I oczywiście — ciało potrzebuje diagnostyki, lekarza, wsparcia żywieniowego i odpowiedniego leczenia.
Ale bardzo często pod tym wszystkim jest jeszcze coś głębiej…

Jelita są naszym drugim mózgiem.
Reagują na stres, lęk i przeciążenie.
Czują brak bezpieczeństwa.
Przechowują to, czego „nie mogliśmy strawić" emocjonalnie.
I nie tylko nasze własne.
Bo w ustawieniach systemowych widzimy coś, o czym rzadko się mówi:
Czasem trawisz to, co nie zostało strawione przez pokolenia przed tobą.
Matka, która połykała słowa.
Ojciec, który nigdy nie mówił o bólu.
Babcia, która żyła w ciągłym strachu.
Dziadek, który przeżył, ale nigdy nie powrócił.
Ciało przechowuje pamięć systemową.
Nie w głowie — w tkance.
W jelitach, które zaciskają się zanim jeszcze zdążysz pomyśleć.
Zanim jeszcze wiesz, że się bojesz.
Czasem człowiek całe życie:
– połyka emocje
– zaciska się w środku
– żyje w napięciu i czuwaniu
– kontroluje siebie i otoczenie
– nie mówi, co naprawdę czuje
– boi się konfliktu
– żyje „na przetrwanie"
Niezależnie od tego, kim jesteś — mężczyzną, kobietą — układ nerwowy nie pyta o płeć, gdy uczy się, że świat jest niebezpieczny.
I wtedy ciało zaczyna mówić.
Jelita są często związane z:
– trudnością trawienia życia takim, jakie jest
– długotrwałym stresem i napięciem, które stało się normą
– lękiem przed przyszłością
– przeciążeniem układu nerwowego
– poczuciem zagrożenia tak starym, że już nie wiesz, skąd pochodzi
– brakiem granic
– relacjami, które wyczerpują zamiast dawać
– tłumioną złością i głęboko schowanym poczuciem bezsilności
SIBO, IBS, przewlekłe stany zapalne — bardzo często pojawiają się u osób, które przez długi czas żyły w trybie przetrwania.
Układ nerwowy jest wtedy ciągle w alarmie:
„muszę uważać"
„muszę wszystko kontrolować"
„nie mogę odpuścić, bo coś się stanie"
To nie jest słabość.
To strategia przeżycia, której nauczyłeś się, nauczyłaś się — bardzo dawno temu.
Może jeszcze zanim umiałeś, umiałaś mówić.

W wielu tradycjach brzuch to centrum woli, mocy i zakorzenienia.
Miejsce, z którego działamy. Miejsce, z którego czujemy, że mamy prawo być.
Gdy odcinamy się od tej mocy — gdy nie pozwalamy sobie chcieć, wyrażać, zajmować miejsca — energia zatrzymuje się właśnie tam.
W duchowym rozumieniu jelita są związane z pytaniem:
Czy pozwalasz sobie być w pełni sobą?
Czy wiesz, że masz prawo do swojego życia?
Czy czujesz, że ziemia pod tobą jest bezpieczna?
Gdy głęboko — często nieświadomie — wierzysz, że „nie wolno mi za dużo", „muszę się kontrolować", „lepiej się nie wychylać" — ciało słyszy to dosłownie.
I zaciska się.
Ciało nie zawsze mówi: „jesteś chory / chora".
Czasem mówi:
„Nosisz to za długo i za bardzo sam, sama."
„Pozwól mi odłożyć to, co nie jest twoje."
„Zasługujesz na spokój."
I to zdanie — „zasługujesz na spokój" — dla wielu osób jest najtrudniejsze do przyjęcia.
Bo gdzieś po drodze nauczyliśmy się, że spokój trzeba zasłużyć.
Że odpoczynek to nagroda, nie prawo.
Że ciało jest narzędziem, nie domem.
Dlatego uzdrawianie to nie tylko dieta.
To także:
regulacja układu nerwowego — uczenie ciała, że teraz jest bezpiecznie
praca z polem systemowym — świadome oddawanie tego, co należy do przodków, nie do nas
głęboki odpoczynek i sen bez poczucia winy
relacje, w których można być sobą — bez maski, bez zaciskania się
łagodność wobec własnego ciała — szczególnie tego, które boli
granice — nie jako mur, ale jako wyraz szacunku do siebie
wypowiadanie emocji zamiast ich cichego połykania
kontakt z własną siłą i wolą życia — nie tylko przetrwania

Co możesz zrobić już teraz?
– jedz spokojniej i wolniej, jakbyś robił, robiła to po raz pierwszy
– weź kilka głębokich oddechów przed posiłkiem — to sygnał dla układu nerwowego: „teraz jest bezpiecznie"
– obserwuj, przy kim zaciska Ci się brzuch — i zatrzymaj się przy tym pytaniu
– zapisuj emocje zamiast je połykać
– zapytaj cicho: „czy to moje — czy niosę coś z systemu, który przede mną żył?"
– powiedz do swojego brzucha, do swojego ciała: „słyszę cię"
To małe zdanie może być początkiem czegoś bardzo ważnego.
I najważniejsze…
Twoje ciało nie jest przeciwko Tobie.
Nie buntuje się. Nie karze. Nie zdradza.
Ono od dawna próbuje powiedzieć to, czego jeszcze nie wypowiedziałeś, nie wypowiedziałaś.
I cierpliwie czeka, aż w końcu usłyszysz.

ĆWICZENIE – „CZEGO JUŻ NIE MUSZĘ TRAWIĆ?”
Usiądź spokojnie.
Połóż jedną rękę na brzuchu, drugą na sercu.
Nie próbuj nic zmieniać.
Tylko zauważ:
co dzieje się dziś w Twoim brzuchu?
ścisk?
napięcie?
ciężar?
pustka?
lęk?
Weź spokojny wdech… i długi wydech.
A potem odpowiedz sobie w zeszycie:
Co w swoim życiu „trawię” od lat?
Jakie emocje połykam zamiast wyrażać?
Przy kim moje ciało się zaciska?
Czego boję się puścić?
Co próbuję kontrolować, żeby czuć bezpieczeństwo?
Kiedy ostatni raz naprawdę odpoczęłam?
Co moje jelita próbują mi powiedzieć?
Na końcu połóż rękę na brzuchu i powiedz:
„Nie muszę już wszystkiego nosić sama.”
„Moje ciało może uczyć się bezpieczeństwa.”
„Powoli uwalniam stare napięcia.”
„Mam prawo czuć spokój.”

EFT – JELITA, SIBO, NAPIĘCIE I „NIE MOGĘ TEGO STRAWIĆ”
Usiądź spokojnie.
Weź powolny wdech… i długi wydech.
Nie przyspieszaj niczego.
PUNKT KARATE (bok dłoni)
„Mimo że moje ciało nosi napięcie… i tyle rzeczy było dla mnie trudnych do strawienia… akceptuję siebie i otwieram się na łagodność.”
„Mimo że moje jelita są zmęczone stresem, czuwaniem i lękiem… pozwalam sobie powoli wracać do bezpieczeństwa.”
„Mimo że długo trzymałam w sobie emocje… i moje ciało już nie daje rady tego nosić… chcę zacząć słuchać siebie z miłością.”
BREW – początek brwi
– To napięcie
– To ciągłe czuwanie
– Jakbym nie mogła odpocząć
BOK OKA
– Tyle stresu w moim ciele
– Tyle niewypowiedzianych emocji
– Tyle rzeczy „połkniętych”
POD OKIEM
– Nie mogę tego strawić
– Moje ciało jest przeciążone
– Mój brzuch ciągle się zaciska
POD NOSEM
– Jakbym musiała wszystko kontrolować
– Jakbym była cały czas w gotowości
– Jakbym nie mogła odpuścić
BRODA
– Tyle napięcia w układzie nerwowym
– Tyle lęku
– Tyle zmęczenia
OBOJCZYK
– Moje ciało długo próbowało mnie chronić
– Widzę ten mechanizm
– Już nie chcę walczyć ze swoim ciałem
POD PACHĄ
– Mogę powoli puszczać napięcie
– Mogę oddychać spokojniej
– Mogę czuć więcej bezpieczeństwa
CZUBEK GŁOWY
– Nie muszę już wszystkiego nosić sama
– Moje ciało może się rozluźniać
– Powoli uczę się spokoju

RUNDA 2 – UWALNIANIE STARYCH WZORCÓW
BREW
– Może całe życie byłam w przetrwaniu
– Może moje ciało nauczyło się zaciskania
BOK OKA
– Połykania emocji
– Milczenia
– Niewyrażania siebie
POD OKIEM
– Może bałam się mówić, co czuję
– Może bałam się konfliktu
– Może nosiłam za dużo
POD NOSEM
– Za dużo odpowiedzialności
– Za dużo napięcia
– Za dużo emocji innych ludzi
BRODA
– I moje ciało już nie chce tego dźwigać
– Już nie chce żyć tylko w alarmie
OBOJCZYK
– Pozwalam sobie zwolnić
– Pozwalam sobie odpocząć
– Pozwalam sobie być ważną
POD PACHĄ
– Uczę swoje ciało bezpieczeństwa
– Krok po kroku
– Bez presji
CZUBEK GŁOWY
– Mogę wracać do siebie
– Mogę czuć spokój
– Mogę żyć łagodniej
Na koniec połóż dłonie na brzuchu i oddychaj spokojnie.
Powiedz:
„Moje ciało nie jest przeciwko mnie.”
„Moje ciało chce mnie chronić.”
„Powoli uczę się życia bez ciągłego napięcia.”

Ten post ma charakter edukacyjny i wspierający. Nie zastępuje diagnostyki ani leczenia medycznego.
Iwona Grzesik — terapeutka holistyczna🌿

Jeśli to, co tworzę, porusza Cię i wspiera – możesz postawić mi symboliczną kawę. To dla mnie realna pomoc i ogromna wdzięczność.
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

21/05/2026

Granice nie pojawiają się nagle. Nikt większości z nas nie nauczył ich w dzieciństwie.
Uczymy się ich albo w domu… albo przez ból.
Jeśli jako dziecko słyszałeś: – „nie przesadzaj” – „bądź grzeczna” – „nie odzywaj się” – „musisz zrozumieć mamę” – „ojciec miał ciężko” – „ważniejsze są potrzeby innych” to bardzo możliwe, że nauczyłeś się jednego:
żeby utrzymać więź, trzeba zrezygnować z siebie.
I właśnie tam często zaczyna się problem z granicami.
Dziecko nie ma wyboru. Potrzebuje miłości i przynależności bardziej niż prawdy o sobie. Więc uczy się: – tłumić emocje, – zgadzać się, – wycofywać, – ratować innych, – nadmiernie tłumaczyć, – brać odpowiedzialność za cudze uczucia.
A później dorosły człowiek mówi: „Nie umiem powiedzieć nie.” „Boję się konfliktu.” „Czuję winę, kiedy wybieram siebie.” „Przyciągam ludzi, którzy mnie wykorzystują.”
Bo ciało nadal pamięta:
„Jeśli postawię granicę, mogę stracić miłość.”
Dlatego stawianie granic jako dorosła osoba nie jest tylko nauką komunikacji. To bardzo często proces uzdrawiania układu nerwowego i wewnętrznego dziecka.
To uczenie swojego ciała: „Mogę powiedzieć NIE… i nadal być bezpieczna.”

🌿 Granice zaczynają się od zauważania siebie.
Od prostych pytań: – Czy ja naprawdę tego chcę? – Co teraz czuję? – Gdzie w ciele pojawia się napięcie? – Na co się zgadzam wbrew sobie? – Gdzie zdradzam siebie, żeby utrzymać relację?
Bo wiele osób nie przekracza granic od razu brutalnie. Często dzieje się to powoli. Milimetr po milimetrze.
Najpierw zgadzasz się na coś małego. Potem ignorujesz dyskomfort. Potem tłumaczysz czyjeś zachowanie. A później już nie wiesz, czy to jeszcze relacja… czy przetrwanie.

🌿 Jak uczyć się granic jako dorosły?
Nie zaczynaj od wielkich rewolucji. Układ nerwowy często się wtedy buntuje.
Zacznij od małych ruchów ku sobie:
nie tłumacz się nadmiernie,
daj sobie czas na odpowiedź,
zauważ, kiedy ciało się spina,
przestań mówić „tak”, kiedy czujesz „nie”, ucz się wytrzymywać chwilowy dyskomfort, pozwól innym być niezadowolonym,
nie ratuj wszystkich kosztem siebie.

To ważne: ludzie przyzwyczajeni do Twojego braku granic mogą poczuć złość, dystans, a nawet próbować wzbudzać poczucie winy.
Nie dlatego, że robisz coś złego. Tylko dlatego, że system się zmienia.

W ustawieniach często widzimy, że człowiek bez granic stoi „za kimś”. Nie jest na swoim miejscu. Jest uwikłany: w ratowanie, lojalność rodową, strach przed odrzuceniem, potrzebę bycia potrzebnym.
Powrót do granic jest więc powrotem do dorosłości.
Do miejsca, w którym mogę powiedzieć: „Widzę Twoje emocje. Ale nie muszę brać ich na siebie.”
„Mogę Cię kochać i jednocześnie się nie zgadzać.”
„Mam prawo chronić swój spokój.”
„Nie muszę zasługiwać na miłość cierpieniem.”
Prawdziwe granice nie odcinają od ludzi. One odcinają od życia przeciwko sobie.
I często dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa bliskość. Bo pierwszy raz spotykają się dwie prawdziwe osoby… a nie jedna osoba i jej mechanizm przetrwania.Spróbuj dziś bardzo prostego, ale głębokiego ćwiczenia.
Nie po to, żeby „nauczyć się granic” w jeden dzień.
Tylko po to, żeby zacząć słyszeć siebie.

🌿 ĆWICZENIE: „GDZIE JESTEM JA?”
Usiądź spokojnie. Połóż jedną dłoń na klatce piersiowej, drugą na brzuchu.
Weź kilka spokojnych oddechów.
I przypomnij sobie sytuację z ostatnich dni, w której zgodziłaś się na coś, mimo że w środku było: – napięcie, – niechęć, – zmęczenie, – złość, – ścisk w ciele.
Nie oceniaj siebie. Tylko zobacz tę sytuację.
A teraz odpowiedz sobie bardzo szczerze:
Co wtedy naprawdę czułam?
Czego potrzebowałam?
Czego bałam się, gdybym powiedziała „nie”?
Czy bałam się odrzucenia?
Konfliktu?
Czyjegoś rozczarowania?
Utraty miłości?
Bycia „złą”?
Teraz zamknij oczy i wyobraź sobie siebie w tej samej sytuacji… ale tym razem stojącą bliżej siebie.
Nie agresywną. Nie zimną. Nie walczącą.
Tylko obecną.
I powiedz w myślach:
„Mam prawo czuć.”
„Mam prawo potrzebować.”
„Mam prawo się nie zgadzać.”
„Nie muszę zdradzać siebie, żeby zasługiwać na miłość.”
Zauważ, co dzieje się w ciele.
Może pojawić się: – ścisk, – łzy, – lęk, – ulga, – drżenie, – złość.
To normalne. Ciało zaczyna zauważać coś, czego może długo nie mogło powiedzieć.
🌿 Na koniec zrób jeden mały ruch ku sobie jeszcze dziś.
Nie wielki. Mały.
Może: – odmówisz czegoś bez tłumaczenia, – poprosisz o chwilę dla siebie, – nie odbierzesz telefonu od razu, – powiesz szczerze „nie mam dziś przestrzeni”, – przestaniesz brać odpowiedzialność za cudzy nastrój.
Granice budują się właśnie tak. Nie jednym wielkim „NIE”. Tylko setkami małych momentów, w których wracasz do siebie.

Łączę duchowość, energetykę i mądrość ciała, by prowadzić przez proces wewnętrznego przebudzenia do swojej miłości i mocy
Iwona Grzesik

Jeśli to, co tworzę, porusza Cię i wspiera – możesz postawić mi symboliczną kawę. To dla mnie realna pomoc i ogromna wdzięczność.
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

Adres

Ulica Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej 1
Lubin
59-300

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Energetyczne Domy Zdrowienia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Energetyczne Domy Zdrowienia:

Udostępnij