07/12/2025
Niektóre rzeczy wydają się małe a niosą za sobą najwięcej. Choć z pozoru patrzysz teraz po prostu na czarki, dla mnie to pewna forma zaklętych historii z mojego dzieciństwa.
Ważka - symbol wolności i dzikości. Kiedy byłam mała dziewczynką większość czasu spędzałam na stawach, którymi zajmował się mój tata. Stawy w środku lasu, ja w strumyku, błocie, z kijankami, pijawkami i ważkami latającymi wokoło jeszcze w pełni nieświadoma, że przeżywam najlepsze chwile swojego życia. Niczego się wtedy nie bałam i byłam nieustraszona. Wolne, szczęśliwe, brudne dziecko.
Znalazła się ona na czarce, która niesie za sobą kolejną historię tym razem z domu mojej babci. Stał tam kredens, trochę nawet bym powiedziała ołtarz a w nim kamionkowa brązowa ceramika. Zestaw: filiżanki talerzyki oraz imbryk. Forma świętego bibelotu, którym pół ukradkiem bawiłam się z koleżankami popijając udawaną herbatkę, w pełni nieświadoma że są to najlepsze chwile mojego życia. Bez telefonu, bez kilogramów plastikowych zabawek.
Pszczoła - symbol kobiecości w mojej rodzinie. Prababcia pszczelarka, nauczyła mego ojca, babcie i siostrę rzemiosła. Babcinek już nie ma ale pszczoły z nami są do dnia dzisiejszego - tato nadal aktywnie od 25 lat jako mistrz pszczelarski opiekuje się swoimi córkami i wiedze są przekazuje zięciowi oraz najmłodszej w rodzinie siostrzenicy. Pokoleniowa tradycja, której początki tak na prawdę są nie znane.
To z pozoru zwykłe przedmioty a zaklęte są w nich ważne chwile i piękne historie z życia, którymi chce się dzielić. By zatrzymać się na chwilę, docenić i pamiętać tym co nam bliskie i co należy pielęgnować.
A Ty masz w domu przedmioty, które mają swoje historie? Chętnie o nich przeczytam :)