10/02/2023
Agnieszka Jucewicz: [Prób samobójczych wśród dzieci] przybywa nie tylko w Polsce, ale również w Chorwacji, Bułgarii, Włoszech, Francji, USA i Kanadzie. Co się dzieje?
Halszka Witkowska: Pierwsza odpowiedź, która się nasuwa, to pandemia. Oczywiście ona sama nie spowodowała tego wzrostu, ale nasiliła problemy, z którymi dzieci mierzyły się już wcześniej. Przede wszystkim przemoc w rodzinie, przed którą dzieci w lockdownie nie miały dokąd uciec, i przemoc rówieśnicza, która przeniosła się do internetu i tam się zintensyfikowała.
Przemoc w rodzinie to przemoc nie tylko fizyczna, lecz również seksualna, psychiczna, a także zaniedbanie emocjonalne. Ktoś spyta, o jakim zaniedbaniu mówimy, skoro wielu rodziców pracowało w tym czasie z domu. No i to jest paradoks. Bo to, że tego czasu w domu było więcej, wcale nie oznacza, że poświęcało się go bliskim.
AJ: Praca, odpoczynek. Wszystko się zlało.
HW: I tu przechodzimy do kolejnej kwestii, czyli do internetu. Jeszcze do niedawna, kiedy mówiłam o związku internetu z zachowaniami samobójczymi u młodzieży, twierdziłam, że nie jest on ani dobry, ani zły. Jest jak każde inne narzędzie. Ostatnie lata pokazały, że już tak nie jest. Jest raczej środowiskiem, w którym młodzi ludzie spędzają coraz więcej czasu, co niesie za sobą określone konsekwencje.
Z badań wiemy, że zarówno gry komputerowe, jak i filmy pornograficzne, z których korzystają młodzi, uzależniają. Dużo badań pokazuje też, jak media społecznościowe negatywnie wpływają na rozwijającą się psychikę. Instagram, Facebook, TikTok poza tym, że mają potencjał uzależniający, zaniżają samoocenę, co szczególnie odbija się na dziewczętach. Proszę zauważyć, że w tej grupie próby samobójcze wzrosły aż o 101 proc.! Korzystanie z komputera czy z telefonu do późnych godzin nocnych zaburza sen i w ogóle funkcjonowanie. Przeniesienie się do internetu oznacza wejście w środowisko bez jasnych reguł i odpowiednich mechanizmów zabezpieczających chociażby przed hejtem. Nie mówię tego wszystkiego, żeby straszyć. Nie uważam też, że powinniśmy się wzorować na amiszach. Chcę tylko zwrócić uwagę, jak bardzo internet wszedł pomiędzy nas, jaką ma moc i jak nas zmienia. Jeżeli nie nauczymy się z niego korzystać w zdrowy sposób, to zarówno my, jak i nasze dzieci będziemy ponosić tego konsekwencje. One już ponoszą. Znajomy puścił ostatnio czteroletniej córce „Świnkę Pepę" na YouTubie. Potem okazało się, że ktoś w ten filmik wmontował kadry z egzekucji wykonanej przez członków Państwa Islamskiego. To ekstremalny przykład, ale pokazuje, co się dzieje, jeśli z internetu korzystamy indywidualnie, a nie wspólnie. A to jest właściwie standard.
AJ: Brakuje kontroli?
HW: W ogóle wiedzy o tym, co nasze dzieci robią w internecie. Coraz częściej mamy taką sytuację: rodzina siedzi przy stole. Mama przed swoim laptopem, tata przed swoim, a córka i syn każde przed swoim telefonem. I pojawia się wyrwa komunikacyjna. Rodziców nie interesuje, czym interesują się dzieci, bo uważają, że to głupie, błahe, albo nie mają czasu, i efekt jest taki, że w którymś momencie przestają mieć o czym ze sobą rozmawiać. Spyta mnie pani, jaki to wszystko ma związek z samobójstwami. Samobójstwo to nie grypa, za którą odpowiada jeden konkretny wirus. Tu mamy do czynienia z ludzką psychiką, decyzją o odebraniu sobie życia, a na nią wpływa wiele czynników. Osobowość danego człowieka, jego wrażliwość, choroby somatyczne, psychiczne, nieprzepracowane traumy. Dalej trudna sytuacja życiowa, na przykład rozwód rodziców, zerwanie z chłopakiem. Ale kolejnym niezwykle ważnym czynnikiem jest właśnie środowisko. To najbliższe, czyli dom, szkoła, rówieśnicy. No i internet. Pytanie, ile w tym środowisku jest czynników ryzyka, takich jak przemoc czy alkohol i inne używki, a ile czynników chroniących, takich jak dobre relacje.
Halszka Witkowska - suicydolog, sekretarz Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego, ekspertka Ministerstwa Zdrowia. Autorka książki „Życie mimo wszystko. Rozmowy o samobójstwie"
fragment rozmowy dla magazynu "Wolna Sobota"