Katarzyna Taperek - Swoją drogą

Katarzyna Taperek - Swoją drogą Talenty Gallupa, Coach ACC ICF, Doradztwo zawodowe, Terapia TSR. Praca z młodzieżą i osobami dorosłymi.
(1)

Autorka kart coachingowo-terapeutycznych 'Swoją drogą' - https://swoja-droga.com.pl/karty/ OFERUJĘ:
- SESJE INDYWIDUALNE - stacjonarnie i ON LINE
- WARSZTATY GRUPOWE I ZESPOŁOWE
- SZKOLENIA z KOMPETENCJI MIĘKKICH

Nazywam się Kasia Taperek-Grzędzińska. Jestem socjologiem, job coachem, doradcą zawodowym, trenerem kompetencji miękkich i specjalistką od wprowadzania w ruch tych, którzy utknęli w martwym punkcie. Proponuję holistyczne podejście do zmiany zawodowej oparte na job coachingu - metodzie stanowiącej połączenie wiedzy z zakresu doradztwa zawodowego z umiejętnościami i postawą coacha. Pracy z ludźmi uczyłam się od od najlepszych na Uniwersytecie SWPS w Warszawie - pięknym, mądrym miejscu, które zmienia perspektywę patrzenia na świat. W podróży, w którą zabieram swoich Klientów, jestem tylko towarzyszem. Podpowiadam kiedy i w którą uliczkę zajrzeć, gdzie się zatrzymać, zaglądam gdzie mogą być schowane skrzydła. Żadna z decyzji podjętych w trakcie drogi nie należy do mnie. Wy sami najlepiej znacie odpowiedzi, one są w nas tylko czasami lubią chować się po kątach.

- Pięć piwek prosimy - usłyszałam o 8.00, siedząc w WARSie nad swoją jajecznicą. Podniosłam głowę znad stolika i szybko ...
20/02/2026

- Pięć piwek prosimy - usłyszałam o 8.00, siedząc w WARSie nad swoją jajecznicą. Podniosłam głowę znad stolika i szybko zmierzyłam wzrokiem czterech młodych chłopaków i jedną dziewczynę.

No masakra – pomyślałam i przesunęłam torbę w bok, żeby żadne z nich nawet nie próbowało koło mnie usiąść. Gdyby zamówili kawę, paluszki czy jajecznicę, to zaprosiłabym ich od razu, ale tak…

Stali z tym piwem pod oknem, niezgrabnie klejąc dialogi.
- Wyślę zdjęcie ojcu dla jaj - powiedział jeden – nie uwierzy!
Reszta nieśmiało się zaśmiała.
- I pomyśleć, że Julka zamiast jechać z nami została, żeby się uczyć. Nie wie, co traci - dodał drugi, po czym zapadła niezręczna cisza.
Zerkałam na nich z coraz większą czułością, widząc, jak nieśmiało próbują zrobić coś „szalonego”. Kończąc jajecznicę i słysząc mimochodem ich ciche, kulturalne dialogi, mieli mnie kupioną na całego.

- Proszę, siadajcie, ja już skończyłam - odezwałam się, zwalniając miejsce - szkoda, żeby wam się to piwo wylało, dodałam.
Roześmiali się z wyraźną ulgą, podziękowali i usiedli. ;)

Prawa młodości - pomyślałam z uśmiechem.
Kiedy zrobiłam się taką starą babą? - to była druga myśl, już mniej uśmiechnięta. Jakbym zapomniała, co sama robiłam w ich wieku.

Jak szybko przychodzi nam ocena, pomyślałam gorzko, ale jak dobrze, że umiem ją dostrzec i puścić. Czas jedzenia jajecznicy to chyba nie taki zły wynik, co?

Inną sprawą jest to, że piwo dostępne jest w Polsce wszędzie, i to od wczesnych godzin porannych 🙈, ale nie o tym ten post.

Zapomniał wół, jak cielęciem był…A najśmieszniejsze jest to, że właśnie jadę na zajęcia do swojej szkoły psychoterapii na temat… i tu uwaga - FENOMENOLOGII, czyli ćwiczenia się w tym, by wziąć w nawias własne założenia i podchodzić do człowieka z ciekawością, jakbyśmy jeszcze nic o nim nie wiedzieli. To pozwalanie by ktoś mógł sam opowiedzieć swoją historię.

No nic, trening czyni mistrza.
Uśmiecham się i puszczam oko do studentów, wychodząc z przedziału. Chyba opowiem o tym dziś podczas rundki Alfriedowi Längle. Zobaczymy, czy mistrz da mi wykład czy też puści do mnie oczko ;)


Katarzyna Taperek-Grzędzińska

- Nie podajemy o tej godzinie już śniadań - powiedziała pani 2 minuty po 12.00 kiedy weszłam zmarznięta do zupełnie pust...
17/02/2026

- Nie podajemy o tej godzinie już śniadań - powiedziała pani 2 minuty po 12.00 kiedy weszłam zmarznięta do zupełnie pustego baru. Gdybym weszła 3 minuty wcześniej pewnie bym je dostała, pomyślałam.
- No nic, spróbuję szczęścia obok - odparłam rozczarowana, bo rzadko robię sobie takie prezenty jak samotne śniadanko z widokiem na jezioro.

Opatuliłam szyję i ruszyłam przed siebie do baru obok, w którym nie byłam nigdy wcześniej. Ciepłe klimatyczne wnętrza, zimowa herbatka ze świeżą (!) żurawiną i rozmarynem i miła pani w progu z całą listą śniadań. 💛
- Czy mogę tu zjeść śniadanie o tej porze? Tak mi się zamarzyło, a rano nie zdążyłam.
- Oczywiście, zapraszamy! Mamy śniadania cały dzień, a gdyby nawet nie to przecież są produkty, więc spokojnie byśmy je dla pani zrobili :)

Już wiem, że zmieniam miejsce i tu teraz będę wpadać po swoje miłe conieco od czasu do czasu.
A popijając gorącą herbatę mam kilka refleksji o tym, że:
🌿 czasem z rozczarowania rodzą się nowe dobre rzeczy
🌿 warto sprawdzać, czy stare, wydeptane ścieżki dalej są jeszcze nasze i czy przypadkiem tuż obok nie ma ciekawszych widoków
🌿 uśmiech i życzliwość są dla mnie równie ważne co produkt lub usługa, po którą przyszłam
🌿 warto czasem zjeść samotne śniadanie w pięknym miejscu, bo własne myśli mają wtedy inną wartość, niż te na kanapie albo te odbite w czyichś myślach.

A gdybyście szukali takiego miejsca to polecam Lakeside nad jeziorem Ukiel. Mają wszystko czego potrzeba spragnionej duszy, zmarzniętemu ciału i pustemu żołądkowi 💛
Lecę dalej, dziś jeszcze 2 sesje terapeutyczne przede mną, już jestem na nie gotowa.


Katarzyna Taperek-Grzędzińska

...Sasha usiłował wyhodować w swoim warzywniaku melony, ale nigdy nie wyrosły. Próbował dwa lata z rzędu, nic z tego. Na...
15/02/2026

...Sasha usiłował wyhodować w swoim warzywniaku melony, ale nigdy nie wyrosły. Próbował dwa lata z rzędu, nic z tego.
Następnego roku wyrzucił resztki melona ptakom. Trochę dalej, na tył warzywniaka, gdzie stały doniczki, grabie, konewki i stary kocioł do prania. Jeden z ptaków, przez nieuwagę lub z psoty, musiał upuścić ziarenko na sam środek ogrodowej ścieżki. Parę miesięcy później wyrosła w tym miejscu piękna roślina i Sasha jej nie wyrwał, tylko ją opalikował.
Wydała dwa dorodne melony. Duże i słodkie.
i owocowała każdego roku, czasem dawała tylko jeden melon, innym razem bywało ich aż pięć. Sasha powiedział:

- Widzisz, te melony? To dar od nieba, taka jest natura, to ona decyduje.

To fragment książki Valerie Perrin "Życie Violette", którą się zachwycam strona po stronie, zdanie po zdaniu. 💛 Są w naszym życiu takie książki, których słowa sączymy niespiesznie jak poranną kawę i nigdy nie chce się odkładać na półkę. Ta jest jedną z nich.

Co było Waszym ziarnem melona? Moim praca, miłość i dzieci...
Im szybciej chciałam wiedzieć co mam robić zawodowo, tym dłużej trwał proces szukania siebie.
Im bardziej chciałam zajść w pierwszą ciążę, tym bardziej wpadałam w panikę.
Im bardziej szukałam miłości (po bolesnej stracie tej pierwszej), tym gorsze podejmowałam decyzje...

Odpuszczanie - jedna z trudnieszych sztuk.
(Bo weź i nie myśl o czerwonym słoniu! - jak dziś powiedziała jedna z moich przyjaciółek).
Zaufanie - jego wierna siostra.

A jednak w obliczu pewnych spraw oddanie się w ich ręce przynosi ulgę i pozwala cieszyć się drogą, zamiast skupiać się na celu.

Niech więc ptaki robią swoje.
Bo czasem najlepsze co możemy zrobić to zejść z drogi temu, co i tak ma urosnąć 🌿

Nie wiem jak świat wyglądał za oknem gdy przyszłam na świat. Na pewno po ulicach jeździły Fiaty 126p (często pchane prze...
10/02/2026

Nie wiem jak świat wyglądał za oknem gdy przyszłam na świat. Na pewno po ulicach jeździły Fiaty 126p (często pchane przez życzliwych, gdy nie chciały odpalić), w sklepach na półkach stał ocet, a do Polski nieuchronnie zbliżał się stan wojenny. Dziewczynki nazywano Kasie, Anie i Agnieszki, a psy Azory, Puszki i Burki (choć mój nazywał się Lord) :)

Podobno w dniu kiedy przyszłam na świat też było dużo śniegu. Wem, że ojciec położył na nim pod szpitalem róże, żeby mama mogła na nie patrzeć przez szpitalne okna. Byłam mała, pomarszczona, z wielkim naczyniakiem na pleckach, a lekarze powtarzali, że lepiej nie brać mnie na ręce, bo i tak nie przeżyję.

A dziś, po 48 latach świat, który widzę przez swoje okna wygląda TAK 💛 I żyję.

Jak czas zmienił moje miasto przez te lata? Co zmieniło się we mnie, a co dalej jest tym z czym przyszłam na świat? Co mnie jeszcze czeka i jak długo będzie czekać?
Nie wiem. Jestem 🌟

Kocham moje życie, choć patrząc wstecz nie zawsze tak było. Jestem wdzięczna światu, że dał mi z czasem to, czego potrzebuję najbardziej. Prawdziwą miłość, dzieci, przyjaciół i pracę, która mnie uskrzydla.

Jestem wdzięczna też Wam za każdym razem, gdy otwieram drzwi gabinetu lub sali warsztatowej i widzę Wasze twarze. Dziękuję, że mnie wybraliście i wciąż wybieracie. I Rodzicom dziękuję za życie... i sobie, że wydeptałam je po swojemu.

Carpe diem! 💛 Chwilo trwaj, bo wiem, że nie jesteś wieczna.

Katarzyna Taperek-Grzędzińska

Obiecałam audycję z moim udziałem online dla tych, którzy chcieli jej posłuchać, a na żywo nie mieli okazji. Rozmawiamy ...
05/02/2026

Obiecałam audycję z moim udziałem online dla tych, którzy chcieli jej posłuchać, a na żywo nie mieli okazji. Rozmawiamy o tym:
✨️ jak wybrać studia,
✨️ w czym różnimy się od siebie pokoleniowo,
✨️ dlaczego łatwiej nam pisać niż dzwonić,
✨️ czym jest wypalenie zawodowe,
✨️ w czym wspiera doradca zawodowy,
✨️ ...i czy pracując z pasją faktycznie nie przepracujemy ani jednego dnia?

Miłego odbioru! Link do audycji w komentarzu 👇

Dziękuję Gosi Sadowskiej za zaproszenie (rozmowa z nią to sama przyjemność), dziękuję Radio Olsztyn

Dziś był ten dzień podczas warsztatów o poczuciu własnej wartości i talentach Gallupa, który i bawi i wzrusza. Dziewczyn...
04/02/2026

Dziś był ten dzień podczas warsztatów o poczuciu własnej wartości i talentach Gallupa, który i bawi i wzrusza. Dziewczyny przyniosły swoje zdjęcia z dzieciństwa, by poczuć, że talenty nie pojawiają się z wiekiem, one są w nas od zawsze.💛

Spoglądając na te małe autentyczne istotki na zdjęciach zaczynamy dostrzegać to, co umuka nam w dorosłości...Błysk w oku, odwagę, ciekawość, energię, wrażliwość i upór, który nie był „problemem”, tylko siłą.

Zamiast analizować swoje braki, patrzymy na siebie inaczej.
Z czułością.
Z zachwytem.
I odkrywamy, że to było w nas od zawsze.
Bo talenty Gallupa są wrodzone. Były w nas zanim pojawiły się porównania, oczekiwania, role, powinności i całe to „musisz”.

Dzisiaj widziałam jak kobiety przypominają sobie siebie. I to jeden z piękniejszych momentów mojej pracy i moje ulubione autorskie warsztaty - Warsztaty: Pewność siebie & Talenty Gallupa - grupa styczniowa

Jeśli również chcesz odkryć siebie na nowo - napisz, w marcu rusza trzecia edycja.🌟

Nic tak nie wyostrza apetytu na pracę jak porządny urlop! Słucham szumu morza, wdycham morskie powietrze i głaszczę tysi...
28/01/2026

Nic tak nie wyostrza apetytu na pracę jak porządny urlop! Słucham szumu morza, wdycham morskie powietrze i głaszczę tysiące kotów dziennie! Chyba po sezonie jest ich tu więcej niż ludzi, ale wcale mi to nie przeszkadza :)

Do zobaczenia w poniedziałek w gabinecie! Przywiozę trochę piasku w kapturze 🩵

- Mamo, zobacz, mrówki nam robią zdjęcia! - krzyknęła moja córka obserwując iskrzący się w słońcu śnieg. A ja patrzyłam ...
25/01/2026

- Mamo, zobacz, mrówki nam robią zdjęcia! - krzyknęła moja córka obserwując iskrzący się w słońcu śnieg. A ja patrzyłam na śnieżną pustynię jeziora w niemym zachwycie.

Zimą przyszłam na świat. Zimą przyszła na świat moja jedyna siostra. Zimą urodziła się moja córka i mój ukochany mąż. Zimą złamałam kiedyś rękę i dzięki temu poznałam go bliżej. Zimą adaptowałam pierwszego w życiu psa, kolejną miłość mojego życia 💛

I pomyśleć, że kiedyś nie lubiłam zimy - do dziś doskwiera mi czasem jej ciemność przypominajac, że medal ma zawsze dwie strony.

A teraz stojąc w tym niemym wzruszeniu i patrząc na swoich bliskich i śnieżną biel myślę, że to jeden z piękniejszych dni. Taki zwykły, bez fajerwerków i lotów na drugi koniec świata. Chwila zamknięta w ciszy, idealny moment życia.

O tym jest dla mnie życie tu i teraz. O tym jest dla mnie życie tak w ogóle.

Macie takie fotografie zwykłych niezwykłych dni w swojej pamięci? 🌟

Zima. Ferie.Dla wielu czas odpoczynku.To też dobry moment, by zapytać siebie:czy chcę wracać do miejsca, w którym pracuj...
19/01/2026

Zima. Ferie.
Dla wielu czas odpoczynku.
To też dobry moment, by zapytać siebie:
czy chcę wracać do miejsca, w którym pracuję?
Pamiętam swój dawny ścisk w żołądku przed końcem urlopu. I ten pierwszy dzień „żałoby”, zanim znów wpadłam w kołowrotek zadań.

Obiecałam post o mobbingu. To dla mnie ważny temat, bo nie tylko zajmuję się nim zawodowo, ale kiedyś go doświadczyłam.

Jaki jest pierwszy znak?
Najpierw sygnał idzie z ciała.
Oddech staje się płytszy, ramiona twardnieją, ciało napina się jak struna.
Zaczynasz kontrolować każde słowo, każdy ruch.

Przez lata jesteś dobrym pracownikiem, ale pewnego dnia okazuje się, że wszystko robisz źle.
Nie dostajesz jasnych poleceń - musisz się domyślić jak ma być prawidłowo, ale i tak nigdy nie trafiasz „w punkt”.
Widoczne są tylko Twoje błędy, krytyka bywa publiczna, a sukces niezauważony.

Gdy prosisz o urlop masz gulę w gardle.
Gdy chorujesz poczucie winy.
Masz za dużo obowiązków… albo jesteś pomijana.
Z czasem zaczynasz wierzyć w to, że naprawdę jesteś do niczego.

STOP❗️
To nie jest Twoja wina.Praca nie jest miejscem, w którym powinnaś tracić poczucie własnej wartości.

Masz prawo popełniać błędy, dostawać konstruktywny feedback, rozwijać się, zabierać głos i czuć się szanowana.
Mądry lider buduje współpracę na potencjale, nie na strachu czy poniżaniu.

Ja w pracy byłam ta „żółta", gorsza, bo kreatywna (nie analityczna). Po 12 latach, wraz z nadejściem nowego szefostwa, z dobrego pracownika z dnia na dzień stałam się do niczego.

Szyk zdania stał się ważniejszy od treści, wspierające relacje w zespole niewłaściwe (co za dobra ciocia z ciebie...), zadania niepotrzebne, a potencjał wręcz znikomy. Na koniec publicznie dowiedziałam się o utracie stanowiska. Bez żadnej wcześniejszej rozmowy, bez uprzedzenia, ot tak, w trakcie przemowy sylwestrowej.

Piszę to nie po to, by się żalić. Dzięki temu jestem tu gdzie jestem - szczęśliwa i wolna na swojej drodze 💛
Piszę to, by powiedzieć Ci jedno:
jest świat poza urzędem, bankiem, szkołą, biurem - naprawdę jest! A ja jestem tego przykładem :)

Jeśli czytasz ten tekst i czujesz, że coś w Twojej pracy nie gra - zaufaj sobie. Ciało rzadko się myli.
Ty też.

"Dziękujemy! Nasz związek (po sesji małżeńskiej z talentami Gallupa) nabrał nowego wymiaru ❤️ a ja jestem bardziej świad...
12/01/2026

"Dziękujemy! Nasz związek (po sesji małżeńskiej z talentami Gallupa) nabrał nowego wymiaru ❤️ a ja jestem bardziej świadoma siebie i swoich potrzeb"
- napisała jedna z moich Klientek.

Test wraz z sesją był świątecznym prezentem, który postanowiła sprawić i sobie i mężowi pod choinkę ...I w pewnym sensie mi, bo to czysta przyjemność patrzeć jak ludzie znów odkrywają się po latach :)

- No tak, zgadza się! Maksymalista to faktycznie jego talent - powiedziała Ona. A po namyśle dodała - Pamiętam, gdy po raz pierwszy zobaczyłam jak perfekcyjnie pakuje walizkę. No nie ma lipy, pomyślałam, przy nim nie zginę! (i od razu się zakochałam!).
- A Ty? Który talent szczególnie cenisz w żonie?
- Chyba dar Empatii...- powiedział On patrząc najpierw na test, a potem na nią.
Często nie rozumiałem dlaczego ona tak wszystko przeżywa - kontynuował, ale teraz wiem, że to ma dwie strony, i że dzięki jej wrażliwości mamy tyle ciepła w domu 🌿💛

I jak nie kochać tej roboty ja się pytam?! ;))

Adres

Wyzwolenia 9/1
Olsztyn
11-041

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 18:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 20:00
Piątek 09:00 - 14:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Katarzyna Taperek - Swoją drogą umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram