Wasza Uważność - mindfulness & compassion

Wasza Uważność - mindfulness & compassion Strona Marty Markockiej-Pepol, nauczycielki uważności i medytacji w ramach programów: MBSR (mindfulness), MBCL (compassion) i DMMC (komunikacja).
(1)

Oferta kursów i warsztatów prowadzonych w Olsztynie i okolicach.

Jedną z najważniejszych ludzkich potrzeb - poza podstawowymi, takimi jak jedzenie, sen lub odpoczynek - jest 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐳𝐞𝐛𝐚 𝐛𝐲...
29/03/2026

Jedną z najważniejszych ludzkich potrzeb - poza podstawowymi, takimi jak jedzenie, sen lub odpoczynek - jest 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐳𝐞𝐛𝐚 𝐛𝐲𝐜𝐢𝐚 𝐰𝐢𝐝𝐳𝐢𝐚𝐧𝐲𝐦 𝐢 𝐮𝐳𝐧𝐚𝐧𝐲𝐦.

Nie da się jej realizować w innym kontekście niż z drugim człowiekiem - to oczywiste. Chcę przez to napisać, że istota ludzka potrzebuje innych istot ludzkich jak ryba wody.

Skoro bycie widzianym i uznanym przez innych jest dla nas tak ważne, nic dziwnego, że tak usilnie staramy się dobrze wypaść wśród ludzi.

Właściwie gdyby spojrzeć na dowolne ludzkie życie, rozrysowane na osi czasu językiem decyzji, marzeń, aspiracji i planów, można by pewnie większości elementów, które znalazły się na tej osi nadać kategorię: chęć bycia widzianym lub chęć bycia uznanym.

Dbanie o swój wygląd jako odpowiedź na niemiłościwie nam panującą obsesję piękna i młodości. Bogacenie się, kupowanie nowych gadżetów jako symboli statusu, kolejne osiągnięcia, tytuły naukowe, zajmowane stanowiska.. Ale też bycie zawsze uprzejmym, pomocnym, bycie postrzeganym jako ta zaradna, ten przedsiębiorczy i w ogóle dążenie do bycia „jakoś” postrzeganym - przez pryzmat własnych cech, w odbiciu przedmiotów ale też ludzi, którymi się otaczamy, miejsc, w jakich bywamy itp.

Te wszystkie usiłowania są bardzo ludzkie, ale też bardzo męczące. Dla niektórych nawet tak bardzo, że celowo wycofują się z wielu relacji, wybierając samotność i płynące z niej wytchnienie. Tylko czy na dłuższą metę znajdują tam poczucie szczęścia i spełnienia? Zwłaszcza, gdy taka samotność podszyta jest lękiem i brakiem pewności siebie..
W ubiegłą niedzielę spędziliśmy wraz z grupą entuzjastów uważności i medytacji niemal cały dzień na wsi, w zwykłym byciu - razem ale bez czynnego werbalnego kontaktu między sobą.

Praktykowaliśmy różnego rodzaju prowadzone medytacje, chodziliśmy razem po lesie, jedliśmy wspólny obiad - i to wszystko bez rozmawiania, ale też bez zaglądania do telefonu, tego jakże oczywistego generatora porównań i dążeń.

Tylko na sam koniec wyszliśmy z ciszy, by podzielić się doświadczeniami i by to, co w ciągu naszych wspólnych siedmiu godzin zapisało się w matrycy pamięci, mogło zostać nazwane i usłyszane przez pozostałych życzliwych uczestników tego przedsięwzięcia.

Wśród wielu pięknych słów, które padły na koniec, pojawiła się jedna 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨́𝐥𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐥𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐚𝐳𝐧𝐚 𝐫𝐞𝐟𝐥𝐞𝐤𝐬𝐣𝐚 o naszym wspólnym byciu tego dnia.

Przytaczam ją za uprzejmą zgodą jej autorki:

𝐏𝐫𝐚𝐰𝐝𝐳𝐢𝐰𝐞 𝐰𝐲𝐭𝐜𝐡𝐧𝐢𝐞𝐧𝐢𝐞 przychodzi, gdy czujemy się przyjęci przez grupę otaczających nas ludzi (okazuje się, że nawet wtedy, gdy widzimy ich po raz pierwszy w życiu!), ale nie musimy wchodzić z tego powodu w ŻADNE ROLE!

Możemy być razem, otoczeni przyjazną ciszą (bo cisza też przecież miewa różne zabarwienie). Nie ma potrzeby się starać by być jakimś, nikogo zabawiać, brzmieć mądrze, przyjmować obronnych postaw, pilnować swoich granic, nikogo rozśmieszać ani też śmiać się z czyichś żartów, aby temu komuś było miło. Nie trzeba dawać i przyjmować rad, nikogo uprzejmie zagadywać ani udawać, że się słucha.

Można zajmować się własnym doświadczeniem prostoty życia, obserwować jak to życie przez nas przepływa - w oddechu, w pulsowaniu ciała, poczuciu ciepła i zimna, w odbieraniu dźwięków i obserwowaniu, dokąd zabierają nas myśli i jak nasze wewnętrzne energie zmieniają się pod wpływem bodźców przychodzących z zewnątrz, a jak pod wpływem tych przychodzących z naszego własnego wnętrza.

Ale to wszystko odbywa się w życzliwym towarzyszeniu innym ludzkim istotom obserwującym swoje własne „tu i teraz”, i w przyjmowaniu ich życzliwego towarzystwa. Czy można sobie wyobrazić lepsze okoliczności życia?

Oczywiście robimy to od czasu do czasu, aby zwyczajnie, po ludzku ODPOCZĄĆ.
A potem z większą lekkością w „prawdziwym” życiu wchodzimy w kontakt, rozmawiamy, kłócimy się i śmiejemy, dbamy o swoje życiowe role i dążymy do swoich celów.
To między innymi dlatego postrzegam 𝐃𝐧𝐢 𝐜𝐢𝐬𝐳𝐲 𝐢 𝐦𝐞𝐝𝐲𝐭𝐚𝐜𝐣𝐢 - uwielbianą przeze mnie i przez Was formułę naszych spotkań - jako chyba najważniejszy i najpiękniejszy kawałek mojej pracy.

A ponieważ już od dłuższego czasu docierają do mnie sugestie, że ten kawałek mógłby przyjąć nieco bardziej obszerną postać, postanowiłam najbliższej jesieni zaprosić Was na 𝟑-𝐝𝐧𝐢𝐨𝐰𝐞 𝐨𝐝𝐨𝐬𝐨𝐛𝐧𝐢𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐳 𝐦𝐞𝐝𝐲𝐭𝐚𝐜𝐣ą 𝐢 𝐜𝐢𝐬𝐳ą.

Na razie jeszcze klarują się szczegóły, starannie dobieram czas i miejsce tego wydarzenia oraz snuję się po lasach myśląc o programie.

Wkrótce na pewno pojawi się tu więcej konkretów, a ja już teraz zapraszam wszystkie osoby praktykujące i zakochane w medytacji (nie początkujące!) na wspólne 3-dniowe zwykłe bycie i doświadczanie, w nowym dla mnie miejscu, nieco dalej od Olsztyna. Możecie 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢𝐜 𝐤𝐨𝐦𝐞𝐭𝐚𝐫𝐳, jeśli jesteście zainteresowani, bo może tylko mi się wydaje, że jest sporo chętnych na taki wyjazd ze mną 😉

Ściskam Was! ❤️
Marta Markocka-Pepol

—————-

To piękne analogowe zdjęcie zrobił podczas naszego Dnia ciszy w Leśniczówce Gaja 22 marca 2026 nieoceniony Maciej Szymanek 😍

23/03/2026

Walka o ludzką uwagę trwa, a ja mam propozycję, jak wyjść z niej zwycięsko! Szczegóły w komentarzu ⬇️

Medytacja medytacją, cisza ciszą, minimalizm minimalizmem, wycofanie zmysłów i uwaga skierowana do wewnątrz...Wszystko t...
18/03/2026

Medytacja medytacją, cisza ciszą, minimalizm minimalizmem, wycofanie zmysłów i uwaga skierowana do wewnątrz...

Wszystko to piękne, ale ja dzisiaj mam dla Was informację, na którą wszyscy zawsze czekają z mocniej bijącym sercem i rozszerzonymi źrenicami! 👀

Oto 𝐦𝐞𝐧𝐮 𝐨𝐛𝐢𝐚𝐝𝐨𝐰𝐞 planowane na najbliższy Dzień Ciszy i Medytacji
w niedzielę 22 marca w Leśniczówce Gaja:

- Przystawka: chlebek domowy + pesto z dzikich ziół
- Wegetariański ramen
- Wegetariański poke bowl
- Ciasteczka czekoladowo-orzechowe
- Kakao peruwiańskie

Są jeszcze wolne miejsca więc uczestnicy last-minute będą mile widziani!

NIe wstydźcie się, jeśli to właśnie ta informacja zaważy o Waszej decyzji o udziale. Ja też tak mam, że droga do mojego serca prowadzi przez żołądek i to też jeden z powodów, dla których wybieram się w niedzielę do G*i.
To mówiłam ja, Marta Markocka-Pepol, organizatorka prowadząca wydarzenie ;)

Wszystkie szczegóły i zapisy na Dzień ciszy znajdziecie tutaj:
https://mindfulness.olsztyn.pl/warsztaty-spotkania/

17/03/2026

Pięknie dziękuję Kobieca Warmia za zaproszenie mnie do poprowadzenia spotkania podczas Waszego festiwalu, dziękuję dobrym kobiecym współprowadzącym duszom za przemiłe spotkanie, a moim Uczestniczkom - za tak liczne przybycie i zaanagażowanie w praktykę życzliwości dla swojego ciała 🤩❤️
No i oczywiście dziękuję Asi z Dobro Oddechu - mindfulness dla dzieci za to nagranie 🙏

Miałam w swoim życiu „bliskie relacje”, które kończyły się w momencie, w którym spotykało mnie zbyt duże szczęście lub s...
15/03/2026

Miałam w swoim życiu „bliskie relacje”, które kończyły się w momencie, w którym spotykało mnie zbyt duże szczęście lub sukces, najwyraźniej niemożliwe do udźwignięcia dla tej drugiej osoby.

Miałam i takie „bliskie relacje”, które dobrze się miały tak długo, jak ja się miałam dobrze i dawałam swoje beztroskie towarzystwo, a nawet wsparcie. Ale w momencie, gdy ja sama potrzebowałam wsparcia, ten ktoś nagle znikał z horyzontu, mniej lub bardziej wprost komunikując mi swój „brak przestrzeni” na własny dyskomfort w imię moich spraw.

Obserwuję wokół relacje, w których w ogóle nie rozmawia się o rzeczach trudnych. Na pytanie: „Jakie macie wspólne tematy?”, pada odpowiedź „Zakupy, aerobik i dieta”. „Ale przecież obie jesteście po rozwodach, wasze dzieci chorują na depresję, straciłyście rodziców.. Naprawdę o tym nie rozmawiacie?” „Nie, wolimy nie poruszać trudnych tematów”.

Zdarzyło mi się też uświadomić sobie nagle, że choć znam tak wiele szczegółów z bieżącego życia tej drugiej osoby, to nie pamiętam, kiedy ostatnio usłyszałam od niej „A co u ciebie?”, że moje zainteresowanie w ogóle nie jest odwzajemnione.

Bywały też dobre i kwitnące relacje, które żyły dopóty, dopóki ta druga osoba nie miała partnera i czuła się samotna, a potem nowy związek i zakochanie zabierały ją na długie lata, jakbyśmy nigdy dla siebie nie istniały.

Miałam i takie, w których to ja uciekłam, stchórzyłam, nie wystarczyło mi sił i poległam na całej linii. Wiem, że parę razy zawiodłam, a o ilu takich sytuacjach może nawet nie wiem?

————

Nic nie weryfikuje naszych więzi z ludźmi tak dobrze jak życie, które nie tylko ciągle się zmienia, ale też przynosi wszelkie rodzaje doświadczeń: sukces, stratę, chorobę, samotność i miłość - w nieustannym przepływie. Tylko najgłębsze więzi są w stanie przetrwać te wszystkie turbulencje. Takie więzi nie są nam darowane. Takie więzi mogą zostać przez nas wypracowane. A praca, jak to praca, bywa przyjemna, ale często jest też niekomfortowa.

Uświadamiam sobie, że niektóre moje związki - przyjacielskie i jeden romantyczny - mają już 20-30 lat! I że te najważniejsze osoby były przy mnie niezmiennie wtedy, gdy chodziłam nieprzytomna ze szczęścia i kiedy trzeba było mnie zbierać z podłogi. Były też na co dzień, z ręką na pulsie mojego zwykłego życia. A ja - ich życia.

Te kilka pięknych osób to mój największy skarb i zasób, moje poczucie zakorzenienia w tkance międzyludzkiej i bezpieczeństwo przynależności. To moje bratnie dusze w chwilach beztroski i załamania.
Praktykowanie uważności i współczucia pomaga mi zdawać sobie sprawę z tego, co faktycznie się dzieje w moich relacjach i odpowiednio reagować.
Uważność i współczucie są jak kompas, który pozwala elastycznie dopasowywać postawę – dźwigać czyjś ból, gdy trzeba i świadomie decydować się na ten dyskomfort, a kiedy indziej aktywnie cieszyć się czyimś szczęściem. Pomiędzy jednym a drugim jest neutralna postawa życzliwości i ucieleśnionej obecności dla kogoś, a czasem też mądrego dystansu, który pomaga odróżnić to, na co mam wpływ od tego, co ode mnie niezależne. Uważność pomaga też zorientować się, w które relacje nie wkładać za dużo serca, a z których lepiej się całkiem wycofać.
Dużo w tym uważności na siebie i swoje przeżywanie życia, ale wcale na sobie się ta uważność nie kończy - ta druga osoba zawsze zajmuje bardzo ważne miejsce w polu uwagi. Dużo w tym współczucia, które pomaga reagować na każdy ból - czyjś lub mój własny.

————

Piszę to w czasach, gdy coraz więcej relacji jest miałkich i powierzchownych, a samotność staje się epidemią. Dlatego tak cieszą mnie wszelkie międzyludzkie spotkania z medytacją i uważnością, które udaje mi się zainicjować - jednorazowe i cykliczne praktyki, których uczestnicy znajdują nową jakość obecności dla siebie i innych. Czasem nawet wyrastają z tych spotkań wieloletnie przyjaźnie, a czasem ludzie są w nich dla siebie tylko na chwilę, ale potem noszą tę chwilę długo w swoim sercu i na jej wzór budują swoją obecność dla innych w codziennym życiu.
Głowię się, jak zapobiegać powolnej śmierci międzyludzkich więzi, które usychają, bo tak mało się je podlewa uważnością i współczuciem. Myślę nieustannie, co jeszcze mogłabym robić, by pomagać tej życiodajnej tkance pleść się i zacieśniać..

A Ty? Jak mocno jesteś wpleciona/y w tkankę międzyludzką? Czy potrafisz cieszyć się wraz z kimś i wraz z kimś płakać, gdy trzeba? I czy masz kogoś, z kim chcesz się dzielić życiem i kto potrafi pomieścić wszystko, co tobie to życie przynosi?

Kobieca ekipa Anahaj Centrum Samoświadomości zaprasza w najbliższą niedzielę na festiwal Kobieca Warmia w hotelu Omega w...
11/03/2026

Kobieca ekipa Anahaj Centrum Samoświadomości zaprasza w najbliższą niedzielę na festiwal Kobieca Warmia w hotelu Omega w Olsztynie.
Lepszego pomysłu na wiosnę nie sposób znaleźć w promieniu co najmniej dwustu morskich mil!
Ostanie bilety na to wydarzenie rozchodzą się jak łopaty do odśnieżania w styczniu 2026!

„Uczestniczyłem już w tylu różnych szkoleniach i w każdym z nich chodziło o to, aby jeszcze więcej się nauczyć po to aby...
06/03/2026

„Uczestniczyłem już w tylu różnych szkoleniach i w każdym z nich chodziło o to, aby jeszcze więcej się nauczyć po to aby jeszcze więcej robić..
A to był pierwszy warsztat w moim życiu, w którym uczyłem się, JAK ROBIĆ MNIEJ!”

Te słowa jednego z moich niedawnych uczestników dały mi dużą radość ale też dużo refleksji. O tym, jak jesteśmy kulturowo tresowani by osiągać wiecej, robić lepiej, zajść dalej, umieć bardziej…

Paradoksalnie taki klimat panuje nawet w świecie rozwoju osobistego. Mamy się nieustannie uzdrawiać, naprawiać, podnosić wibracje albo wchodzić na jakieś wyższe poziomy świadomości..

Nie jestem przeciwniczką rozwoju, ale, mówiąc szczerze, męczy mnie ta retoryka i pragnę przeciwwagi.

Przeciwwagą jest dla mnie ZWYCZAJNOŚĆ i jej oswajanie.

I z jednej strony wiem, że najtrudniej jest być zwyczajną. Bo często odzywa się w nas taka ludzka, płynąca z ego pokusa, by być jakoś nadzwyczajną, zauważoną, podziwianą i tak dalej.

Ale godzenie się ze zwykłością życia i czerpanie z niej radości a nawet przyjemności to prawdziwy odpoczynek i ulga!

Zwyczajność rozpuszcza napięcie, które towarzyszy wszelkim usiłowaniom i pokazuje, jak piękny jest świat bieżącej chwili, ten blisko nas. W przeciwieństwie do dalekiego świata wokół, który staje się nie do wytrzymania.

W zwyczajności może się okazać, że oddychanie jest frajdą, że odgłosy przyrody brzmią jak symfonia, że stawianie stóp - jedna za drugą podczas chodzenia - budzi niespotykane zaciekawienie.

I w dodatku to jest taki rodzaj radochy, której nie mamy potrzeby ogłaszać, fotografować, publikować.. Bo to przecież zwykle rzeczy, nie ma co trąbić na ten temat, lepiej podoświadczać tego po prostu (no tutaj w tym wpisie wyjątkowo trochę trąbię o tym, ale jeśli doczytasz do końca, to się dowiesz, dlaczego😉)

Staram się pielęgnować taką zwyczajność dla siebie ale też stwarzać innym okoliczności do przyjmowania tej perspektywy. Po prostu wydaje mi się to ważne i potrzebne. Bo nie możemy być ciągle tylko w działaniu i osiąganiu. Aby dobrze i mądrze działać, trzeba czasem też zrobić mądrą pauzę.

Stąd właśnie nasze Dni Medytacji i Ciszy, które prowadzę cyklicznie kilka razy w roku.

Najbliższy taki dzień na powitanie wiosny 🌱będzie w niedzielę 22 marca w Leśniczówka Gaja To będzie aż 7 godzin celowego niedziałania i niemówienia - a wszystko to w prowadzonych medytacjach: siedzących, na leżąco i ruchu. Oczywiście z obłędnym obiadem w przerwie. Zapraszam! Szczegóły w komentarzu ⬇️

Jest coś takiego w świecie organizacji pozarządowych, co skupia w jednym miejscu osoby o szczególnej wrażliwości - wyjąt...
24/02/2026

Jest coś takiego w świecie organizacji pozarządowych, co skupia w jednym miejscu osoby o szczególnej wrażliwości - wyjątkowo otwarte na drugiego człowieka, podchodzące z sercem na dłoni do każdej nowopoznanej osoby, a jednocześnie bardzo obciążone byciem dla innych, noszeniem ciężaru ludzkich nieszczęść, ciągłym dawaniem z siebie i zapominaniem o sobie.

Dziś przywitało mnie jedenaście serc wystawionych na otwartych dłoniach: ufnych i zaciekawionych ale też potrzebujących wytchnienia, zadbania o siebie i zatrzymania.

Poprowadziłam dziś pierwszy z cyklu 6-ciu warsztatów z uważności, współczucia i uważnej komunikacji w Fundacja Ronalda Mcdonalda w Warszawie.

Program całego cyklu warsztatów jest dostosowany do potrzeb tej konkretnej grupy i składa się ze spotkań oraz planu własnej codziennej praktyki w nurcie uważności i współczucia. W ten sposób jego uczestnicy będą mogli wyćwiczyć swój „mięsień uwagi”, dodając do tego łagodność i troskę - nie tylko wobec innych, ale przede wszystkim dla siebie, bo „pomagacze” najpierw sami potrzebują uzupełnić swoje zasoby, aby mieć z czego dawać innym potrzebującym. Będziemy też praktykować uważną i współczującą komunikację - uważne słuchanie i mówienie z serca.

Cieszę się, że mogę wesprzeć w ten sposób managerów organizacji, która kompleksowo dba o rodziny dzieci dotkniętych chorobą nowotworową - aby mogły być razem w tej trudnej sytuacji i dostawać w niej kompleksowe wsparcie. Oprócz prowadzenia domów dla rodzin przy szpitalach, fundacja tworzy m.in. pokoje rodzinne, klinikę mobilną i program „Łóżka dla rodziców”.

Dziękuję też Agnieszka Pawłowska - psychologia pozytywna, uważność i współczucie za polecenie mnie do prowadzenia tych warsztatów, obiecuję nie zawieść ❤️

21/02/2026

🔵 Życie samo w sobie jest trudne. Dlaczego miałoby być jeszcze do tego nieuważnie przeżyte?

Zapraszam do aktywności, która ma głęboki sens - do praktyki uważności i medytacji 🧘‍♀️

Jestem na miejscu, w Olsztynie, bliżej, niż Ci się wydaje 😉

Jeśli choć trochę Cię to zaciekawiło, poszukaj szczegółów w wydarzeniach na tej stronie!

Polecam do poczytania te bardzo ciepłe słowa o podejściu współczucia i o podręczniku do kursu pogłębiającego uważność o ...
20/02/2026

Polecam do poczytania te bardzo ciepłe słowa o podejściu współczucia i o podręczniku do kursu pogłębiającego uważność o współczucie (MBCL) - prosto spod filozoficznego pióra Piotra Wasyluka 🩵

Dragonfly perspective, dzięki za taką recenzję 🙏

———

Podręcznik do programu MBCL zawiera - poza dużą dawką psychoedukacji - prawie 30 nagrań prowadzonych praktyk z nurtu uważności i współczucia, które układają się w spójny, 9-tygodniowy trening. Taki podręcznik otrzymuje każdy uczestnik kursów MBCL, które prowadzę cyklicznie w Olsztynie.

Kolejna edycja MBCL - po wakacjach. Szczegółowy opis programu znajdziecie tutaj https://mindfulness.olsztyn.pl/kurs-mbcl-2/.
Latem pojawią się też na stronie oraz na Facebooku - w formie wydarzenia - szczegóły naboru do kolejnej grupy. Kurs przeznaczony jest dla osób po podstawowym kursie mindfulness (np. MBSR). Zapraszam 🧘‍♀️

ŻYCIE ZE WSPÓŁCZUCIEM OPARTE NA UWAŻNOŚCI. Czytam sporo. Czasami dzielę się wiedzą wydobytą z tego, co przeczytam. Czasami za to obrywam, bo kiedy mówię, że przedsiębiorcy powinni czytać, słyszę, że filozofuję, a w biznesie nie ma miejsca na filozofowanie. A ja uważam, że jest, bo przedsiębiorcy nie dzielą się na tych, którzy filozofują i nie filozofują, tylko na tych, którzy filozofują w różnych szkołach filozofowania.

I czytam dalej. I nadal się dzielę tym co przeczytam.

Są książki, które czytam chętnie, są takie, które czytam z mniejszym zapałem. Są takie, których unikam z założenia, bo chcę od pewnych typów literatury odpocząć. Są też książki, których się boję czytać. I tak właśnie było z książką, o której chcę napisać dzisiaj.

"Życie ze współczuciem oparte na uważności" to przewodnik po uważności, dla tych, którzy swoją uważność chcą pogłębić o współczucie i dzięki temu żyć zdrowiej, szczęśliwiej i w satysfakcjonujących relacjach. Tak piszą autorzy publikacji we wstępie. I właśnie takie deklaracje powodują mój lęk, bo co będzie, jeśli autorzy wiedzą, co mówią? Co jeśli po przeczytaniu moje życie się zmieni i będzie bardziej uważne i współczujące?

Jeszcze bardziej?

Moja praca wymaga sporej uważności. Natykam się też często na informacje, które wystawiają moje współczucie na próbę. I mam zapoznać się z publikacją, która będzie dopalaczem tego, z czym już teraz trudno mi sobie poradzić?

Poza tym, mam wrodziny dystans do poradników ....

Dlaczego więc zdecydowałem się pokazać wam tę publikację? Bo zanim ją przeczytałem, porozmawiałem sobie o tym wszystkim ze współautorką Marta Markocka-Pepol. I muszę wam powiedzieć, że mnie przekonała. Uspokoiła mnie, że to nie jest kolejna książka epatująca ezoterycznym bełkotem i pierdoletami, ale rzecz, która odwołuje się do badań. I rzeczywiście tak jest. Przekonała mnie też, że to nie jest publikacja, która wyręcza i zastępuje klasyczne sposoby radzenia sobie z egzystencjalnymi wyzwaniami, ale je uzupełnia i przygotowuje do nich. Przekonała mnie też sobą, bo po przeczytaniu podręcznika zobaczyłem spójność między tym, co współnapisała i tym, jaka jest. Ten podręcznik po prostu jest szczery.

Wracając do rzeczy ... czytając "Życie ze współczuciem ..." miałem wrażenie, że ja to wszystko już robię. Może nie tak systematycznie, i w tak uporządkowany sposób, ale robię to po swojemu.

Jako zadeklarowany Epikureiczyk, wiem, że "kto nie zadowala się małym, tego nic nie zadowoli". I tak właśnie czytam tę publikację. Składa się ona z kilkunastu "lekcji", które pozwalają się skoncentrować na tym, co ważne (i często małe), a to wymaga umiejętności skupienia się na własnych myślach i emocjach.

Jako Epikurejczyk wiem również, że "nie można żyć przyjemnie, nie żyjąc mądrze, pięknie i sprawiedliwie". I ta książka też jest o tym, bo współczucie pozwala żyć mądrze, pięknie i sprawiedliwie (właśnie dlatego uważam, że niejedzenie mięsa to jedna z najbardziej uważnych manifestacji współczucia).

I powiem wam jeszcze jedno. Czytając tę książkę odczuwałem przyjemność. W końcu przeczytałem coś, co nie dotyczyło tych wszystkich rzeczy, po poznaniu których wychodzisz bardziej świadomy, ale też bardziej sfrustrowany. Odpocząłem. A przy okazji dowiedziałem się, że:

- współczucie jest potrzebą i wyzwaniem

- "nasze automatyczne reakcje na coś, co się wydarza, często potęgują w nas cierpienie", co uświadomiło mi, że walka z systemem musi się odbywać na zimno, bo wtedy ma się większe szanse na dłuższą walkę 😉

- że uważność to praktyka obserwowania własnych myśli, co uświadomiło mi marnotrawstwo, którego się dopuszczałem jako pracownik uczelni, obserwując myśli innych

- nie da się rozdzielić uważności od współczucia, z czym dzisiaj trudno mi się nie zgodzić (zwłaszcza, kiedy kamień siada mi na klacie podczas obserwowania zamęczanych zwierząt)

- praktyka uważności nie jest "cudownym lekiem na wszystko", co traktuję jako odważną deklarację szczerości autorów podręcznika

- nikt z nas nie ma świadomości, dokąd naprawdę zmierza, co przypomina mi wszystkie ważne dla mnie filozofie, o których czytałem i opowiadałem jako wykładowca filozofii

- jesteśmy lepsi w generowaniu stresu niż odpoczywaniu, co trzeba sobie głośno powiedzieć i zacząć z tym coś robić (zwłaszcza w obecnych czasach)

- nie ma złych doświadczeń i należy przyjmować wszystko, co się pojawia, co przypomina mi, że kiedyś istniała szkoła Stoicka

- "nasza zdolność do empatii, poczucie moralności, umiejętność współpracy i zdolność do zachowań altruistycznych zwiększają nasze szanse na przetrwanie", co jest zgodne z moją postawą życiową i cieszę się, że książka mi o tym przypomniała

- warto zaczynać zmianę w tym miejscu, w którym się jest aktualnie, co przypomniało mi inną sentencję, że tworzenie sensu nigdy się nie zaczyna (i radźcie sobie z tymi prawdami sami)

- warto kochać krytyka swego jak siebie samego, co jawi mi się jako jedno z najważniejszych przykazań projektanta usług

- "pauza daje przestrzeń na dostrojenie się do tego, czego naprawdę w danej sytuacji potrzeba", co uświadomiło mi, że przeczytanie "Życia ze współczuciem ..." właśnie taką potrzebną mi pauzą było ...

Znajdziecie tam więcej interesujących myśli. Znajdziecie też bardzo dobrze opisane etapy pracy warsztatowej i narzędzia niezbędne do tej pracy. Czytelność, użyteczność i przystępność podręcznika to jego kolejny atut.

Dogadałem się też z Martą, że wrzucę kilka drogowskazów, żeby łatwiej można było dotrzeć do wszystkich funkcjonalności podręcznika i samej praktyki uważności. Dlatego:

- jeśli chcecie nabyć podręcznik, szukajcie tu:
https://mbcl-polska.pl/podrecznik-mbcl/

- a jeśli chcecie poznać wszystkich nauczycieli, którzy prowadzą kursy uważności w tym modelu, szukajcie tu: https://mbcl-polska.pl/nauczyciele-facylitatorzy-mbcl/

- a jeśli chcecie zobaczyć, co robi Marta, szukajcie jej na Instagramie, szukajcie jej, wpisując to:

Polecam :)

fot. wykorzystane zdjęcie prawdopodobnie zrobił Marcie jej mąż Łukasz Pepol (tego gościa też poszukajcie, bo robi niezłe foty)

O CISZY.. rozmawiałyśmy w ubiegłym tygodniu z Izą Malewską w audycji Radio Olsztyn „Bliższe Spotkania”. Czy jest dobra, ...
17/02/2026

O CISZY.. rozmawiałyśmy w ubiegłym tygodniu z Izą Malewską w audycji Radio Olsztyn „Bliższe Spotkania”.

Czy jest dobra, czy zła? Skąd w nas impuls ciągłego zagłuszania ciszy? Czy może być wspierająca i czy jej potrzebujemy, nawet jeśli się jej obawiamy?

🔵Wrzucam link do odsłuchu odcinka w pierwszym komentarzu pod tym postem 👂⬇️

——————

A tych, których ten temat zainspiruje, zapraszam serdecznie do udziału w wiosennym wydarzeniu „Dzień ciszy z medytacją” 22 marca, podczas którego będziemy pielęgnować SZLACHETNĄ CISZĘ - czyli tę, która niezwykle nas wspiera - w prowadzonych medytacjach z nurtu mindfulness i compassion, z klangorem żurawi za oknem, bo na pewno już wtedy wrócą do swojego siedliska w Leśniczówka Gaja 🪶🕊️🌱🌼

🔵🔵Link do wydarzenia wraz ze szczegółowym opisem oraz do zapisów znajdziecie w drugim komentarzu pod tym postem ⬇️🧘‍♀️

Adres

Olsztyn

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Wasza Uważność - mindfulness & compassion umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Wasza Uważność - mindfulness & compassion:

Udostępnij